Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Bardzo boję się omdlenia, przez co ciężko chodzi mi się do szkoły. Chodzę na psychoterapię, było bardzo dobrze, jednak ostatnio sytuacja się powtórzyła.

Ola

Dzień dobry, jak pokonać lęk przed konkretną sytuacją? Od jakiegoś czasu mam lęk przed zemdleniem, przez co ograniczałam najpierw ruch, np. nie ćwiczyłam na wfie w szkole albo musiałam częściej jeść, by zapobiec zemdleniu. Raz miałam naprawdę blisko do takiej sytuacji i wtedy wszystko się zaczęło. Od dwóch tygodni uczęszczam na terapię i po tym było mi o wiele lepiej, nawet myśli lękowe zniknęły a ataku paniki nie miałam jakieś dwa tygodnie. Niestety, ale mam wrażenie, że jak za długo jest dobrze, to musi pojawić się coś stresującego. Byłam dzisiaj w szkole i normalnie szłam do klasy z przerwy a nagle poczułam się tak, jakbym miała zemdleć. Było to dziwne, bo cały dzień czułam się dobrze i jadłam dosłownie parę sekund wcześniej. Weszłam jednak do sali i próbowałam się uspokoić, mówiłam sobie, że nic się nie dzieje i zaraz mi minie. Nie minęło i parę minut potem miałam nagłe pogorszenie samopoczucia, mam wrażenie, że na poziomie tego, jak parę miesięcy temu, gdy miałam pierwszą taką sytuację. Oczywiście, zawsze jak pojawia się to, czego się obawiam, to jednak ta panika się pojawia i w sumie to potem bardziej trzymały mnie własne emocje, miałam wrażenie, że mam jakiś zawał serca, bo tak mi waliło. Poczułam się taka bezradna, tyle włożyłam, by leczyć się z zaburzeń lękowych, a tu kolejny nawrót po tak pozytywnych tygodniach. Jest mi podwójnie ciężko walczyć z lękiem, ponieważ od urodzenia mam tendencje do lęków, które pojawiały się w różnych okresach życia. Terapeutka, do której chodzę potwierdziła to, co podejrzewałam od dawna, wiele moich cech pokazało na to, że nie jest to coś co wystąpiło nagle, a było to we mnie zawsze, ale ukryte i pokazywało się czasami . Teraz nie wiem co robić, jutro pewnie muszę iść do szkoły, a nie chcę, bo pewnie cała klasa będzie się śmiać z tego, co było dzisiaj. W dodatku, jak mój tata mnie odbierał powiedział pielęgniarce o moich lękach, sama nie wiem po co i gdy mówiła, że nie mogę się migać od życia, zaraz będę dorosła i nie mogę robić takich rzeczy, to po prostu wybiegłam ze szkoły z płaczem. Mam wrażenie, że sporo osób w moim otoczeniu nadal nie do końca rozumie tą rzecz, z którą się borykam. Nie mówiłam o tym w szkole nikomu, oprócz moich przyjaciółek, bo się boję reakcji nauczycieli, a klasie to nie ma co mówić. Co zrobić by nie martwić się o tą dzisiejszą sytuację? :(

Dzień dobry,

To bardzo dobrze, że pracuje Pani w terapii nad swoimi trudnościami i dostrzega Pani jej pierwsze pozytywne efekty. Trzeba natomiast pamiętać, że często osiągany progres nie jest stały i czasami zdarzają się takie momenty, w których dochodzi do krótkotrwałego pogorszenia. To normalny proces terapeutyczny i warto takie gorsze momenty omówić na sesji ze swoją terapeutką. Na podstawie tych informacji, możecie wtedy wspólnie ustalić to co się sprawdza w Pani przypadku, a co nie (czyli co Pani pomaga, a co nie). Dzięki temu nabędzie Pani umiejętności, które pozwolą lepiej sobie radzić w trudnych sytuacjach. Bardzo mi przykro, że spotyka się Pani z niezrozumieniem ze strony osób z najbliższego otoczenia. Jeśli potrzebuje Pani pomocy również w tej kwestii myślę, że warto również o tym powiedzieć terapeutce i wspólnie zastanowić się nad tym co można z tym zrobić. Podsumowując - droga do osiągnięcia swojego celu terapii bywa czasami kręta i wyboista, jednak dzięki determinacji i pracy nad nim, jest to możliwe. 
 

Pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Droga Olu, 

po pierwsze, to co masz to spotyka teraz niesamowicie dużo ludzi w przeróżnym wieku. Najczęściej ambitnych, radzących sobie i wiele osiągających - może to nie pociesza, ale na pewno nie jesteś jakaś gorsza, słaba czy “odstajesz”. Kto tego nie rozumie, to jego kłopot, a głupie komentarze nawet jak się pojawią, to świadczą o braku wiedzy lub dojrzałości. Przede wszystkim masz być pod opieką lekarza - porządnym ogólnym przebadaniu czy faktycznie kariologicznie, neurologicznie i endokrynologicznie jest wszystko ok - czasem potrzeba jakieś suplementacji i jest lepiej. Po drugie, stała opieka psychiatry, który może zdecydować o lekach albo je odradzić. Terapia jest nieodzowna i nie ma co jej przerywać - na spokojnie - traktuj ją jak możliwość wygadania się i dalszej pracy. Poza tym, na pewno masz psychologa/ pedagoga w szkole i warto z taką osobą, choć jedną w szkole, nawiązać relację, żebyś właśnie miała świadomość, że jak idziesz do szkoły to jest tam ktoś, z kim możesz pogadać. Wiem, że otwarcie się nie jest łatwe, ale tak naprawdę daje Ci szansę zobaczenia, że nie jesteś sama. 

Podobnie rzecz się ma z rówieśnikami - mówię to z doświadczenia - mamy czasem wrażenie, że nikt nas nie rozumie, wyśmiewa, a w gruncie rzeczy może być tak, że to Ty odrzucasz kogoś kto chciałby być blisko Cebie….jestem przeświadczona, że w klasie jest choć jedna osoba, z którą możesz o sobie pogadać - może warto zacząć gadać/ albo i napisać zupełnie na błahy temat i wyczujesz klimat. A poza tematem - zajmij się czymś fajnym, miej swoją odskocznię, hobby, szukaj pasji :)

