Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak przestać zażywać mefedron?

Anonimowo

Jak przestać zażywać mefedron?
Zdjęcie Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry 

odpowiadając na pytanie. Zakończenie spożywania substancji psychoaktywnych to trudny i czasochłonny proces, który wymaga dużej i stałej motywacji oraz gotowości do tolerowania nieprzyjemnych emocji wynikających z odstawienia substancji. W tym procenie może pomóc pomoc psychiatry - poprzez dobranoe odpowiednich leków ułatwiających ten proces oraz pomoc psychoterapeuty uzależnień, który będzie towarzyszył i pomagał radzić sobie z tym wyzwaniem, dzięki swojej wiedzy, doświadczeniu i doborze odpowiednich metod pracy do indywidualnych potrzeb danej osoby. 
Pozdrawiam serdecznie,

mgr Jakub Cesarz 

Certyfikowany Psychoterapeuta Poznawczo-Behawioralny nr 1198

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Jeśli sam nie potrafi sobie Pan/Pani poradzić z uzależnieniem, należy skorzystać z psychoterapii uzależnień, indywidualnej lub grupowej. Wykwalifikowani specjaliści terapii uzależnień pomogą uporać się z narkotykami.

Pozdrawiam

Marek Dudek

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Ojciec alkoholik awanturuje się i nie daje żyć mnie i mojej partnerce. Pomagam mu, a on tego nie docenia i nie szanuje. Mam już dosyć, co robić? Jestem w kropce!
Hej. Mam wiele problemów ze sobą, ale obecnie głównie chodzi mi tylko o jeden, przez którego nie mogę w spokoju żyć. Opiszę w skrócie problem, bo żeby to wszystko zrozumieć to zapewne nikomu nie będzie się chciało tego czytać. Kilka miesięcy temu zamieszkała u mnie dziewczyna, mój ojciec mieszka na parterze. Mój ojciec jest alkoholikiem od bardzo dawna, na początku było OK potem zaczął się czepiać, nie jeść obiadów, mówić, że nie dostał, czepiać się dziewczyny o garażowanie w garażu auta itd.. Dziewczyna nie wytrzymała raz, drugi i.... Teraz był ten trzeci raz, gdzie ojciec czekał, aż dziewczyna wyjdzie z łazienki, żeby się doczepić o różne rzeczy.. Jest to opisane przeze mnie w delikatny sposób, ale w tych awanturach jest złość, wyzwiska, agresja. Gdy jest takie coś, ja i moja dziewczyna boimy się zejść, skorzystać nawet z łazienki, a serce bije mi, jakby miało wyskoczyć.. przez całe życie miałem ciężko, więc pewnie jest to powodem. Nie boję się odezwać do ojca i powiedzieć swoje, ale to nic nie zmienia, regularnie co 3 tygodnie jest taka akcja, tak być nie może. Ja potrzebuję spokojnego już życia, ojciec jest po 60-stce i jak wspomniałem, alkoholikiem siedzącym co dzień w domu. Ojciec nie potrafi sobie siąść na przysłowiowej "dupie" i dać ludziom żyć, tylko wymyśla non stop problemy których nie ma. Gdy jest dobrze to rozmawia z moja dziewczyna, dziewczyna też próbuje do niego odzywać się, mimo to, co mówił parę dni wcześniej " dla świętego spokoju ". Nic złego nie robimy mu, on tylko siedzi w domu i dwa razy do sklepu po alkohol i mógłby sobie dalej tak żyć, byleby się nie wtrącał w nasze życie ... Nie chciałem nic robić, bo myślałem ze może się coś wyklaruje czy coś, ale niestety nie.. Nie chciałem robić mu problemów, chcę żyć w zgodzie - żyję w przesądzie, że ojcu nie mogę nic złego zrobić i się go słucham nawet dla świętego spokoju ,mimo to, że jestem grubo po 20stce, po urzędach, po szpitalach to ja z nim jeżdżę i dostaję takie podziękowanie. Chcę z tym skończyć, bo ja też chcę mieć jakieś życie a to nie jest życie, bo nie pozwolę, żeby ktoś czaił się na moją dziewczynę, żeby jej ubliżyć i zwyzywać... Mam wrażenie, że ojciec nie może się pogodzić z tym, że on jest sam, a ja nie... Albo nie może się pogodzić, że ja mam kogoś i jemu to przeszkadza, bo chciałby, żebym był sam "DLA NIEGO??" Takie dwie teorie wysnułem, choć nie wiem, co już mam sobie myśleć.. Proszę o pomoc, Proszę o pokierowanie mnie. Jestem w kropce, nie wiem, w którą stronę mam się ruszyć, żeby skończyć to, co on robi.. Dziękuje i pozdrawiam
1 odpowiedź
Czy psycholog może rozpoznać, że ktoś pali papierosy po zachowaniu i cechach charakteru?
Witam. Chciałabym zapytać, czy jako psycholodzy są Państwo w stanie poznać, że ktoś pali papierosy? Nie chodzi mi o rzeczy typu: zniszczona cera, czy żółte zęby. Mam na myśli konkretne zachowania i cechy charakteru. Jeśli tak, to po czym Państwo to poznają?
