Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję lęk, kiedy opowiadam o swoim wnętrzu, uczuciach i doświadczeniach.

Dzień dobry. Czuję lęk, kiedy opowiadam o swoim wnętrzu, uczuciach i doświadczeniach. Czuję się wtedy tak, jakbym wchodziła w nieznaną otchłań. Nie wiem, kim jestem. Od dawna dorosła, a wciąż czuję się dzieckiem. Chyba nie przeszłam buntu nastoletniego, bo nie mogłam wyrażać mojego zdania. Uciekałam w internetowe znajomości i tam kłóciłam się z ludźmi tak samo, jak ze znajomymi ze świata realnego. Skutek jest taki, że z czasów po zainstalowaniu w domu internetu mam silniejsze wspomnienia ze świata wirtualnego niż z realnego. Właściwie dzielę moje życie na lata przed zainstalowaniem w domu internetu i późniejsze. Te pierwsze uważam za szczęśliwsze i dlatego wciąż czuję się dzieckiem, bo tęsknię za nimi. Wszystko się tymczasem urwało, dorastałam w świecie wirtualnym, zmarnowałam czas budowania tożsamości i dzisiaj w kontaktach z ludźmi jestem niby z dżungli – uczę się z nimi rozmawiać bez konfliktów, słuchać, ale też nie tworzę relacji. Wszyscy wydają mi się wciąż zbyt dorośli. Czasem, kiedy już wydaje mi się, że chwyciłam to „dorosłe” nadawanie na falach, będąc poza domem, dopada mnie lęk – myśl, że bez rodziców jestem jak bez korzeni, że czuję się dziwnie, choć bardzo nie chcę się tak czuć – i mam wtedy objawy somatyczne, ciała nie oszukam. Nie chodzi o to, że boję się być bez rodziców, chyba chodzi o to, że nie wiem, jaką mam tożsamość, kiedy nie jestem dzieckiem. Czuję się wtedy, jak rzucona na wodę, a brzegu nie widać. Chciałoby się popłynąć, a to nie wychodzi, bo coś mnie w tym nieszczęsnym dwunastym roku życia trzyma i nie puszcza. Nie mam kierunku, nie mam celu. Zaczynam jakąś rzecz, a potem rezygnuję, twierdząc, że podjęłam decyzję pod wpływem emocji – bo tak istotnie jest. Emocje mną rządzą, nie umiem podejmować decyzji, nie wiem, czego chcę, płaczę albo reaguję słowną agresją, gdy usłyszę słowa krytyki i jestem uparta. Ten upór miałam w sobie od dzieciństwa – ogromnym problemem było dla mnie np. przepraszanie innych. Już w wieku szkolnym wiedziałam, że należy się podporządkować, ale w sercu hodowałam niezgodę na ten stan rzeczy. Nigdy z tego nie wyrosłam. Dzisiaj, kiedy ktoś mówi mi, że myślę albo robię coś źle, czuję się tresowana, tłamszona, zgnieciona niemal. Nie potrafię pogodzić się z tym, że np. miłość to afirmacja i wymaganie. Dla mnie ktoś, kto wymaga, nie kocha. Ode mnie wymagano tego – nikt tego tak nie określał, ale dziś tak to widzę – by dobrze się uczyć i nie pyskować. Kiedy dzisiaj pojawiają się jakieś wymagania, mam objawy somatyczne i kompletnie nie daję rady, bo po pierwsze, nie wiem, jak zabrać się do ich realizowania, a po drugie czuję bunt, że ktoś mnie niszczy. Jakbym całą sobą chciała powiedzieć: nie dam się zdominować nikomu... Czy można w wieku dorosłym przejść okres buntu? Czy jest tak, że on jest niezbędny, aby zbudować tożsamość (bo na tym przecież polega dorosłość)?
User Forum

Anonimowo

2 lata temu
Emanuela Czuba-Nowak

Emanuela Czuba-Nowak

Dzień dobry, 

tak, okres buntu można także przejść później. Z tego, co Pani pisze, wynika, iż istotnie, proces budowania tożsamości był zaburzony. Wciąż może Pani jednak odkrywać siebie, większość z nas robi to przez całe życie, nic straconego! 

Pisze Pani: “emocje mną rządzą” - polecam spotkania z psychologiem, które pomogą zrozumieć podstawowe emocje wraz z ich funkcją i charakterystyką. Często wydaje się nam, iż emocje nieprzyjemne powinny zniknąć, a każda z nich, nawet jeśli nieprzyjemna, ma swoją ważną funkcję i informację dla nas samych o tym, co właśnie się dzieje. Dla przykładu złość mówi, że dzieje się nam coś złego i powinniśmy zmobilizować się do walki. 

Pisze Pani także o objawach somatycznych, w tej kwestii także warto skonsultować się ze specjalistą, by przestały tak doskwierać w codzienności, a Pani mogła wieść lepsze życie. 

 

Pozdrawiam serdecznie. 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z lękiem i kryzysem wieku średniego?

Często łapię się na tym, że moje życie nie rozwija się tak, jak sobie kiedyś wyobrażałam. Coraz częściej myślę o tym, co do tej pory osiągnęłam i czy to wystarcza, wydaje mi się, że nie. 

