Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy z komunikacją u trzyletniego dziecka - płacz i brak chęci nauki nowości

Dzień dobry, mój przybrany 3-letni synek nie chce ogóle gadać, jak się go coś spytał, to płacze, nie chce w ogóle uczyć się nowych rzeczy, reaguje płaczem, nie pokazuje gdzie ma nos itd proszę o poradę siedzę z nim praktycznej cały dzień, a on tylko płacze na zadawanie pytań i jak ma coś pokazać

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Pani Paulino,

 

Pani niepokój jest całkowicie zrozumiały. Opisane zachowania to ważny sygnał, który u dziecka adoptowanego wymaga konsultacji ze specjalistami. Proponuję jak najszybciej umówić wizytę u psychologa dziecięcego z doświadczeniem w obszarze adopcji, aby znaleźć przyczynę i uzyskać profesjonalne wsparcie. W międzyczasie proponuję zrezygnować z odpytywania dziecka (co wywołuje u niego lęk), a zamiast tego skupić się na budowaniu jego poczucia bezpieczeństwa przez bliskość i wspólną zabawę bez presji. To najlepszy sposób, w jaki może go Pani teraz wspierać.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Adam Gruźlewski 

psycholog, psychotraumatolog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Magdalena Banasiak

Magdalena Banasiak

Pani Paulino, w takiej sytuacji ważny jest kontekst zachowania chłopca. Czy dziecko jest zdrowe? Czy w obecności innych osób zachowuje się inaczej? Czy sprawia wrażenie, jakby nie rozumiał pytań, czy raczej nie chce na nie odpowiadać? Kiedy jest zadowolony i nie płacze? Ważne jest też to, co Pani przeżywa w związku z jego zachowaniem - jakie emocje i myśli Pani towarzyszą? O co najbardziej się Pani martwi i co wywołuje najwięcej napięcia? Szersza perspektywa mogłaby pomóc znaleźć kierunek dalszego działania dla Pani i dla chłopca. 

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

nie wiem, jak długo syn jest z Panią, ale jeśli to krótki czas może przeżywać stres lub być przebodźcowany.

Zaczęłabym od budowania relacji, opowiadania- zamiast zadawania pytań.

Budowania prostych komunikatów do  syna np " teraz myjemy rączki".

Jeśli nic się nie zmieni, zalecam kontakt z psychologiem dziecięcy.

 

Pozdrawiam 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Marta Śmigecka

Marta Śmigecka

Dzień dobry,

Wyobrażam sobie, jak bardzo może się Pani martwić takową sytuacji i być tym też po prostu zmęczona.  Z pewnością nie jest to łatwa sytuacji. Co do tego, że syn nie mówi i reaguje płaczem, przyczyny mogą być różne. Niekiedy dzieci z niedosłuchem mogą reagować w taki sposób bądź dzieci, którym fizycznie nie się komunikować głosem (bo np. sprawia im to ból).  Myślę, że warto najpierw sprawdzić, czy pod kątem medycznym wszystko jest w porządku. 

W międzyczasie może Pani poobserwować syna i zwrócić uwagę na jego zachowania w grupie rówieśniczej. Jak się bawi, czym się bawi (czy np. drewniany klocek może służyć mu za rakietę) oraz czy i jak utrzymuje kontakt wzrokowy. Jeśli w tej przestrzeni pojawią się jakieś niepokojące obserwacje z Pani strony, warto  skontaktować się ze specjalistą dziecięcym, by sprawdzić, czy być może synek nie przejawia cech wynikających ze spektrum bądź mutyzmu lub afazji.  "Wolniejszy" rozwój mowy bądź jego regres mogą wskazywać na np. neuroatypowość dziecka. 

