Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Kryzys - czuję się samotny, myśli samobójcze.

Jak poradzić sobie z faktem, że do końca życia będę sam? Jestem przed 40-stką i nigdy nie byłem w związku ani nie uprawiałem seksu. W młodości byłem chorobliwie nieśmiały, miałem fobię społeczną, więc swoje najlepsze lata zmarnowałem. Potem stałem się nieatrakcyjny i dałem sobie spokój. Jakiekolwiek spotkania towarzyskie, a nawet rodzinne, powodują u mnie stres i niepokój, zwłaszcza jeżeli towarzystwo rozmawia o tematach "damsko-męskich". Nie mogę sobie spokojnie wyjść na spacer ani tym bardziej na jakieś miejskie wydarzenia kulturowe, bo czuję się jak dziwoląg będąc sam, gdy dookoła tyle rodzin i par. Nic nie daje mi już radości, nawet gry komputerowe. Wolałbym być aseksualny, wtedy miałbym chociaż logiczne usprawiedliwienie. Często myślę o samobójstwie, jednak dopóki rodzice żyją to nie mógłbym tego zrobić. Boję się co z moim stanem psychicznym będzie kiedy oni umrą.
Aleksandra Hryhorczak

Aleksandra Hryhorczak

Szanowny Panie,

Z tego, co zrozumiałam, czuje się Pan bardzo samotnie nie mając partnerki. W Pana wypowiedzi można wyczytać dużo smutku i rezygnacji. Myślę, że Pana uczucia są jak najbardziej zgodne z tym, co Pan przeżywa. 

Myśli samobójcze to na pewno element, który powinien zostać zaopiekowany w pierszej kolejności. Gdyby myśli nasiliły się chociaż minimalnie, proszę, aby zadzwonił Pan na bezpłatny telefon zaufania - 800 702 222

Ciekawa jestem również, co ma Pan na myśli, mówiąc “Stałem się nieatrakcyjny" - polecam testować tą myśl, na początku odpowiadając sobie na pytanie co właściwie znaczy dla Pana bycie atrakcyjnym? Jak inni zachowują się wobec osoby, która jest atrakcyjna? Jak ona sama się zachowuje?  Czy był ktoś, kto tak właśnie zachowywał się wobec Pana? 

W Pańskim wypadku skuteczna będzie terapia poznawczo-behawioralna. Zalecam udanie się do terapeuty w Pańskim miejscu zamieszkania.

 

Wszystkiego dobrego!

Aleksandra Hryhorczak 

Interwent kryzysowy, Konsultant psychologiczny   

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry,

nie jest Pan w stanie jednoznacznie stwierdzić, że do końca życia będzie Pan sam. Życie lubi nas pozytywnie zaskakiwać. Czy myślał Pan może o jakimś wolontariacie, grupach wsparcia albo portalach randkowych? To miejsce, gdzie ludzie lubią ze sobą rozmawiać i mają chęć poznawania innych. 

Natomiast odnosząc się do Pana myśli samobójczych zalecam o jak najszybsze podjęcie terapii. Istnieją nawet w mniejszych miastach interwencje kryzysowe, są formy nie tylko odpłatne, ale też darmowe. Proszę o siebie zadbać. 

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Witam,
chciałabym Ci podziękować za to, że podzieliłeś się swoją historią i uczuciami. To wymaga odwagi, a Twoje obawy są całkowicie zrozumiałe. Chciałabym Cię zapewnić, że Twoje życie ma ogromną wartość i istnieje wiele kroków, które możesz podjąć, aby poprawić swoją jakość życia. Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno na zmiany, a miłość i szczęście mogą przyjść w każdym momencie życia. Przede wszystkim, ważne jest, aby nie ignorować myśli samobójczych i szukać wsparcia. Całodobowy telefon dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym 800 702 222 czy wizyta w bezpłatnym punkcie interwencji kryzysowej (w większości powiatów są takie placówki) to pierwszy krok. 

