Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mój brat ma poważne zaburzenia psychiczne.

Mój brat ma poważne zaburzenia psychiczne. Czy mogę umówić się najpierw z psychoterapeutą, do którego chce go skierować (jeśli się zgodzi), opowiedzieć psychoterapeucie/psychologowi, z czym brat się zmaga, żeby specjalista wiedział, jak podejść do sytuacji? Wiem, że brat będzie miał ogromny problem z przedstawieniem swoich problemów, które wypiera, których nie widzi.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Postawiłabym na motywowanie brata i wspieranie, ale bez wyręczania go w poszukiwaniach psychoterapeuty i zgłaszaniu go na psychoterapię.  Im bardziej samodzielne działanie brata, tym lepiej dla procesu terapeutycznego. 

Pozdrawiam 

 

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Magdalena Białas

Magdalena Białas

Dzień dobry!

Jeśli widzi Pani u brata zachowania, które pogarszają jego funkcjonowanie, propozycja psychoterapii byłaby dobrą decyzją. Może Pani rozważyć wizytę u psychologa, który powinien, po przeprowadzonym wywiadzie, przedstawić możliwe drogi minimalizowania problemów. Może być to określony typ psychoterapii i specjalista, a także wizyta u psychiatry, który potwierdzi diagnozę.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,

Magdalena Białas

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Dzień dobry,

To trochę zależy od celu terapii, rodzaju zaburzeń i formy terapii. Wyobrażam sobie sytuację, gdy mamy do czynienia z jakimś głębokim zaburzeniem i takiej osobie trudno jest się komunikować, wówczas taka pomoc jest niezbędna. Jeśli jest to terapia rodzinna, również konieczne jest poznanie perspektywy każdego członka rodziny.

Pozdrawiam serdecznie,

Anna Białecka 

psycholog

inteligencja

Darmowy test samooceny inteligencji emocjonalnej

Zobacz podobne

Czy psychoterapeuta może wystawiać opinie w internecie innym specjalistom i znajomym?
Czy psychoterapeuta może wystawiać pozytywne opinie w internecie innym psychoterapeutom, w tym takim, których zna osobiście?
Dzień dobry, na ogół czuję się szczęśliwym człowiekiem- oczywiście miałam gorsze etapy w życiu, ale mam poczucie, że nauczyłam się z nimi radzić i godzić z bezradnością w pewnych kwestiach.
Dzień dobry, na ogół czuję się szczęśliwym człowiekiem- oczywiście miałam gorsze etapy w życiu, ale mam poczucie, że nauczyłam się z nimi radzić i godzić z bezradnością w pewnych kwestiach. Wydaje mi się, że mam lekką nerwicę natręctw i ona pomaga mi we wspomnianym radzeniu sobie, a każdy stres i nerwy puszczają mi, gdy zabiorę się za plan.. ale nie o tym. Czynnikiem, który diametralnie zmieni mój obraz o życiu, przyszłości i zmienia mnie w osobę kompletnie zakompleksioną, jest moja mama. Ma 73lat, 5 lat temu zmarł mój kochany tata, który miał ogrom wad i bywał despotyczny, ale zawsze dawał mi poczucie bezpieczeństwa, wsparcie i zainteresowanie. Był w domu osobą, jaką jestem teraz ja- bardzo zorganizowaną, pilnującą wszystkiego. Po jego śmierci mama z niczym nie chce sama sobie radzić, nie raz złapaliśmy ją z siostrami na popijaniu, miała udar, a potem zaczęła się runda po szpitalach, gdzie jest pod stałą opieką 9 specjalistów. co wiąże się z ciągłymi wizytami na kontrolach, leki.. mama, mimo to, jest samodzielna i chce mieszkać sama- proponowałam jej pokój przy przeprowadzce, mimo ostrzeżeń, że psychicznie nie dam rady, ale odmówiła. Opowiada po rodzinie, że siostry ją biją. Ma 30%wydolności serca, przez brak diety tragiczny cukier, co grozi dializą nerek. Wszystko jej nawala i nie słucha żadnych zaleceń. Przed moim ślubem przestała jeść i pić, mimo interwencji ignorowała wszystkich. Nie było jej na ślubie a ja ciągle martwiłam się czy to prawda, że jej stan (już w szpitalu) jest stabilny, czy to kłamstwo sióstr, bym mogła wyjść za mąż, a to było już moje drugie podejście, więc temat dość stresujący. Mama wymaga, aby za nią wszystko robić, mimo że jest sprawna. Jej wady się wyostrzyły i jest leniwa. Nie wyjdzie po chleb, ale wychodzi po papierosy, których bardzo dużo pali, wydaje mnóstwo pieniędzy, nie wiemy na co. Jestem w 8 miesiącu ciąży i cała sytuacja mnie przerasta. Kłamie w dzienniku wagi, pomiaru cukru i ciśnienia. Nie słucha zaleceń lekarzy, nie chce się myć, bardzo wybiórczo traktuje ludzi- pani, jaka przychodziła jej pomagać, jest jej ulubienicą i wszystko o niej wie, o jej byłych partnerach i jest jej żal, a co do mnie - nie wie nawet czy pracuje, czy nie, mimo że mówiłam, kiedy idę na zwolnienie. Całe życie mam z siostrami poczucie, że bardziej ją interesowali inni niż dzieci, nigdy nie dbała o więź z nami. Nie mam czasu, sił, pieniędzy, ani ochoty skakać koło niej, skoro jej nie zależy na własnym życiu, a żadne rozmowy ani płacz, ani krzyk nic nie dają. Mama była u psychiatry (całkiem inna osoba, wesoła pogodna staruszka), który mówił, że musi wyjść ze swojej strefy komfortu i mimo braku chęci musi się starać, bo będzie gorzej. Psychologów było trzech i żaden u niej nie stwierdził depresji - taki charakter i wiek. Ja już nie wiem czy to ja powinnam iść na terapię, ona, czy my i siostry? Czuję się maltretowana psychicznie. Doprowadza mnie do szału, a potem mam wyrzuty sumienia, bo to matka.. polecicie może jakiegoś specjalistę w Krakowie, dla którejś z nas albo rady, jak sobie z tym poradzić? Wiele osób z rodziny mówi: zostawicie ją samą sobie, jak alkoholika, bo musi sama chcieć a inni- odpuśćcie jej, opiekujcie się, a ona niech pali. To droga do łóżka albo trumny, a jak wyląduje w pampersie, nie wiem co zrobimy. Nie stać jej ani nas na dom opieki ani stała opiekunkę. Ja szykuję pokój dla dziecka a docelowo chcę mieć dwójkę. Siostry z kredytami i każda pracuje.. jestem załamana bezradnością. Jak tylko z nią rozmawiam albo o niej myślę, szoruję cały dom i zastanawiam się, jak jej mnie nie żal..
Jak radzić sobie z poczuciem straty i obwinianiem matki za alkoholizm ojca?

