Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak zwiększyć potencjał intelektualny? Jak się uczyć, gdy wydajność procesów poznawczych jest obniżona?

Andrzej

Witam, mam pytanie jak powinna się uczyć osoba ze słabą pamięcią, niższym potencjałem intelektualnym, niższym IQ - czyli przeciętna osoba mająca problemy z nauką, ale niewynikające z upośledzenia ani żadnych deficytów intelektualnych, ale z mniejszych możliwości intelektualnych danych od natury- słaba pamięć, wolniejsze myślenie, czyli wolne przetwarzanie informacji- po prostu wiedza za szybko się ulatnia, za krótko utrzymuje się w pamięci, by móc ją łączyć, kojarzyć. Czy w ogóle można podnieść tzw. potencjał intelektualny ?(bo świadomość, że coś nauka nie idzie, a powinna, bo innym idzie, może być przyczyną kompleksów i pogarszającego się samopoczucia) pozdrawiam Andrzej

Dzień dobry, 

Panie Andrzeju, jeśli osoba, o której Pan pisze, nie korzystała jeszcze ze specjalistycznej diagnostyki, to gorąco zachęcam do podjęcia się zapisu na badania. Obniżenie potencjału poznawczego, czy intelektualnego, nie zawsze wynika z tzw. natury  - niekiedy procesy chorobowe skutecznie utrudniają procesy pamięciowe. Chociażby w przebiegu depresji czy zaburzeń lękowych, pacjenci wykazują mniejsze zdolności do zapamiętywania i przetwarzania złożonych informacji. Dlatego tak ważne jest określenie stanu zdrowia oraz przeprowadzenie specjalistycznych badań, które są w stanie zbadać realny potencjał umysłowy, a także sporządzić wykaz zaleceń w związku z otrzymanymi wynikami. 

Jeśli sytuacja dotyczy dziecka, warto udać się na nieodpłatną diagnostykę w poradni psychologiczno-pedagogicznej, która może odbyć się na wniosek szkoły dziecka, w oparciu o wyniki w nauce lub obserwacje nauczycieli. 
Jeśli zaś chodzi o osobę dorosłą, warto umówić się na prywatną diagnostykę po konsultacji psychologicznej. Lista dostępnej pomocy psychologicznej w Pana okolicy: https://czp.org.pl/#mapa

Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego! 
Joanna Łucka 
psycholożka 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Panie Andrzeju

za dużo tłumaczenia się, czemu ciężej się uczyć - a powód jest mało istotny:) To znaczy jest istotny o tyle, że czasami problemy poznawcze wynikają z jakiś braków w mikroelementach, jakiś rozwijających się chorób somatycznych - i warto sie przebadać, żeby być pewnym, że faktycznie nic się nie dzieje. Inna rzecz, w zależności od tego, ile Pan ma lat i gdzie się uczy. Bo dzieci i młodzież do 18 rż mają korzystać z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, która wystawia orzeczenia i opinie dla szkoły. Wtedy szkoła ma za zadanie tak dopasować nauczanie do Pana, żeby Panu było łatwiej - i przed tym nie należy się bronić, bo to może tylko Pana chronić, a nie może zaszkodzić.

Z kolei, dla Pana - warto próbować różnych możliwości uczenia się i ocenić kiedy Panu lepiej wchodzi:

