Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z utraconą miłością i obsesyjnymi myślami po rozstaniu?

Dzień dobry.

Ponad Rok temu rozstałem się z kobietą, którą zostawiłem z różnych powodów. Od ponad roku tęsknie za nią, lecz ona nie chce mnie znać ani mieć ze mną kontaktu. Każdego dnia myślę o niej, o nas i o tym wszystkim, co było między nami. 

Czuję, że bardzo mocno ją kocham i żałuje tego, że ją zostawiłem. Sam podczas trwania tego związku byłem niedojrzały, nie zwracałem uwagi na jej potrzeby, mało dawałem z siebie, jednym słowem sam nie byłem dobry dla niej i na końcu skrzywdziłem ją, odchodząc od niej. Nie wiem już co robić, bo jak już napisałem wyżej, każdego dnia myślę o niej praktycznie ciągle, w dodatku czuję, że ją kocham. Co mógłbym zrobić, aby poczuć się choć trochę lepiej ? Wiem, że muszę przepracować te wszystkie emocje, lecz ciężko jest mi każdego dnia.

Staram się swój czas zajmować tak, żeby o niej nie myśleć, lecz ona i tak pojawia się w mojej głowie, w dodatku śni mi się po nocach i wstając z rana już mam w głowie ją. 

Proszę mi powiedzieć czy to może być miłość, czy po prostu zwykła obsesja, bo już sam nie wiem, staram się jakoś to wszystko pojąć, lecz jest ciężko. Ja twierdzę, że jest to miłość, lecz może i się mylę, dlatego potrzebuje rady na ten temat i co mógłbym zrobić, aby móc ruszyć dalej. Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że próbowałem ją odzyskać, ona dawała mi nie raz jakieś szanse na powrót, lecz i tak kończyło się z jej strony tym, że urywała kontakt. Proszę o porady i z góry dziękuję wszystkim za pomoc.

Magdalena Sikora

Magdalena Sikora

Odpowiadając na Twój post – bardzo poruszyło mnie to, co napisałeś. Widać, że przeżywasz stratę w bardzo głęboki i autentyczny sposób. Z Twoich słów bije ogromna tęsknota, żal i miłość – być może miłość do niej, ale też żal związany z tym, kim byłeś w tej relacji i jak potoczyły się Wasze losy. To, że mimo upływu czasu nie potrafisz przestać o niej myśleć, może świadczyć zarówno o głębokim przywiązaniu, jak i o tym, że nie udało Ci się jeszcze naprawdę przeżyć i domknąć tej straty. To zupełnie naturalne – rozstanie, szczególnie takie, które wiąże się z poczuciem winy i brakiem zamknięcia, działa na psychikę jak żałoba.

Pytasz, czy to miłość, czy obsesja. Prawda może leżeć gdzieś pośrodku. Jeśli Twoje myśli o niej nie pozwalają Ci funkcjonować, jeśli są obecne codziennie, nieustannie, mimo prób odciągnięcia uwagi – mogą mieć charakter obsesyjny. Ale to nie znaczy, że Twoje uczucia są nieprawdziwe. Można bardzo kogoś kochać i jednocześnie utknąć w pewnym rodzaju mentalnej pułapki, w której przeszłość wydaje się jedyną przestrzenią, gdzie czujesz coś naprawdę. Ważne jest to, że miłość – dojrzała, zdrowa – obejmuje też troskę o drugą osobę, o jej decyzje, o jej potrzebę zamknięcia i życia dalej. Jeśli ona nie chce już mieć z Tobą kontaktu, to bolesna, ale bardzo jasna granica, którą warto uszanować – nie dla niej, ale dla siebie. Bo każda próba przekraczania tej granicy może Cię jeszcze bardziej ranić.

Widzisz wyraźnie, że sam nie byłeś w tej relacji gotowy, dojrzały, obecny. To bardzo ważna świadomość. Możesz to potraktować jako coś więcej niż tylko stratę – możesz to uznać za punkt zwrotny. Może to był związek, który miał Cię czegoś nauczyć – nie po to, by do niego wrócić, ale by dzięki niemu zrozumieć, jakim partnerem chcesz być w przyszłości. Dla kogoś, ale przede wszystkim dla siebie.

Co możesz teraz zrobić? Przede wszystkim – uznać, że to wszystko, co czujesz, ma prawo być. Nie musisz tego natychmiast „pozbywać się” ani „wyłączać”. Twoje emocje domagają się przeżycia, wysłuchania, a nie walki z nimi. Spróbuj napisać do niej list – nie po to, by go wysłać, ale by wyrzucić z siebie wszystko, co nosisz. Możesz też pomyśleć o psychoterapii – nie dlatego, że sobie nie radzisz, ale dlatego, że tak bardzo zależy Ci na zrozumieniu siebie i odzyskaniu spokoju. Terapia może pomóc Ci nie tylko przeżyć stratę, ale też uporządkować emocje i zbudować poczucie sensu na nowo.

