Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak wspierać niepełnosprawną osobę w usamodzielnianiu się w kawalerce

Witam serdecznie jak pomóc niepełnosprawnej osobie aby się usamodzielniła w kawalerce bo na mieszkanie socjalne się nie kwalifikuje
Anna Skrońska

Anna Skrońska

Możliwe, że pomoc, której potrzebuje ta osoba zależy od stopnia i rodzaju jej niepełnosprawności. Jeśli są bariery fizyczne, pewnych czynności może się nauczyć, do innych może potrzebuje asystenta, albo może potrzebuje przystosowanej kawalerki. Możliwe też, że potrzebuje wsparcia w kontakcie z innymi ludźmi, może obawia się samodzielności, samotności. Tutaj ważne jest rozpoznanie jej potrzeb i działanie. Jest wiele niewiadomych.

Mimo tych niewiadomych jest sposób - taki, który możesz wykorzystać nawet za chwilę. Proste pytanie - Jak mogę ci pomóc? Co mogę zrobić żeby było ci łatwiej w tej nowej sytuacji :)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

Wszystko zależy o jakiej niepełnosprawności mówimy oraz o jakiem wieku osoby. Są liczne instytucje pomagające w procesie uzyskiwania samodzielności. Np. Akademia samodzielności dla osób z niepełnosprawnością w Wielkopolsce. 

Zobacz podobne

Brak bliskości w związku po 13 latach - jak zrozumieć i co dalej?
Po 13 latach razem, z 2 dzieci, mąż - jak mówi - uświadomia sobie właśnie, że "najlepiej czuje się sam ze sobą", że "nie ma ochoty na żadną bliskość" (fizyczną ani albo mentalną tj. rozmowy o potrzebach, uczuciach itp.). Mówi, że ma tak od lat, ale dopiero teraz sobie to uświadomia. Szczęśliwie zdecydował, że pójdzie do specjalisty. Pewnie po tym, gdy ja powiedziałam "zacznij mnie w końcu przytulać, bo sobie pójdę". Ja widziałam ten problem od lat, ale jakoś radziłam sobie z tym do tej pory (najpierw zakochanie, potem opieka nad dziećmi), ale teraz 1. odbyłam kilka kursów rozwoju osobistego, jestem więc bardziej nastawiona na prawdziwą, głęboką, relację 2. dzieci są mniej wymagające, więc jest więcej czasu, żeby skupić się na sobie i na nas. Potrzebuję rozmów i czułości. Tego drugiego nie ma absolutnie w ogóle i nigdy nie było. Poza tym mąż jest świetnym ojcem i moim przyjacielem. Jaka terapia najlepsza? We mnie jest mieszanka poczucia bycia oszukaną z poczuciem wdzięczności dla męża za to co jest/było dobre i złością na męża za każdy przejaw, który ja interpretuje jako ten z kategorii "relacja". Co możecie mi podpowiedzieć? Jak zaopiekować w sobie ten żal?
Jak pomóc nieśmiałej córce w nawiązywaniu relacji i radzeniu sobie ze stresem
Dzień Dobry, Moja 18- letnia córka jest mądrą, wrażliwą dziewczyną ale martwię się nie śmiałością . Nie ma takiej lekkości w nawiązywaniu znajomości. Owszem ma koleżanki i kolegów (bardzo zaufanych ) miała tez jakieś krótkie relacje z chłopakami. Ale odnoszę wrażenie ze jest taka wycofana towarzysko. Nigdy nie podejmie sama rozmowy, owszem zapytana odpowie i pociągnie delikatnie dalej rozmowę, ale nigdy pierwsza. Czasami mówi ze jakiś chłopak jej się podoba , wiec jej mowie zagadaj napisz ale ma blokadę i nie zrobi pierwsza kroku. Widać ewidentnie ze jest introwertyczką. Jest bardzo inteligentna. Ze starszym bratem ma super relacje. Skoczyła liceum , wybiera się na studia . Czasami boi się załatwić jakaś sprawę ( np. gdzieś zadzwonić , porozmawiać ) mówi że powoduje to niej stres . Co ja jako mama mogę zrobić ? Jak jej pomoc ? czy taka jej natura ? czy to minie ? czy to okres dojrzewania. ?
Podziękowania za porady i wyjaśnienie kwestii dotyczącej alkolu w rodzinie
Dziękuję za profesjonalne porady na pewno je wykorzystam chciałbym poinformować że moja Żona nie nadużywała alkocholu !zawsze imponowała spokojem i opanowaniem to informacja pewna i jedyna .Moja wiedza pochodzi od spotkań z psychologami i psychiatrą.Jeszcze raz dziękuję
Jak radzić sobie z presją męża na drugie dziecko po traumatycznym porodzie?