  • czy czytając coś parę razy; czytając i podkreślając na kolorowo ważne rzeczy; robiąc sobie notatki z małych części materiału; 
  • czy słuchając - może Pan czytać i się nagrywać; może Pan w zasadzie większość rzeczy znaleźć na you tubie i uczyć się przez słuchanie i filmiki; 
  • czy działając - np. czytam i od razu robię rysunek, mapę myśli, rozrysowuje na duży arkusz papieru jakieś wiadomości
  • czy łatwiej mi się uczyć siedząc, spacerując po pokoju, przy muzyce, w ciszy, gdy jestem sam, gdy komuś opowiadam co się nauczyłem
  • gdzie mi się łatwiej uczyć; czy mam porządek wokół siebie
  • kiedy się uczę lepiej - rano, wieczorem, po jedzeniu, przed
  • czy dziele na małe fragmenty to, czego się uczę - czy często powtarzam, 
  • A oprócz nauki, warto ćwiczyć pamięć na grach, zabawach słownych, krzyżówkach, nawet grach komputerowych edukacyjnych
  • I nie zadręczać się, ale pamiętać o częstych przerwach, o dobrym odżywianiu, o sporcie
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Czy to normalne, że nie chcę rozmawiać na temat życia seksualnego ze znajomymi w pracy, a nawet czasami przyjaciółmi?
Witam, czy to normalne, że nie chcę rozmawiać na temat życia seksualnego ze znajomymi w pracy, a nawet czasami przyjaciółmi? Czy świadczy to o mojej niedojrzałości emocjonalnej? Ostatnio miałam w pracy sytuację, gdy powiedziałam koledze, że te rozmowy przekraczają moje granice i uważam, że seks jest normalny, ale jest to prywatna sprawa, którą należy zostawić dla siebie. Mój kolega odpowiedział: "Dorośli ludzie, którzy mają więcej niż 8 lat, powinni od czasu do czasu o tym rozmawiać". Zmartwiło mnie to. Czy rzeczywiście miernikiem dojrzałości emocjonalnej jest to, że ktoś rozmawia w sposób otwarty o seksie (nie w sposób ogólny, a szczegółowy) z ludźmi , którzy nie są jego partnerami seksualnymi? Moje zdanie na ten temat jest takie, że niedojrzałością jest co innego - niechęć do edukowania seksualnego dzieci, uświadamiania o orientacjach seksualnych, mówienia, że są choroby, przed którymi powinno się zabezpieczać. To jest temat bardziej ogólny, który rzeczywiście nie powinien być wg mnie tabu. Ale mówienie o tym w sposób bardziej szczegółowy, dzielenie się rzeczami na temat naszego życia seksualnego w pracy jest moim zdaniem nietaktowne i zostałam wychowana w taki sposób, że należy takie sprawy zachować dla siebie. Oczywiście, seks jest normalny, ale jest to jednak pewne tabu kulturowe. Tak samo jak okres - to też jest normalne i naturalne, ale oznajmianie wszem i wobec, że mam dziś okres, jest już nietaktowne, bo to jest prywatna sprawa. Co o tym myśleć? Czy wszystko jest w porządku ze mną i z moją dojrzałością emocjonalną, jeśli mam takie zdanie na ten temat?
1 odpowiedź
Silna nieśmiałość, lęk przed wychodzeniem z domu i kontaktami z ludźmi – czy to lęk społeczny?
Przez jakiś czas szukam odpowiedzi na moje rozterki, bo coraz częściej mój mózg mówi mi, że coś sobie wymyślam. Mam 18 lat i dopiero co wchodzę w dorosłość, ale już wcześniej zauważyłam, że moja nieśmiałość jest dość uciążliwa i większa niż u innych. Mało tego, nieustannie czuje napięcie i niepewności. Zdaje sobie sprawę, że każdy podczas wchodzenia w nowy etap życia się stresuję, ale mam wrażenie, że odczuwam to dwa razy bardziej niż moi rówieśnicy. Zastanawiam się czy nie mam do czynienia z czymś w rodzaju lęku społecznego, czy to już moje wyolbrzymianie. Nie mam problemu wyjść z domu gdy jestes z kimś, ale problem pojawia się