Wiem, że starasz się zajmować czas i myśli, ale to, co naprawdę może pomóc, to zaangażowanie się w coś, co Cię przekracza – coś większego niż Ty sam. Czasem to może być wolontariat, czasem pasja, czasem relacje z ludźmi, którym możesz coś dać. Tęsknota najbardziej rośnie w pustce – jeśli zapełnisz swoje życie tym, co buduje, stopniowo będzie w nim mniej miejsca na cierpienie.

I jeszcze jedno – to minie. Nie szybko, nie łatwo, ale z czasem. Jeśli pozwolisz sobie czuć, wyciągniesz wnioski i zaczniesz budować siebie na nowo, to wszystko będzie miało sens. A Ty – bogatszy o te doświadczenia – staniesz się kimś, kto potrafi kochać dojrzalej, świadomiej, z większym szacunkiem do siebie i drugiej osoby. 

 

Trzymam za Ciebie kciuki.

Pozdrawiam serdecznie, 

dr Magdalena Sikora

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Yolanda Bolívar-Wardas

Yolanda Bolívar-Wardas

Dzień dobry, 

To, co Pan opisuje, brzmi jak tęsknota połączona z poczuciem winy i utratą.  Pyta Pan czy to miłość, czy obsesja. 

To niekoniecznie obsesja, ale też niekoniecznie miłość w rozumieniu zdolności do widzenia drugiego człowieka takim, jakim jest - z jego ograniczeniami, potrzebami i niezależnością (mówi Pan, że w trakcie związku trudno było się zaangażować i zwracać uwagę na potrzeby partnerki). Pana aktualny stan psychiczny może być mieszanką pragnienia naprawienia błędów, tęsknoty za bliskością i trudności z zaakceptowaniem utraty. Zachęcam do skorzystania z psychoterapii, gdzie będzie Pan mógł przyjrzeć się tym emocjom, ich źródłom i znaczeniu.   

 

Pozdrawiam

Yolanda Bolivar-Wardas

Psycholog/Psychoterapeuta

Patrycja Kurowska

Patrycja Kurowska

Dzień dobry,

Rozumiem, jak trudno jest Panu zmierzyć się z tymi uczuciami. Tęsknota, która utrzymuje się tak długo, może być naprawdę przytłaczająca, zwłaszcza gdy towarzyszy jej świadomość utraconych możliwości i poczucie winy. To zupełnie naturalne, że w takich chwilach wszystko wydaje się bardziej skomplikowane, a emocje – trudniejsze do okiełznania.

Warto pamiętać, że miłość nie zawsze znika z dnia na dzień. Czasem zostaje z nami dłużej, przeplatając się z żalem i refleksją nad tym, co było. To, że Pan wciąż o niej myśli, nie musi oznaczać niczego złego – to po prostu znak, że ta relacja była dla Pana ważna. Jednocześnie, gdy te uczucia utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto zastanowić się, jak znaleźć ulgę.

Ponieważ samodzielne radzenie sobie z tak silnymi emocjami bywa wyzwaniem, dobrym pomysłem mogłaby być konsultacja z psychologiem. Specjalista mógłby pomóc Panu uporządkować myśli, zrozumieć, skąd bierze się ta tęsknota, i znaleźć sposoby, by stopniowo odzyskać równowagę. Czasem już kilka rozmów pozwala spojrzeć na sytuację z innej perspektywy i znaleźć drogę do wewnętrznego spokoju.

Nie oznacza to, że ma Pan nagle przestać czuć to, co czuje – chodzi raczej o to, by te emocje przestały być tak obciążające. Małe kroki, jak skupienie się na drobnych przyjemnościach czy znalezienie nowych celów, mogą pomóc w łagodnym przepracowaniu tego trudnego czasu.

Życzę Panu dużo cierpliwości i życzliwości dla siebie. Jeśli zdecyduje się Pan na rozmowę z psychologiem, mam nadzieję, że przyniesie ona ulgę i pomoże znaleźć sposób na pogodzenie przeszłości z teraźniejszością.

