Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zacząć pamiętać podczas stresu?

Jak zacząć pamiętać podczas stresu? Pod wpływem wielkiego stresu, np. na testach w szkole, zapominam nie tylko informacji na test, ale też jak korzystać z zegarka, jak się mówi czy nawet jak mam na imię. Co zrobić, żeby to zwalczyć, jeśli zaniki pamięci mam od zawsze i lekarze nie potrafili mi pomóc?
Adrianna Szczuchniak

Adrianna Szczuchniak

Przede wszystkim warto udać się do specjalisty aby zbadać problem. Jeśli zaniki pamięci przydarzają się Pani wyłącznie w sytuacjach dużego stresu warto rozpocząć psychoterapię z lękiem i relaksację. Czasem przez jakiś czas warto włączyć leczenie farmakologiczne. Dodatkowo zaleciłabym wizytę u DOBREGO fizjoterapeuty, który pokaże Pani ćwiczenia wpływające na obniżenie napięcia.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Odbiór mojej osoby na podstawie cech zewnętrznych utrudnia mi życie społecznie i blokuje wiele przedsięwzięć.
Jestem osobą o silnym charakterze, twardo stąpam po ziemi i mam swoje zdanie. Szybko się uczę i mam umysł ścisły. Generalnie rozumienie otaczającego mnie świata nie sprawia mi trudności, łatwo się też adaptuję. Problem polega na tym, że wyglądam na osobę wystraszoną i nieśmiałą tzn. mam delikatny tembr głosu, delikatne rysy twarzy i jestem niska. Z tego powodu nie umiem się przebić, gdyż ludzie oceniają mnie inaczej przez pryzmat moich cech zewnętrznych, przypisują mi te cechy osoby nieśmiałej oraz nie dopuszczają do wiadomości tego, co widzą, coś na zasadzie dysonansu poznawczego. Prowadzi to do moich problemów np. w pracy, gdyż nie wierzy się mi, że dam radę w projektach, w których zawsze świetnie sobie radzę. Nie jestem także przez to widoczna, moja prawdziwa osobowość jest zamaskowana, bo ludzie oceniają mnie pochopnie. To dzieje się zarówno w pracy, jak i otoczeniu, np. dalszych znajomych lub nawet rodziny, z którą widuję się rzadziej. Tylko kilka mi najbliższych osób zna moją prawdziwą osobowość. Odbiór mojej osoby na podstawie cech zewnętrznych utrudnia mi życie społecznie i blokuje wiele przedsięwzięć. Proszę o wskazówki gdzie powinnam się udać, aby nad tym pracować. Pozdrawiam Joanna
Czy moje życie romantyczne odbiega od normy? Introwertyczność i nieśmiałość w relacjach
Dzień dobry! Jestem 25-letnią kobietą z niepełnosprawnością, prawdopodobna neuroatypowością (nie diagnozowałam się jeszcze, bo sytuacja finansowa mi nie pozwalała i jeszcze jakiś czas pozwalać nie będzie) i chorobą przewlekłą. Jestem introwertyczna, nieśmiała, spokojna, wrażliwa i empatyczna, szczególnie do ludzi z niepełnosprawnościami i chorobami, ale też trochę zakompleksiona przez swoją chorobę i niepełnosprawność. Od wieku nastoletniego w relacjach z płcią przeciwną jestem (wcześniej nie miałam żadnych problemów w relacjach z płcią przeciwną, wręcz przeciwnie - wolałam jako dziewczynka towarzystwo chłopców niż dziewczynek, bo lepiej się z nimi dogadywałam) aż za bardzo ostrożna i efekt jest taki, że w zasadzie nigdy nie miałam partnera, czy nawet chłopaka. Już jako nastolatka skupiałam się raczej na nauce i na inwestowaniu w siebie, bo to była rzecz, w której jestem dobra, efekt jest taki, że w tym roku kończę dobre i wymagające studia - lekarski. Nie wiem, czy to normalne, ale nigdy nie jarały mnie wyskoki typu palenie, picie (zdrowie - biorę na stałe leki, mój stan zdrowia stopniowo się pogarsza, do dziś dbam o zdrowie jak tylko mogę i często chodzę po lekarzach, żeby mieć w miarę dobre samopoczucie i się trzymać, więc z tym nigdy nie eksperymentowałam i nie eksperymentuję), czy imprezowanie, nigdy nie byłam stadna, raczej od końca podstawówki trzymałam się na uboczu. Kompletnie nie rozumiałam też nastoletnich „motyli w brzuchu” (a potem szybki związek, szybki seks, eksperymentowanie - jasne, miałam wtedy kilka cichych zauroczeń, ale już wtedy rozumiałam, że zauroczenie to nie jest miłość i że często ono szybko stygnie kiedy przychodzi codzienność i porządnie poznamy drugiego człowieka) i do tej pory w pewien sposób nie rozumiem szybkich związków opartych na zauroczeniu, które miały być do grobowej deski, jeszcze z ładną instagramową oprawą, a które przy pierwszej trudnej sytuacji się rozpadają - w sumie to wtedy patrzałam na to jak na trochę niedojrzałość obu stron, ale takie związki w wieku nastoletnim to może nie wiem, element czy etap rozwoju emocjonalnego, który u mnie z jakichś powodów nie wystąpił? W zasadzie już od wczesnej młodości od związku oczekiwałam nie tylko partnerstwa romantycznego (wiadomo, sprawy romantyczno-erotyczne to dla mnie też bardzo ważna część związku, bo nie jestem osobą aseksualną), ale też intelektualnego - żeby partner podzielał moje zainteresowania i żeby było zawsze o czym porozmawiać i żeby się wspierać kiedy przyjdzie trudny moment. Nie miałam od liceum też dużego prywatnego kontaktu z mężczyznami - w klasie miałam 5 chłopaków, 4 zajętych i 1 gej. Na studiach taka sama proporcja - na grupę seminaryjną dosłownie kilku chłopaków, wszyscy zajęci i także 1 gej (w 6-osobowej grupie klinicznej miałam same dziewczyny, w parze klinicznej jestem z koleżanką, z którą kumpluje się od 1 roku w sumie najbardziej, poznałyśmy się na forum dotyczącym rekrutacji na studia). Nie mam też starszego ani choć w przybliżonym wieku kuzynostwa ani rodzeństwa, bo jestem najstarsza i to dużo od nich starsza - może gdybym miała miałabym troszkę inny tryb życia, bo miałabym większy kontakt prywatnie z większą liczbą osób starszych lub w zbliżonym wieku poznanymi przez nich? Od końca liceum jednak coraz częściej odczuwam, obserwując rówieśników, którzy są już w poważnych związkach/po ślubach/ mają dzieci albo już poważne związki niedawno skończyli, że chyba coś jest ze mną nie tak i czuję się jakaś zacofana w tych kwestiach i myślę, że przetraciłam swoje najlepsze lata na takie rzeczy i że coś ważnego mnie ominęło. Dodam jeszcze tylko, że nie miałam emocjonalnie nieobecnych i niedojrzałych rodziców rodziców, którzy mieli że tak powiem większościowy tryb życia (młodo związek, młodo ślub, szybko dziecko) którzy nie są zbytnio zadowoleni z mojego trybu i mają to za lenistwo. Prosiłabym o poradę co najlepiej żebym z tym zrobiła i czy coś faktycznie jest ze mną nie tak. Dziękuję z góry za odpowiedzi!
Trudności w pracy: problemy z koncentracją i adaptacją przy stwardnieniu rozsianym, a ADHD?