Co zrobić w takiej sytuacji, gdy tak naprawdę dziś po kilku latach dotarło do mnie, że matka zniszczyła mojemu ojcu życie. Ojciec kilka lat temu popadł w alkoholizm. Nie chcę tak naprawdę nikogo obwiniać, ale moim zdaniem wszystkiemu winna jest matka. Ona zawsze widziała w nim tylko pieniądze, był dla niej bankomatem. Okradała ojca nawet z reszty pieniędzy, które miał w portfelu jak tylko wszedł do domu i poszedł wziąć prysznic. I tak ciągle jej brakowało. Nie potrafiła okazać mu miłości, traktowała go jak przedmiot. Pracował na etacie, dorabiał w budowlance. Jednak matka wszystkie pieniądze, które dostała, potrafiła stracić w tydzień, nie opłacając rachunków, nic kompletnie. Ciągle robiła mu awantury, że ona nie ma na dzieci, że mąż powinien dawać ciągle i to nie mało- rozmowy nie pomagały. Ojciec załamał się tym, zaczął popijać i tak został alkoholikiem. Minęło 9 lat, jak nie mieszka z nami. Wyrzuciła go z domu. Tak naprawdę nie wiem, gdzie jest, co się z nim dzieje. Wiem, że raz był na leczeniu, ale nie pomogło. Najgorsze jest to, ze brakuje mi go bardzo, mam dużo wspomnień z nim z dzieciństwa. Ma wiele umiejętności, jest pracowity. Szkoda mi go, że matka zniszczyła mu życie do tego stopnia, odcinając mu kontakt z 4-ką dzieci.