Dzień dobry, mam takie pytanie. 

Nie potrafię poradzić sobie z presją męża na drugie dziecko. Mamy jedno dziecko, które ma 5 lat i jestem po traumatycznym porodzie, z którego nie mogłam się długo pozbierać. 

Gdyby nie wsparcie rodziców nie wiem, czy dałabym sobie sama radę. Mąż ciągle naciska, nie przyjmując moich argumentów, że nie jestem gotowa, że boję się o swój stan psychiczny i na ten moment kompletnie nie czuję potrzeby posiadania drugiego dziecka. Jednak ten temat ciągle wraca przy każdym żarcie, każdych pretensjach. Mąż ma rodzeństwo, z którym nie utrzymuje kontaktu. Ciągłe dociskanie mnie powoduje u mnie coraz większy smutek, że nie jestem zrozumiana, a jednocześnie niewystarczająca. Rozumiem, że chciałby mieć drugie dziecko, też tego zawsze chciałam, do momentu tego, co mnie spotkało i rozsypało na części pierwsze. Jestem szczęśliwa z tym, co mamy i potrafię to doceniać i się z tego cieszyć. Nie mam już pomysłu jak z nim rozmawiać o tym wszystkim, ciągle mówię mu wprost, jak jest i co czuje i jakie są moje obawy.

Problemy w relacji z mężem: konflikt o obecność starszego dziecka i separacja

Pisałam wcześniej post o tym, że mąż „wpycha” na siłę swoje drugie dziecko do naszego życia i z odpowiedzi na krótko opisaną przeze mnie obecną sytuację wynika, że zabrakło tam kontekstu. Jesteśmy z mężem w separacji i mamy malutkiego synka. Jestem drugą żoną męża, z którą ma o 9 lat starsze dziecko. Tamto dziecko mieszka na co dzień z matką - u męża bywa kilka dni w miesiącu. Oczywiście, że wiedziałam o tym dziecku, od razu załapałyśmy dobrą więź, właściwie to ja dbałam o ich relacje z mężem, że dziecko chciało do nas przychodzić. Niestety problemy relacyjne zaczęły się jeszcze przed ślubem, kiedy mąż wykorzystywał moje przywiązanie do tego dziecka w konfliktach między nami, jakby był zazdrosny o to dziecko i naszą relację - często miał żal, że kiedy odbiera je z przedszkola, to ono pyta o mnie czy już wróciłam z pracy itp. Poważne problemy z mężem zaczęły się jeszcze przed ślubem, kiedy zdecydowaliśmy się na własne dziecko - mąż od początku ciąży zaczął wymagać ode mnie m.in. zgody na uczestnictwo swojego starszego dziecka w badaniach ginekologicznych kontrolnych, bo chciało zobaczyć dzidziusia - mój brak zgody owocował strasznymi awanturami ze strony męża i cichymi dniami, ale nie mogłam się na to godzić. Mimo, że mąż zapewniał mnie, że będzie „walczył” z przejawami zazdrości jego starszego dziecka wobec naszego wspólnego dziecka - po porodzie zaczęły się dziać naprawdę dziwne sceny - mąż uzależniał wszystkie najważniejsze dla nas chwile jako rodziców (pierwszą kąpiel synka, chrzciny, pierwsze święta wielkanocne, czytanie bajek na dobranoc) od obecności tamtego dziecka. Przyprowadzał tamto dziecko chore do nas do domu, mimo, że nasz syn urodził się jako wcześniak z problemami oddechowymi. Nasza separacja nie jest spowodowana tylko tymi zachowaniami, ale całym ciągiem zaniedbań, wymuszeń i przemocy emocjonalnej, psychicznej i ekonomicznej ze strony męża. A to, co się dzieje teraz kiedy nie mieszkamy już razem - mąż zmienia imiona postaci z książeczek na imię swojego starszego dziecka, kiedy czyta je naszemu synowi - stanowi dla mnie cios. Bo musicie też wiedzieć, że po mojej wyprowadzce mąż przez kilka miesięcy w ogóle nie chciał odwiedzać naszego synka mimo moich próśb i upomnień, nie łożył na jego utrzymanie, jednocześnie „bawiąc” się w tatusia z tamtym dzieckiem. Teraz, kiedy w roku są sprawy sądowe o kontakty, alimenty itp. - kontakty się pojawiły, ale właśnie tak to wygląda - mąż mnie traktuje jak powietrze albo zło konieczne, a synowi „podprogowo” dalej „wciska” tamto dziecko, zamiast skupić się w tym czasie na budowaniu bezpiecznej relacji z kilkumiesięcznym maluchem.

mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.