 

Z wyrazami zrozumienia,

Patrycja Kurowska

Magdalena Żukowska

Magdalena Żukowska

Dzień dobry

Dziękuję Ci za tak szczere podzielenie się tym, co przeżywasz. Widać, że ten związek zostawił w Tobie coś bardzo ważnego i żywego – coś, co trwa do dziś, mimo upływu czasu. Strata, której doświadczyłeś, nie dotyczy tylko tej kobiety, ale też wersji Ciebie, którą z nią byłeś, i której – jak sam piszesz – nie potrafiłeś w pełni zrozumieć czy docenić w tamtym czasie. Teraz, z dystansu, widzisz rzeczy, których wcześniej nie widziałeś – to oznaka emocjonalnej dojrzałości, ale też źródło bólu, bo przeszłości nie da się cofnąć. To, co czujesz, może być połączeniem miłości, tęsknoty i żalu. Nie musi to być obsesja, ale jeśli uczucia nie znajdują już żadnego odbioru z jej strony, a mimo to nadal całkowicie pochłaniają Twoje myśli i codzienność, to znak, że warto skupić się nie na niej, ale na sobie. Bo jeśli cały Twój wewnętrzny świat krąży wokół kogoś, kto już zniknął z Twojego życia, to być może pod spodem jest coś głębszego – jakaś rana, poczucie winy, brak, który próbujesz zasypać jej obrazem.

Miłość do niej może być prawdziwa, ale dziś już nie chodzi o wasz związek – on się zakończył. Chodzi o to, co ta relacja w Tobie poruszyła, co zostawiła, i czego nauczyła. Kluczem do ulgi nie będzie jej powrót, tylko Twoja gotowość, by przestać stawiać swoje życie w cieniu tego, co było. Warto pozwolić sobie opłakać tę stratę – nie tylko ją, ale też marzenie o tym, co mogłoby być, gdybyś był wtedy innym człowiekiem. Dobrze byłoby przyjrzeć się temu wszystkiemu w terapii – nie po to, by zapomnieć, ale by zrozumieć, kim dziś jesteś, co Cię boli naprawdę, i czego potrzebujesz, by zacząć żyć dalej z większą lekkością. 

Zobacz podobne

Mąż obserwuje byłą kochankę na TikToku i ma jej numer - co robić?

Zauważyłam, że mój mąż ma w kontaktach numer telefonu do byłej kochanki, ma ją też w obserwowanych na TikToku (tylko ją, nie ma nawet kolegów ani mnie). Wiem, że ma ona męża i małe dziecko i nie wiem, co o tym sądzić.

Narzeczony zdradził, ślub za 2 tygodnie - jak poradzić sobie z bólem i niepewnością?

Dowiedziałam się, że narzeczony zdradził 2 lata temu mnie. Mamy ślub za 2 tygodnie. On nie potwierdza tej zdrady, ale widzę, że coś ukrywa. Dziewczyna, z którą zdradził, potwierdza zdradę. Nie wiem, jak żyć dalej. On tylko mówi, że nie zdradził, a ja wierzę obcej osobie. Próbowałam sobie coś zrobić. Nie mogę. Mam córkę, jaka ma tylko mnie. Ja nie wiem, jak żyć. Po co żyć. Kocham go ponad życie, ale się boję. Pisał kiedyś na różnych portalach do dziewczyn, więc dlatego uwierzyłam, że z dziewczyną, z którą miał sex przed tym, jak mnie poznał, po prostu nie urwał tego, jak byliśmy razem. Jak to rozwiązać? Nie mogę akceptować, że był z kimś do mnie i podczas mnie. Mój ból mnie zabija

