Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem społecznym i uczuciem niezręczności w codziennych sytuacjach?

Dzień dobry, Mam taki problem, że w wielu sytuacjach zachowuje się niezręcznie, może trochę dziwnie? Często nie wiem, co powiedzieć i na przykład w niektórych sytuacjach nie mówię nic (sytuacja sprzed kilku dni, nie wiedziałam, czy powiedzieć do widzenia, czy cześć do pewnej osoby i nie powiedziałem nic ze stresu). Boję się, że ktoś odbierze mnie, że jestem dziwny, co powoduje, że rzeczywiście dziwnie się zachowuje. Takie głupie sytuację, jak ta ostatnio powodują, że cały czas o tym myślę, nie mogę spać, skupić się teraz na niczym. Wiem, że to głupie i nieważne, ale naprawdę nie daje mi spokoju i to się powtarza bardzo często. W ogóle myślę, że coś jest ze mną nie tak i jestem dziwny i inni na pewno tak o mnie myślą nie mogę sobie z tym poradzić. Jak mogę sobie pomóc?

Natalia Ksiądz-Gołębiowska

Natalia Ksiądz-Gołębiowska

Dzień dobry,

W terapii poznawczo-behawioranym duże znaczenie nadajemy myślom, które w różnorodny sposób bywają zniekształcone. Są pewnymi pułapkami, nie do końca związanymi z tym jakie są realne fakty. Dla przykładu -  masz taką myśl "jestem dziwny" , może ona być związana ze zniekształceniem zwanym etykietowaniem (etykietowanie siebie). Zamiast opisać konkretne zachowanie („w tej sytuacji nie wiedziałem, co powiedzieć”), naklejasz na siebie ogólną etykietę – „jestem dziwny”. To uproszczone i negatywne uogólnienie, które pomija cały kontekst i Twoje różnorodne zachowania, a jednocześnie pociąga sobą nieprzyjemne stany emocjonalne. Rozpoznawanie tych zniekształceń to pierwszy krok do ich zmiany. W terapii uczymy się je zauważać, kwestionować i zastępować bardziej realistycznym, życzliwym spojrzeniem na siebie i świat. Możesz też sam spróbować to robić. Czasami jednak, gdy tych myśli jest bardzo dużo, może być trudno samodzielnie się od nich oderwać. 

To, co opisujesz — trudności w sytuacjach społecznych, lęk przed oceną, analizowanie po fakcie tego, co się powiedziało (albo czego się nie powiedziało), negatywne myśli na swój  temat — może wskazywać na objawy lęku społecznego. Nadmierne analizowanie sytuacji, "rozpamiętywanie",  może wpływać na Twoją jakość życia, utrudniać skupienie czy powodować wskazane przez Ciebie problemy ze snem. By móc mówić jednak o konkretnym rozpoznaniu potrzebne byłoby jednak zapoznanie się z dużo większą ilością danych na Twój temat. 

Jeśli te trudności znacząco wpływają na Twoje codzienne życie, warto rozważyć konsultację z psychoterapeutą. 

Pamiętaj - myśli mogą nas zabierać w różne nieprzyjemne rejony, ale to nie znaczy, że są prawdą. Myśli to nie fakty.

 

Pozdrawiam,

Natalia Ksiądz-Gołębiowska, psycholog | psychoterapeuta 

 

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Wyszomierska

Monika Wyszomierska

Oh, to musi być dla Ciebie trudne! 

Zupełnie nie jest to głupie i nieważne. To częsty problem, gdy obawa przed oceną sprawia, że czujemy się niepewnie w kontaktach z innymi, co z kolei może prowadzić do niezręcznych zachowań i dalszego martwienia się. Myślę, że dobrze byłoby skonsultować Twoje samopoczucie z psychoterapeutą i przyjrzeć się temu "poczuciu dziwności" i temu, jak to wpływa na Ciebie, aby poczuć się pewniej w różnych sytuacjach. Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny nauczy Cię radzić sobie z lękiem i myślami w różnych sytuacjach społecznych.  

 

Serdeczności! 

 

9 miesięcy temu
Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

To, co Pan opisuje, z pewnością jest dla Pana dużym wyzwaniem. Jednocześnie fakt, że dostrzega Pan problem i chce coś zmienić, aby poprawić swoje funkcjonowanie, świadczy o dużej sile i świadomości.
Pana wiadomość może wskazywać, że zmaga się Pan z nasilonym lękiem — być może o podłożu społecznym, choć nie musi to być od razu fobia społeczna. Warto w takiej sytuacji skonsultować się ze specjalistą w dziedzinie zdrowia psychicznego, który po zebraniu dokładnego wywiadu będzie mógł postawić trafniejszą diagnozę i zaproponować odpowiednie wsparcie. Taka osoba zaproponuje również pracę ze wspomnianymi przez Pana trudnościami, co pomoże w relacjach społecznych. W takich sytuacja warto również sięgnąć do literatury dotyczącej sposobów komunikacji i relaksacji, aby przed jakimś stresującym wydarzeniem uspokoić układ nerwowy.

 

Pozdrawiam

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta

9 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga/i A,

widać u Ciebie dość sporą analizę sytuacji, które miały miejsce w Twoim życiu, co powoduje jeszcze większe "nakręcanie się" i rozmyślanie. Zdecydowanie sugeruję, abyś pomyślał/a o terapii dla siebie. Znajdź odpowiedniego psychologa i zacznij rozpracowywać swoje przemyślenia. 