Czasami życie układa się tak, że ludzie pozostają sami i nie wchodzą w związki. Jest to rzeczywistość, którą wiele osób doświadcza, i nie oznacza to, że coś z Tobą jest nie tak. Ważne jest, aby zrozumieć i zaakceptować swoją sytuację, zanim zaczniesz szukać związku. Dopiero gdy zaakceptujesz i pokochasz siebie, będziesz mógł prawdziwie otworzyć się na relację z inną osobą. Zamiast skupiać się na tym, czego nie masz, spróbuj znaleźć rzeczy, za które jesteś wdzięczny. Regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta i dbanie o swój wygląd mogą poprawić Twoje samopoczucie i pewność siebie. Pamiętaj jednak, że atrakcyjność to nie tylko wygląd, prawdziwa atrakcyjność pochodzi z wnętrza. Twoja empatia, życzliwość, zainteresowania i pasje są równie ważne. Staraj się więc pracować nad swoją samoakceptacją i rozwijaj swoje talenty i zainteresowania. 

Mam dla Ciebie propozycję ćwiczenia, które pomoże Ci w rozwijaniu samoakceptacji oraz komfortu z byciem samemu w miejscach publicznych:

1) Znajdź kawiarnie lub restauracje, które Cię interesują lub gdzie czujesz się komfortowo. Może to być miejsce, które już znasz, lub nowe, które chciałbyś odwiedzić.
2) Ubierz się w coś, co sprawia, że czujesz się dobrze i pewnie. To może być Twój ulubiony strój lub coś nowego, co chciałeś wypróbować.
3) Wybierz porę dnia, która Ci odpowiada. Może to być spokojny poranek na kawę, lunch w południe, czy kolacja wieczorem.
4) Weź ze sobą książkę, gazetę, notatnik lub laptop. To da Ci coś, czym możesz się zająć, jeśli poczujesz się nieswojo.
5) Po przyjściu, skup się na otoczeniu, zamówieniu i smaku jedzenia lub napoju. Koncentruj się na swoich zmysłach – co widzisz, co słyszysz, co czujesz.
6) Zwróć uwagę na to, co myślisz i czujesz podczas swojego wyjścia. Jeśli poczujesz niepokój, zaakceptuj to uczucie i przypomnij sobie, że to normalne. Z czasem poczujesz się bardziej komfortowo.
7) Po powrocie do domu, pochwal siebie za odwagę i za to, że podjąłeś krok w kierunku samoakceptacji. Zapisz swoje wrażenia i to, co Ci się podobało w tym doświadczeniu.

To absolutnie normalne, że za pierwszym razem możesz odczuwać stres lub niepokój przed samodzielnym wyjściem do kawiarni czy restauracji, jak odczuwałeś go dotychczas. To ćwiczenie wymaga odwagi i zaakceptowania pewnych emocji, które mogą Ci towarzyszyć. Jednak pamiętaj, że z czasem poczujesz się coraz bardziej komfortowo i pewnie w takich sytuacjach. Ważne jest, abyś cierpliwie podchodził do tego procesu i nie zniechęcał się, jeśli początkowo nie wszystko będzie przebiegać gładko. Przekonanie, że wszyscy wokół obserwują i myślą o nas jest nieprawdą – wcale się tak nie dzieje! To tylko (albo aż) rezultat tego, że każdy z nas po prostu myśli o sobie. Ten błąd poznawczy jest jednym z mechanizmów, który może prowadzić do błędnych interpretacji społecznych i lęków społecznych, na które cierpiałeś w młodości i które pewnie towarzyszą Ci w jakimś stopniu do dziś. Ważne jest świadome rozpoznanie tego zjawiska, aby móc skutecznie zarządzać swoimi emocjami i reakcjami w sytuacjach społecznych. To, że idziesz sam przez park czy sam siedzisz przy stoliku, nie oznacza, że wszyscy gapią się na Ciebie i myślą „co za nieudacznik”, uwierz, ci inni ludzie mają swoje sprawy!