Czym jest neurocepcja?
Czym jest neurocepcja?
Cierpię na nadmierne zmęczenie, senność, ciągłe szumy i piski w uszach oraz kompletną lukę w pamięci. Byłam badana, również neurologicznie. Co się dzieje?
Dzień dobry. Mam 37 lat. Opisywałam wcześniej swój problem z pamięcią, z brakiem myśli w głowie (mgła mózgu). Opiszę wszystko od początku. Może moja treść będzie chaotyczna, ale mam nadzieję, że jakoś to ogarniecie. Moje problemy zaczęły się w pierwszej klasie gimnazjum. Gorzej się uczyłam, miałam słabsze oceny, nie umiałam nic zapamiętać. Miałam kilka koleżanek, z którymi trzymałam się razem. Oprócz tych problemów z pamięcią, cały czas byłam osłabiona, senna i zmęczona , mimo iż kładłam się wcześnie spać ciężko było mi obudzić się rano. Zawsze lubiłam pospać w weekend do 12, mimo iż zawsze kładłam się do łóżka o 21 . Nawet w wakacje bardzo długo spałam i cały czas byłam śpiąca i zmęczona. Byłam już wtedy u lekarza i wyniki w normie. Później było jeszcze gorzej. Miałam ataki senności w ciągu dnia. Rano, gdy wyszłam z psem na spacer godz 6, bo pieskowi się chciało, to potrafiłam zdrzemnąć się na stojąco. Obudziłam się, gdy piesek mnie pociągnął. Miałam takie ataki dwa razy. Nadal miałam pustkę w głowie . Gdy opowiedziałam wtedy lekarce o tym, że na spacerze zasnęłam, to się śmiała, skierowała na badania, ale wyszły dobrze i powiedziała, że jestem zdrowa jak koń. Borykałam się tak przez kilka lat. Oprócz tych problemów wcześniejszych doszły jeszcze drżenia rąk. Badania na tarczycę wychodziły w normie. Po kilku latach doszły jeszcze do tego problemy z utrzymaniem równowagi. Nie miałam zwrotów głowy. Po prostu szłam i potykałam się na prostej drodze. Doszły jeszcze ciągłe piski w uszach i szum w głowie. Starałam się z tymi wszystkimi dolegliwościami żyć normalnie. Któregoś dnia piski w uszach i szum w głowie były na tyle uciążliwe, że myślałam, że coś się w domu popsuło - jakiś sprzęt. Poszłam do lekarza rodzinnego, zajrzał mi do ucha i stwierdził wtedy infekcje i antybiotyk przepisał. Po tygodniu infekcji nie było a piski w uszach , szum w głowie nadal są. Badał mnie laryngolog i neurolog. Wszystko ok. Opowiedziałam neurologowi o wszystkich objawach. Zlecił rezonans magnetyczny głowy z kontrastem i wszystko ok. Na miastenie też wyszło w normie. Powiedział, że wykluczył stwardnienie rozsiane, Alzheimera, boreliozę i niedobór witaminy b12. Mam nadciśnienie tętnicze, ale leki biorę, ciśnienie uregulowane i brak poprawy. Od kilku miesięcy biorę leki na tarczyce. Mam Hashimoto, dowiedziałam się kilka miesięcy temu. Osłabienie ustało, ale zaburzenie procesów poznawczych , mgła mózgu dalej jest. Psycholog zrobiła test zegara, ale nic nie powiedziała, zapytała o porę roku powiedziałam, że wiosna a mieliśmy lato. Miałam policzyć od 100 i odejmować siedem, dlugo mi to szło. Jedyne co od niej usłyszałam to nie każdy musi mieć bardzo dobrą pamięć. Nic mi więcej nie powiedziała. Tylko, że zrobi notatkę ze spotkania i przekaże neurologowi. Nie wiem, chyba zmienię psychologa. Badania EEG nigdy nie miałam robionego. Drżenie rąk występuje często niezależnie od tego czy jestem zdenerwowana, czy nie. Siedzę sobie spokojnie i czytam książkę i nagle drżą mi ręce w spoczynku, tak same z siebie, rano też nawet nie umiem nasypać kawy, tak mi drżą. Po jakimś czasie mija. Z pamięcią też nic się nie zmieniło. Mam takie odczucie jakbym miała amnezje. Pustka w głowie, zero myśli, czytam książkę i nie wiem o czym, oglądam film i nie wiem o co chodzi, jakby ktoś zapytał mnie co w nim było, pustka nic bym nie powiedziała. Byłam u neurologa mówiłam mu, że mam odczucie mgły mózgu. Przepisał mi tylko nootropil na poprawę funkcji poznawczych i brak równowagi, na dotlenienie mózgu. Żadnej poprawy nie widzę. Po wizycie u lekarza nie pamiętałam jak wyglądał i o czym do mnie mówił. Jedna wielka mgła. Nie pamiętam nawet, co robiłam godzinę czy dziesięć minut temu i co ktoś do mnie przed chwilą powiedział. Mówię z automatu, często nawet nie na temat, a wszyscy zastanawiają się, o co mi chodzi. Nie boję się ludzi. Potrafię zapytać o coś obcą osobę, zagadać, nawet z młodą nieznajomą kobietą w poczekalni u lekarza potrafiłam rozmawiać, często wychodzę i jeżdżę pociągami , nie mam z tym problemu, ale pytam się po 3 razy o to samo obcych ludzi. Witam się z tą samą osobą 2 razy. Czasami ktoś się ze mną przywitał, a ja zastanawiałam się, kim ta osoba jest. Raz błądziłam w mieście, którym bywam często, po kilku minutach przypomniałam sobie drogę. Zachowuję się, jakbym była automatem. Często zdarza się, że patrzę w punkt za oknem , wiem, że tak robię - takie zawieszanie się , pocieranie palcami, wszystko jest dziwne. I cały czas ten pisk w uszach i szum w głowie. Czuję, jakby mój mózg był wyłączony, jakby spał, ale jestem świadoma tego, co się ze mną dzieje. Nie palę papierosów, narkotyków też nie biorę, nawet alkoholu nie piję. Żadnych myśli w głowie nie słyszę, nie mam omamów ani halucynacji. Co się dzieje? Ćwiczenia na poprawę pamięci robię, np. wykonywanie coś ręka przeciwną, krzyżówki, ale zero poprawy.
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!