Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz
Dzień dobry! Chciałbym zapytać, jakie mogą być przesłanki do tego, by zmienić rodzaj terapii? Obecnie jestem terapii grupowej od 1,5 roku. Mierzę się z zaburzeniami kompulsyjnymi odnośnie jedzenia i pornografii, o której trochę wstyd mówić na grupie. Miewam też duże trudności w komunikacji z drugim człowiekiem, bardzo często czuję, że nie chcę czegoś powiedzieć, blokuje mnie lęk, które pojawiają się dość nagle, to samo myśli, których jest ogromny natłok, bywają jakby bardziej rzeczywiste niż rzeczywistość. Z drugiej strony, mam poczucie jakiejś zmiany, rozumienia tego, co dzieje się ze mną, mimo, iż niewiele się udzielam, nieraz nie jestem w stanie za wiele z siebie "wydusić". Myślałem nad terapią indywidualną w nurcie CBT.
Weronika Rutkowska

Weronika Rutkowska

Dzień dobry, sugerowałabym podzielenie się swoimi obawami odnośnie skuteczności  terapii na forum grupy. Być może nie jest Pan odosobniony w swoich obawach i odnajdzie Pan zrozumienie wśród współuczestników.

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iwona Kaźmierczak

Iwona Kaźmierczak

Dzień dobry, a może dobrym pomysłem byłoby równolegle chodzić na terapię indywidualną i grupową? Widzę, że ma Pan potrzebę pracy indywidualnej nad problemem, ale również mówi Pan o zyskach, jakie czerpie z terapii grupowej. Pozdrawiam 

3 lata temu
Eliza Gifford

Eliza Gifford

Możliwe, że grupa jest dla Pana dobrą opcją na problemy w komunikacji z ludźmi i inne relacyjne wyzwania. Pytanie, czy są jeszcze jakieś cele terapeutyczne, które chce Pan osiągnąć w grupie. Jeśli są, to warto w niej pozostać. CBT to inny rodzaj terapii i pomaga na inne rzeczy. Jako terapeutka CBT mogę  Panu gorąco polecić ten nurt aby indywidualnie uporać się z zaburzeniami kompulsyjnymi, natłokiem myśli oraz nadmiernym lękiem. CBT stosuje konkretne techniki/protokoły nakierowane na pracę w tych obszarach i tu z kolei grupa może nie mieć wiedzy ani zrozumienia problemu aby Panu pomóc. Dlatego uważam, że obie terapie mogą się uzupełnić dając Panu możliwość przepracowania innych rodzajów trudności. 

3 lata temu
Agnieszka Matusiak

Agnieszka Matusiak

Zachęcam do udzielania się na grupie i mimo że to trudne wniesienia swoich  problemów na forum. Być może już część problemów z którymi się Pan mierzy, będzie można rozwiązać, nauczyć się radzić sobie już teraz . Z założenia grupa ma pomóc przepracować relacje z innymi ludźmi, dać możliwość zdrowego budowania relacji z innymi, zmniejszać lęk  i stres związany z relacjami i byciem w grupie. W terapii indywidualnej bardziej koncentrujemy się na problemach indywidualnych człowieka, ale nie mamy kontekstu jak on funkcjonuje z innymi, jak oni na niego reagują i co może utrudniać dostęp do niego. Obie formy terapii są potrzebne troche do innego celu, ale “przy okazji”  dzieją się też procesy z tej drugiej formy. Dlatego warto dokończyć proces grupowy (jeśli grupa ma charakter zamknięty), a po drugie wnieść swoje myśli o grupie i rozważaniu terapii indywidualnej do procesu grupowego. Powodzenia. Agnieszka Matusiak 