10 odpowiedzi
Narzeczona z zaburzeniami lękowymi, konflikty w związku, alkohol i myśli samobójcze - jak sobie poradzić?
Na wstępie powiem, że moja narzeczona z którą jestem w związku już od 7 lat, a mieszkamy razem prawie 4 lata. Ma zdiagnozowane zaburzenia lękowe jak jej ojciec. Brała antydepresanty dwa lata temu, ale je odstawiła po nie całym roku. Ma bardzo dużo stresu w swoim życiu studia oraz nowa praca. Problem jest taki, że już nie radzę sobie już w tym związku. Wykańczają mnie ciągle o wszystko pretensje i wybuchy gniewu z byle powodu. Zdaje sobie sprawę, że nie mogę jej traktować w kategoriach zdrowej osoby, ale sam też cierpię przez to wszystko psychicznie. Sam zapewne potrzebuję pomocy psychiatry lub psychologa przez to wszystko. Z racji tego że jestem dzieckiem alkoholika oraz moje dzieciństwo nie należało do udanych jeszcze bardziej dotkliwie przyjmuje jej ataki na mnie i biorę je za bardzo do Siebie. Czuję absolutnie nie wystarczający dla niej. Co bym nie zrobił i tak będzie źle. Stałem się jej żywą tarczą na jej problemy. Zacząłem uciekać w alkohol i bardziej w pracę, bo tam jest mój jedyny bezpieczny azyl mimo że to ogólnie stresująca i wymagająca praca. Dom już nie jest takim punktem. Za rok mamy brać ślub i ona ma ciągle wątpliwości oraz ja tak samo. Że nie pasujemy do Siebie. Że się źle dobraliśmy. Mam wrażenie jakbym miał dwie kobiety. Tą pierwszą miła, dobrą, wrażliwą kochana dziewczynę w której się zakochałem i drugą która mam wrażenie, że coraz częściej przejmuje kontrolę nad tą pierwszą, bo jest coraz gorzej. Czyli wiecznie spretensjowana, wulgarna, lodowata wręcz kobieta za którą to ja muszę zawsze wiecznie przepraszać za to że nawet żyje. Wszystkie swoje problemy i żale zrzuca na mnie. Zawsze jej staram się pomóc, ale czasami to jak dolewanie benzyny do ognia i jest jeszcze gorzej. Z jednej strony sama mówi, że dałem jej sobie wejść na głowę i to jest racja, a z drugiej strony jak tylko postawie na swoim tą są krzyki, manipulację i usprawiedliwienie się wszystkim swoimi nerwami i żebym się z nią nie kłócił i obchodził jak z małym dzieckiem. Jest coraz mocniej wulgarna w stosunku do mnie. Nie wiem już jak z tym sobie poradzić. Bo jak mówię, że chce ją zapisać do psychiatry to mi zarzuca, że robię z niej debilke. Przestało już mnie wszystko cieszyć. Nie mam już sił nawet dbać o siebie. Praca to jedyna ucieczka, ale i to już traci u mnie sens skoro nie widzę dla kogo miałbym to robić. Coraz częściej mi przechodzą głupie myśli samobójcze mimo, że je wypieram. Mam ciągle podobne koszmary z których jasno wynika, że tracę panowanie nad swoim życiem. Mój problem alkoholowy również w tym wszystkim nie pomaga. Aczkolwiek walczę dzielnie z tym i jestem czysty od wielu miesięcy, bo zdałem sobie sprawę, że jest to droga do nikąd aczkolwiek przy moim kiepskim samopoczuciu co chwilę toczę walkę sam ze sobą, żeby się nie złamać. I nie wiem czy dam radę tak dłużej to ciągnąć i walczyć skoro jak widzę powoli że nie ma dla kogo tak i już o sobie przestaje myśleć, że nie ma to sensu. Przepraszam za chaotyczny tekst, ale napisałem to już w skrajnym wykończeniu. Mam tak już zryta głowę, że nie wiem czy to ja już mam absolutnie tylko sam problem ze sobą i tylko jej wmówić chce problemy. Ale już brakuje mi sił by dłużej brać się w garść.
11 odpowiedzi
Rozstanie z partnerem - nagle zaczął mnie obrażać, był agresywny, zrzucił na mnie winę za wszystko. Jest z alkoholowej rodziny.

Witam, jestem właśnie po rozstaniu z partnerem, byliśmy razem 3 lata ,co prawda mieszkaliśmy daleko od siebie, ale raz dwa razy w miesiącu jeździliśmy i codziennie rozmawialiśmy na kamerce. 

Nie wiem co sie stało, bo mieliśmy w niedługim czasie zamieszkać u niego ,ale on zaczął być wulgarny ,obrażać mnie słowami ,był agresywny, gdy dzwonił . Dodam, że pochodzi z patologicznej rodziny, sam też wcześnej dużo sie bawił , ciągle miał pretensje o piwo, które chciał popijać w każdym miejscu ,dosłownie na spacerze ,na ulicy,w parku ...nie jestem abstynentką, ale piję okolicznościowo, więc nieczęsto . 

