
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, zaburzenia nastroju
- Zaburzenia...
Zaburzenia nastroju, brak chęci do najmniejszych zadań. Mieszkam w rodzinie zastępczej, próbowałam dokonać samobójstwa.
Mika
Joanna Łucka
Dzień dobry,
Mika, rozumiem Twoje obawy. Masz rację, zwlekanie z rozmową o swoich trudnych doświadczeniach i emocjach może pogłębić ten przykry punkt, w którym teraz jesteś. Ale naprawdę nigdy nie jest za późno, żeby wyciągnąć rękę po wsparcie, więc bardzo cieszę się, że piszesz! :)
Jeśli chodzi o psychologa szkolnego, to mogę powiedzieć Ci jak sprawa wygląda z pierwszej ręki, sama też jestem psycholożką w jednej z wielkopolskich szkół średnich. Jako psychologowie mamy obowiązek trzymać się tajemnicy zawodowej. Nie rozmawiamy o Waszych doświadczeniach, czy nie przekazujemy Waszych słów ciekawskim uszom za drzwiami gabinetu. Jednak sytuacja, gdzie wiemy o Waszych trudnościach dotyczących np. samookaleczenia się czy myśli i planów samobójczych to dla nas moment, by zaangażować we wsparcie i pomoc także Waszych opiekunów. Nie jest to nakablowanie na Was przez telefon i zostawienie sprawy opiekunowi - najczęściej przekazujemy mu informację (najchętniej podczas spokojnego spotkania) o Waszym samopoczuciu wraz z instrukcją obsługi ;) w końcu nie każdy dorosły - mimo że jest dorosły - wie, jak Wam pomóc. My, psychologowie, wiemy, dlatego też dzielimy się tym z Waszymi opiekunami. Nie zostajecie wówczas sami - możecie wciąż kontynuować spotkania z nami, otrzymywać wsparcie, a jednocześnie czasem nawet poskarżyć się na swoich opiekunów - i wówczas trochę jak adwokaci, staramy się pomóc Wam w komunikacji z dorosłymi i pokazać Wasz punkt widzenia, Wasze potrzeby, Wasze smutki w świetle, które łatwiej jest tym opiekunom zrozumieć.
Mika, myślę, że zdecydowanie warto sięgnąć po pomoc. Jeśli nie ufasz swojemu psychologowi w szkole, możesz pogadać tu: https://zwjr.pl/napisz-do-specjalisty lub tu przez telefon: 116 111 , ale ważne, żebyś nie zamykała Twoich myśli i emocji w sobie, “wietrz” umysł choćby przed znajomymi czy przyjaciółmi.
Jeśli nie widziałaś jeszcze tego spotu młodych głów z Bedoesem to polecam gorąco obejrzenie poniżej:
LinkTak jak piszesz - nie lekceważ się i swojego samopoczucia, zrób to dla siebie i pogadaj z kimś o tym co czujesz, warto :)
Mika, trzymam za Ciebie kciuki!
Trzymaj się,
Joanna Łucka
psycholożka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
najlepszym pomysłem będzie udanie się do psychologa lub nawet psychoterapeuty. Stale pogarszający się nastrój prawdopodobnie sam nie zniknie, dlatego potrzebna będzie pomoc specjalisty.
Rozumiem, że możesz obawiać się rozmowy z psychologiem szkolnym, natomiast pamiętaj, że każdego psychologa obowiązuje tajemnica zawodowa. Psycholog zapewne będzie musiał poinformować rodziców/opiekunów prawnych o waszej rozmowie oraz o zauważonych/zgłoszonych trudnościach, natomiast nie powinien mówić dokładnych informacji, które zostały mu przekazane. Pamiętaj, że psycholog jest w szkole po to, aby pomóc. Jeżeli psycholog w szkole nie wzbudza Twojego zaufania lub z innego powodu nie chcesz się do niego udać, pamiętać, że jest coś takiego jak telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116111.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta

Zobacz podobne
Dzień dobry.
Mamy 11-letnią córkę. Od pewnego czasu w ogóle nas nie słucha, spóźnia się, pyskuje, obraża, pokazuje język, krzyczy, a w ataku złości uderza, w co popadnie. Jako rodzice jesteśmy już wykończeni. Mamy ustalone zasady, ale córka wcale się do nich nie stosuje. Internet i telefon zostały jej zabrane.
Możemy prosić o radę, jak rozmawiać z nastolatką? Dodam, że czasami jestem niekonsekwentna, ponieważ bardzo kocham córkę i zdarzają się momenty, kiedy wszystko jest w porządku. Ona jednak wygaduje bzdury, że nie mamy dla niej czasu. Pracujemy, a każdą wolną chwilę staramy się jej poświęcać. Dużo czasu spędza na dworze z koleżankami. Kiedy mówię jej, że tęsknimy za wspólnymi chwilami, reaguje tylko głupim uśmiechem.
Nie chce się pakować do szkoły, brakuje mi już słów. Jestem psychicznie wykończona.
Jak wygląda szpital psychiatryczny dla dzieci i młodzieży? Jak spędza się tam czas ?
Mam trochę nietypową sprawę. Zauważyłam, że moja córka, choć jest jeszcze młoda, zaczyna martwić się tematem aborcji i praw kobiet. Nie wiem, skąd dokładnie wzięły się te obawy, ale widzę, że wpływa to na jej nastrój. Unika rozmów o ciąży, a jak tylko w mediach pojawiają się te tematy, robi się niespokojna albo szybko zmienia temat.
Nie chcę jej zbytnio naciskać, ale jednocześnie czuję, że powinnam jakoś zareagować, żeby jej pomóc. Zastanawiam się, czy rozmawiać z nią wprost o tych sprawach, czy może lepiej unikać tego tematu, żeby nie dokładać stresu. Może ktoś miał podobną sytuację? Czy to dobry moment, żeby wprowadzić takie tematy do naszych rozmów w rodzinie, czy raczej powinnam poczekać, aż sama będzie gotowa?
Myślałam też, czy nie porozmawiać o tym z psychologiem dziecięcym, żeby dowiedzieć się, jak to ugryźć i skąd mogą się brać takie lęki. Ale z drugiej strony boję się, że to może sprawić, że jeszcze bardziej zacznie się tym martwić. Co Państwo myślą? Jak mogę najlepiej wspierać córkę w takim momencie?


