Left ArrowWstecz

Od czego zaczyna się schizofrenia?

Kiedy powinnam się martwić że mam schizofrenię? Od czego to się zaczyna?
User Forum

Klarcia

2 lata temu
Witold Bomba

Witold Bomba

Dzień dobry, 

O rozwój zaburzeń psychotycznych powinniśmy się zacząć martwić jeśli u osoby wystąpi tzw. faza przed psychotyczna (prodromalna), która poprzedza pierwszy epizod psychotyczny. Najczęściej zaczyna się między 15, a 25 rokiem życia. Jest to okres charakteryzujący się rosnącym poziomem niespecyficznych objawów związanych ze znacznym niepokojem i rosnącym zmianom funkcjonowania. Zmiany te najczęściej obejmują:

Wszechogarniający niepokój;

Podejrzliwość lub niepokój w stosunku do innych;

Wycofanie społeczne i trudności w kontaktach społecznych;

Niespójność w obszarach emocji, myślenia i zachowania;

Niezwykłe lub przerażające doświadczenia percepcyjne;

Dziwne przekonania, skojarzenia lub "magiczne" myślenie;

Słyszenie, widzenie lub odczuwanie rzeczy, które nie istnieją;

Mówienie w trudny do zrozumienia sposób;

Mogą nawet pojawić się myśli samobójcze;

Należy również zwrócić uwagę, czy w rodzinie ktoś chorował na tego typu zaburzenia.

2 lata temu
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Myślę, że najlepiej udać się o poradę do specjalisty. Z jednej strony klasyfikacje diagnostyczne wskazują pewne prawidłowości występowania symptomów, ale indywidualny przebieg nie musi się dokładnie w nie wpisywać. Dodatkowo często w przypadku schizofrenii istnieje brak wglądu w chorobę, który jest uznawany za jedną z najbardziej rozpowszechnionych jej cech. Warto odbyć taką konsultację też z tego względu, aby rozwiać wątpliwości a dodatkowo wykluczyć inne rozpoznania. 

Życzę powodzenia,

Psycholog Anna Martyniuk- Białecka

2 lata temu
Marek Dudek

Marek Dudek

Dzień dobry,

Może Pani skorzystać z testów psychologicznych, które pomogą Pani odpowiedzieć na to pytanie. Testy wykonuje Psycholog. Nie należy ich wykonywać samodzielnie w internecie.

Pozdrawiam 

M.D.

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dobierz psychologaArrowRight

Zobacz podobne

Po psychoterapii jestem wkurzona na psychoterapeutkę, czy tak to ma być? Łapię jeszcze większy dół..
Mam stwierdzoną depresję. Po ostatniej psychoterapii czuję złość i wkurzenie na terapeutkę. Czy to normalne? Myślałam, że terapia będzie "mnie ciągnęła w górę, a nie w dół ", często po łapię jeszcze większe dołki. Czy tak to powinno wyglądać, czy szukać innego terapeuty? Mam ochotę w ogóle zrezygnować z terapii..
Kontrola złości i agresji - jak sobie radzić?
Kontrola złości i agresji - jak sobie radzić?
Co to jest pogranicze upośledzenia umysłowego?
Dzień dobry co to jest pogranicze upośledzenia umysłowego? Co upośledzenie czy jak?
Potrzebuję terapii ERP, na NFZ. Podobno to jedyna skuteczna terapia dla OCD.
Cierpię na nerwicę natręctw, bardzo chciałbym rozpocząć leczenie. Wiem, że jedyną skuteczną terapią jest terapia "Exposure and Prevention Response" (ERP) Czy są jacyś psycholodzy, którzy mogli by mi pomóc przez NFZ? Najlepiej na terenie małopolski lub online?
Dzień dobry. Mam 13 lat, niestety przez moją nadpobudliwą osobowość, nikt mnie nie lubi.
Dzień dobry. Mam 13 lat, niestety przez moją nadpobudliwą osobowość, nikt mnie nie lubi. Często mam tak, że nie potrafię przerwać w porę swoich żartów, które są nie na miejscu lub swojego głupiego zachowania. Mam mało znajomych, zazwyczaj nikt nie chce ze mną gadać i unika mojego towarzystwa. Doszło to do tego stopnia, że boję się odezwać do kogoś, kogo nie znam, aby nie wziął mnie za kogoś, kim nie jestem. Jest to trochę dziwna sytuacja, ponieważ dużo lepiej rozmawia mi się z osobami dorosłymi, gdyż jestem wtedy spokojniejszy. Próbowałem to zmienić, ale kompletnie nie wiem jak. To tak jakby załączała mi się "głupawka" a najczęściej doświadczam tego na przerwach w szkole (jest to również powód mojej sporej ilości uwag). Wiem, że jest to moja bardzo duża wada, możliwe, że mam również problemy z agresją więc chciałbym ją zmienić, ale jak już nadmieniłem, nie wiem kompletnie jak, nieważne, ile razy bym sobie powtarzał przed wyjściem gdzieś, aby zachowywać się normalnie. Kiedyś byłem dużo razy bardziej lubiany, było to parę lat temu kiedy nie byłem jeszcze otyły i bardziej wysportowany. Jest mi z tym bardzo źle, kiedy wszystkie osoby wokół umawiają się na wspólne wyjścia, razem żartują, chodzą na spacery, ja muszę siedzieć sam w kącie, a gdy się tylko odezwę zdarza się, że palne coś głupiego. Proszę bardzo o odpowiedź, jak mógłbym to zmienić.
Czy warto uśmiechać się na siłę? Jak wpływa to na samopoczucie i zdrowie psychiczne?