gdy wchodzę sama. Czuje wtedy niepokój, czuje niepokój jak wychodzę sama do sklepu, komunikacji miejskiej, czy gdziekolwiek indziej i ciągle mam wrażenie że ktoś na mnie patrzy. Mam problem z odbieraniem telefonów, a jak musze z kimś porozmawiać np kurierem drżą mi ręce, pocą się i zaczynam się jąkać. Odwlekam, jak najbardziej się da ważne rzeczy takie jak prawo jazdy, pierwsza praca itd. bo panicznie się ich boje. Mam wrażenie, że to wszystko śmiesznie brzmi i każdy by mnie oceniał dlatego nikt o tym nie wie. Czuje się przez to gorsza od innych, głupsza i jak taka głupiutka dziewczynka do popychania. Zaczęłam się przez to nienawidzić i potępiać. Myślałam o terapii, ale znów to jest coś czego się boje.
5 odpowiedzi
Z czego wynika duża potrzeba ciągłych zmian w obszarze zawodu, pasji, zainteresowań? Nie potrafię ustabilizować się w jednej dziedzinie.
Dzień dobry. Z czego mogą wynikać częste zmiany pasji, zainteresowań, a także zawodów w wieku dorosłym? Mam pewien nietypowy problem. Otóż jestem osobą dorosłą, natomiast w swoim życiu dostrzegam schemat dużej niestabilności w obszarze zawodowym oraz pasji i zainteresowań. Bardzo często zmieniam zainteresowania, bardzo szybko nudzę się pracą, którą wykonuję. Jest to dla mnie źrodłem dużego cierpienia, zwłaszcza gdy widzę, jak wszyscy moi rówieśnicy są już ustabilizowani w swoich dziedzinach - robią to, co jest ich pasją od dzieciństwa i nie nudzi się im to. Bardzo zależy mi na ustabilizowaniu się w jednym obszarze. Zastanawiam sie, z czego mogą wynikać tak częste zmiany zainteresowań? Czy jest to niedojrzałość emocjonalna? Mówi się, że osoby niedojrzałe emocjonalne bardzo szybko przechodzą z jednych emocji w drugie i wydaje mi się, że to może być przyczyną, ale nie jestem tego pewna. Chciałabym to zwalczyć, bo jest to źrodłem dużego cierpienia w moim życiu i przysparza mi kłopotów w obszarze zawodowo-edukacyjnym.
2 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z toksycznym współpracownikiem i plotkami w pracy?
Pracowałam w firmie gdzie bardzo lubiłam swoją pracę. Po jakimś czasie zatrudniła się dużo starsza kobieta. Wszyscy mieli do niej dystans ponieważ koleżanka często robiła jakieś zamieszania, przenosiła różne rzeczy, wkładała do ust swoje słowa, których ktoś nie wypowiedział. Od samego początku miałam wrażenie, że ma do mnie jakiś problem pomimo, ze dla mnie Była miła, uśmiechała mi się w twarz itd. Po jakimś czasie odczułam straszną niechęć co do mojej osoby od innych pracowników. Wiem że ta kobieta chodziła i opowiadała o mnie niestworzone rzeczy, coś w stylu że jestem prowokatorka wszystkich kłótni, że jestem psychicznie chora, że modli się żebym odeszła. Ogólnie była to praca, w której każdy mógł się wykazać swoimi umiejętnościami. Miałam czasem wrażenie, że ona widzi we mnie po prostu jakąś rywalkę, konkurencję co było dla mnie wręcz śmieszne bo jesteśmy dorośli. Wiele razy byłam u szefa, żeby porozmawiać o tych sytuacjach bo sprawiały one że odechciewało mi się chodzić do pracy. Ale góra nic z tym nie robiła, nawet śmiała się mówiąc że no taka jest jej natura i trzeba przymknąć na nią oko bo pewnie i tak długo ona nie popracuje. Wręcz gdy miałam wolne bałam się wrócić do pracy bo nie wiedziałam co ta kobieta mogła o mnie naopowiadać. Ogólnie był to typ osoby która bardzo często mówiła o kimś coś, a później przekazywała to tej osobie ale w formie ” ktoś o tobie tak powiedział ". Czasem miałam wrażenie że ona po prostu na coś choruje