Trwające uczucie do pewnej kobiety. Lęk przed emocjami, przed otwarciem się i rozmową.
10 lat temu poznałam kobietę, 16 lat starszą. Najpierw myślałam, że lubię jej styl, poglądy, jej głos ( to artystka ), ale szybko zorientowałam się, że pociąga mnie też jej fizyczność. Uściski przy spotkaniach, możliwość spojrzenia sobie głęboko w oczy, przypadkowy dotyk. To wszystko sprawiało, że czułam się przy niej bezpieczna ( ogólnie boje się ludzi, rozmów, spojrzeń, mam problem gdy muszę nawet iść na zakupy ). Dla niej pokonuje własne granicę i lęki. Były momenty, że myślałam, że może i ja się jej podobam... Ale bałam się, że to moja wyobraźnia, więc staram się ukrywać swoje uczucia. Później covid, gdzie całe życie się wywróciło, nie widziałam jej 4 lata a codziennie myślałam o niej... Po tym czasie znowu zaczęłam jeździć na jej koncerty, choć teraz jest ich dużo mniej ze względu na moją pracę. Raz wydaje mi się, że nie zwraca na mnie uwagi lub specjalnie mnie ignoruje, a dzień później mam wrażenie, że ona też coś do mnie czuje... Mam 29 lat, między nami jest 16 lat różnicy. Nigdy w życiu nie miałam ani kobiety ani faceta, bo jakakolwiek próba spotykania się z kimś innym kończyła się tym, że czułam się jakbym ją zdradzała! Mimo że nie byłyśmy i chyba nie będziemy razem. Nikt o tym nie wie, nie mam przyjaciół ani znajomych, a rodzina uważa LGBT za chorobę umysłową... Najgorsze jest to, że wcześniej była też kobieta 6 lat starsza, do której coś czułam i ona do mnie, ale gdy w końcu ona zrobiła pierwszy krok, ja uciekłam, więcej jej nie spotkałam. Boje się uczuć, miałam trudne dzieciństwo, wyśmiewana przez "kolegów" z klasy i nawet niektórych nauczycieli, rodzice, którzy nie interesowali się tym... Blizny na ciele mam do dzisiaj - tak radziłam sobie z bólem psychicznym, 2 razy też próbowałam się zabić, o tym też nikt nie wie. Nie mogę iść do psychologa, choć chce, to po prostu się boje, to wiąże się z rozmową w realu... A ja nie potrafię rozmawiać z ludźmi.
Witam. Rozstałam się z dziewczyną, ciągle o niej myślę, chciałabym przestać.
Witam. Rozstałam się z dziewczyną, ciągle o niej myślę, chciałabym przestać. Pije 3 tydzień alkohol, czasem też nie mam ochoty żyć.
Brak wiary w siebie, lęk przed kobietami i samotnością – jak zaakceptować życie w pojedynkę?
Chciałbym wreszcie zaakceptować samotność i realia życia. Odkąd byłem młodszy zawsze wiedziałem że o związkach kobietach mogę zapomnieć mam 23 lata i będzie tylko gorzej bez dobrej pracy pensji samochodu doświadczeń o kobietach mogę zapomnieć. Online naczytałem się dużo na temat tego co chcą i tylko bardziej mnie to dobija ale takie są realia życia kobiety chcą po prostu dużo pieniędzy dobrego wyglądu statusu ja tego nie mam i nie będę mieć a jest mi to bardzo ciężko zaakceptować. Zawsze byłem naiwny że jakaś szansę mam a już w szkole się ze mnie wyśmiewały i przygotowały do tego że nie mam. Internet bardzo dużo pomógł mi otworzyć oczy na temat kobiet ich natury i jest to przykra ale potrzebna prawda że bez statusu dużych pieniędzy super wyglądu tak naprawdę jesteś na dole samej hierarchi. Ja od zawsze byłem głupi brzydki wycofany boje się np do tej pory dalej jeździć spróbować prawa jazdy jeszcze raz nie mam tego czego chcą kobiety a żyjemy w czasach gdzie jako facet mam być coraz lepszy bogatszy itp. Czytam codziennie na ten temat i daję mi to ulgę ale jednocześnie ból bo wiem że jako facet tylko mój wygląd status pieniądze się liczą bo tego chcą kobiety taka jest ich natura. Dlatego chciałbym się przygotować do całego życia samemu jako prawiczek i po prostu zwykły szary nic nie warty człowiek tak naprawdę po tych wszystkich postach jeszcze bardziej boje się kobiet są po prostu straszne i dla nich liczy się tylko topka mężczyzn a ja do tej topki się nie zaliczam. Bo z moją pracą czy nawet mieszkaniem z rodzicami i już po prostu wolę omijać dziewczyny bo nie mam nic do zaoferowania i to robię bo czuję tylko strach i wstyd przed nimi. Już raz byłem wyśmiany za bycie prawiczkiem i nie chcę tego przechodzić jeszcze raz a bardzo ciężko jest mi zaakceptować to jakie są kobiety naprawdę. Staram się również zapomnieć o miłości bo wiem że to nie istnieje jest to brutalna prawda dlatego chciałbym znaleźć sposób jak ją wreszcie zaakceptować i żyć spokojnie bez tego wstydu że jestem i tak szarym zwykłym prawiczkiem i nic nie wartym śmieciem bez statusu. Codziennie widzę te dziewczyny studiujące lepsze czy czytam posty na temat że mężczyźni są nic nie warci bez statusu że nie zasługują na nic bez dobrego auta pieniędzy to dało mi do zrozumienia o brutalnej prawdzie o kobietach. Zawsze od dziecka bałem się dziewczyn byłem wyśmiewany nigdy nie były mną zainteresowane wtedy mi to nie przeszkadzało ale teraz wiem że takie jest moje życie prawiczek samotny i nic nie warty śmieć.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.