Czy warto często (nawet na siłę) się uśmiechać (np. przed lustrem lub po prostu w domu)? Słyszałem, że warto uśmiechać się, nawet jeśli nie chcę - czy to prawda ?

Witam, zwracam się z takim problem, otóż z reguły jestem pogodną osobą, uśmiechniętą
Witam, zwracam się z takim problem, otóż z reguły jestem pogodną osobą, uśmiechniętą, ale są momenty, gdzie moja psychika płata mi figle i czuję lęk czy to w sklepie, czy w pracy czuję wzrok ludzi na sobie i ich szepty na mój temat, moje ciało wtedy umiera-nie mogę się ruszyć, robię się czerwona, zimne poty mnie oblewają, całe ciało ból, i w głowie tysiące myśli, boję się spojrzeć, w którąkolwiek stronę, żeby tylko nie zobaczyć wzroku kogoś na sobie. Parę razy z tego powodu zwalniałam się z pracy, nawet w środku nocy potrafiłam wyjść z zakładu, gdyż moje lęki wyobcowania sięgały zenitu, nie wspomnę o strachu zrobienia kroku, gdyż wszystko przede mną wiruje, wtedy każdą sytuację i zdanie analizuję w domu, a po co, czemu itd. Są dni, kiedy z łóżka nie potrafię wstać, po prostu ciało i umysł nie współgrają ze sobą, próbowałam wytłumaczyć bliskim mój problem, lecz oni widzą tylko to, co chcą, do tego dochodzi prześladowanie w pracy przez niby dojrzałe kobiety, które swoją złośliwością i wredotą wpędzają mnie w większe lęki. Największy lęk odczuwam idąc do pracy, właśnie nic nie jest w stanie tego złagodzić, mam już dość.
Przez wychowanie jestem zmartwiony, zapobiegawczy, nie żyję tu i teraz. Dopiero po alkoholu czuję, że jestem taki, jaki chciałbym być. Jak sobie pomóc?
Mam 30 lat. Odkąd pamiętam interesowałem się ludzką psychiką. Nie potrafię rozgryźć siebie. Mama bardzo zapobiegawcza, "nie wypada to, tamto", "po co ci to?" Mama zawsze się dostosowuje do otoczenia, nie wychodzi przed szereg. Tato - zaradny, perfekcjonista. Ja wychowany w tej atmosferze. Mam teraz żonę i w sumie wszystko jest ok. Mogę wciąż liczyć na wsparcie i pomoc rodziców, jakby co. Gdy wracam do domu po pracy po 23 w głowie mam "bądź cicho" "nikogo nie obudź" "staraj się być jak najciszej". Gdy robię jakieś czynności dzienne to w głowie myślę o czymś innym, często się na tym łapie. Ogólnie to nie czuję, że jestem tu i teraz. Próbuje różne techniki, czytam dużo o tym. Przez chwilę jest ok, czuję, że panuję nad swoimi myślami. Po czym łapie się po godzinie, że znowu jestem jak zaprogramowany robot. I tak w kółko. Kiedy wypije alkohol, staje się dokładnie taki, jaki chciałbym być. Wiem, że alkohol nie jest dobry, ale wtedy staje się tym, kim chciałbym być i to kontroluję. Pewny tego co i jak mówię, co robię, jak to robię, robię wszystko spokojnie, dokładnie i tak jak chce. Wiem o tym, że to jest droga do nikąd, ale to działa. Z tego, co mi się wydaje, to pojęcie overthinking opisuje właśnie mnie. Ale po alkoholu to znika. Raczej jestem introwertykiem, ale pracuje z ludźmi i to lubię, co raczej powinno się wykluczać. A może brakuje mi zajęcia w czasie wolnym? Pasji?
Podjęłam nowa terapię po przerwie z innym terapeuta. Rozmawia mi się nawet nieźle ale nie potrafię rozmawiać o tym co sie dzieje
Podjęłam nowa terapię po przerwie z innym terapeuta. Rozmawia mi się nawet nieźle ale nie potrafię rozmawiać o tym co sie dzieje w danym momencie, wróciły problemy z odżywianiem. W ciągu dnia zjem jeden posiłek a reszta to woda kawa i shejki białkowe. Nie wiem co już mam robić jakbym mogła, to bym w ogóle nie jadła.
Czy psychoterapia pomoże mi w zakończeniu relacji? Psycholog już nie pomaga
Czy jeśli męczę się w swojej relacij z "przyjacielem" powinnam iść do terapeuty? Nie umiem jej zakończyć, zauważam, że psycholog to już za mało.
Czy kontynuacja już indywidualnie terapii po terapii małżeńskiej jest ok?