i nie kontroluje swojego zachowania, które przypominało jakąś dwubiegunowość. Było mi bardzo przykro bo w twarz nigdy nie powiedziała mi co o mnie myśli. Zawsze robiła to za plecami. A gdy tylko chciałam wyjaśnić sytuację wypierała się wszystkiego, wpadała w szał, krzyczała, ubliżała, kiedyś nawet miałam wrażenie że ze złości mogłaby mnie uderzyć. Potrafiła jednego dnia przyjść rozmawiać ze mną, a następnego dnia obgadać mnie. Pracowałam tam bardzo długo. Ponad 6 lat. I po tym czasie powiedziałam dość. Odeszłam. Bo nie wytrzymałam po prostu. Kiedy odeszłam ta wspaniała koleżanka kupiła mi prezent, życzyła jak najlepiej. Czasem nawet jeszcze napisała co u mnie słychać. Otóż to nie wszytsko. Nie pracuje już rok z nią. A dochodzą mnie słuchy, że ona nadal chodzi i mówi o mnie jakieś rzeczy, że co robiłam albo czego nie robiłam w pracy. Reszta pracowników właśnie doszła do wniosków, że to nie był problem ze mną, a z nią bo dalej robi dramy, ale z innymi prawnikami. Ogólnie mam to już gdzieś, ale nie powiem, że przykro mi z tego powodu. Bo ja się poddałam, odpuściłam i zwolniłam się. A ona dalej nie daje za wygraną. Opisałam to w skrócie. Bo przez te lata pracy z nią mogłabym napisać książkę.
10 odpowiedzi
Czy ze mną jest jakiś problem, czy nie nadaję się do pracy?
Czy ze mną jest jakiś problem, czy nie nadaję się do pracy? Poniżej przedstawiam moją historię. Mam 21 lat, a pracę zmieniałam już 4 razy. W żadnej pracy nie mogę się odnaleźć lub po prostu do żadnej pracy się nie nadaję. Moja pierwsza praca była od razu po technikum. W maju tamtego roku napisałam wszystkie matury, a w czerwcu już zaczęłam pracować jako grafik komputerowy. Początkowo było super, czułam ogromne spełnienie zawodowe. W międzyczasie rozpoczęłam studia na kierunku inżynierskim na politechnice. Niestety po upłynięciu okresu próbnego zaczęły się problemy z pracodawcą, mobbing, a nawet seksizm. Byłam gorzej traktowana ze względu na to, że jestem kobietą 😞 Przychodzilam do do domu, wyładowywałam swoje negatywne emocje na rodzinie. W pracy nieraz dochodziło do sytuacji, że płakałam do godziny w łazience i nie mogłam się uspokoić. Ciągnęło się to od października aż do grudnia, kiedy to podjęłam decyzję, że już dłużej tego nie wytrzymam. Zwolniłam się… Ale miałam już znalezioną kolejną pracę w tym samym zawodzie, więc nie miałam żadnej przerwy między jedną pracą, a drugą. W tej drugiej pracy było lepiej pod względem ludzi, szefostwa, ponieważ nie było mobbingu. Owszem, zdarzały się sytuacje, że pracodawca zwrócił mi uwagę za błędy, lecz było to słuszne. Znacznie odpoczęłam psychicznie, lecz pomimo zapewnień, praca ta miała mało wspólnego z grafiką, mimo iż na umowie miałam wpisane grafika komputerowego. Tutaj już mniej sobie radziłam niż w poprzedniej, ponieważ miałam wrażenie, że nie ma w niej celu, do którego muszę dążyć. Moje zadania były różne, od pracy na produkcji, w biurze, w sprzedaży, aż po sprzątanie hali. Nie umiałam się w tym odnaleźć, ponieważ środowisko było bardzo niezorganizowane i w wielu przypadkach musiałam symulować pracę, bo wszystkie zadania na dany dzień kończyłam po ok. 2 godzinach. Pracodawca nie był zadowolony i nie przedłużył mi umowy. Stąd musiałam zacząć szukać innej. Znalazłam ją stosunkowo szybko. Był to pracownik biurowy/wsparcie działu sprzedaży. Pierwszy raz pracowałam na umowie zlecenie na pełen etat. Niestety za mniej niż najniższą krajową. Mimo wszystko byłam zdesperowana i zgodziłam się na