Jak utrzymać regularność i motywację przy zaburzeniu schizotypowym, lęku i objawach depresyjnych?
Mam stwierdzone zaburzenie schizotypowe i "inne mieszane zaburzenia lękowe". Mam jednak też bardzo dużo z depresji (nie wiem czy te diagnozy to obejmują). Jak się ogarnąć, by robić rzeczy regularnie? Ja się szybko zniechęcam i nawet jeśli postanowię sobie że będę coś robic, np. że będę wychodzić na spacery, to parę razy wyjdę i na tym koniec. Ale nawet jak małymi krokami coś robię, to szybko się poddaję, a nawet wtedy bardziej, bo nie ma od razu efektów... Będę miała za kilka miesięcy psychoterapię indywidualną na NFZ (na prywatną mnie nie stać ani trochę i dlatego teraz jestem bez), ale już jestem po dwóch terapiach - pierwsza 2 lata temu 6 miesięczna i druga rok temu 3 miesięczna (obie indywidualne na NFZ), i wiem po sobie, że za nic nie wprowadziłam teorii w praktykę, szybko się poddawałam gdy sobie coś postawiłam za cel podczas terapii, np. codzienne mycie zębów, przez tydzień może mi się udało, a potem to porzuciłam, bo ja jak ognia unikam wysiłku, zawsze w życiu jak coś wymagało wysiłku to unikałam tego, mama też mnie nie nauczyła podejmowania się wyzwan, robiąc wszystko za mnie... I wiem, że codzienne mycie zębów można wprowadzić jeszcze w mniejszych częściach, że nie codziennie tylko rzadziej na poczatek, ale gdybym miała w ten sposób to wprowadzać, wszystko po kolei i w malutkich ilościach, to by było naprawdę żmudne i zajęłoby mi może nawet rok. Bo ja nie robię wielu rzeczy w życiu... Przepraszam za może nie całkiem jasne przedstawienie sprawy, ale piszę to będąc strasznie niewyspaną, a wtedy moje funkcje poznawcze leżą. Tak czy inaczej, brakuje mi dyscypliny i wytrwałości kompletnie, działania u mnie prawie w ogóle nie ma, wysiłkiem jest dla mnie nawet ubranie się, robię to, bo muszę, ale z wielką niechęcią. Jestem pod opieką psychiatry, 5 tygodni temu pani psychiatra włączyła mi nowy lek - escitalopram (biorę też inne leki, ale z nich tylko lamotrygina mi troszkę pomaga, bez niej pewnie bym nie wychodziła z łóżka) ale na razie nie działa, też jestem po wypróbowaniu kilku innych antydepresantów na przestrzeni kilku lat i żaden dotychczas na mnie nie działał przeciwdepresyjnie, co najwyżej tylko przeciwlękowo, w tym sensie, że reaguję większym spokojem na sytuacje, to by było na tyle. Nie wiem co robić, by zacząć działać, dbac o higienę czy o ruch, ja nawet nie sprzątam u nas w mieszkaniu, mama wszystko za mnie robi... Z zaczęciem jest już wielki problem, ale jak już w przeszłości zaczynałam coś robić, to szybko się szybko poddawałam, tak jak na początku opisałam. Jak utrzymać dyscyplinę i regularność?