
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Jak zrozumieć...
Jak zrozumieć niejasne sygnały w relacji z bliską osobą? Proszę o pomoc
Dzień dobry, mam 35 lat i znalazłam się w sytuacji, której nie do końca rozumiem. Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc. Jakieś 2 lata temu w zupełnie niespodziewanych dla mnie okolicznościach poznałam pewnego mężczyznę.
On jest starszy ode mnie o 4 lata. Oboje jesteśmy singlami i też byliśmy nimi w dniu naszego spotkania. Początkowo ja nie zwróciłam zbytnio uwagi na tę znajomość. Po prostu jakiś kolejny człowiek na mojej drodze. Była miła i sympatyczna jak zawsze.
On w sumie też. Przez jakiś czas nie zwracałam uwagi na Niego, od kolega myślałam sobie. Jednak On od początku próbował zwrócić na siebie moją uwagę. Po około 3 miesiącach okazało się, że mamy wspólne zainteresowania i pasje. Od tego momentu zaczęliśmy dzielić się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami. Nasz relacja, stała się dużo bardziej zażyła, jednak dla mnie wciąż było to koleżeństwo, nic więcej. Po około pół roku nasze rozmowy stały się dużo bardziej prywatne, zaczęliśmy rozmawiać o związkach poprzednich o tym, czego oczekujemy od partnerów. Ja podchodziłam do tego, jak do rozmowy dwójki bardzo dobrych znajomych lub przyjaciół, nie jak do rozmowy potencjalnych partnerów. Jednak On chyba widział to inaczej.
Pewnego razu rozpoczął rozmowę o dzieciach i o tym, że jeśli miałoby mi się coś stać i umarła, to On nie umiałby pokochać tego dziecka (zakładam, że mówił o wspólnym dziecku).
I tak coraz bardziej intymne rzeczy pojawiały się w naszych rozmowach. Na codzień, kiedy jesteśmy razem, nie odstępuje mnie na krok i wciąż jest przy mnie. Nie jest nachalny, ale wciąż blisko mnie. Potrafi być mega szarmancki i czarujący, umie sprawić, że czuje się bezpiecznie i potrafi zawalczyć o moje bezpieczeństwo. Nawet kiedyś dość dosadnie pokazała jednemu Panu, że ode mnie to ma się z daleka trzymać i ma się odnosić do mnie z szacunkiem. Potrafi przejechać pół kraju, tylko żeby mi pomóc w czynnościach zawodowych.
Jednak to tylko część tego, co się działo przez ten czas.
Poza tym, że jest bardzo dobrym przyjacielem, na którego zawsze można liczyć, to ma też mroczniejszą stronę osobowości.
Wciąż nie jesteśmy w związku, a jednak potrafi być bardzo zazdrosny. Kilkukrotnie dał tego wyraz, wyrzekając mi, że jak odezwę się do innego mężczyzny, to chce już odejść z innym.
Jak wiadomo, rozmowa na temat np. drogi dojścia do danego miejsca nie jest od razu wstępem do zażyłości emocjonalnej lub innych rzeczy. Raz bardzo się pokłóciliśmy, jednak potem dość szybko się pogodziliśmy. Nie wiem, dlaczego, ale ja odkąd uświadomiłam sobie, że czuje coś względem niego, wyraziłam je oficjalnie. On jednak pomimo iż potrafi zrobić dla mnie wszystko i przesiedzieć ze mną pół nocy, tylko żeby rozmawiać o wszystkim. Bo tematy nam się nie kończą. Niestety na każdą moją próbę dowiedzenia się, czy to, co się między nami dzieje to z jego strony też jest coś więcej, niż tylko sympatią milczy. Ucieka.
Na każdą moją próbę spotkania się i rozmowy wymyśla milion wymówek i wciąż ucieka. Żeby po chwili zadzwonić lub napisać do mnie, że dziękuję mi za cudowne chwile. Lub żeby spytać się, jak się czuje, jak minął mi dzień, jak dotarłam do domu.
