Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Depresja lękowa i ADHD u dziecka: jak szkoła powinna wspierać w obliczu złych ocen?

U dziecka stwierdzona jest depresja lękowa oraz ADHD. Dziecko jest leczone u psychiatry. W szkole nagminnie pojawiają się jedynki, co skutkuje jeszcze gorszym nastrojem u dziecka. Proszę o informację czy szkoła w takim przypadku powinna dziecku wstawiać jedynki, jeżeli będą złe wyniki w nauce może takie dziecko być zagrożone na koniec roku. Czy w takim przypadku dziecko muszą przepuścić do następnej klasy?

Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

Dzień dobry,

Rozumiem Pani niepokój – sytuacja, w której dziecko z diagnozą depresji lękowej i ADHD doświadcza dodatkowych trudności szkolnych, może być dla całej rodziny bardzo obciążająca.

Jeśli dziecko jest pod opieką psychiatry i ma postawione rozpoznania, kluczowe jest, aby szkoła posiadała dokumentację medyczną (np. zaświadczenie od psychiatry lub opinia psychologiczno-pedagogiczna z poradni). Dopiero na tej podstawie szkoła może formalnie dostosować wymagania edukacyjne do indywidualnych możliwości ucznia.

W praktyce oznacza to, że nauczyciele powinni:

oceniać dziecko z uwzględnieniem jego trudności zdrowotnych,

nie stosować ocen w sposób karzący, jeśli objawy choroby wpływają na wyniki,

wspierać motywację i poczucie sprawczości, a nie potęgować lęk czy bezradność.

Natomiast sama diagnoza nie jest równoznaczna z automatycznym „przepuszczeniem” do następnej klasy. Decyzja o klasyfikacji ucznia zależy od spełnienia wymagań edukacyjnych – ale szkoła ma obowiązek te wymagania dostosować, tak by dziecko miało realną szansę je spełnić.

Warto porozmawiać z wychowawcą i pedagogiem szkolnym o przygotowaniu dla dziecka indywidualnego planu pracylub w razie potrzeby — o skierowaniu do poradni psychologiczno-pedagogicznej, która opracuje formalną opinię o dostosowaniu wymagań.

Najważniejsze jest, by dziecko miało poczucie zrozumienia i wsparcia – zarówno w domu, jak i w szkole.

 

Z poważaniem,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

to trudna sytuacja. Tak jak Pani zauważa, pojawia się tu zjawisko tzw. błędnego koła - objawy wynikające z diagnozy utrudniają naukę, zaś słabe oceny, mają wpływ na samopoczucie oraz skuteczność leczenia na poziomie czynników zewnętrznych. To bardzo dobrze, że dziecko jest pod opieką lekarza psychiatry - domyślam się, że pisząc "leczone" ma Pani na myśli farmakoterapię. Przyjmowanie leków przeciwdepresyjnych lub/i wpływających na objawy ADHD od strony biologicznej ma duże znaczenie dla zmiany obecnej sytuacji. 

 

Jednak pisze także Pani o czynnikach takich jak sytuacja szkolna - pozostaje mi się domyślać, że zarówno depresja, jak i zab. lękowe nie ułatwiają także obowiązkowości w zakresie wstawania o określonej godzinie, uczęszczania do szkoły, przyswajania nowej wiedzy, pielęgnowania kontaktów rówieśniczych itp. Dlatego bardzo zachęcam Panią do rozważenia skorzystania z konsultacji psychoterapeutycznej - lub początkowo psychologicznej (w przeciwieństwie do psychoterapeuty, psycholog powinien być dostępny w szkole dziecka - warto umówić się na spotkanie). Pomoc psychologiczna opiera się na wsparciu, zaś psychoterapeutyczna na leczeniu - nie na poziomie farmakologicznym, a procesów psychicznych. W przypadku wymienionych przez Panią trudności kierowałabym Państwa bezpośrednio do psychoterapeuty. Umówienie się na wizytę możliwe jest prywatnie (np. poprzez ten portal, korzystając z Formularzu Doboru lub wyszukując samodzielnie) lub na NFZ - na TEJ stronie znajdzie Pani więcej szczegółowych informacji w temacie. 