 

Trzymam kciuki!

Katarzyna Kania-Bzdyl

 

9 miesięcy temu
Weronika Babiec

Weronika Babiec

To, co Pan opisuje - zastanawianie się, co powiedzieć w sytuacjach społecznych i późniejsze intensywne rozmyślania o tych momentach muszą być naprawdę wyczerpujące. Nasz umysł w kontaktach społecznych często działa jak taki nadgorliwy przyjaciel, który ciągle nas ostrzega przed potencjalną oceną ze strony innych. Próbuje nas chronić przed odrzuceniem, ale paradoksalnie może to sprawiać, że w kontaktach z innymi czujemy się jeszcze bardziej spięci i niepewni.

 

Opisywane przez Pana objawy : zamieranie w sytuacjach społecznych, ciągłe analizowanie przeszłych interakcji, problemy ze snem i koncentracją, mogą wskazywać na różne trudności. Bardzo zachęcam do konsultacji z psychologiem/psychoterapeutą. Specjalista pomoże lepiej zrozumieć mechanizmy stojące za Pana trudnościami i zaproponuje odpowiednie wsparcie.

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec

Psycholog, Terapeutka ACT

7 miesięcy temu
lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Codziennie przed snem mam uczucie, że piecze mnie mocno w klatce piersiowej.
Dzień dobry, codziennie przed snem mam uczucie, że piecze mnie mocno w klatce piersiowej. Czasem mam tak, że myślę, że może umieram. Meczę się strasznie z każdym dniem. Każdy mi tłumaczy, że to może psychika po prostu tak działa. Nie wiem może to jakieś ataki paniki... Codziennie teraz mam na głowie dużo stresu. Nie radzę sobie. Potrzebuję pomocy, potrzebuje się wygadać. Nie wiem, gdzie się udać.
Czuję wewnętrzne zdenerwowanie i niepokój beż żadnej przyczyny.
Bardzo źle się czuje. Sama nie wiem, co mi jest. Czuję wewnętrzne zdenerwowanie i niepokój beż żadnej przyczyny. Boję się, że zemdleje, uduszę lub coś innego mi się stanie. Np. dziś ktoś mi powiedział, że jestem blada i od razu słabo mi było, nogi jak z waty. Czy to objawy nerwicy ? Jak sobie z tym radzić?
Czy i jak nie romantyzować zaburzeń psychicznych, szczególnie studiując psychologię? Czy ludzie tak mają?
Zaczęłam studiować psychologię i czytać, interesować się szczególnie depresją czy to może wpływać na moje samopoczucie i co zrobić, żeby nie wpływało? Albo może przez romantyzmowanie chorób psychicznych niektórzy ludzie chcieliby je mieć?
Mam niską samoocenę, dodatkowo mam wrażenie, że partner już mnie nie kocha, przy mnie odwraca się za innymi kobietami.
Nie umiem poradzić sobie z tym, że partner patrzy na inne kobiety i obserwuje kobietę, potem jak, np. ona też się spojrzy to zaraz poprawia włosy itd. Kiedyś była sytuacja, że byliśmy w kościele, biała niedziela naszej córki, a on ciągle przez całą msze patrzył i odwracał się na moją dobrą koleżankę, której nie znał, było mi cholernie przykro i wtedy zaczęło się sypać, bo zrozumiałam, że raczej mnie już nie kocha, on na nią patrzył jak kiedyś na mnie, ja się wyszykowałam, a on nawet na mnie nie spojrzał, tylko patrzył na nią tak inaczej przez całą mszę, nawet jak klękał to odwracał głowę. Jeździ ciężarówkami, nie ufam mu w ogóle, parę drobnych kłamstw w czasie naszego małżeństwa sprawiły, że przestałam mu ufać. Nie umiem odgonić myśli takich jak ; już pewnie za jakąś się ugania, bo jak się odwraca w mojej obecności to co robi jak mnie nie ma , zadręczam się strasznie, dodam, że mam bardzo niską samoocenę, nie umiem dostrzec w sobie nic dobrego, chociaż nie powiem -faceci zwracają na mnie uwagę często. Jak walczyć z niską samooceną? Jak pracować nad sobą, bo te myśli mnie wykończą.
Fobia społeczna czy nieśmiałość i przeżycia dorastania?
Czy mogę powiedzieć, że mam fobię społeczną od zawsze, jeśli jedyne co pamiętam to fakt, że moja siostra od razu załapała kontakt z kuzynką, gdy po raz pierwszy ją spotkała a ja (byłam wtedy jeszcze przed przedszkolem) miałam z tym problemy i nie chciałam się ruszyć na podwórko bez mamy (mieszkałyśmy z kuzynką w jednym domu na wsi)? Potem pewnego dnia się otworzyłam i od tamtej pory normalnie się bawiłyśmy z kuzynką. I jeszcze pamiętam, że pierwszego dnia przedszkola jako jedyna płakałam i nie chciałam, żeby mama mnie tam zostawiła, ale już drugiego dnia normalnie wsiadłam sama w autobus i tam pojechałam, tylko że całe przedszkole byłam na uboczu, nie chciałam się bawić na placu zabaw z innymi dziećmi i nie jadłam obiadów, jak wszyscy inni. Czy to była tylko nieśmiałość czy już początki fobii społecznej? Potem z biegiem lat to mi się pogarszało, głównie przez wyśmiewanie mojego szkolnego tyrana, a z czasem za jego przykładem też innych.