Pozdrawiam serdecznie
Marta Śmigecka
Psycholog 

Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry,

 

Pani Paulino, opisuje Pani wybrane, pojedyncze zachowanie synka. Rozumiem, że jest Pani zaniepokojona. Myślę, że wizyta u psychologa byłaby dobrym pomysłem. Może być to wizyta prywatna. Można też skontaktować się z Poradnią Psychologiczno- Pedagogiczną. W pierwszej kolejności ważna jest rozmowa z Panią, prześledzenie różnych sfer funkcjonowania synka i rodziny, której jesteście częścią.  Synek może potrzebować wsparcia w rozwoju, Pani może potrzebować psychoedukacji i rzetelnej informacji na temat rozwoju małego dziecka. Trzymam kciuki za Waszą drogę.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

Olga Żuk

Olga Żuk

Dzień dobry. Rozumiem Pani obawy. Najlepiej skonsultować się z pediatrą i psychologiem dziecięcym lub logopedą, żeby sprawdzić rozwój synka. Na co dzień warto mniej pytać, a więcej bawić się razem w spokojnej atmosferze.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Olga Żuk

Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Pani Paulino

To zapewne trudna sytuacja zarówno dla Pani, jak i dla niego. Nie znając szczegółów ciężko coś konkretnego doradzić. Może udałoby się znaleźć coś, co nie wymaga od niego uczenia się lub popisywania wiedzą. Rozumiem, ze chce Pani nawiązać z nim kontakt. Można to zrobić nie tylko przez rozmowy i naukę, ale poprzez samo działanie i przebywanie za sobą.

Dziecko może się spontanicznie zainteresować tym, co Pani robi (gotowanie, malowanie, przesypywanie, budowanie z klocków, występowanie maskotkami, mycie autek w miednicy). Zasada jest taka: Pani się bawi (nie uczy go zabawy) i może któraś z czynności wyda się na tyle interesująca, że dziecko nawiąże kontakt. Widząc zainteresowanie, można zachęcić słowami: Podoba Ci się? Chcesz spróbować?


Nic na siłę. Dzieci zwykle na to reagują, jednak tak jak pisałam wyżej - nie znam Pani konkretnej sytuacji. 

Pozdrawiam ciepło życząc powodzenia

Katarzyna Brożyna

Psycholog

Kacper Chrzanowski

Kacper Chrzanowski

Dzień Dobry, na pewno jest to dla Pani bardzo trudna sytuacja, widzieć jak synek płacze i reaguje tak na jakieś próby porozumienia się. Takie zachowania u małych dzieci mogą mieć różne przyczyny- czasem związane z etapem rozwoju a czasami z przeżywanymi emocjami (szczególnie w przypadku jak znalazły się w nowej sytuacji rodzinnej). To, co mogę doradzić na ten moment to przede wszystkim dużo cierpliwości, ciepła i akceptacji, żeby synek nie czuł presji odpowiadanie czy uczenia się „na zawołanie”. Zdarza się, że czasami dzieci potrzebują więcej czasu, aby otworzyć się na kontakt i nowe doświadczenia! 

Pozdrawiam, mam nadzieję, że chociaż troszkę pomogłem :)

Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Dzień dobry Pani Paulino, po pierwsze bardzo mi przykro, że cierpicie oboje i Pani i Synek. To trudna sytuacja dla Was obojga. Nie wiem, czy jest w pieczy zastępczej u Pani, czy jest synkiem adopcyjnym, czy dzieckiem Pani obecnego partnera - ciężko mi odnieść się do tej sytuacji szczegółowo. Nie wiem jak długo jesteście razem ani co wydarzyło się w Jego trzyletnim życiu. Jego stan może świadczyć o wielu rzeczach, m.in. o silnej reakcji stresowej. Dałabym czas zarówno sobie, jak i Jemu na adaptację do nowej sytuacji, bez presji zadań typu "pokaż nosek" itp. (chociaż nie oceniam tej formy aktywności jako złej, myślę tylko, że dziecko w stresie może nie mieć zasobów, aby za tym podążać). Pracowałabym przede wszystkim nad Jego poczuciem bezpieczeństwa, aby zbudować solidną bazę dla tej relacji. Proszę przemyśleć udanie się do specjalisty dziecięcego w celu pogłębienia wywiadu i dopasowania metod pomocy do Pani sytuacji. 

