Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zrozumieć partnerkę, która unika emocji i czuje się obciążona moimi problemami?

Witam serdecznie, mam mały problem ze zrozumieniem innych , chyba za dużo sobie odpowiadam dopisuje itd. może na szybko coś przyblize Jestem z wiązki z kobietą która od samego początku mi tłumaczy że nie jest zbyt uczuciowa itd, ja tlumacze że potrzebuje atencji i np pisania do siebie w ciągu dnia czy rozmów , w miarę możliwości, ostatnio rozmawialiśmy o tym że nie czuje się zbyt dobrze a to przez to że jestem w trakcie rozwodu mój syn zaczyna wariować w szkole itd itd, wtedy ona mi powiedziała że mój humor odbija się na niej więc nie chcę byc obarczania moimi problemami, na drugi dzień kiedy rozmawiałem z nią o tym , powiedziała że ona nie ma problemów, ale na dzień dzisiejszy największym jest to że mnie wpuściła do swojego życia, że mówiłem we dwoje będzie łatwiej a nie jest, jest trudniej i kolejny raz dała się nabrać , bo jest trudniej ,i tu pojawia się problem jak odebrać te słowa bo w mojej głowie , a mogą być to urojenia , w mojej głowie z tych słów wnioskuje jedno, jestem problemem, nie wygodny, i że nie zbyt chce kontynuować ta znajomość,czuję jakby mi chciała powiedzieć że ją oszukałem i że jestem manipulantem ,ale ona twierdzi że w jej środowisku znaczy to zupełnie co innego , no właśnie jak wy to byście zinterpretowali? Bo sam się już gubię, dziękuję za odpowiedź
User Forum

Anonimowo

1 rok temu
Bartłomiej Szymczak

Bartłomiej Szymczak

Dzień dobry,
Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Słowa partnerki mogą rodzić różne interpretacje, ale zamiast próbować zgadywać, co dokładnie miała na myśli, warto spróbować spokojnie z nią o tym porozmawiać. Pomocne może być zastosowanie tzw. komunikatu „ja”, który pozwala wyrazić swoje potrzeby lub pytania bez wywoływania poczucia winy u rozmówcy. Na przykład zamiast mówić: „Nie wiem, co chciałaś przez to powiedzieć”, można powiedzieć: „Chciałbym lepiej zrozumieć, co miałaś na myśli, gdy mówiłaś, że jest trudniej – to dla mnie ważne”.
Jeśli partnerka od początku podkreślała, że nie jest osobą zbyt uczuciową, jej słowa mogą być wyrazem frustracji czy trudności w radzeniu sobie z obecną sytuacją, a niekoniecznie chęcią zakończenia relacji. Różnice w potrzebach emocjonalnych i sposobach komunikacji zdarzają się w wielu związkach – kluczowe jest omówienie tych kwestii w atmosferze wzajemnego szacunku.
Warto także pamiętać o swoich emocjach w tej sytuacji. Obecny okres może być trudny i pełen wyzwań, dlatego ważne jest, aby zadbać o siebie i swoje samopoczucie. Rozmowa z partnerką to jeden z kroków, ale nie należy zapominać, że w razie potrzeby można sięgnąć po wsparcie specjalisty – psychologa, psychiatry lub terapeuty. Taka pomoc może być szczególnie cenna, jeśli emocje związane z obecną sytuacją stają się przytłaczające.
Życzę powodzenia w wyjaśnieniu sytuacji i znalezieniu wspólnego języka w relacji. Pamiętaj, że dbanie o siebie i swoje potrzeby emocjonalne jest równie ważne, jak praca nad związkiem.