 

Odpowiadając natomiast na Pani pytanie - chciałabym najpierw upewnić się, czy dobrze je rozumiem: czy szkoła ma obowiązek przepuścić dziecko do następnej klasy ze względu na problemy zdrowotne dziecka? 
Szkoła nie ma takiego obowiązku. Natomiast dysponuje różnymi "narzędziami" do udzielenia Państwu wsparcia w tym zakresie. Zachęcam do podjęcia następujących kroków wobec szkoły: 
1. Poinformowanie o diagnozach oraz trudnościach oraz dostarczenie dokumentacji w postaci np. zaświadczeń lekarskich, informacji o podjętym leczeniu lub zaleceniach od lekarza psychiatry. Szkoła ma wówczas klarowną informację o stanie i potrzebach ucznia. 

2. Upewnienie się, że o sytuacji wiedzą zarówno psycholog/pedagog, jak i wychowawca, którzy mogą także przeprowadzić rozmowę z pozostałymi nauczycielami o sytuacji ucznia oraz dostosować odpowiednie oddziaływania. Może też Pani wystosować taką wiadomość z informacją do nauczycieli samodzielnie poprzez dziennik elektroniczny. 

3. Proszę z pedagogiem/psychologiem szkolnym rozważyć udanie się do poradni psychologiczno-pedagogicznej przypisanej do szkoły. Poradnia dysponuje takimi możliwościami jak ustalenie, że na podstawie stanu psychicznego, uczeń powinien korzystać np. z edukacji w formie zdalnej - z nauczania indywidualnego. 

 

Podsumowując - najskuteczniejszymi działaniami na ten moment będzie umówienie dziecka na psychoterapię indywidualną oraz skontaktowanie się ze szkołą. 

 

Życzę Pani i Pani dziecku wszystkiego dobrego

Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 

psycholożka i psychoterapeutka w trakcie szkolenia 

Michał Jarzębowski

Michał Jarzębowski

Pani Mamo,

 

W sytuacji diagnozy zaburzeń z osi I - tj. depresji i lęków oraz ADHD można postarać się o zaświadczenie lekarskie i przedstawić je w szkole. Psycholog/Pedagog/wychowawca (w różnych szkołach jest różnie) powinien przygotować wtedy dostosowania metod nauczania i oceniania tj. np. dziecko z ADHD powinno siedzieć blisko tablicy, powinno mieć możliwość pisania sprawdzianu w słuchawkach wyciszających lub w pokoju pedagoga, powinno mieć wydłużony czas pisania prac (lub ograniczenie liczby zadań, ponieważ nie zawsze da się wydłużyć czas pisania sprawdzianu, gdy trwa on 45 minut - na przerwie nauczyciel może mieć dyżur, ale można np. zmniejszyć liczbę zadań).

 

Niestety jedynki szkoła jak najbardziej ma prawo stawiać jeśli uczeń nie opanował materiału. I w takiej sytuacji uczeń może nie zdać.

 

Tymniemniej nauczyciele mają za zadanie dostosowywać proces edukacyjny tak, by dziecko miało większe szanse - wyrównane szanse. W praktyce proszę jednak pamiętać, że nie jest to łatwe. Nauczyciel jest jeden, a uczniów jest 20-30 - z tego co 3 ma opinię/orzeczenie/zaświadczenie lekarskie. 

 

Tu bardzo bardzo ważna jest rozmowa z wychowawcą, nauczycielami i rodzicem. Współpraca oparta na dobrej wierze. I tutaj też czeka sporo pracy w domu. Dzieci z ADHD uczą się lepiej, gdy mają wsparcie np. w nauce 1 na 1. Jeśli może Pani poświęcić choć godzinę dziennie na wsparcie syna w odrobieniu prac domowych, to może mu to bardzo bardzo pomóc. Dodatkowo warto poczytać o ADHD i również w domu zastosować różnego rodzaju sztuczki, które pomogą mu się skoncentrować. Można ograniczyć ilość bodźców rozpraszających (wyłączyć telefon), stworzyć dobre warunki do nauki - np. specjalne miejsce do nauki. Najlepiej oddzielne biurko, które będzie kojarzyło się tylko z nauką (chłopiec nie powinien przy nim grać na komputerze), na biurku powinno być jak najmniej książek i rzeczy "ciekawych". Dodatkowo wielu osobom z ADHD pomaga tzw. "biały szum" - dźwięk podobny do tego, jaki słyszy się w samolocie. Wreszcie można rozważyć farmakoterapię ADHD jeśli lekarz stwierdzi, że nie ma przeciwskazań. Leki potrafią wiele wiele z mienić. Uczeń nagle z 3 może "wjechać na 5".