Co powinnam zrobić, jeżeli w każdej pracy mnie nie chcą? Czuję się głupia. Mam problemy z pamięcią, koncentracją (co może wynikać ze stwardnienia rozsianego, na które choruje albo nie), jestem za spokojna, niesamodzielna, mam problemy z adaptowaniem się i kontaktami z ludźmi, a poza tym jestem za szybka, niedokładna, przez co popełniam błędy nieświadomie. Czuje się z tym fatalnie, bo to nie moja pierwsza praca, a chciałabym mieć coś stabilnego. Z tego powodu zaczynam nie lubić siebie ani innych ludzi i bać się o przyszłość. A może mam ADHD? Czy coś mi pomoże?

Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi.
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi. Prz spotkaniu z kimś, nogi robią się jak galareta, zatyka mnie i nie mogę oddychać, trzęsę się cały i ogólnie odcina mi mózg, ogólnie mam problem z wyrażaniem uczuć od dziecka i myślę, ze mam jakiś autyzm czy ADHD,add, bo nie ogarniałem od zawsze różnych informacji, gdzie rówieśnicy wszystko ogarniali, mam ogromne problemy w zapamiętywaniu informacji od czasów szkolnych. Obecnie mam 33 lata i jak widzę zaradność wiedzę inteligencje u osób w osobnym wieku, a nawet u młodszych osobników to nie chce mi się żyć. Wszyscy już się żenią, mają dzieci, a ja po prostu odstaję od innych, czuję, że mózg zatrzymał się w wieku szkolnym i nie dorównuje niczym innym. Przepraszam za chaotyczną pisownię, ale pisząc to, mam pustkę w głowie. Pozdrawiam
Problemy z koleżanką w pracy: jak sobie radzić z jej mściwością?
Cześć, potrzebuję od Was pomocy i w ogóle jaką postawę przyjąć? Pracuje w jednym z większych urzędów. Mam dobry kontakt z wieloma pracownikami, nie jestem osobą konfliktową. Koleżanka z działu próbowała się ze mną bardzo zakumplować, ale to już nawet tak na stopie prywatnej, mimo różnicy wieku między nami. Miałyśmy bardzo dobrą relację. Pewnego dnia koleżanka narobiła syfu (nie chce wdawać się tu w szczegóły), ja o niczym nie wiedziałam. Mogła wylecieć z pracy. Byłam przesłuchiwana na drugi dzień przez komisję i w tej rozmowie moja postawa była bardzo neutralna. Nie powiedziałam na nią nic złego. Ona poszła na kilka dni na L4. Nie wiem czy poniosła jakieś konsekwencje, ale koniec końców sytuacja wygląda tak, że teraz mści się na mnie za to, że nie stanęłam w jej obronie. Nastawia pracowników przeciwko mnie, ucieka ode mnie, nie odzywa się nawet jeżeli chodzi o służbowe sprawy. Wstawia na fb jakieś posty o fałszywych ludziach (sądze, że to mnie dotyczy), obgaduje mnie. Jak wróciłam po urlopie do pracy to wszystkie moje segregatory i teczki na których pracuje były przełożone z półek na podłogę... Myślałam że to chwilowe, ale sytuacja ciągnie się już ok 3-4 miesiące. Próbowałam z nią rozmawiać sam na sam, ale ona nie wykazuje chęci rozmowy, unika mnie. Czasem są "spokojniejsze" dni, ale czasem to przybiera na sile. Przełożony zbagatelizował sprawę i powiedział "przejdzie jej", ale babka jest mściwa.
wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.