taką stawkę. Również w tamtej prac był brak organizacji, robienie masy rzeczy na raz, multum obowiązków, które wykraczały poza moje kwalifikacje. Zajmowałam się archiwizacją dokumentów, robieniem wycen dla handlowców, sprawami ogólnoadministracyjnymi, ale także dowożeniem materiałów z produkcji do klienta. Brakowało mi na wszystko czasu i niestety zdarzało mi się robić dużo błędów, jak np. źle przepisać dane w fakturze zakupu. W tym przypadku również pracodawca nie był zadowolony z efektów mojej pracy i zwolnił mnie z dnia na dzień w połowie lipca. Kolejnej pracy szukałam do połowy sierpnia. Znalazłam ją w całkowicie innej branży jako spedytor międzynarodowy. Cieszyłam się, że jest to coś bardziej zbliżonego do mojego kierunku studiów. Niestety okazało się, że firma jest pośrednikiem, dlatego moim zadaniem było pozyskiwanie klientów oraz kontakt z przewoźnikami. Początkowo również wydawała mi się super. Z czasem jednak stała się ona monotonna i żmudna, godziny zaczęły mi się bardzo dłużyć i mam coraz mniej satysfakcji z tej pracy. Niestety nie daję rady wyrabiać normy sprzedażowej, która wynosi 2500 euro marży miesięcznie, dlatego też już muszę myśleć nad zmianą. Od kilku miesięcy naprawdę zatruwa mi to życie, budzę się w nocy i nieustannie myślę nad całą tą sytuacją do rana. Teraz jeszcze doszedł to tego lęk, że w ogóle nic nie znajdę. Myślę nad terapią czy konsultacjami z psychologiem lub psychoterapeutą, ale niestety nie mam na to pieniędzy. Oszczędności, które udało mi się wypracować chcę zostawić na życie i na opłacenie studiów 😕
5 odpowiedzi
Jestem zmęczona moją pracą.
Jestem zmęczona moją pracą. W pokoju biurowym siedzimy w 8 osób. Dzień w dzień widzę tych samych ludzi. Ludzie w pokoju dają mi znać, że się mało odzywam. Już samo to, że oni gadają cały dzień w pokoju, wykańcza mnie. Wychodzę z pracy jak z kamieniołomu. Nie chcę wychodzić na gbura albo na osobę, która czuje się lepsza od nich, więc staram się dogadywać i brać udział w rozmowach, ale kosztuje mnie to dużo, a im mało, ponieważ dają mi o tym znać, żebym coś mówiła, dogadywała. Często organizowane są jakieś imprezy integracyjne, firmowe. Nie rozumiem, jak ludzi może cieszyć to, żeby po pracy spędzać czas na imprezach z pracy, z ludźmi z pracy, których widują częściej niż niejednych swoich znajomych czy rodzinę. Ludzie są bardzo mili, życzliwi i w porządku co nie zmienia faktu, że mam ich dość. Czuję, że ludzie to dla mnie wampiry energetyczne. Tyle było gadania, że przez pandemię ludzie zaczęli mieć problemy ze zdrowiem psychicznym przez izolacje. Dla mnie był to najpiękniejszy okres w życiu, który już nigdy się nie powtórzy pewnie. Dlaczego tak mało mówi się o osobach, które lubią spokój, ciszę, a interakcje z ludźmi ich męczą okropnie. W życiu prywatnym mam dobre stosunki z rodziną i mam dwie najlepsze przyjaciółki, z którymi widuje się jeden na jeden. I to jest dla mnie wystarczające. Rozwiązaniem byłoby znaleźć zdalną pracę na pewno, ale nie jest to takie proste. Próbuję coś znaleźć cały czas...psychicznie wysiadam...
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Kolega zdejmuje połowę stosu papierów z biurka zestresowanego mężczyzny

Stres - przyczyny, objawy i skutki oraz jak sobie z nim radzić?

Stres to nieodłączny element życia, ale można nim zarządzać. Zrozumienie jego mechanizmów i rodzajów oraz nauka skutecznych metod radzenia sobie z nim poprawia jakość życia. Artykuł omawia naturę stresu, jego typy i fazy.