Wreszcie kiedy już wynajął mieszkanie dla nas, obwiniał mnie, że zmieniłam sie, obrażał przy każdym telefonie, przeklinał, na moje uwagi nie reagował , prosiłam, żeby już przestał .

Wyciągał rzeczy z przeszłości nasze sprzeczki, które były oczywiście z mojej winy. Wszystko było z mojej winy zawsze ,nigdy nie odniósł sie do tego, co sam pisał czy mówił ,tylko moja wina była . 

Ciężko mi bardzo ,to już 3 tygodnie jak nie rozmawiamy, w nerwach też napisalam do niego co myślę na ten temat. Czuję się bardzo winna i tęsknie. 

Ja zawsze wyciągałam rękę na zgodę ,tym razem już było za dużo i liczyłam, że jak pierwszy raz się postawie, to on zrozumie, że mnie skrzywdził. Nic bardziej mylnego ,zero kontaktu od niego ,jakbym nic nie znaczyła.

Jak mam sobie to wytłumaczyć ,bo już doszukuje sie winy w sobie ..że moze nie byłam za dobra dla niego ,ale zawsze wspierałam ,tłumaczyłam, dużo czytałam o dorosłych dzieciach DDA ,... Czemu on tak łatwo zrezygnował i mnie obrażał ,nie moge tego pojąć . Jestem załamana .

3 odpowiedzi
Jak radzić sobie z apatią, wahaniami nastroju i problemami społecznymi?

Witam, mam 22 lata i od zawsze mierzę się z uczuciem bezsensu w życiu, apatią i problemami społecznymi. Chodzę do psychiatry ma NFZ co kilka miesięcy, mam leki antydepresyjne, przeciwlękowe, na adhd (na to też cierpię), od dwóch lat się leczę, ale czuję, że to nie ma sensu. Nic mi nie pomaga. Mam ogromne problemy z ludźmi, niby czuję potrzebę przynależności, ale gdy ktoś się zbliża,  to mam ochotę uciec, wyizolować się. Nie czuję, że należe do tego świata. Mam też okropne wahania nastroju. Ostatnio w czerwcu miałam dobry miesiąc, zapisałam się na praktyki studenckie, jako wolontariusz do schroniska, do tatuatorki, zaczęłam zarabiać na rysunkach i chcieć spotykać się z ludźmi (co jest dziwne, bo mam fobie społeczną i jestem silnym odludkiem), potem nastąpił spadek i zaniedbałam zlecenia, wypisałam się ze schroniska i nie wychodziłam z domu. Zawaliłam studia przez prokastrynacje, walczę z uzależnieniem od żyletki, ale niezbyt wychodzi. Jestem tępa i jedyne czego chce to, żeby te stany, w których mam więcej energii i motywacji wróciły. Leki, jakie biorę to Dulsevia 60 mg na depresję, medikinet 30mg na ADHD, estazolam 2mg ostatnio na sen (doświadczałam paraliżów sennych, oraz krzyczałam przez sen, szeptałam o zjawach) i Perazin 100mg też na uspokojenie. Raz w życiu przeżyłam stan, w którym miałam halucynacje ze zjawą. Do teraz boję się wyprowadzić z domu i sama mieszkać. Miałam też pare lat temu paranoje na punkcie duchów, słyszałam trzask mebli i widziałam cienie. Często śnią mi się krwawe rzeczy. Mam dosyć tego, że nic się nie zmienia, że nie mogę nawet nawiązać stabilnej relacji przyjacielskiej, bo od razu mój organizm odmawia radości ze spotykania się z ludźmi. Trochę dryfuję. Nie wiem, od czego to. Tak mam zawsze. Czy jest jakiś lek, jakaś szansa, by chociaż uciszyć te wahania nastroju? :(

5 odpowiedzi
Trudności w związku i poszukiwanie tożsamości - jak sobie poradzić?
Jestem w zwiazku z dziewczyna od prawie 3 lat. ja zaraz 18 ona 17 i wiem ze to moze brzmiec szczeniacko ale ostatnio troche sobie nie radze. dzisiaj bylam zapatrzona w cialo mojej znajomej i myslalam o tym jak byloby nam razem a innego razu oklamalam ja co do mojego nalogu. wiem ze to co robie nie jest odpowiednie ale czuje ze gdzies po drodze sama gubie siebie w tej relacji. mimo ze bardzo ja kocham czuje ze ta trelacja nie daje mi tego czego potrzebuje a ja nie umiem byc dobra partnerka. jakiss rady jak sie ogarnac?
5 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Kobieta odstawia torby z zakupami, przyjaciółka podaje jej skarbonkę

Zakupoholizm – objawy, przyczyny i sposoby leczenia

Zakupoholizm to uzależnienie behawioralne o destrukcyjnym wpływie na życie osobiste i finanse. Charakteryzuje się kompulsywną potrzebą robienia zakupów pomimo negatywnych konsekwencji. Poznaj jego objawy, przyczyny i skuteczne metody leczenia.