A gdzie poznawać nowe osoby? Angażowanie się w wolontariat może być świetnym sposobem na nawiązywanie nowych znajomości i jednoczesne pomaganie innym. Wolontariat daje poczucie celu i może być okazją do spotkania osób o podobnych wartościach. Zapisz się na kursy lub warsztaty, które Cię interesują. To może być sposób na rozwijanie pasji i nawiązywanie kontaktów w mniej stresującym środowisku. Istnieje też wiele portali randkowych i aplikacji, które mogą pomóc w nawiązaniu nowych znajomości. Jeśli zdecydujesz się na korzystanie z portalu bądź realistą w swoich oczekiwaniach. Nie wszyscy, z którymi się skontaktujesz, będą idealni, ale każdy kontakt jest okazją do nauki i rozwoju. Zastanów się, czego szukasz – czy jest to związek, przyjaźń, czy po prostu spotkania towarzyskie. To pomoże Ci lepiej filtrować potencjalnych partnerów. Bądź szczery w opisie siebie i swoich zainteresowań. Prawdziwy obraz siebie przyciągnie osoby, które pasują do Twojej osobowości. Wybierz kilka aktualnych, naturalnych zdjęć. Unikaj przesadnie retuszowanych zdjęć, które mogą wprowadzać w błąd. Przed ewentualnym spotkaniem staraj się jak najlepiej poznać osobę poprzez wiadomości i rozmowy telefoniczne. Zadawaj pytania, które są dla Ciebie ważne. Na pierwsze spotkanie wybierz zawsze miejsce publiczne, takie jak kawiarnia czy restauracja. I najważniejsze, odrzucenie jest częścią randkowania. Nie bierz go osobiście – nie każdy będzie pasował do Ciebie, tak jak Ty nie będziesz pasował do każdego. Nie spiesz się z rozwijaniem relacji. Daj sobie i drugiej osobie czas na naturalne rozwinięcie więzi. Pamiętaj, randkowanie online to  proces, w którym cierpliwość i wytrwałość są kluczowe. Jeśli czujesz się przytłoczony lub rozczarowany, zrób sobie przerwę. Ważne jest, aby zachować zdrową równowagę i nie przeciążać się emocjonalnie.

Pamiętaj, że każdy ma swój własny rytm i tempo. Skup się na małych krokach, które możesz podjąć codziennie, aby poprawić swoje samopoczucie. Ustal realistyczne cele, zarówno krótkoterminowe, jak i długoterminowe. To może być np. codzienny spacer, zapisanie się na kurs czy nawiązanie nowej znajomości. Regularnie oceniaj swoje postępy i dostosowuj swoje cele, aby były osiągalne. Codziennie zapisuj trzy rzeczy, za które jesteś wdzięczny. To pomoże Ci skupić się na pozytywnych aspektach życia. Twoje życie ma ogromną wartość, a zmiany, choć trudne, są możliwe. Warto też rozważyć w dłuższej perspektywie czasowej psychoterapię, myślę, że w Twojej sytuacji mogłaby być skuteczna terapia poznawczo-behawioralna. Nie bój się szukać pomocy i wsparcia – jesteś wart tego, aby żyć pełnią życia i czuć się szczęśliwym!

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Gwoździewicz 

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Rozumiem, że doświadcza Pan smutku w związku z samotnością. Fobię społeczną można skutecznie leczyć, korzystając z psychoterapii, a czasem łącząc to z farmakoterapią. Zachęcam do wizyty u psychiatry w związku z myślami samobójczymi. Napisał Pan, że zmarnował ,,najlepsze lata", ale każdy czas można wykorzystać na nadawanie sensu życiu, budowanie relacji z drugim człwoiekiem, jednak przede wszystkim ze sboą, aby odkryć swoje wewnętrzne piękno, wartości, podnieść samoocenę.  

Nie można przewidzieć przyszłości, nie wiadomo, czy będzie Pan samotny. Takie przekonanie oraz układanie ,,czarnych" scenariuszy dotyczących tego, co ma się wydarzyć, utrudnia czerpanie satysfakcji z tu i teraz. Proszę zadbać o siebie.

