30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Witam. Mam 38 lat. W związku, dzieci.

Witam. Mam 38 lat. W związku, dzieci. Od kilku lat leczę się na stany lękowe. Czasem drżą mi ręce i w ciele czuję taki niepokój. Oraz jest tzw gula w gardle. Mam a'la sny na jawie, powtarzające się to samo zdarzenie, że moim dzieciom dzieje się krzywda, że umierają, cierpią.. Nie umiem uwolnić się od takich myśli..
User Forum

Anonimowo

2 lata temu
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

bardzo dobrze, że podjęła Pani leczenie. Mimo tego odczuwa Pani objawy zaburzenia. Sugeruję rozmowę ze swoim lekarzem i/lub psychoterapeutą o odczuwanych symptomach. Powinno to spowodwać zmianę sposobu leczenia lub prowadzenia psychoterapii lub ewentualną konsultację medyczną (w celu wykluczenia innych schorzeń mogących dawać podobne objawy).

Pozdrawiam

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, 

Pani stan i objawy wymagają zaopiekowania, wyobrażam sobie, że odbierają komfort życia. Nie podaje Pani informacji, z jakiego leczenia Pani korzysta - czy to psychoterapia czy leczenie farmakologiczne. Wygląda na to, że najlepszym pomysłem byłoby równoległe korzystanie zarówno z opieki psychiatry (leczenie farmakologiczne), jak i z psychoterapii. Taka forma pomocy może przynieść najlepsze efekty. Jeśli takie leczenie Pani podjęła, warto rozmawiać ze specjalistami o tym co się dzieje, o braku odczuwanej poprawy. Pozdrawiam 

2 lata temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak pokonać lęk przed jedzeniem w miejscach publicznych?

Nie wiem, co się ze mną dzieje, ale coraz bardziej boję się jeść w miejscach publicznych. Nawet myśl o tym, że ktoś na mnie patrzy, sprawia, że mam ochotę uciec. Boję się, że ktoś mnie oceni — jak jem, co jem, albo nawet jak wyglądam przy stole. 

Kiedyś uwielbiałam wyjścia do restauracji, spotkania z ludźmi, a teraz to mnie paraliżuje. Już kilka razy wymyślałam wymówki, żeby tylko nie musieć nigdzie iść. Chcę to zmienić, ale nie wiem, od czego zacząć. Może powinnam próbować chodzić w mniej zatłoczone miejsca? Ale czy to coś da? Jak w ogóle przestać się przejmować tym, co myślą inni? Czuję się coraz bardziej zamknięta w sobie przez ten strach, a to tak bardzo nie jestem ja. Pomóżcie mi, proszę, bo nie wiem, jak z tym walczyć, a chciałabym znowu cieszyć się życiem i zwykłymi rzeczami.

