Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Trafiłam do nieodpowiedniej dla mnie szkoły, jednak rodzice nie uważają mojej dużej trudności za problem

Witam, dwa dni temu zaczęłam szkołę ponadpodstawową. Bardzo chciałabym iść do liceum a dostałam się do technikum , w którym już od pierwszego dnia jestem traktowana przez innych bez szacunku. Jestem po prostu inna niż wszyscy. Mam inne priorytety i nie potrafię zgrywać głupka tylko po to, by mieć znajomych.Osoby z klasy nie są na moim poziomie, a w szkole też nie widzę normalnego towarzystwa, które nie pije i nie pali. Ze względu, iż jest początek września chcę zmienić szkołę. Jeżeli nie byłoby żadnego już miejsca w liceum i nie chcieli mnie przyjąć, mam zamiar zmienić nawet na inne technikum. Tylko, że moi rodzice po pierwsze nie wierzą w moje możliwości (czyli, że dostałabym się do jakiegoś liceum) oraz lekko bagatelizują moje uczucia i cały czas mówią, iż gdzieś indziej może być tylko gorzej.Nie mam pojęcia, jak do nich przemówić, by zdecydowali się na przeniesienie mnie do innej szkoły, bo naprawdę to dopiero dwa dni a ja nie chcę tam chodzić i czuję się tam okropnie.
Dominika Tomczyk-Walkowiak

Dominika Tomczyk-Walkowiak

Rodzice często patrzą z perspektywy życia dorosłego, bądź swoich własnych doświadczeń. Być może mają takie podejście, że się przyzwyczaisz lub że takie są teraz szkoły i wszędzie będzie tak samo. Skoro serce podpowiada Ci, że nie jesteś w odpowiednim dla siebie miejscu to zawalcz o to, aby właściwe miejsce odnaleźć. Natomiast jeśli chodzi o rodziców to warto przedstawić im solidne argumenty, dla których chcesz zmienić szkołę. Poproś ich o poważną wspólną rozmowę. Wyjaśnij, dlaczego to jest dla Ciebie takie ważne. Przedstaw konsekwencje zostania w tej szkole i konsekwencje zmiany szkoły. Wierzę, że uda Ci się ich przekonać.   

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Hej IIan,

Czytam, że bardzo chciałabyś pójść do liceum, że masz inne niż otoczenie priorytety i potrzebę towarzystwa, w którym się nie pije i nie pali. Jesteś dopiero dwa dni w nowej szkole, a całą sobą czujesz, że nie chcesz być w niej dłużej. Jesteś zmotywowana do zmiany placówki, nawet jeśli miałoby to być po prostu inne technikum. Myślę, że stając do rekrutacji w innej szkole możesz spróbować sprawdzić czy rzeczywiście jest miejsce i czy się tam dostaniesz. Czego tak naprawdę potrzebują Twoi rodzice, aby Cię wesprzeć? Co możesz zrobić teraz, by przetrwać ten trudny czas, przez który jeszcze będziesz tam chodzić? Czy w obecnej szkole nie ma zupełnie żadnych plusów? Może jest coś, co trochę Ci ułatwi ten czas?

Chciałabym Cię wesprzeć w tym, że jeśli to Twoje marzenie to nie odpuszczaj. Warto podążać za tym, co jest dla Ciebie ważne. Porozmawiaj o tym z rodzicami, przedstaw swoje argumenty. Niech to nie będzie jedna rozmowa, wracaj do tematu, aby rodzice zobaczyli Twoją determinację do zmiany. Może być też tak, że w liceum, po przeniesieniu również nie wszystko Ci się spodoba, czy masz plan B? Warto to wszystko rozważyć i podejść do tematu ze spokojem. 

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Białecka

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Witaj Ilan :) Proponuję spokojną rozmowę z rodzicami. Przygotuj argumenty i wyjaśnienia, dlaczego uważasz, że zmiana szkoły byłaby dla Ciebie korzystna. Przed rozmową z rodzicami zastanów się nad swoimi priorytetami i dlaczego tak bardzo chcesz przenieść się do innego typu szkoły. Jeśli masz konkretny powód, który jest związany z Twoim rozwojem i edukacją, to może być łatwiej przekonać rodziców. Jeśli rodzice wyrażają obawy, postaraj się razem z nimi znaleźć rozwiązania. To może obejmować wspólne poszukiwanie informacji o innych szkołach, rozmowę z doradcą zawodowym lub nauczycielem.

Warto dążyć do tego, co uważasz za najlepsze dla swojego rozwoju i dobrostanu, ale równocześnie staraj się zrozumieć obawy i punkt widzenia swoich rodziców. Może się okazać, że razem znajdziecie kompromis lub odpowiednie rozwiązanie dla Twojej sytuacji.

pozdrawiam serdecznie 


 

Usunięty Specjalista_tka

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień doobry! 

Oczywiście uczucia dziecka są bardzo ważne. Zachęcam do ponowienia rozmowy z rodzicami o tym, że pragniesz realizować swoje pragnienia. Wiesz, czego chcesz, trzymasz się priorytetów, to Twój zasób. W dodatku nie masz zgody na traktowanie Cię bez szacunku, to ważny argument. Sądzę, że właśnie początek września to dobry czas na zmianę szkoły, gdyż uczniowie przenoszą się teraz do innych placówek, czy nawet klas. Spróbuj szczerze przedstawić swoje obawy i plany na przyszłość. 