 

Należy też pamiętać, że wśród populacji osób z ADHD znajdą się osoby bardziej i mniej sumienne. Niestety ADHD też nie wszystko tłumaczy. Dlatego warto rozmawiać z synem, zachęcać, próbować zainteresować go nauką, motywować - w sposób pozytywny. Na osoby neuroatypowe bardzo dobrze działają pochwały, za same nawet próby osiągniecia celu. Należy zwłaszcza chwalić za samą ciężką pracę, nie tylko rezultaty.

 

Życzę dużo siły i owocnej współpracy ze szkołą - ona jest podstawą. Warto udawać się na wywiadówki, być w kontakcie z wychowawcą, wysłuchać też obserwacji i opinii nauczycieli, oni często mają naprawdę sporą świadomość jak funkcjonują osoby w spektrum i z ADHD. Rodzic jest specjalistą od swojego dziecka, ale praktyczne doświadczenia nauczycieli w pracy z osobami z podobnymi trudnościami mogą pomóc również rodzicowi w domu.

 

Michał Jarzębowski,

psycholog i psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Sebastian Wilk

Sebastian Wilk

Dzień dobry, 

ważne są informacje dodatkowe: Kiedy u dziecka zdiagnozowano ADHD (w której klasie) ? Jak dziecko radzi sobie w grupie rówieśników? Czy ma w szkole kolegów/koleżanki? Czy chętnie chodzi do szkoły? 

Z pozdrowieniami

Sebastian Wilk 

Psycholog

Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj , depresję lękowej i adhd nie leczy się tylko i wyłącznie farmakologicznie . Do właściwego funkcjonowania w domu i szkole potrzebna jest praca i edukacja rodziców , terapia dziecka . Czy tylko psychiatra wystawił diagnozę ? Czy korzystaliście z diagnozy SI , przetwarzanie słuchowe , czy zbadane były odruchy przetrwałe ? Aby pomóc dziecku z ADHD potrzebujemy wsparcia na wielu płaszczyznach . Depresja lękowa również wynikła z czegoś . Dziecko nie radzi sobie z emocjami, więc odreagowuje w szkole , zapewnie jest również przebodźcowane, co ma negatywny wpływ na koncentrację .

Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

przy jakichkolwiek rozpoznaniach, w szególności z zakresu neuroróżnorodności dobrze zgłosić się do poradnii psychologiczno-pedagogicznej (każda szkole podlega pod dedykowaną poradnię). Poradnia na podstawie dokumentacji medycznej od psychiatry oraz ewentualnych dodatkowych, zleconych badań może wydać zalecenia do szkoły.
W między czasie najlepiej skontaktować się z pedagogiem/psychologiem szkolny i/lub dyrekcją - omówić kryzysową sytuację i dowiedzieć się, co szkoła może zaoferować dziecku. 

 

Czasem lekarze psychiatrzy, biorąc pod uwagę sytuację szkolną, piszą pisma do szkoły z zaleceniami dotyczącymi oceniania, obecności itd - warto porozmawiać z lekarzem prowadzącym.

 

W ostateczności - czasem kryzysy psychiczne u dzieci bywają sygnałem ostrzegawczym dotyczącym przeciążenia. Z doświadczenia widzę, że niektórym moim pacjentom niezdanie klasy pomogło w radzeniu sobie ze szkoła, relacjami itd. Warto być na to uważnym, omówić to ze specjalistami. Ale przede wszytskim skupić się na zdrowieniu dziecka - poza lekami, konieczna jest psychoterapia indywidualna, a jeśli zostanie zalecona, to również rodzinna.