Czy lęk przed snem po doświadczeniu Burzy Arytmicznej może oznaczać zespół stresu pourazowego u babci?
Witam. Moja babcia (66lat) od kilku lat ma wszczepiony Kardiowerter-defibrylator, niestety około pół roku temu babcia doświadczyła tzw.: Burzy Artmicznej przez co bezzwłocznie trafiła do szpitala na kilkudniową obeserwacje. Przy przyjeciu na oddzial lekarz poinformowal babcie ze miala bardzo duzo szczescia poniewaz wyladowanie Kardiowertera bylo na tyle silne ze gdyby sytuacja wydarzyła się poddczas snu to najprawdopodobniej skończyłoby się to zgonem. I tu zaczyna sie caly ten koszmar ktory trwa po dzien dzisiejszy.. Po usłyszeniu tych slow od lekarza babcia boi sie zasnac poniewaz boi sie ze sytuacja sie powtorzy i sie juz nie obudzi.. Dlatego tez od 3 miesiecy notorycznie gdy tylko zostanie wypisana do domu ze szpitala po 2/3 dniach znow wzywana jest karetka i za kazdym razem wraca na oddzial na na minium tydzien. Gdy przychodzi moment w ktorym lekarz oznajmia jej ze nie ma przeciwwskazan by wrocila do domu ona robi wszystko by zostac dluzej. Stad moje pytanie, czy to moze byc zespol stresu pourazowego? Co najlepiej zrobic w takiej sytuacji, ewentualnie do jakiego specjalisty sie zwrócić ? Z gory dziekuje za odpowiedz
Przewlekły stres, depresja a bóle brzucha i wzmożony apetyt - jak sobie z tym radzić, do kogo się udać, czy to od kortyzolu?
Jestem 21-letnią dziewczyną. Zawsze wszystko przeżywałam "podwójnie", w szczególności te gorsze sytuacje. Czas liceum wszystko dodatkowo nasilił. Miałam myśli samobójcze, nie chciałam chodzić do szkoły, a gdy z niej wracałam to zalewałam się łzami. Dodatkowo w 2018r. dowiedziałam się o chorobie taty (epilepsja). Wcześniej nie miałam o tym pojęcia. Tata dostał ataku, gdy byłam z nim sama w domu (mama pracuje na zmiany 24-godzinne). Byłam w takim stresie, że cała się trzęsłam.. I od tamtej pory zaczęły się moje problemy zdrowotne z bólem brzucha. Po wielu wizytach u lekarzy i po wielu badaniach, stwierdzono, że wszystko jest w porządku. A ból nie ustępował. Zaczęłam szukać pomocy w internecie, na różnych forach i dowiedziałam się, ze takie dolegliwości mogą być spowodowane przewlekłym stresem. Postanowiłam więc udać się do psychologa. Tam po przeprowadzeniu testów dowiedziałam się, że mam depresję i wysoki poziom lęku. Polecono mi, żeby udać się do psychiatry po leki - tak też zrobiłam. Biorę je cały czas, ale na terapię nie chodzę (pewna sytuacja zraziła mnie do Pani psycholog). Mam też problem z jedzeniem.. Są momenty (szczególnie w dni, gdy jestem w domu sama z tatą), że mogłabym jeść non stop. Od początku roku miałam też oprócz sytuacji z tatą, więcej sytuacji stresowych. Przez to ciągle coś podjadam i przytyłam prawie 8kg.. Moje pytania: 1. Czy przewlekły stres może powodować wzmożony apetyt? 2. Czy stres może powodować podwyższenie kortyzolu? 3. Czy jeśli bym zbadała poziom kortyzol i okazałby się on podwyższony, to co robić? Do kogo się udać?
Mam pewne plany, ale wciąż mam wrażenie, że to się nie uda i nic z tego nie będzie i strasznie mnie to dobija.
Mam pewne plany, ale wciąż mam wrażenie, że to się nie uda i nic z tego nie będzie i strasznie mnie to dobija. Nie wiem, co mam zrobić.
Jak wspierać córkę, która jest perfekcjonistką, samotnikiem i przeżywa problemy emocjonalne?
Dzien dobry, Mam pytanie odnosnie mojej 20letniej corki. Od kiedy pamietam byla perfekcjonistka, raczej typem samotnika, nie umiala funkcjonowac z dziecmi, wolala ksiazki, jest i byla placzliwa, bardzo wobec siebie surowa. Byla i jest wzorową uczennicą. Studiuje dwa kierunki scisle (jej wybor). Teraz jest na wymianie zagranicznej. Jest jedynaczka. Nigdy z mezem jej do niczego nie zmuszalismy, mamy z nia bardzo dobry kontakt, wszystko nam mowi…Zawsze ja we wszystkim wspieramy. Martwi nas, ze stala sie bardzo placzliwa, depresyjna, ogranicza keontakty z ludzmi do minimum. Kazda najmniejsza trudnosc urasta do rangi problemu konca swiata:( Wczoraj oznajmila ze na 4roku chce mieszkac w studio, bo jak ma zly dzien to nie chce wychodzic do wspolnej kuchni:( Zajada stres snakami. Ma grupe specyficznych znajomych (transgenicznych, homoseksualnych), sama okreslila sie jako bi (my to akceptujemy!) Staramy sie ja wspierac, tlumaczyc (rozmowa jej pomaga, zrzuca to z siebie). Czemu ona tak ma, czy popelnilismy jakis blad? Jak mozemy jej pomoc, na co zwrócić uwagę? Czy jej zachowanie jest oznaka jakiegos zaburzenia? Dziekuje za wszelka pomoc.
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.