Ja bardzo mocno zaangażowałam się w tą relacje, ponieważ bardzo dbam o to, żeby był zdrowy, miał udany dzień i kiedy zachorował, to wręcz bezdyskusyjnie chciałam zająć się nim. Jednak co było dla mnie wyjątkowe, on powiedział, że nie zniósł by świadomości, że mnie zaraził i że jestem przez niego chora. Również, kiedy ja źle się czułam, potrafił rzucić wszystko i mnie ratować, pobiegł do apteki, żeby kupić coś dla mnie, żeby tylko mi to pomogło, chciał iść ze mną do lekarza, odwiózł mnie do domu. Martwił się i był taki czuły i opiekuńczy. To dla mnie wiele znaczy dlatego, też pewnie moje uczucia się zmieniły.
Jak również, kiedy miałam bardzo trudny okres w pracy i nie wiedziałam, czy wciąż będę ją miała, zawsze był przy mnie, wspierał, stał, trwał, wysłuchiwał, każdą łzę ocierał.
Jednak nie potrafi się zdeklarować. Ucieka wciąż i niestety, ale nie wiem, na czym stoję i czego mogę się spodziewać.
Pewne jest jedno, że obojętna mu nie jestem tylko jak sprawić, żeby się przełamał i pozwolił sobie na to, czego się tak bardzo boi, a ewidentnie chce i pragnie. Dlatego proszę o podpowiedź czy ja coś źle interpretuje i może to ja coś pomyliłam, a może nie wszystko widzę dobrze, ale nie umiem pomóc mu w tej sytuacji.
Bernadeta
Irena Kalużna-Stasik
Dzień dobry pani Bernadeto,
bardzo dziękuję za szczegółowe opisanie i podzielenie się swoją trudną sytuacją. Słysze zmaga się pani z trudnymi emocjami, takimi jak niepewność i frustracja, gdyż partner nie chcę wziąć odpowiedzialności i porozmawiać z panią. Powiedzieć pani wprost o swoich zamiarach i uczuciach a tylko ucieka od tematu.
To też swego rodzaju jakaś manipulacja. Z jednej strony jest tak blisko z panią i stworzył głębszą relację z panią, a z drugiej strony nie chcę odpowiedzieć na pani wątpliwości i pytania.
Taka relacja na dłuższą metę może być bardzo trudna, niezrozumiała i niedojrzała. Po prostu frustrująca.
W tej sytuacji może pani postawić granicę i asertywnie zakomunikować czego pani potrzebuje i jak pani widzi waszą relację? Jeżeli nadal partner będzie uciekał od rozmowy, to potrzebuje pani też sobie odpowiedzieć, jak długo chcę pani przebywać w takiej relacji? Może pani mieć tylko na siebie wpływ i wziąć odpowiedzialność za siebie opiekując się sobą i swoimi trudnymi emocjami. To jest trudne. Ale tylko takie jest rozwiązanie. Kiedy ktoś nas zwodzi i nie mówi o swoich zamiarach, jest to brak szacunku. Jeżeli nadal by pani sobie nie radziła z tą sytuacją, zachęcam się udać po wsparcie i pomoc do specjalisty. Specjalista nauczy panią asertywnej komunikacji, w jaki sposób dbać o swoje granicę.
Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie pani sytuacji!
Irena Kalużna-Stasik - psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Beata Matys Wasilewska
Dzień dobry
Relacja, jaką tworzy pani z opisanym mężczyzną, jest bliska. Emocjonalnie staliście się dla siebie ważnymi ludźmi.
Brak deklaracji określający ten związek partnerskim, a nie tylko przyjacielskim może wynikać z lęków powstałych z wcześniejszych doświadczeń.