Mam pytanie- zakończyliśmy z mężem terapię małżeńska , z skutkiem pozytywnym 🙂 Natomiast pani psycholog stwierdziła, że powinnam przepracować kilka tematów z dzieciństwa i zaproponowała, że już po zakończonej terapii małżeńskiej mogę spotkać się indywidualnie. Czy to jest ok?

Jaki rodzaj psychoterapii pomógłby mi pochylić się nad moim stylem przywiązania?
Dzień dobry, mam pytanie dotyczące stylów przywiązania. Od wielu lat uczęszczam na terapię. Nigdy nie powiedziano mi jednak wprost, że mogę mieć problem w tym temacie. Podejrzewam, że mam lękowy styl przywiązania. To tłumaczyłoby moje trudności w nawiązywaniu więzi, bliższych relacji. Chciałam prosić o radę, czy jest konkretna forma terapii, może intensywna, prywatna, która jest tutaj najskuteczniejsza? Widzę wyraźnie, że mam trudność z byciem ‚vulnerable’, nie chcę, żeby to powstrzymywało mnie przed wejściem w relację. Dziękuję
Tworzenie historii w myślach - początek schizofrenii?
Chciałam tutaj opisać swoja sytuację, w sumie nie wiem czy powinnam się tym martwić czy to coś złego. W sumie od kilku lat mam tak, że w swoich myślach tworze historię, fantazje, które jakby działy się naprawdę. Rozmowy z kimś, przeróżne sytuacje, w których sama uczestniczę, ale tak naprawdę to sprawia mi to jakby przyjemność, chwilowo jestem wyluzowana, nie przeszkadza i nie utrudnia mi życia. Nie są to shizy, nie mam problemu, aby odróżnić czy to było naprawdę czy w moich myślach. Wszystko jest ok. Tylko zastanawia mnie czy po dłuższym czasie to może prowadzić do jakieś choroby, np. schizofrenia, czy są to jakieś złe objawy czegoś?
Czym jest relacja terapeutyczna? Czy mam ją budować?
Co to jest ta tajemnicza relacja terapeutyczna z psychoterapeutą i co mogę robić ze swojej strony (w przyszłej psychoterapii, na którą oczekuję na NFZ) żeby ją zbudować? A czego nie robić?
Czy terapia EMDR pomoże w leczeniu PTSD i radzeniu sobie z traumą?

Czasami wracam myślami do przeszłości, a wtedy ogarniają mnie silne emocje i niepokój. Mam podejrzenie, że mogłem przeżyć traumę, a objawy, które zauważam, mogą wskazywać na PTSD. Nocne koszmary to już właściwie codzienność, a za dnia męczą mnie natrętne myśli o tym, co się wydarzyło. 

Czytałem o terapii EMDR i zastanawiam się, czy mogłaby mi pomóc. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, jak dokładnie działa ta metoda? Słyszałem, że EMDR jest skuteczne dla tych, którzy zmagają się z traumą i PTSD. 

