Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jestem zmęczona moją pracą.

Jestem zmęczona moją pracą. W pokoju biurowym siedzimy w 8 osób. Dzień w dzień widzę tych samych ludzi. Ludzie w pokoju dają mi znać, że się mało odzywam. Już samo to, że oni gadają cały dzień w pokoju, wykańcza mnie. Wychodzę z pracy jak z kamieniołomu. Nie chcę wychodzić na gbura albo na osobę, która czuje się lepsza od nich, więc staram się dogadywać i brać udział w rozmowach, ale kosztuje mnie to dużo, a im mało, ponieważ dają mi o tym znać, żebym coś mówiła, dogadywała. Często organizowane są jakieś imprezy integracyjne, firmowe. Nie rozumiem, jak ludzi może cieszyć to, żeby po pracy spędzać czas na imprezach z pracy, z ludźmi z pracy, których widują częściej niż niejednych swoich znajomych czy rodzinę. Ludzie są bardzo mili, życzliwi i w porządku co nie zmienia faktu, że mam ich dość. Czuję, że ludzie to dla mnie wampiry energetyczne. Tyle było gadania, że przez pandemię ludzie zaczęli mieć problemy ze zdrowiem psychicznym przez izolacje. Dla mnie był to najpiękniejszy okres w życiu, który już nigdy się nie powtórzy pewnie. Dlaczego tak mało mówi się o osobach, które lubią spokój, ciszę, a interakcje z ludźmi ich męczą okropnie. W życiu prywatnym mam dobre stosunki z rodziną i mam dwie najlepsze przyjaciółki, z którymi widuje się jeden na jeden. I to jest dla mnie wystarczające. Rozwiązaniem byłoby znaleźć zdalną pracę na pewno, ale nie jest to takie proste. Próbuję coś znaleźć cały czas...psychicznie wysiadam...
Marzena Mańturz

Marzena Mańturz

Pani zmęczenie wydaje się całkowicie naturalne biorąc pod uwagę warunki pracy. Przebywanie w tak licznym gronie (8 osób) w jednym pomieszczeniu z osobami które przez cały dzień rozmawiają może być uciążliwe. Trudno wtedy skupić się na wykonywanych zadaniach i wymaga to znacznie więcej energii, stąd ogromne zmęczenie. Tak jak Pani wspomniała rozwiązaniem może być zmiana pracy, ale to zwykle wymaga nieco czasu. Może zanim się to uda, warto porozmawiać z przełożonym o zmianie warunków pracy. Być może możliwe będzie przeorganizowanie miejsca pracy tak, aby zmniejszyć liczbę osób w tym samym pomieszczeniu lub próba wdrożenia pracy hybrydowej w Pani przypadku. Pozostawanie dalej w tej sytuacji może prędzej, czy później skończyć się nie tylko obniżeniem efektywności pracy, ale również problemami ze zdrowiem. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dziękuję Ci za podzielenie się swoimi uczuciami i doświadczeniami. Sytuacja w pracy jest bardzo wymagająca i męcząca. Często pracowanie w otwartym biurze z wieloma osobami może być wyzwaniem dla osób, które bardziej cenią sobie spokój i ciszę. Twoje zmęczenie tą sytuacją jest zrozumiałe. Nawet jeśli Twoja praca wiąże się z intensywnymi interakcjami, staraj się znaleźć chwilę dla siebie każdego dnia. To może być czas na krótką przerwę, podczas której będziesz mogła oderwać się od hałasu i zgiełku. Szukaj technik redukcji stresu, które będą dla Ciebie skuteczne. To mogą być ćwiczenia oddechowe, krótka medytacja czy relaksująca muzyka. Może warto z nimi porozmawiać otwarcie na temat Twoich preferencji i potrzeb. Wyjaśnij, że czasami potrzebujesz spokoju, ale że wcale nie jesteś obojętna wobec nich. Akceptacja swojej natury i potrzeb jest kluczowa. Nie musisz dostosowywać się do norm społecznych, które Cię męczą. Ważne jest, abyś dbała o swoje zdrowie psychiczne. Jeśli zdalna praca jest dla Ciebie korzystnym rozwiązaniem, kontynuuj poszukiwania. Może uda Ci się znaleźć pracę, która bardziej odpowiada Twoim preferencjom. Skup się na rzeczach, które dają Ci energię po pracy. Wspólne spotkania z przyjaciółkami czy chwile spokoju w gronie rodziny mogą pomóc Ci zregenerować siły. Jeśli Twoje obecne uczucia prowadzą do pogorszenia samopoczucia, rozważ konsultację z terapeutą. Profesjonalna pomoc może pomóc Ci lepiej radzić sobie z tymi wyzwaniami. Ważne jest, abyś znalazła swoją własną drogę do zrównoważonego i satysfakcjonującego życia, w którym Twoje potrzeby i komfort są respektowane. Nie bój się szukać pomocy i dążyć do pozytywnych zmian, które poprawią Twoje samopoczucie.