Warto by podjęła pani rozmowę z tym mężczyzną na temat waszej relacji- jak postrzega pani jego gesty w stosunku do siebie i co one w pani powodują. Rozmowa na temat uczuć i potrzeb jest ważna, choć wymaga pokonania własnych strachów czy blokad. Jednocześnie mierząc się z lękiem przed odrzuceniem, odkryje pani w sobie siły na to, by nazwać to wszystko, co do tej pory powstawało w strefie milczenia. To jest przełomowy etap, który może realnie zmienić formę waszej relacji.
Jeśli po jego stronie jest blokada emocjonalna, by zdecydować się na krok dalszy, może warto by porozmawiał o tym z psychoterapeutą i temat spróbował przepracować.
Jesteście w relacji bliskiej, ale o nieokreślonych rolach.
To może przyczynić do wielu zranień, które wynikają z niespełnionych oczekiwań i rozczarowań. Dużo zainwestowaliście w tę relację i dobrze byście obydwoje nadali jej formalny status. Każde z was poczuje się bezpieczniej oraz pewniej. I tym samym budowanie wspólnej przyszłości zyska konkretny kształt.
Pozdrawiam
Beata Matys Wasilewska
psycholog
Emilia Jędryka
Pani Bernadeto,
Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią – widać, jak wiele emocji i troski wkłada Pani w tę relację. Sytuacja, którą Pani opisuje, z pewnością jest trudna i może budzić poczucie zagubienia. Z jednej strony mężczyzna wyraźnie okazuje zaangażowanie i troskę, ale z drugiej – unika jasnej deklaracji.
To naturalne, że może się Pani czuć niepewnie, próbując zrozumieć, na czym tak naprawdę stoicie.
Z opisu wynika, że między Wami jest dużo bliskości, wsparcia i wspólnych wartości – to naprawdę mocna podstawa relacji.
Widać też, że Pani zaangażowanie i otwartość odgrywają ważną rolę w budowaniu tej więzi.
Jednocześnie zauważa Pani wyzwania, takie jak jego wycofywanie się, brak rozmów o związku czy przejawy zazdrości. Być może pomocne byłoby zastanowienie się, jakie konkretne momenty pokazują, że on chce być blisko, i co w tych chwilach sprzyja Waszej relacji. Proszę pomyśleć, jakie drobne zmiany w Waszej dynamicznej mogłyby dać Pani większe poczucie pewności i satysfakcji. Te małe kroki mogą stać się początkiem rozmów lub działań, które pomogą Wam zbliżyć się do siebie jeszcze bardziej.
Życzę wszystkiego dobrego,
Katarzyna Kania-Bzdyl
Droga Bernadeto,
w związku z tym, jak bliską relację nawiązaliście, to właśnie z szacunku do niej (relacji) powinniście omówić to, kim jesteście dla siebie. Musi być jakiś powód, dla którego Twój znajomy boi się podejmować takich rozmów. Kluczowa tutaj będzie jego przeszłość, a w szczególności dzieciństwo i to, w jakiej rodzinie się wychowywał.
Każdy z nas posiada dany rodzaj więzi: bezpieczną, lękową, unikową lub lękowo-unikową. Odsyłam do dobrych artykułów internetowych, poczytaj sobie o tym :)
Sugeruję, abyś jednorazowo umówiła się na konsultację psychologiczną (tutaj na platformie są również w formie online) i omówiła szczegółowo z psychologiem, jak wygląda Wasze funkcjonowanie na co dzień, a przy tym zachowanie Twojego przyjaciela. Myślę, że możesz wtedy uzyskać wiele wartościowych wskazówek :)
pozdrawiam,
Katarzyna Kania-Bzdyl
Anastazja Zawiślak
Dzień dobry Bernadeta,
Dziękuję, że podzieliłaś się swoją historią – słyszę, że bardzo zależy Ci na tej relacji i na tym mężczyźnie. Opisujesz relację, która jest pełna troski, wsparcia i emocji, ale jednocześnie zawiera w sobie wiele niepewności, głównie z powodu jego trudności w otwartym wyrażaniu swoich uczuć i deklarowaniu, na czym stoi Wasza relacja.