Powodzenia

Katarzyna Waszak - psychoterapeuta

Zobacz podobne

Nastolatka zmęczona życiem, szkołą i konfliktami w rodzinie oraz z przyjaciółką – myśli samobójcze i brak wsparcia w szukaniu pomocy
Tak bardzo mam wszystkiego dość i nie mam ochoty żyć dalej, jestem zmęczona szkołą wracam do domu i nie mam siły na nic, nie chce mi się sprzątać w pokoju ale pomagam mamie, nie chce mi się uczyć, jestem uzależniona od telefonu czuje się z tym bardzo źle ale nie umiem inaczej.. moja była przyjaciółka stara się żeby naszarealacja była taka jak kiedyś, nie wiem jak to powiedzieć ale bardzo jestem do niej zdystansowana, nie lubię jej, ona nie angażowała się w naszą przyjaźń na palcach jednej ręki mogę policzyć ile zaproponowała spotkań , w szkole próbuje do mnie gadać ale odpowiadam krótko albo przytakuje i uśmiecham się, nie widzi tego że nie chce z nią rozmawiać, chciałam powiedzieć jej co o tym wszystkim myślę ale moja mama powiedziała że lepiej nie bo w szkole będzie bardzo niezręcznie po tym. Mam super relacje z mamą ale czasami mnie ignoruje albo to co mówię np. mówię jej o czymś a mama to ignoruje ale jak powiem o tym drugi raz ale przy większym gronie to jest duża szansa że coś odpowie albo odwrót, ignoruje mnie przy innych. Relacja z moja młodsza siostra bardzo mnie wkurza i dołuje, jest bardzo nie miła ale mama tego nie widzi ALE gdy na jestem nie miła bo wcześniej coś złego powiedziała to mama zwraca mi uwagę i mówi że jestem dla niej niemiła i powinnam sie poprawić... Kiedy ja próbuję, proszę mi uwierzyć że naprawdę chce ale ja nie umiem kiedy ona robi coś niemiłego. Czuje się bardzo źle psychicznie ,czuję pustkę i samotność , moje myśli gnębią mnie i czasami mam myśli o popełnieniu samobójstwa a tego bardzo nie chce. Chciałam pójść do psychologa, powiedziałam mamie ale temat ucichł i poszedł w niepamięć , moja mama boi się psychologa i opinie innych na wsi,,co powiedzą ludzie jeśli dowiedzą się że chodzisz do psychologa ? Pomyślała że jesteś walnięta a ja ze nie umiem wybierać dzieci i wgl patologia"coś w tym stylu, szukałam czegoś online ale nie znalazłam , na telefon zaufania nie potrafię zadzwonić bo to temat wrażliwe i płacze a wtedy.gardło.mnie.boli
Jak wspierać bliską osobę z depresją, która nie chce podjąć terapii?
Jak wspierać osobę z depresją, która się leczy lecz nie chcę za bardzo pójść na terapię. W ostatnie dwa tygodnie stała się dla mnie bardzo chłodna i mimo że ją kocham i chcę pomóc po woli tracę wiarę.
Od pół roku bardzo źle się czuję, nic mnie nie cieszy, nie mam na nic siły, miewam wahania nastroju. Tylko sen jest dla mnie do wytrzymania. Nie wiem co się dzieje i co robić?
Dzień dobry, mam 16 lat i już chodzę do 2 klasy technikum. Nie czuję się najlepiej, wręcz fatalnie. Wszystko się to zaczęło rok temu, gdy poszłam do szkoły średniej, wtedy z dnia na dzień czułam coraz większą pustkę, to co wcześniej mnie cieszyło, czyli moje pasje, zainteresowania nagłe się stały obojętne. Myślałam wtedy, że to minie, że po prostu mam gorsze dni, ale to poczucie pustki towarzyszy mi aż do dziś. Do dziś nie potrafię się niczym cieszyć, mogę próbować nawet na siłę, żeby cokolwiek mnie cieszyło ale nic z tego. Miałam iść wtedy do psychologa, ale byłam już tak zmęczona, że tej pomocy odmówiłam, co jakiś czas nawracały