 

Usunięty Specjalista_tka

Zobacz podobne

Czy można ubiegać się o nauczanie indywidualne, mieszkając daleko od szkoły?
Czy można ubiegać się o nauczanie indywidualne, mieszkając daleko od szkoły? (1,5h drogi pociągiem)
Nie jestem w stanie tracić czasu na współpracę z osobami, które się obijają. Czy powinienem zmienić pracę?
Witam. Wychodzi na to, że mam ze sobą jakiś problem. Otóż. Pracuje w grupie 10 osób. Niestety 6/10 to lenie. (To nie moja ocena, chociaż też tak uważam). Kiedy nie jestem skazany na współpracę z tymi osobami, to mnie szczerze nie interesuje fakt, że uciekają przed pracą, ale kiedy musimy współpracować i widzę, że wykonuje trzy razy więcej pracy od reszty (nie chodzi o inne tempo) to trafia mnie szlag i nie potrafię powstrzymać się od wybuchu złości. Oczywiście pracujemy za te same pieniądze. Co robić? Nie umiem ściemniać, a coraz częściej czuję się wykorzystywany. Czy muszę zrezygnować z obecnej pracy tylko dlatego, że chce uczciwie pracować? Liczę na odpowiedź 🙂
Co mam zrobić, gdy jestem zagubiona w życiu?
Jestem zagubiona w życiu, nie wiem czego dokładnie chce, mam dzieci nie potrafię się z nimi dogadać, a bardzo bym chciała. Co mam robić?
Teść zachowuje się, jakbyśmy powinni go w całości utrzymywać, a ja zwyczajnie nie mam obecnie pieniędzy na dzieci. Mąż nie widzi w tym problemu, co jest absurdalne.
Mam pewien problem. Teść uważa, że jesteśmy "bogaci". Żyjemy razem, ale coraz więcej przez to daje nam opłat, co to on miał płacić oraz nie kupuje jedzenia, dodatkowo remontujemy jego dom. Niedawno się dowiedziałam, że teść poprosił męża, żebyśmy się sprowadzili i mu pomogli, bo on sobie nie radzi i to przypadkowo się dowiedziałam. Jak przeprowadzaliśmy się ja byłam na macierzyńskim, miało być tak jak u moich rodziców, a nawet lepiej tak mi mąż obiecywał. Wyszło tak, że teściowa nie ma wstępu do domu teścia, więc dziećmi się nie zajmie, a jej dom nie nadaje się do zajmowania nad małym dzieckiem. Teść jest super dziadkiem, ale nie na długo, bo to nasze dzieci, on swoje już wychował. Szkoła starszych nie ma świetlicy, więc po szkole nie mam ich z kim zostawić. Żyjemy z jednej wypłaty i zaczyna nam brakować. Po za oczami męża pożyczam od rodziców swoich, bo teść nagle potrafi wylecieć, że 2 miesiące temu miał coś opłacić i nagle nie opłacił np. Prąd. Ja obecnie nie pracuję, bo nie mam z kim zostawić najmłodszego, a jak nawet pójdzie już do przedszkola nikt nie chce mnie zatrudnić na 4 h dziennie. Mąż tylko nas utrzymuje. Zaczyna nam brakować na lekarzy i leki. Córka musi mieć aparat na zęby, ale to koszt ok 2000, ale nas nie stać nawet na zakupy 100 zł. Mąż nie widzi tego, a jak wspominam o tym jemu to uważa, że przesadzam, bo w końcu on dużo zarabia i to dziwne, że nam nie starcza. Ja mam już dość wolałabym wrócić do moich rodziców, tam mogliśmy odłożyć pieniądze, tam moja mama zostawała z dziećmi lub je odbierała z szkoły, bo ja pracowałam 8 h lub nawet miałam nadgodziny. Mąż tak jak tutaj i u moich rodziców pomagał w gospodarstwie rolnym po pracy, ale w zamian do domu szła wcześniej moja mama i pomagała mi przy dzieciach, abym mogła o każde zadbać i żeby nie miały problemów w nauce. Tutaj dzieci spadły na moje barki i tylko moje, wszystkie ich potrzeby oraz obowiązki z nimi związane. Mąż od 6:00 do 22:00 nie ma w domu. Czasem przychodzi wcześniej, ale jest tak zmęczony, że nic już w domu nie zrobi. Teraz mam wrażenie, że też potrzeby finansowe naszych dzieci spadają na moje barki, nie wiem czy ja więcej udźwignę sama.