Pozdrawiam 

Bartłomiej Szymczak 

Psycholog 


 


 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry,

Rozumiem, że obecna sytuacja w relacji jest dla Pana trudna i budzi wiele emocji. Słowa partnerki mogą wynikać z jej własnych trudności w radzeniu sobie z sytuacją, a niekoniecznie oznaczać, że uważa Pana za problem. Jednak często pod wpływem emocji analizujemy daną sytuacje, dane słowa, gesty i interpretujemy błędnie na podstawie naszych wcześniejszych doświadczeń itp. Takie analizy nie są dobrym rozwiązaniem bo prowadzą przeżywania silnych emocji, podsycania ich i zagłębiania się w domysłach. Kluczowe jest, aby porozmawiać z partnerką i zapytać ją wprost o znaczenie jej słów, np.: „Co dokładnie miałaś na myśli, mówiąc, że jest trudniej? Chciałbym to lepiej zrozumieć.” Tylko szczera i otwarta rozmowa pozwoli na rozwiązanie tej sytuacji i podjęcie dalszych kroków co do relacji, w której Państwo jesteście. 

Warto też zastanowić się, na ile partnerka może spełnić Pana potrzeby emocjonalne, zwłaszcza że od początku mówiła, iż nie jest osobą zbyt uczuciową. Być może różnice w sposobie wyrażania emocji są tu głównym wyzwaniem. Jeśli poczuje Pan, że wątpliwości i emocje stają się przytłaczające, rozmowa z psychologiem może pomóc w zrozumieniu relacji i własnych oczekiwań. Proszę pamiętać, że otwarta komunikacja i troska o własne emocje są kluczowe w każdej relacji. 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

1 rok temu
Justyna Papurzyńska-Parab

Justyna Papurzyńska-Parab

Witam serdecznie,

możliwe, że różnice między Panem a partnerką oraz wynikające z nich niejasności mogą pochodzić z różnych stylów przywiązania. Pan potrzebuje więcej bliskości, wsparcia, bycia razem, szczególnie w trudnych sytuacjach, natomiast partnerka może mieć trudności w odnajdowaniu się w chwilach, kiedy szczególnie potrzeba tej bliskości. 

Stąd wycofanie się, używanie "racjonalnych", rzeczowych argumentów na poparcie swojego nastawienia, zamiast mówienia o emocjach.

Warto porozmawiać z partnerką na temat tego, jak jej zachowanie i słowa wpływają na Pana. 

Pisze Pan, że sygnalizował partnerce swoje potrzeby, co chciałby Pan od niej dostać. W tej sytuacji warto podzielić się z nią tym, co się z Panem dzieje, jak Pan się czuje, kiedy nie dostaje Pan od niej tego wszystkiego, czego potrzebuje. Oraz wobec jej słów, pretensji w Pana stronę. Mówi Pan, że czuje, "jakby chciała powiedzieć, że ją oszukałem i jestem manipulatorem"- warto przedstawić jej swoje obawy i przekonać się, czy rzeczywiście tak myśli o Panu, czy to jest Pana interpretacja i odbiór jej zachowania. 

Życzę powodzenia w rozwiązaniu tej trudności i dojścia do wspólnych, dobrych wniosków.