Powodzenia

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

7-letnie dziecko nagle zmieniło zachowanie. Buntuje się.
Mój partner ma dziecko w wieku 7 lat. Dziewczynka ułożona, ma świadomość rozpadu związku rodziców. Wszystko było dobrze, oboje zmieniliśmy pracę, aby móc pełnić opiekę nad dzieckiem (opieka naprzemienną tydzień na tydzień). Od dwóch miesięcy jest problem z komunikacją, spełnianiem jej obowiązków (nauka literek i czytania), sprzątania po sobie i w swoim pokoju. Zaczęła robić olbrzymie histerie i używać sformułowania "chce do mamy". Nigdy takiego zachowania nie przejawiała, wręcz nie chciała wracać od nas. Co robimy źle, jak możemy temu zaradzić?
Wyrzuty sumienia po śmierci ojca: czy wcześniejsza decyzja mogła uratować życie?
W zeszły wtorek zmarł mój tata wrócił po 3 tygodniach ze szpitala był leżący i miał odleżyne czyszczona chirurgicznie lekarz proponował hospicjum odmowilismy liczyliśmy że w domu dojdzie do siebie. Prawdopodobnie doszło do infekcji dostawał antybiotyk może za późno zostal wdrożony Mam wyrzuty sumienia że gdyby został w szpitalu albo gdybyśmy wezwali pogotowie jeszcze by żył ciągle o tym myślę i analizuje
Opiekuję się starszą matką, która jest toksyczna dla mnie. Krzyczy, chce uderzyć, nie daje spokoju. Jak mam się odnaleźć w tej sytuacji i nie zwariować?
Witam. Mam 44 lata, męża i syna. Pracuję jako nauczycielka w szkole średniej. Mieszkamy z moją matką, która była i jest wyrachowana, toksyczna. Ma 86 lat, sama absolutnie nie poradziłaby sobie w codziennej egzystencji. Ale zachowuje się tak jakby miała 2 twarze: raz do rany przyłóż (jak coś chce), innym razem (i to obecnie praktycznie jest 90% zachowania) krzyki, wyzwiska, wypominania tego, co niby ja zrobiłam w przeszłości (a nic takiego miejsca nie miało), wymachiwanie kulą, żeby uderzyć. Mam już tego wszystkiego dość, jestem jedynaczką i wszystko spoczywa na mnie. Żeby mieć spokój i nie zrobić jej krzywdy, muszę wyjść z parteru i iść do swojego małego pokoju na górze (a muszę przygotowywać się do pracy, gabinet na dole, a matka potrafi przyjść do biurka i się drzeć). Wystarczy, że rano zejdę czy zejdziemy na śniadanie, zaraz po "dzień dobry" zaczyna się seria złorzeczeń, nie ma znaczenia czy ktoś coś powiedział, czy nie odezwał się słowem. I bardzo często jest tak, że idziemy zjeść na górę, bo na dole się nie da. Inna opcja, jeśli muszę na dole coś zrobić, np. obiad, muszę założyć słuchawki i puścić głośna muzykę, żeby zagłuszyć jej krzyki i nie dać się sprowokować. Ja już jestem wrakiem psychicznym człowieka, nie potrafię zrozumieć, jak można tak podle traktować jedyną córkę, od której jest się zależnym? Praktycznie już rodzina do nas nie przyjeżdża, bo ma dość wypytywań i żali ze strony mojej matki, że wolą się nie pokazywać. Jej siostra czasem telefonicznie próbuje ją ochrzanić za to, co nam robi, ale to nic nie daje, bo moja matka jest święcie przekonana o swojej nieomylności i że to ona jest bardzo nieszczęśliwa, źle traktowana. Byłam już u lekarza rodzinnego, matka dostała leki wyciszające, ale one niestety nie pomagają. To tak w telegraficznym skrócie. I moje pytanie: co ja mogę zrobić, jak się zachować, żeby nie zgłupieć do końca albo nie zrobić krzywdy sobie, bądź matce?
Związek wymaga mojej przeprowadzki do partnera, jednak bardzo tego nie chcę, również ze względu na zdrowie i samopoczucie synka.
Dzień dobry, zacznę od tego, że jestem w złym stanie emocjonalnym przez męczący mnie już od kilku miesięcy temat. Zacznę od początku, jestem w związku, od prawie roku. Od samego początku, jeżeli by nam się udało, partner wiedział, że ciężko będzie mi się przeprowadzić do Niego - mieszkamy od siebie 50 km. Dlatego przystaliśmy na Jego przeprowadzkę do mnie. Kilka miesięcy temu zmieniał pracę, na lepiej płatną. Od tego czasu jest zdania, że nie widzi możliwości przeprowadzki do mojego miasta, fakt jest mniejsze, ale myślę, że również znalazłby pracę w swojej branży. Jestem wykończona, bo mi też nie będzie łatwo z przeprowadzką, mam Synka, który jest autystykiem, każda zmiana jest trudna do przepracowania, a tam wszystko byłoby nowe, mieszkanie, szkoła, ludzie... Jak na razie powiedziałam, że ok, przeprowadzę się, ale jak już to od nowego roku szkolnego. Jednak jak pomyślę o tym, to widzę jak to będzie trudne dla mojego synka. Nie wiem co zrobić, jeżeli się wycofam to widzę w myślach zakończenie związku, który jest naprawdę dobry. Jednak synek jest najważniejszy. Nie wiem co robić, wiem, że jeszcze do tego czasu może się wiele zmienić, ale męczy mnie to bardzo.
Przedszkolak zawsze chce mieć rację – jak reagować na upór i brak przyznania się do błędu?
Jak wpłynąć na przedszkolaka które chce mieć zawsze rację? To co ono mówimy jest prawdą, ono ma rację. Wyklóca się. Nawet jak kilka osób mówi - nie przyzna się, że się pomyliło lub zrobiło coś źle...
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.