 

Dużo zdrowia i spokoju dla Was obojga,  pozdrawiam, Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Zobacz podobne

Dziwne zachowania 9-letniego dziecka: dotykanie rogów łóżka i odginanie paznokci
Dziecko lat 9 ma dziwne zachowanie musi za każdym razem dotknąć rogow łóżka oraz stołu rogi łóżka nie mogą być przykryte kołdra ponieważ ona je odkrywa do tego za każdym razem jak postukam paznokciami czy to w stol lub dotknę książkę córka chwyta mnie za paznokcie i musi je odgiąć obecnie robimy testy w kierunku ADHD bardzo proszę o informację czemu tak ma .
Mojego synka, jeden z kolegów (z klasy) ma trudną sytuację w domu. Nigdy nikogo nie zaprasza do swego domu.
Mojego synka, jeden z kolegów (z klasy) ma trudną sytuację w domu. Nigdy nikogo nie zaprasza do swego domu. Przez cały rok szkolny zaraz po lekcjach chodzi po mieście, nieraz do późnej godziny. Napomnę, że chłopiec ten jest jedynakiem. Problem polega na tym, że to dziecko dręczy inne dzieci, w tym mojego syna, poniżając go i stosując rękoczyny. Ostatnio zaniepokoiła mnie sytuacja na przyjęciu komunijnym, kiedy to ten chłopiec przyszedł prawie 20min po czasie, zapłakany, zasmarkany, rozstrzęsiony. Jego matka stała ode mnie w kościele gdzieś z 1,5m. Czuć było od niej alkohol, była "wczorajsza"...Bardzo się zniszczyła na twarzy, widać, że pije regularnie. Ojca widziałam pierwszy raz i też stwierdzam, że pije, to poprostu widać. I moje pytanie, co robić? Bo nikt nie reaguje, chociaż wszyscy o tym wiedzą, widzą, co się dzieje, a nawet szkoła nic z tym nie robi... Ja nie chcę sobie zrobić problemów, ale chciałabym jakoś zareagować, bo mam dość, gdy moje dziecko wierzy w to, co słyszy od jakiegoś kolegi, który wyżywa się i tym samym wylewa swoje bolączki i problemy.
Przyjaciółka wymaga ode mnie przekroczenia moich granic. Jestem wykończona.
Witam, mam bardzo duży problem z przyjaciółką, a więc poznałyśmy się na początku 1 klasy technikum, teraz jesteśmy w 3, od tego czasu potraciła dużo swoich znajomych i bliskich przyjaciół, ogólnie przeszła wiele ciężkich przyjaźni, ma problemy z samookaleczaniem, staram się ją bardzo wspierać, udało mi się ją nawet namówić na psychologa, ale rzuciła go mimo że jest coraz gorzej, to nie chce o nim słuchać, nasz główny problem polega na tym, że nasze oczekiwania i podejście do przyjaźni zupełnie się różni- ona uwielbia kontakt fizyczny, ja bardzo nie lubię i co miałyśmy bardzo dużo kłótni, w których mi to wytykała i mówiła, że nie czuje się ważna, ponieważ w jej poprzednich przyjaźniach pokazywały to przez czułe słówka i kontakt fizyczny, tłumaczyłam jej, że po prostu nie czuje się z tym komfortowo i czy nie ma czegoś innego, co mogłabym zrobić- mówiła, że to jest dla niej najważniejsze, zawsze mi to wytykała w kłótniach, których było bardzo dużo ogólnie narzuca mi swoją wizje przyjaźni, ostatnio stała się bardzo zaborcza, robi mi wyrzuty jak spotkam się z kimś innym, że czuje się samotna i wymieniona, mimo że z nią widzę się najczęściej i mam najwięcej kontaktu, a ona oczywiście może mi o swoich wyjściach z innymi mówić normalnie, bo ja nigdy nie wpadłabym na to, żeby zrobić o to komuś kłótnie, ogólnie mam opór przed mówieniem jej o jakichś rzeczach, które mi się przydarzyły wesołe, bo jeśli nie ma w tym jej udziału, od razu zacznie mówić, że na pewno bez niej mi lepiej, chce mieć ze mną kontakt 24/7, mam mówić jej, nawet jak nie będzie mnie przez 20 minut, bo idę do sklepu, mówiłam jej, że czuję się przytłoczona to mi odpowiada, że skoro nie lubię kontaktu fizycznego, to tylko tak mogę jej pokazać, że mi zależy. Ostatnimi czasy czuje się wykończona i cały czas jestem zmęczona i właśnie zasnęłam przez przypadek, nie mówiąc jej, że idę spać, na następny dzień oczywiście paragraf, jak to mam na nią wywalone, nawet nie próbowała słuchać, że okropnie się czuje i jestem zmęczona. Nie wiem, co robić to wszystko mnie masakrycznie przytłacza.
Bliżsi znajomi nie potrafią słuchać i wspierać. Jak im zwrócić uwagę?