Pozdrawiam

Justyna Papurzyńska- Parab

1 rok temu

Zobacz podobne

Mam problem z zarządzaniem emocjami, mam też wrażenie, że czuję wszystko mocniej i niepohamowanie. Przez to rozstałem się z partnerką, co bardzo mnie męczy.
Witam. Mam bardzo ważne pytanie o co chodzi i dlaczego tak jest, że mimo że kocham swoją partnerkę i zależy mi na niej i to bardzo, po 4 latach związku się rozstaliśmy, ponieważ mimo że nie chciałem i nie chcę jej tego robić, to jednak ją ranię, okłamuje, krzywdzę, mimo że tego w ogóle nie chcę. W pewnym momencie też zaczynam się gubić w tym, co mówię lub pisze, mimo że chciałem ją wiele razy wesprzeć, coś doradzić - kończyło się zupełnie inaczej niż powinno, to znaczy, że dochodziło do kłótni, moich wybuchów, jakiś napadów złości. Mam jakieś przebłyski takiej normalności, że można ze mną o wszystkim porozmawiać, pośmiać się itd, ale powiedzmy drugi dzień nastaje i mam doła, nie chce mi się nic, nawet żyć, pełno wyrzutów sumienia i tym podobnych. Bardzo mnie to męczy, niestety nie stać mnie na psychologa prywatnie, a z nfz nadal czekam. W międzyczasie próbuję znaleźć odpowiedź o co chodzi, co jest ze mną nie tak, ponieważ nie chcę taki być. Bardzo ją kocham, próbuję z całych sił, aby do mnie wróciła, ale na przykład dziś jest super świetnie i wspaniale a na nazajutrz najczęściej jest obrót o 180 stopni. Bardzo proszę o pomoc, czuję lęk i obawy, wyrzuty sumienia, nieraz gniew i złość a jednocześnie strach, jakby wszystkie emocje naraz, których nie kontroluję. Nie kontroluję właśnie swoich odruchów, ja naprawdę nie chcę taki być, bardzo mnie to męczy. A co tym bardziej mówiąc jeszcze o mojej byłej partnerce. Wcześniej też myślałem, że sam się z tym uporam, ale im dłużej - tym gorzej, myślałem, że może to przez pracę czy stres i problemy finansowe, że to tak wszystko się połączyło. Dodam jeszcze, bo może być to kluczowe, ale choruję na SM a w moim przypadku Stwardnienie Koncentryczne typu balo.
Mam trudność z nawiązywaniem relacji, niepokoję się podczas rozmów, szczególnie w grupie.
Witam serdecznie, od bardzo długiego czasu (o ile nie od zawsze) zmagam się jakims dziwnym wycofaniem, nie potrafię nawet dobrze określić tego zjawiska. Nie potrafię nawiązywać relacji z ludźmi, jeśli już to są to zazwyczaj tematy związane z pracą, nie umiem mówić o swoich emocjach. Jestem jakby niedostępny emocjonalnie. Kiedyś nawet nie byłem tego świadom. Ale teraz jako dorosła osoba widzę tą barierę między mną a ludźmi. Czuję się przez to coraz bardziej samotny, a nie pozwala mi to nawiązać głębszej relacji, o związku już wgl nie ma mowy. Czasami czuję, jakbym sam sabotował wszystkie potencjalne szansę na związek. Mimo że bardzo chciałbym wewnątrz w to pójść to robię zupełnie odwrotnie. Towarzyszy temu uczucie wstydu, że mógłbym chcieć wiązać się z daną kobietą. Widzę, że coś jest nie tak, ale nie potrafię jednoznacznie stwierdzić co, i jak mam temu przeciwdziałać. Dodam, że w większej grupie problem się nasila. A w rozmowie w 4 oczy jest jakby nieco lepiej. Proszę o pomoc, bo czuję, że marnuje sobie życie nie walcząc z tą przypadłością.
Dziewczyna od jakiegoś czasu źle się czuje. Rozstała się ze mną zupełnie nagle.
Witam, Moja dziewczyna ma problem od jakiegoś czasu, mówi, że jest zagubiona, bezradna, ma niską samoocenę, czuje pustkę. Nasz związek trwa 3 Lata, niecały miesiąc temu postanowiła, że rozstanie to dobry pomysł, bo skoro sama nie radzi sobie ze sobą to "tak będzie łatwiej" wcześnej nie dawała mi żadnych znaków Przez to wszystko sam zaczynam wariować, bo nie wiem jak jej pomóc, a przede wszystkim jak mam to zrozumieć? z jednej strony chce mieć ze mną kontakt, a z drugiej, że już nie jesteśmy parą, więc nie może tak to wyglądać. Była już na pierwszej wizycie u Pani psycholog. Najgorsze jest w tym wszystkim to coś, co mnie męczy.. Nie dała mi żadnego powodu, żeby jej w tym nie pomóc w końcu "na dobre i na złe" Czuję się, jakbym dostawał za każdym razem w twarz ,kiedy chce sie do niej zbliżyć.