3 lata temu

Zobacz podobne

Jak nie dać się ubezwłasnowolnić mając schizofrenie?
Obecnie jestem w związku I leczę się psychiatrycznie od 2016 roku.... obecnie mam stwierdzona schizofrenie paranoidalna.Jak powinnam się zachować żeby się z tego schorzenia wyleczyć..... I jak nie dać się ubezwlasnowolnic jak nie pozwolić na to......
Dzień dobry. Mam pytanie, odnośnie psychoterapii. Od 5 lat uczęszczam na terapię w nurcie integratywnym, gdyż mierzę się z zaburzeniami osobowości z pogranicza. Raz bywa lepiej, raz gorzej, ale daję radę. Moja terapeutka jest bardzo empatyczną i wyrozumiałą kobietą, która potrafi słuchać, okazać wsparcie i zmotywować do pracy. Terapia przebiegała do tej pory bez większych zakłóceń, jednakże od jakiegoś czasu niepokoi mnie fakt, iż moja terapeutka przestała mieć dla mnie przestrzeń i pojawiły się problemy z terminami. Mam wyznaczane spotkania raz na dwa tygodnie z powodu braku miejsc. Zrozumiałabym gdyby to było co jakiś czas, ale ostatnimi czasy jest tak za każdym razem. Nie wiem co mam o tym myśleć. Nachodzą mnie myśli o rezygnacji z terapii, gdyż nie wyobrażam sobie przepracowywać trudnych rzeczy i pozostawać z tym samej przez 2 tygodnie. Póki co podejmuję zwyczajne rozmowy, które tak naprawdę nic większego nie wnoszą do mojego życia. Przechodząc do sedna, mam wrażenie że ograniczony kontakt nie służy mi, a ja zaczynam wycofywać się z relacji. Planuję na następnej sesji podziękować terapeutce za wszystko i po prostu pożegnać się mimo iż to jest dla mnie trudne, z tym że powody mojej decyzji chcę zostawić dla siebie, nie chcę jej urazić. Czy postępuję słusznie podejmując taką decyzję? Może z góry napiszę iż nie chodzi tu o poczucie odrzucenia, gdyż to za mocne słowo. Może czuję się troszkę opuszczona i po ostatniej sytuacji z terminem popłynęły łzy, ale chodzi tu przede wszystkim iż nie widzę sensu dalszej terapii, gdyż dłuższe przerwy powodują iż zamykam się na kontakt i nie poruszam przez to ważnych kwestii.
Witam, aktualnie jestem kilka lat po dwudziestce, nie mam praktycznie żadnego doświadczenia z pracą.
Witam, aktualnie jestem kilka lat po dwudziestce, nie mam praktycznie żadnego doświadczenia z pracą. Praktycznie od wejścia w dorosłość cierpię na depresję, stany lękowe i przede wszystkim fobię społeczną (to akurat mam od dzieciaka). Mam dwie lewe ręce do wszystkiego, brak pewności siebie, żadnych umiejętności. Mieszkam w małej miejscowości, gdzie trudno jest znaleźć pracę, nie posiadając doświadczenia. Chciałbym w końcu być niezależny finansowo, zaoszczędzić trochę pieniędzy i przy okazji móc wydawać na potrzebne mi rzeczy, po prostu chciałbym zacząć żyć jak człowiek... nie daję sobie już z tym psychicznie rady, nie mam żadnego wsparcia. Nie wyobrażam sobie pójścia do pracy z grupą ludzi, nowego miejsca, uczenia się wszystkiego, kontaktu z ludźmi. Marzy mi się coś swojego i praca przez internet. Od pewnego czasu chodzę do psychologa, ale nie pomaga mi to w żaden sposób. Sama myśl o tym, że miałbym gdzieś złożyć CV, sprawia, że się stresuję. Nie wiem, co mam ze sobą zrobić, czas ucieka i chciałbym w końcu zacząć żyć jak człowiek. Nie mam kompletnie nic, a przez lata, które uciekły, mogłem mieć wszystko, czego potrzebuję i na pewno bym sporo pieniędzy odłożył, myśl o tym dołuje mnie jeszcze bardziej :(
Jak będzie wyglądać ostatnia sesja z terapeutą, na której przerywam terapię? Czy mogę podziękować za spotkania?
Jak będzie wyglądała moja ostatnia sesja terapeutyczna, jeśli po pół roku ją nagle przerywam? Terapeuta jeszcze o tym nie wie. Dowie się na naszym spotkaniu. Powiem mu osobiście, bo robienie tego przez SMS uważam za brak szacunku. Na co powinnam się przygotować? Czy moja sesja będzie trwało 60minut jak każda? Jakie będzie zadawał mi pytania? Czy mocno będzie mnie na siłe wzmacniać tymi wszystkimi technikami psychoterapeutycznymi? Mój terapeuta to konkretna i rzeczowa osoba, więc raczej nie będzie mi tego utrudniać, ale wiadomo jakieś procedury psychoterapeuci mają. Na co się nastawić ? Od razu dodam, że powód przerwania jest w mojej osobie, a nie w relacji terapeutycznej. Terapeuta to super człowiek. Z nim wszytko ok. Czy jeśli mimo wszystko jestem mu wdzięczna za to co dla mnie zrobił (wyrozumiałość, użeranie się ze mną, cierpliwość, zaangażowanie), to czy w takiej sytuacji mogę wręczyć mu drobny upominek w postaci laurki ? Nurt poznawczo-behawioralny jeśli to ma znaczenie.
Praca w terapii nad samotnością i brakiem doświadczeń intymnych u inceli
Mam 29 lat i od zawsze borykam się z problemem samotności, jestem tzw. "incelem". Nigdy nie byłem na randce, nie całowałem się ani nie uprawiałem seksu. Przez kilka lat korzystałem z terapii u różnych terapeutów i dopiero ostatni faktycznie mi pomógł w pewnych obszarach, ale powiedział, że w kwestii życia intymnego i braku doświadczeń terapia nic nie da, bo nie zajmuje się takimi problemami. Posiadam normalne relacje przyjacielskie, koleżeńskie, w pracy itp. ale w przypadku relacji z kobietami skoro nie mam problemów psychicznych np. nieśmiałości czy chorobliwej zazdrości, która niszczyła by moje relacje a po prostu nie mam powodzenia to nie da się nic z tym zrobić, terapeuta to nie nauczyciel podrywu. Jednocześnie cały czas w internecie czytam artykuły o samotności/incelach, gdzie psycholodzy piszą, że można przyjść z takim problemem i nad nim pracować(oczywiście nigdy nie piszą w jaki sposób...). Czy rzeczywiście da się jednak w terapii pracować nad tym obszarem? Jak terapia ma pomóc z brakiem powodzenia?
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!