mnie myśli czy nie pójść po pomoc i nawet jeśli pojawiła się u mnie chęć, aby o tą pomoc poprosić to później znowu miałam chwile, gdzie odrzucałam i tak w kółko do dziś. Także od około 4-5 miesięcy mam intensywne zmiany zachowania, w momentach, gdy potrafię siedzieć przygnębiona patrząc się w punkt, to za chwilę potrafię być bardzo energiczna i entuzjastyczna albo za chwilę potrafię być wręcz wściekła na cały świat, że każdy jest przeciwko mnie. Jeśli chodzi o relacje międzyludzkie to od momentu kiedy się zaczęłam źle czuć zaczynałam się początkowo odizolowywać od moich przyjaciół. Gdy oni się martwili co się dzieje to zazwyczaj im nic nie mówiłam, a właśnie od 4-5 miesięcy kiedy się pojawiły zmiany zachowania to wiele moich przyjaźni na tym ucierpiało, zaczęłam obwiniać ich, że to przez nich cierpię, przez co oni nie wiedzieli o co chodzi, byłam dla nich bardzo impulsywna i chciałam za wszelką cenę ich odpychać ode mnie, a potem do mnie przyciągnąć. Skutki tego są teraz takie, że się ani z nimi ani w ogóle z nikim nie potrafię się dogadać, bo przez to jak się czuje i przez to, że ja cierpię to bliscy dla mnie ludzie też powinni. Zmiany zachowania zaczynają mnie już wyczerpywać, bo są tak silne i ciężkie do kontrolowania, że jedyny odpoczynek od tych uczuć to tylko sen. Tylko bym leżała w łóżku użalając się nad sobą i walić sobie w głowie i karać się za to. Próbowałam porozmawiać z moją mamą o tym problemie, to co czuje, ale nie mogłam od niej dostać zrozumienia i do dziś nie dostałam, mimo że serio kocham moją mamę, darzę ją szacunkiem, to jak tylko był temat o moim stanie psychicznym, było traktowane jako ''nic wielkiego'' i odczuwałam wrażenie, że nie rozumie i nawet nie próbuje mnie zrozumieć, a wręcz nie chciała traktować moich problemów na poważnie. Jedynie na kogo mogę liczyć teraz to na mojego tatę, który obserwuje i pilnuje tego jak się czuje, on wie doskonale o tym co się u mnie dzieje. Zastanawiam się tylko co teraz robić? Gdzie się udać po pomoc? Ten mój stan długo trwa i mam go powoli już dość. Totalnie nie rozumiem co się dzieje i co robić.
Traumatyczne dzieciństwo i nastoletni czas, nabawienie się problemów psychicznych i próba poradzenia sobie
Mam ogromny problem ze sobą.. Zdaję sobie sprawę, że ten problem powinien być przedyskutowany ze specjalistą, że powinnam iść na terapię. Od zawsze siebie nienawidzilam, pierw była faza na mój wygląd, popadłam w zaburzenia odżywiania. Zaczęło się tak od jakiegoś 13-14 roku życia, pragnęłam wyglądać jak "anorektyczka",głodziłam się też chciałam chyba zwrócić na siebie uwagę, żeby moja mama zauważyła. Na szczęście faza ta minęła, a jak się pewnie domyślacie nigdy tą anorektyczką nie zostałam tylko przez to przytyłam +20kg. Następna faza jaką się u mnie zaczęła to po prostu nienawiść siebie za całokształt. Nie lubiłam swojego charakteru, to jak się zachowuje przy znajomych, że nie jestem taka pewną siebie dziewczyna, że nie jestem śmieszna i ogólnie zaczął się pojawiać u mnie ogromny overthinking, puste oczy i mina jak dupa. Po prostu przestałam być szczęśliwa. Zdaję sobie sprawę, że to przez dzieciństwo. Tata alkoholik, mama, która przeżyła piekło nie dzieciństwo, przez co miała problemy z agresją. Teraz już wiem dlaczego moja siostra już od tak naprawdę 10 roku życia