Bardzo się staram i angażuję w poprawę relacji, ale czuję, że partnerka jej nie chce.
Razem z partnerką mieszkamy razem i wychowujemy przecudowną małą księżniczkę, sytuacja wygląda tak, że partnerka w ogóle nie angażuje się w związek, mam wrażenie, że lepiej jej bez mojej obecności, kłócimy się od czasu do czasu o błache sprawy i w tym momencie zamiast znaleźć jakieś wyjście czy porozumieć się partnerka wraz z naszą córką ubiera się pakuje i wyprowadza z domu. Często staram się z nią rozmawiać poważnie, zadając pytania, czego chce od życia, jakby chciała aby wyglądał nasz związek, nic nie potrafi mi wyjaśnić, czym jest związek, rodzina, miłość, budowanie relacji, czuje jakby była tylko ze względu na córkę. Staram się, przykładam, pokazując wielokrotnie że mi zależy, że chcę rozmawiać. Unika wszelakich odpowiedzi, reaguje złością, odpowiada na pytania całkowicie zmieniając temat. Strasznie jestem w ten związek zaangażowany ale nie widzę tego z jej strony, jest obojętna. Staram się, szukam problemu w sobie i staram sie naprawiać i byc lepszym partnerem wkładam całego siebie a przy pierwszej lepszej kłótni słyszę "najlepiej się rozejdźmy" za dwa dni mówiąc że ją kocham, odpowiada że również kocha, będąc w pracy mówię że tęsknię, odpowiada że tęskni. Mam straszny mętlik w głowie. Partnerka nie umie wytłumaczyć mi czego ode mnie oczekuje, pytam co jeszcze mogę zrobić, aby było lepiej. Czuję poniżenie, brak szacunku, brak zaangażowania brak zainteresowania wspólnym życiem, ona ma swoje ja mam mieć swoje. Pracuje, zarabiam, jak coś potrzebuje a nie ma dorabiam, utrzymuje nas, piorę, sprzątam gotuje, robię zakupy, troszczę się o nią, jej zdrowie, martwię, opiekuje, kocham, lecz nie czuje wzajemności. Jak dotrzeć, jak wyciągnąć informacje na temat jej poglądu na nasz związek, jakieś propozycje co do jego poprawy.
Przyjaciółka - nie czuję, że mnie rozumie i jej mówienie, że "zawsze jestem" jest puste.
Mam w ostatnim czasie problem z przyjaciółką. Nasza relacja miała wzloty i upadki, aczkolwiek pracujemy nad tym, by było lepiej. Jednak w ostatnim czasie mam znów problemy prywatne i nie chcę jej nimi obarczać, ale czuję, że wpływają na mnie strasznie. Chciałam po prostu z nią porozmawiać i tu nie chodzi, by siedziała ze mną 24/7, a czuję się tak jakbym się narzucała. Ma teraz nowe życie, jest szczęśliwa, a ja się czuję zbędna. W odpowiedzi dostałam, że psycholog jej kazała stawiać siebie na pierwszym miejscu i że nie może mi matkować (ma do tego tendecje - przez to poprzednio mieliśmy w przerwę relacji, bo ona faktycznie czuła się przeze mnie przytłoczona, a ja się uczyłam radzić sobie sama). Dodatkowo poczułam się tak, że ona odnowiła kontakt z wieloma osobami i nie nadąża z odpisywaniem, a gdy zasugerowałam jej, że czuję się zmęczona tym, że do każdego muszę pierwsza pisać, to mi odparła, że wcześniej mi to nie przeszkadzało. Ona wytłumaczyła się tym też, że zapomina odpisać, trzeba jej przypominać, mówiąc, że to przez ADHD (wiem, że ma. Nie neguje tego, ale sam fakt, że zwala na to, a gdy ja zwalałam na swoje trudności, to mi zwracała na to uwagę). W dodatku nie czuję, że mnie rozumie i jej mówienie, że "zawsze jestem" jest puste. Może tak twierdzę, bo obecnie tkwie u toksycznej rodziny? Sama nie wiem.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.