Z tego, co opisujesz, wygląda na to, że ten mężczyzna czuje do Ciebie coś więcej niż tylko sympatię. Jego czyny – takie jak troska o Twoje zdrowie, wsparcie w trudnych chwilach, gotowość do pomocy i zaangażowanie w Twoje życie – świadczą o tym, że mu na Tobie zależy. Jednak jego zachowanie, takie jak unikanie rozmów o uczuciach i brak jasnej deklaracji, może wynikać z lęku przed zaangażowaniem lub obawami związanymi z przeszłością. Może boi się zranienia lub utraty czegoś, co jest dla niego ważne, a jednocześnie czuje potrzebę bycia blisko Ciebie.
Jednak w każdej relacji ważna jest szczera rozmowa i dojrzałość obu stron. W tej sytuacji ważne jest, abyś zadbała o swoje potrzeby emocjonalne i nie pozwoliła, aby ta niepewność nadmiernie Cię obciążała. Może spróbuj jeszcze raz porozmawiać z nim w sposób spokojny i otwarty, wyrażając swoje uczucia i potrzeby. Możesz powiedzieć coś w stylu: „Czuję, że nasza relacja jest dla mnie bardzo ważna i chciałabym wiedzieć, jak Ty to widzisz. Twoje zachowanie pokazuje mi, że Ci zależy, ale brak jasności sprawia, że czuję się zagubiona. Bardzo chciałabym zrozumieć, czego się obawiasz lub co powstrzymuje Cię przed otwartym wyrażeniem swoich uczuć”.
Jednocześnie pamiętaj, że nie możesz zmusić go do zmiany, jeśli sam nie jest na to gotowy. Jego unikanie deklaracji może być związane z jego własnymi trudnościami, na które nie masz wpływu i za które nie odpowiadasz. Czasami ludzie potrzebują więcej czasu, aby poradzić sobie z własnymi lękami.
Jeśli jednak ta sytuacja będzie się przedłużać i nadal nie otrzymasz jasnych odpowiedzi, zastanów się, czy taka relacja daje Ci to, czego potrzebujesz. Masz prawo do związku, w którym czujesz się pewnie i w którym obie strony otwarcie się angażują.
Dbaj o siebie i swoje emocje – to, co teraz przeżywasz, jest trudne, ale zasługujesz na relację, która daje Ci poczucie bezpieczeństwa i wzajemności.
Trzymaj się ciepło i życzę Ci, abyś znalazła odpowiedzi, których szukasz.
Anastazja Zawiślak
Psycholog
Paweł Franczak
Droga Bernadeto,
każdy związek ma swoje trudności, to po pierwsze. Każdy mężczyzna ma swoje deficyty i wady, choćby nie wiem, ile miał zalet, to po drugie. Bliskość z mężczyzną i miłość, która się w Tobie rodzi to prawdziwy dar od Losu, to po trzecie.
Gdybym był Tobą, starałbym się cieszyć uczuciem, bliskością, ciepłem, które daje ten mężczyzna i radosnymi emocjami, których doświadczasz. Czy przerodzi się w to w długi związek - nie wiem tego ja ani Ty, to w rękach większej siły i na razie nie dociskałbym i nie wymagał deklaracji, tylko pozwolił, by - jeśli coś wam jest razem pisane - rozwinęło się to w swoim tempie. To oczywiście trudniejsze, niż jasne, pewne decyzje i wiadomo, że chciałabyś, by ten człowiek się jasno określił, ale przecież tak wielu ludzi nie doświadcza nawet tego, a poza tym - może takie tempo jest dla was lepsze, kto to wie?
Słowem: ciesz się z drogi, na której jesteś, bez względu na to, gdzie i kiedy znajdzie ona koniec.
Wszystkiego dobrego,
Paweł Franczak