Przekraczane są moje granice przez rodzica i część rodziny, jakbym był niewystarczający. Uczę się, pracuję, dbam i wiem, że mogę odpoczywać.
Za miesiąc kończę 25 urodziny, mieszkam nadal z rodzicem w starszym wieku, ponieważ mieszkanie ma zostać dla mnie oraz nie płacę za rachunki, lecz pilnuje terminów, dokonuje przelewów, zajmuje się zapotrzebowaniem w domu (gdy nie ma wody, to idę itp.). Wszystko pięknie i ładnie, lecz zaczynają mi przeszkadzać komentarze rodzica, np. wczoraj pracowałem przez 12 godzin, wróciłem późno, dzisiaj miałem wolniejszy dzień, ponieważ miałem tylko jednego klienta (godzina pracy) to odpoczywałem, podstawowe obowiązki wywiązałem, jedynie zapomniałem o tym, że umówioną mam wizytę u fizjoterapeuty wraz z tym rodzicem (2 wizyty pod rząd, umówione ponad miesiąc temu) przypomniałem sobie dopiero, gdy specjalista odwołał wizytę, nie przypomniał (miał do tego prawo, chociaż jestem przyzwyczajony, że specjaliści dzień wcześniej wysyłają chociaż przypomnienie). Po tej mojej gafie powiedziałem rodzicowi i dopiero się rozpoczęło. Ja się lenie, nic nie robię, tyle do roboty a ja nic, skończy mi „kawalerkę“ (była w pokoju moja dziewczyna po pracy) i nie powiem, rodzic wyprowadził mnie z równowagi, bo po studiach próbuje rozwinąć skrzydła, nie wychodzi mi jeszcze na tyle, aby pójść na swoje, ale działam. Ta sytuacja jest jedną z wielu. Ostatnio były reprymendy, że jak moja dziewczyna do nas przychodzi po pracy, to idzie się położyć i chce abym z nią poleżał (ostatnio jest tego więcej, bo też ma więcej stresu [dowiedziała się o guzie w mózgu, studia, praca]) wywiązała się z tego rozmowa, że „ta dziewczyna“ rodzicowi się nie podoba, bo siedzisz w pokoju, nic nie robisz etc. Po wytłumaczeniu sytuacji, nie nastąpiło jakiekolwiek zrozumienie rodzica. Podkreślę, że ja zawsze wolałem spędzać wolniejszy czas, tym bardziej, gdy jest zimno, w swoim pokoju, bo czuję się komfortowo i po poznaniu dziewczyny nic się nie zmieniło, tylko przed poznaniem dziewczyny to nie przeszkadzało (nie przeszkadza, gdy nie ma dziewczyny a odpoczywam w pokoju albo uczę się, bo dalej się dokształcam). Są ciągle docinki, dzisiaj padła z ust taka: „zamiast leżeć, powinieneś ogarnąć przy garażu“ (jest przestrzeń przy garażu, przez który wcześniej weszły koty i nasmrodziły). Mam już powoli tego dosyć, bo są przekraczane moje granice, ostatnio pomimo tego, że sam sobie przygotowuje ubrania to ten rodzic zaczął przygotowywać dla mnie ubrania, bo tak powinienem się ubierać. Zamykam swój pokój, bo gdy był otwarty to wchodzono do niego, rozwalano i nie sprzątano, bo to mój pokój. Np. gdy moja starsza siostra przyjeżdża z dziećmi to tam są zapraszane dzieci, bawią się, delikatnie porysowały mi ścianę, pobrudziły pościel, przeglądały moje rzeczy i gdy znajdowały słodycze to zjadały (nie częstowały się). Po napomnieniu jest bagatelizowanie albo stawianie mnie w gorszym świetle, bo zakazuje, a Oni nie szanują moich próśb, żeby tak nie robili albo chociaż pytali się czy tak mogą (wejść, skorzystać z mojego telewizora/sprzętu). Nie wiem co robić, na ten moment nie zarabiam tyle, aby wynająć coś, poduszki finansowej też za dużej nie mam, a praca na ten moment też nie jest pewna, bo to początki. Jakby ktoś mógł coś podpowiedzieć.
wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.