
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca
- Jestem zmęczona...
Jestem zmęczona moją pracą.
Marzena Mańturz
Pani zmęczenie wydaje się całkowicie naturalne biorąc pod uwagę warunki pracy. Przebywanie w tak licznym gronie (8 osób) w jednym pomieszczeniu z osobami które przez cały dzień rozmawiają może być uciążliwe. Trudno wtedy skupić się na wykonywanych zadaniach i wymaga to znacznie więcej energii, stąd ogromne zmęczenie. Tak jak Pani wspomniała rozwiązaniem może być zmiana pracy, ale to zwykle wymaga nieco czasu. Może zanim się to uda, warto porozmawiać z przełożonym o zmianie warunków pracy. Być może możliwe będzie przeorganizowanie miejsca pracy tak, aby zmniejszyć liczbę osób w tym samym pomieszczeniu lub próba wdrożenia pracy hybrydowej w Pani przypadku. Pozostawanie dalej w tej sytuacji może prędzej, czy później skończyć się nie tylko obniżeniem efektywności pracy, ale również problemami ze zdrowiem.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Usunięty Specjalista_tka
Dziękuję Ci za podzielenie się swoimi uczuciami i doświadczeniami. Sytuacja w pracy jest bardzo wymagająca i męcząca. Często pracowanie w otwartym biurze z wieloma osobami może być wyzwaniem dla osób, które bardziej cenią sobie spokój i ciszę. Twoje zmęczenie tą sytuacją jest zrozumiałe. Nawet jeśli Twoja praca wiąże się z intensywnymi interakcjami, staraj się znaleźć chwilę dla siebie każdego dnia. To może być czas na krótką przerwę, podczas której będziesz mogła oderwać się od hałasu i zgiełku. Szukaj technik redukcji stresu, które będą dla Ciebie skuteczne. To mogą być ćwiczenia oddechowe, krótka medytacja czy relaksująca muzyka. Może warto z nimi porozmawiać otwarcie na temat Twoich preferencji i potrzeb. Wyjaśnij, że czasami potrzebujesz spokoju, ale że wcale nie jesteś obojętna wobec nich. Akceptacja swojej natury i potrzeb jest kluczowa. Nie musisz dostosowywać się do norm społecznych, które Cię męczą. Ważne jest, abyś dbała o swoje zdrowie psychiczne. Jeśli zdalna praca jest dla Ciebie korzystnym rozwiązaniem, kontynuuj poszukiwania. Może uda Ci się znaleźć pracę, która bardziej odpowiada Twoim preferencjom. Skup się na rzeczach, które dają Ci energię po pracy. Wspólne spotkania z przyjaciółkami czy chwile spokoju w gronie rodziny mogą pomóc Ci zregenerować siły. Jeśli Twoje obecne uczucia prowadzą do pogorszenia samopoczucia, rozważ konsultację z terapeutą. Profesjonalna pomoc może pomóc Ci lepiej radzić sobie z tymi wyzwaniami. Ważne jest, abyś znalazła swoją własną drogę do zrównoważonego i satysfakcjonującego życia, w którym Twoje potrzeby i komfort są respektowane. Nie bój się szukać pomocy i dążyć do pozytywnych zmian, które poprawią Twoje samopoczucie.
Usunięty Specjalista_tka

Zobacz podobne
Dzień dobry. Mam problem ze swoimi emocjami. Od kilku lat mieszkam z rodziną za granicą. Emigracja była moim pomysłem, ponieważ chciałam coś zmienić w swoim życiu. Teraz mija piąty rok tutaj, a ja nadal nie mogę się odnaleźć. Czuję się tu bardzo samotna, a wszystko wokół wydaje się obce. Nie zbudowałam tutaj żadnych bliższych relacji, nie spotykam się z nikim po pracy, nie rozwijam się. Po prostu utknęłam. Każdego ranka toczę walkę sama ze sobą, żeby wstać z łóżka. Nienawidzę mojej pracy, a poza nią nie robię tu nic innego. Praca mojego męża zabiera mu cały czas. Kiedy już jest w domu, zasypia ze zmęczenia na kanapie. Moje dzieci odnalazły się tu lepiej, choć jeden z synów (przez początkowe trudności z akceptacją wśród nowych rówieśników) także stał się bardziej zamknięty w sobie. Jedynym plusem naszego wyjazdu jest to, że poprawiła nam się sytuacja materialna. To jest główny powód, dla którego mój mąż nie chce słyszeć o powrocie do Polski. Mówi, że tam będziemy zaczynać od zera. Fakt, będziemy musieli znaleźć nową pracę, ja będę musiała się przebranżowić, on prawdopodobnie też. Będziemy musieli mieszkać w gorszych warunkach, ponieważ w Polsce mamy malutkie mieszkanie. Jeśli chcielibyśmy kupić większe, to czeka nas kredyt. Mój mąż twierdzi, że żyję marzeniami, że na własne życzenie nie potrafię być szczęśliwa. A ja nie mam ochoty spędzić tutaj kolejnego roku życia. Czuję, że życie ucieka mi przez palce, że w Polsce mogłabym się wykształcić i rozwijać. Czuję się jak w klatce. Tutaj mamy dobre warunki i stabilną sytuację materialną, ale nic poza tym. Mam 37 lat i nie mam życia. W Polsce miałabym życie, ale nic poza tym nie jest pewne. Jestem potwornie zagubiona, nie wiem, co mam zrobić. Nie chcę zmarnować kolejnych lat życia na wegetacji w miejscu, którego nienawidzę.
Dzień dobry Nie wiem, czy dobrze interpretuje zachowania mojego sztygara zmianowego. Jestem pracownikiem na stanowisku obsługa przenośników taśmowych. Sztygar każe mi sprzątać ich bura i publiczną toaletę, na mój sprzeciw zareagował dość agresywnie twierdząc, że jestem tylko pracownikiem, który nie ma nic do gadania że jak mi nie pasuje to mogę sobie iść nawet do BHP albo wziąć urlop. Na moje pytanie dlaczego mają sprzątać to tylko kobiety skoro mamy równouprawnienie zaczął kpić ze mnie teraz codziennie słyszę sarkastyczne dogaduszki. Na koniec stwierdził że jestem pyskata i że złą drogę obrałam że wystawi mi złą opinię i mnie zwolnią. Stresuje się idąc do pracy o co znów się doczepi choć do momentu kiedy się odezwałam wszyscy twierdzili że jestem bardzo dobrym pracownikiem teraz cały dozór patrzy na mnie z góry. W mojej umowie nie jest zawarte sprzątanie tym bardziej ubikacji z której korzystają 4 kobiety i około 30 męższczyzny. Jak to sztygar podsumował że tak się przyjęło że do takich prac wysyła się Panie nie Panów. Moje koleżanki z pracy widzą co się dzieje i jaki jest jego stosunek do mnie ale nic nie mogę z tym zrobić bo tu ręka rękę myje i zostałam z tym sama. Czy to jest mobbing ? Czy ja mam urojenia …