Mam wielu bliższych znajomych, nazywam ich przyjaciółmi, jednak tak naprawdę czuję, że nimi nie są. 

Gdy mówię o swoich problemach, nie dostaje takiego wsparcia jakiego czuję, że bym potrzebowała, czasami też potrafią to olać. Zamiast gadać o tym co mnie dręczy, lepiej gada się o chłopakach czy innych tych mniej ważnych rzeczach (dla mnie aktualnie). Bardzo źle się z tym czuję, bo nie czuję oparcia w nich. 

Jak powiedzieć im, że takie zachowanie mi nie pomaga, żebym nie wyszła też na atencujeszkę i w ogóle..

Przemoc domowa, utrata zdrowia i szukanie pomocy dla dzieci. Jakie kroki podjąć?

Moje małżeństwo od początku było chwiejące się i z czasem przemoc ze strony męża rozwinęła się na tyle, że z powodu zaburzeń zdrowia, co jakiś czas lądowałam, a to na SOR, a to u psychiatry. Szukałam też pomocy na początku w CIK, gdzie odbyliśmy mediacje, które zaproponował terapeuta. Nic to nie dało, Wg męża byłam osobą chorą psychicznie, pastwił się nade mną i ciągle się odgrażał. Z czasem zaczęła pojawiać się policja w domu i była wdrożona Niebieska Karta. W tym wszystkim dzieci były wychowywane. Ja nie pracowałam, bo tak mąż chciał. 

On miał firmę i jest przedsiębiorcą. Obecnie córka i syn muszą leczyć się u psychiatry na nerwicę i lęki. Ja mam również zniszczone zdrowie. Co ja mam teraz zrobić? 

Córka nie wychodzi z gabinetu terapeuty, ma nerwicę natręctw i lęki  a od pewnego czasu również syn musi chodzić do Psychiatry. Mogę tylko do siebie mieć pretensje, że nie ochroniłam swoich dzieci. Chodzi mi po głowie pomysł, żeby byłego małżonka oddać w ręce Prokuratury za krzywdy wyrządzone. 

Na rozprawie rozwodowej od Sędzi dowiedziałam się, że on mnie zgłosił, że jestem sprawcą przemocy, sprawa została umorzona, a ja nawet nie wiedziałam, że takie coś miało miejsce. 

Jednak ten fakt nie ma dla mnie większego znaczenia. 

Zdrowie dzieci jest ważniejsze. Córka ma naprawdę problemy. 

Czy jest może gdzieś w Polsce inny rodzaj terapii, który byłby skuteczny? Z góry dziękuję za pomoc, będę wdzięczna za odpowiedź. Anna

dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.