Pozdrawiam

Urszula Żachowska

Zobacz podobne

Relacje z kuzynką bardzo wpłynęły na życie mojej córki - na początku było super, teraz jest nie za dobrze. Czy powinnam się wtrącać?
Cześć, jestem mamą jedynaczki - 15 lat. Mimo tego, że nie ma rodzeństwa od dziecka ma bliski kontakt z kuzynką rówieśniczką (córka siostry męża). I tak razem w przedszkolu, razem w szkolnej ławce, razem w szkole i razem po szkole, razem na podwórku, na wakacyjnych wyjazdach...Nasze rodziny mieszkają bardzo blisko siebie i często się spotykamy. Mama kuzynki jest chrzestną matką mojej córki. Dopiero w liceum rozstanie, inne miasta i inne otoczenie. Moja córka na początku (pierwsze klasy podstawówki) była bardzo zaborcza jeśli chodzi o relacje z kuzynką, chciała ją mieć tylko dla siebie i nie rozumiała, że tamta ma prawo kolegować się z innymi dziećmi...tak jak ona ma prawo mieć inne koleżanki. Przeżywała różne sytuacje... Można powiedzieć, że kuzynka owinęła sobie córkę wokół palca i mogła robić z nią co chciała a ta i tak była wierna jak piesek. Dużo zmieniło się w ostatnich latach podstawówki, w okresie dojrzewania... Córka trwała przy kuzynce i znosiła jej gwiazdorzenie, przykre uwagi na swój temat, trwała przy niej w każdej chwili zatracając swoją osobowość. Wszyscy z boku patrząc zawsze traktowali je jak siostry. I tak w końcu miarka się przebrała i to moja córka podjęła decyzję o tym żeby pójść w całkiem innym kierunku do liceum, byle nie razem...nie chciała być już dalej jak się wyraziła "przydupasem kuzynki"... Przez całą podstawówkę borykała się z bardzo niską samooceną, nie wierzyła że ktoś może ją lubić za to jak jest, że dla kogoś może być ważna...W pierwszej klasie liceum nawiązała kontakty z rówieśniczkami (choć nie było łatwo) ale nadal nie wierzyła w siebie i na każdym kroku szukała dowodu że ktoś ją akceptuje. Pomogła nam bardzo pani psycholog... Po jakimś czasie okazało się, że kuzynka też miała problem z kontaktami z rówieśnikami i z nawiązaniem relacji w swoim liceum a winę za to (może nie wprost ale bardzo dając do zrozumienia) obarcza się moją córkę. To wszystko przez to, że moja córka się zmieniła i zostawiła kuzynkę. Nie poświęca jej tyle czasu, nie adoruje i nie interesuje się jej sprawami... Prawdę mówiąc widzę, że moja córka ma teraz bardzo lekceważące podejście do kuzynki i faktycznie nie zwraca na nią uwagi... Boję się w sumie, że z miłości przeszło jej całkowicie może jeszcze nie w nienawiść ale w obojętność. Nie wiem co robić. Do tej pory starałam się wspierać moje dziecko i pomóc poprawić jej samoocenę. Ale dochodzą do tego wszystkiego nasze relacje rodzinne. Nie wtrącałam się w taki sposób żeby rozmawiać ze szwagierką o dziewczynach ale bolą mnie insynuacje, że wszystkiemu winna jest moja córka. Kuzynka jest ewidentnie smutna i zdołowana, korzystała z porady psychologa. Ale to przez wiele lat moja córka nakładała maski i udawała przed wszystkimi w rodzinie że jest wszystko ok a potem w domu płakała w poduszkę nieszczęśliwa i zdołowana. Czy powinnam się wtrącał i porozmawiać jak mama z mamą? Czy może one powinny wylać z siebie wszystkie wzajemne żale i pokłócić się a potem może pogodzić i żyć na nowo. Nie wiem, czy w ogóle da się coś z tego zrozumieć co napisałam...może za bardzo się przejmuję...
Agresja nauczycieli w latach 90. - jak wyjaśnić przemoc w szkołach?