miała też problemy ze sobą, cierpiała na depresję i często to nawraca. Teraz ją rozumiem, kiedyś mówiłam, że po prostu w d* jej się przewraca i jest niewdzięczna za to ile rodzice nam dali, bo jak byłyśmy małe nie było pieniędzy, byliśmy bardzo biedni, z czasem zaczęła nam się ta sytuacja finansowa poprawiać. Wracając do mojej mamy. Przez to, że sama miała nieprzepracowaną traumę, odbijało to się na nas, traktowała nas jak śmieci, często pytałam się jako dziecko czy nas w ogóle kocha, bo sprawiała wrażenie, że nas nienawidzi. Upokarzała przy rodzinie, lanie, krzyk był na porządku dziennym, często za nic, za to, że czegoś nie posprzątałyśmy (do dnia dzisiejszego traktuje nas jak służących, od zawsze była strasznie leniwa, więc od 5-6 roku życia już lataliśmy z miotłą) lub wyszłyśmy gdzieś do kogoś się pobawić na podwórko.. Czyli to co dzieci po prostu robią. A ja codziennie od kilku lat zadawałam sobie pytanie „dlaczego ja siebie tak nienawidzę?” Jestem dobrym człowiekiem, zawsze miałam szacunek do każdego, pracowita, z ogromnym sercem. Dlaczego tak bardzo czuję że nie powinnam istnieć, że nie zasługuje na nic.. Teraz jestem w związku, który przez moje problemy zaczyna się psuć. Przez to że jestem nieszczęśliwa sama ze sobą, a jak tak, to jak mam być szczęśliwa z kimś? Jestem w trakcie właśnie próby naprawiania siebie, słucham podcastów, praktykuje te wszystkie rzeczy, żeby mówić i myśleć o sobie dobrze, żeby wyrzucić z siebie tego krytyka z głowy. Zaczęłam to robić codziennie bo chciałam naprawić też moj zwiazek. Problem polega na moim przesadnym marudzeniu, częstym płakaniu. (Od września wyjechałam za granicę, co powoduje ze jestem jeszcze bardziej nieszczęśliwa, tęsknię za rodziną, znajomymi), na tym że wszystko traktuje jako atak, niewinne zdanie jest dla mnie atakiem, powodem do płaczu. Często czuję stres przed błachymi rzeczami, że zaraz mi się za coś dostanie ochrzan. Już chciałam wszystko naprawić, poszedł krok do przodu, wiedziałam co muszę robić i małymi kroczkami się uda… niestety wczoraj pokłóciliśmy się znowu z chłopakiem tym razem tak ostro, nawet nie pamiętam od czego się zaczęło, chyba znowu musiałam coś powiedzieć, coś zamarudzic, ze go to zabolało, bo go to boli, odbiera mu męskość i czuję że nie potrafi mi dać szczęścia. Zaczął wytykać moje wady, moje problemy od góry do dołu. Coś we mnie pękło, 10 kroków w tył… jeszcze bardziej siebie nienawidzę, nie potrafię wrócić na właściwe tory, do tego pozytywnego myślenia. Jak zresztą, jak powiedział mi całą prawdę o mnie.. Chciałabym w końcu być szczęśliwa ze sobą. W głowie mam wykreowana siebie, za te kilka lat, już z przepracowanymi problemami, pewna siebie, potrafiąca rozbawić, szczęśliwą kobietę, którą nie obchodzi opinia innych.
Jestem osobą nastoletnią, która czuje pustkę - żaden psychiatra nie ma obecnie terminu...
Witam, mam problem otóż jestem osobą nastoletnią, żaden psychiatra obecnie nie ma terminu. Z dnia na dzień czuje się coraz gorzej, nie mam siły na nic, czuje emocjonalną pustkę. Od ponad dwóch lat mam obniżone samoopoczucie, ale teraz kompletnie nie czuje szczęścia. Tracę siły, wpadam w ataki paniki coraz częściej, boje sie wychodzić, wydaje mi sie że każdy mnie obaduje gdy na mnie spojrzy.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!