Czy terapia Gestalt pomoże w przetwarzaniu żałoby i emocji po stracie bliskiej osoby?
zauważyłem, że czas nie pomaga mi uporać się z emocjami po stracie bliskiej osoby. żałoba, którą przeżywam, wciąż nie daje mi spokoju i rzutuje na moje codzienne życie. emocje wracają do mnie niespodziewanie i są przytłaczające. zastanawiam się, czy terapia gestalt mogłaby pomóc mi poradzić sobie z tymi uczuciami. słyszałem, że ta terapia kładzie nacisk na przeżywanie emocji w chwili obecnej i bycie w tu i teraz. zastanawiam się, czy może mi to pomóc lepiej zrozumieć i zaakceptować moje emocje. chciałbym dowiedzieć się, jak terapeuta gestalt wspiera w procesie transformacji emocjonalnej po stracie. wiem, że kluczowe jest zrozumienie własnych uczuć i potrzeb, co może przynieść ulgę. czy terapia pomaga również w radzeniu sobie z niewyrażonymi emocjami, które być może są źródłem mojego bólu? mam potrzebę pozyskania dokładniejszych informacji o tym, jak wygląda terapia gestalt w kontekście żałoby. czy terapeuta pomaga w tworzeniu nowych sposobów reagowania i zachowań emocjonalnych? ile czasu zazwyczaj trwa taki proces? będę bardzo wdzięczny za wszelkie wskazówki i opinie o tym, czy warto spróbować terapii gestalt w moim przypadku.
Czy psychoterapeutka zachowała się wobec mnie etycznie?

Czy psychoterapeutka zachowała się wobec mnie etycznie? 

Byłam na pierwszym spotkaniu u psychoterapeutki, która publicznie deklaruje, iż etyka i jakość świadczonych przez nią usług są dla niej bardzo ważne. Z drugiej strony zapytała mnie, dlaczego moja mama tak późno mnie urodziła- mając 32 lata w latach 90. Po pierwsze, nie wydaje mi się, aby wiek 32 lat był późnym wiekiem na urodzenie dziecka. Po drugie, jest to prywatna sprawa i decyzja moich rodziców, ja nie mam nad tym kontroli. Zastanawiam się, czy takie pytanie nie narusza granic prywatności osoby uczestniczącej w terapii?

Obsesja na punkcie chorób zamiast radości z powrotu do zdrowia - jak sobie z tym radzić?

Kilka lat temu zaczęłam chorować i pojawiła się u mnie obsesja na punkcie zdrowia, badań medycyny. Teraz mój stan się znacznie poprawił, właściwie poza wszczepionym rozrusznikiem i wadami serca jestem zdrowa. I tu leży problem. Nie cieszy mnie to, wręcz każda dobra wiadomość związana z moim zdrowiem wywołuje u mnie panikę, bo ja nie chce być zdrowa. Uświadomiłam sobie niedawno, że moim największym marzeniem jest zachorować na coś nieuleczalnego, co będzie wymagało ciągłego leczenia i to najlepiej coś, co będzie sprawiało psychiczny i fizyczny ból. Nie wywołuję u siebie żadnych chorób, objawów, ale obawiam się, że to w końcu może nadejść. 

Mam dzieci, chciałabym, by powrót do zdrowia mnie cieszył, zamiast mnie unieszczęśliwiać. Czy może to być zespół Munchausena ? Jak z tym walczyć ? Boję się, że dojdę do takiego etapu, że przestanę zdawać sobie sprawę z tego, że to nie jest normalne i doprowadzę do jakiejś tragedii. Chcę się leczyć, póki nie dotarłam jeszcze za daleko.

Czy osłabienie spowodowane jest depresją?
Czy osłabienie spowodowane jest depresją?
Czy psychoterapia powinna wyglądać tak, że sama dochodzę do przyczyny wszystkich swoich stanów?
Czy psychoterapia powinna wyglądać tak, że sama dochodzę do przyczyny wszystkich swoich stanów? Że mimo, że mówię wprost, jakimi obowiązkami niedostosowanymi do wieku byłam obciążona, jako dziecko, jak musiałam i muszę wysłuchiwać rodziców, doradzać im i dbać o nich, to hasło, że była i jest to parentyfikacja i tak musi paść z moich ust? Jest to jeden z przykładów, ale mogłabym wymieniać dalej. Nie wiem czy jest to kwestia tego konkretnego terapeuty, czy problemem jestem, jak zwykle ja. Nie ukrywam, zawsze przychodzę na sesję przygotowana, w dodatku, że starannie ułożonym planem spotkania w głowie i z odpowiedziami, które sama odnalazłam. Terapeuta właściwie wyłącznie mi przytakuje. Być może przez swoją nadmierną potrzebę kontroli i wszechobecną samowystarczalność przejmuję prowadzenie spotkania. Czy terapeuta widząc, jak sobie radzę, może po prostu zostawiać mi pole do popisu, a tym samym dawać motywację do dalszych poszukiwań odpowiedzi, czy świadczy to jednak źle o przebiegu tych spotkań?