Te myśli mnie przytłaczają. Zaczęłam unikać sytuacji, które kiedyś były dla mnie zwyczajne, bo boję się, jak zareagują inni.

Czy możliwe, że przeżywam coś w rodzaju kryzysu wieku średniego, który ma wpływ na mój lęk? 

Zastanawiam się, co mogę zrobić, by sobie z tym poradzić. Bardzo mi zależy na tym, by odzyskać kontrolę nad swoim życiem i znów cieszyć się codziennością. 

Jak długo może trwać jakaś terapia, zanim zacznę widzieć pierwsze rezultaty? 

Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.

Straciłam przednie zęby, odsuwam się od ludzi - co robić?
Witam, mam bardzo nurtujące pytanie. W wyniku wypadku straciłam przednie zęby. Boje się dentysty, a co za tym idzie - odsuwam się od ludzi, bo lepiej mi w domu, gdzie nikt mnie nie ocenia... Co mam zrobić?
Czy moje objawy mogą świadczyć o OCD lub innej chorobie psychicznej?
Od jakiegoś czasu zauważyłam u siebie objawy które chyba mogą być OCD np. czuję silny lęk kiedy chcę się napić kawy z publicznego ekspresu bo wydaje mi się zakażony albo nie mogę wysłać wiadomości do chłopaka który mi się podoba bo czuję lęk, że kiedy to zrobię to już nigdy mnie nie pokocha, albo nie mogę napisać książki o czym marzę bo wydarzy się coś złego itp. Od jakiegoś czasu mam takie myśli i uczucia że powinnam iść do zakonu i przerażają mnie one bardzo i zastanawiam się czy nie są one częścią OCD np. nawracają, paraliżują mnie strachem, musiałam ściąć długie włosy bo przypominały mi te takie welony co mają zakonnice itp, a jednocześnie wmawiam sobie że to nie OCD lub że było to normalne tylko ten mój przerażający lęk przed tym wpędził mnie w OCD i że nawet jak się wyleczę to one zostaną i będę musiała iść do zakonu. To samo w sobie odpycha mnie od leczenia bo mówię sobie, że dopóki nie mam pewności to mogę je zrzucać na OCD a jak to się zmieni to nie będzie przed tym ucieczki. Czy może to być OCD a może inna choroba psychiczna? Te myśli są już strasznie męczące i chciałabym być po prostu wolna i decydować sama o siebie
Jak radzić sobie z lękiem i stresem w pracy kosmetologa estetycznego?

Ostatnio ukończyłam kurs kosmetyczny z kosmetologii estetycznej. Pracuje już w zawodzie długo. Gdy klientka umówi się na usługę, panuję we mnie strach oraz obawa, że zrobię coś złego. Całą noc przed tym dniem nie potrafię spać. Ze stresu czasami potrafię zemdleć. Co powinnam zrobić w tym przypadku. Nie wiem, czy nie powinnam umówić się do psychiatry.

Dzień dobry. Mam na imię Asia i mam 13 lat, rocznikowo 14. Od około tygodnia nie mogę poradzić sobie z tzw. zjawiskiem "earworms".
Dzień dobry. Mam na imię Asia i mam 13 lat, rocznikowo 14. Od około tygodnia nie mogę poradzić sobie z tzw. zjawiskiem "earworms". Wszystko zaczęło się od filmiku. Tydzień temu, w sobotę, zainteresowalo mnie video dotyczące cyrografu. Po około 3 minutach oglądania znudziło mi się to i zajęłam się czymś innym. Później, w nocy, około 3/4 obudziłam się zlana potem, bo ktoś w mojej głowie ciągle powtarzał słowo "cyrograf" bez przerwy, a ja niestety nie miałam wpływu na to czy przestanie, czy nie. To trwało przez 1/2 noce, ale później zostało zastąpione tym, że przed snem słyszałam muzykę a później budziłam się o 3/4. O tyle, o ile udawało mi się jakoś z tym poradzić, jednakże muzyka po około 3/4 dniach grała bezustannie, nie tylko przed snem lub w nocy, a nie raz męczyła mnie cały dzień. Ta cała sytuacja odprowadza mnie do szału, przychodzą mi do głowy myśli samobójcze, ciąży na mnie zmęczenie psychiczne, i również to spowodowane bezsennością. Zaczęłam nawet odczuwać paniczny lęk przed zasypianiem. Od wczorajszej nocy trochę mi się poprawiło, ale odczuwam wielkie zmęczenie i lęk , czasami tę bezustanną muzykę i przede wszystkim cały czas chce mi się płakać, bo czuję, że już nie daje rady. Jestem osobą wierzącą, więc pojawiłam się z tą sprawą w konfesjonale i często modlę się, aby to ustało. Od ponad roku chodzę na psychoterapię, jednak spotkanie mam dopiero w środę, a zżera mnie zbyt wielki lęk, żeby o tym nie napisać tutaj. Powiadomiłam moich bliskich o tym, co się dzieje. Dziękuję za przeczytanie i proszę o szybką pomoc.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!