Chodziłam do szkoły w latach 90. Pamiętam tylko, że nauczycielki zadzierały nosy i popisywały się jedna przed drugą (jak np. krzyczą na dzieci). Do tego było szarpanie, ośmieszanie, a nawet bicie... Tak było wszedzie - w mniejszym lub większym natężeniu. Jak wytłumaczyć tamta agresje ze strony nauczycieli, czy pielęgniarek? Ludzie byli głupsi, czy masowo chorzy psychicznie? Nie potrafię wyjaśnić sobie tego, bo ja jestem ddd i nigdy nie przejawiałam przemocy. Nikt z mojej klasy nie wyrósł na patola, chociaż każdy był prany. Rozumiem efekt tłumu i poczucie "władzy", ale to prymitywne, bo Ci ludzie byli nikim i przecież mało co osiągnęli... Pamiętam, jak najulubieńsza nauczycielka przywiązywała sznurkami uczniów do krzeseł albo śmiała się, jak ktoś się zesikał. Przecież to powinno być karalne!! 

Jakiś czas temu spotkałam jedna z tych bab i powiedziałam, czy jej nie wstyd, no i wiązankę jej puściłam. Była zdziwiona i wyparła się, zaczęła z agresją wyjeżdżać, że kłamie. Absurd

Jak wspierać rozwój dziecka z autyzmem atypowym i niepełnosprawnością intelektualną?
Jestem mamą 7 letniego dziecka ma diagnozę autyzmu atypowego i niepelnosprawnosci intelektualnej w stopniu lekkim martwię się o jego przyszłość czy będzie samodzielnie żyć. Uczęszcza na terapię pedagogiczna i SI ma dziwne zabawy mówi czasami do siebie lubi się huśtac nie potrafi jeździć rowerem, bawi się samotnie klockami bardziej interesuje go faktura klocków, samotne zabawy w piasku, jeździ na hulajnodze nie lubi rysować pisze swoje imię umie odwzorować litery ale słabo je rozpoznaje zna kształty figur dni tygodnia pory roku generalnie sporo mów liczy do 10 iczynności samoobslugowe nie sprawiają mu problemu ale jest ekscentryczny nie potrafi nawiązać kontaktu z innymi dziećmi
TW. Samookaleczanie, brak poczucia jakiejkolwiek wartości, obwinianie się.
Mam problem ze sobą. Nie potrafie na siebie patrzeć w lustrze, czuje wielkie obrzydzenie do siebie. Bez makijażu mój wygląd mnie zawstydza. Za każdym razem kiedy ktoś mi robie zdjęcie z ukrycia, wychodzę beznadziejnie. Całokształt sie przekłada na moje życie. Rozpoczęłam samookaleczanie sie kilka miesięcy temu i nie mogę od tego uciec. Ciężko mi przez to uczęszczać do szkoły. Moja mama próbuje ze mną rozmawiać, ale czuję, że każda rozmowa z nią prowadzi donikąd. Czuje, że na nią nie zasługuję, bo nie daje sobie pomóc. Czuję, że nie zasługuję na jakiekolwiek zaspokajanie potrzeb. Za każdym razem wracam do domu to odrazu płaczę. Kiedyś zostałam obmacana przez takiego chłopaka i najgorsze jest to, że nie winie go, a siebie. Obwiniam sie bardzo dużo razy za rzeczy, za które nie powinnam sie obwiniać. Czy dam jakoś rade sama z tego wyjść?
Jak radzić sobie z gniewem i jego wpływem na rodzinę?
Od dobrych 5 lat w stresowych sytuacjach, przede wszystkim w kłótniach z rodzicami dostaję jakiś ataków. Objawiają się tym, że zaczynam się bić, walić głową o podłogę, ścianę, o cokolwiek co koło mnie jest. Potem płaczę, bardzo długo, obwiniam się o wszystko, wyzywam się od najgorszych, chce się zapaść pod ziemię, zniknąć, często nie mogę złapać tchu, aż w końcu przestaje starczać mi sił, jestem bardzo zmęczona i przestaje płakać, mówić, leżę po prostu bez ruchu. W dodatku ciągle słyszałam komentarze ze strony taty, że zachowuje się jak małe dziecko, że mam przestać i że nadaje się do zakładu psychiatrycznego. Czułam się z tym bardzo źle, że cierpi na tym cała moja rodzina. Brzydziłam się sobą. Mam już 19 lat, od pół roku nie miałam już tego, ale ostatnio mój brat (9lat) zaczął tak robić. Boję się, że to przeze mnie, bo on to wszystko widział. Chce mu jakoś pomóc, żeby nie przechodził przez to co ja. Co mam zrobić?
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.