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Minął już prawie rok, odkąd straciłam pracę.
Minął już prawie rok, odkąd straciłam pracę. Sama zrezygnowałam po konflikcie z pracownikami. Była to moja wymarzona praca, ale nie mogłam tam zostać - uniosłam się honorem. Mam trójkę dzieci, z których najstarszy syn ma 10 lat, mąż dobrze zarabia, właściwie mogłabym nie pracować. Ale dręczy mnie lęk o przyszłość. Nie pracuję, nie mogę sama zapewnić sobie przyszłości, a co jeśli męża kiedyś zabraknie, z czego utrzymam dzieci. Ciągle dręczą mnie myśli, które odbierają mi spokój. Do tego doszło jeszcze przekonanie wyniesione z pracy, że niczego nie potrafię i do niczego się nie nadaje. Czy takich osób, które zajmują się domem, zamiast pracować, jest więcej? Czy one też żyją w takim lęku? Ciągle o tym myślę, trudno zasypiam, Niechętnie wychodzę z domu. Całe życie borykam się z niepotrzebnymi myślami. Jest mi ciężko. Mąż w ogóle nie chce ze mną o tym rozmawiać.
1 odpowiedź
Kryzys psychiczny i lęki o przyszłość: jak sobie z nimi radzić?
Ostatnio przechodzę jakiś kryzys psychiczny. Mam 26 lat nie ułożyłam jeszcze życia, jakbym nie miała żadnych planów nic- stoję w miejscu. Ciężko poznać miłość gdziekolwiek. Na start zaznaczę, że to nie jest dla mnie łatwe ponieważ choruje, obecnie jestem na rencie socjalnej i mam całkowita niezdolność do pracy. Fakt faktem na codzien funkcjonuje normalnie, nie potrzebuje opieki drugiej osoby itp jestem normalna osoba tylko że choruje przewlekle. Problemem jest to, że jakiś dzień zaczęły mnie dobijać pewne myśli na temat przyszłego życia. Dręcza mysli, że mogę sobie sama nie poradzić. Obecnie najwięcej pomaga mi matka. Renty mam niewiele. Na mieszkanie się składamy.Pracować nie mogę. Dręczą mnie myśli, że kiedyś nie będę miała z czego żyć,poprostu nie wystarczy na wszystko. Matki kiedyś zabraknie może tak naprawdę w każdej chwili. A ja zostanę na lodzie. Dodam, że rentę mam tylko przedłużana na rok potem muszę o nią walczyc by ją wogule przedłuzono. Czasami mam myśli, ze ja będę jedną z tych bezdomnych, która pójdzie mieszkać pod most gdy nie spotkam swojej miłości, nie założę rodziny do czasu gdy zabraknie matki. Jak nie zamartwiać się do tego stopnia i co zrobić w takiej sytuacji?
8 odpowiedzi
Czy moje problemy z depresją mogą być związane z ADHD? Rozważanie hospitalizacji
Około 6 lat temu (w wieku 14–15 lat) zaczęły się moje problemy psychiczne. Z energicznej i pewnej siebie osoby stałam się wycofana, pełna lęku, z bardzo niską samooceną i nienawiścią do siebie. Pojawił się brak sił i satysfakcji z życia. Przez 3 lata nie szukałam pomocy. Dopiero problemy z chodzeniem do szkoły zaprowadziły mnie do psychologa, który skierował mnie do psychiatry. Od tamtej pory próbowałam różnych leków. Asertin 50 mg nie pomógł. Po dwóch latach dostałam Effectin ER 75 – odczułam niewielką poprawę, ale po 6 miesiącach leczenie zakończyłam. Rok później pojawiły się myśli rezygnacyjne i objawy ciężkiego epizodu depresyjnego. Trafiłam na terapię, gdzie zasugerowano ciężką depresję, a psychiatra rozpoznał mieszane zaburzenia depresyjno-lękowe. Wykonałam liczne badania (hormony, tarczyca, endokrynolog, gastrolog, neurolog). Poza niedoborami żelaza i witaminy D nie znaleziono przyczyny. Następnie brałam Dulsevię 60 mg i pregabalinę – nie poprawiły mojego stanu, a pregabalina spowodowała poważne problemy z pamięcią. Wróciłam do Effectinu ER 75, jednak również bez efektu. Podejrzewałam u siebie ADHD i diagnoza to potwierdziła. Rozpoczęłam leczenie Atenzą 36 mg. Pierwszy dzień przyniósł ogromną poprawę, ale efekt szybko zanikł. W międzyczasie zaczęłam pracę w Biedronce, która całkowicie mnie wyczerpała. Dostałam zwolnienie lekarskie, aby sprawdzić, czy praca nie utrudnia działania leków. Obecnie jestem na Effectinie od 2 miesięcy, a Atenzę biorę od miesiąca. Nadal mam nasilone myśli samobójcze i autodestrukcyjne, ogromne trudności z codziennym funkcjonowaniem i od roku trwam w tym samym epizodzie. Czuję, że bez skutecznych leków nie jestem w stanie korzystać z terapii. Zastanawiam się, czy nie jest to depresja lekooporna lub depresja związana z długo nieleczonym ADHD. Nie mam już siły szukać pomocy i zastanawiam się nad hospitalizacją w celu obserwacji i dobrania leczenia, ale oddziały w mojej okolicy mają bardzo złe opinie. Nie wiem już, co robić pomocy
6 odpowiedzi
Chcę sobie pomóc, bym mogła pomagać bliskim. Męczę się z niską samooceną, poczuciem bezwartościowości i przez to - zazdrością.
Witam, mam problem sama ze sobą. Czuję, że jestem beznadziejna, nic mi nie wychodzi w życiu. Ciągle na kogoś wybucham. Płaczę o byle co. Jestem bardzo zazdrosna o każdego ( chodzi o mojego partnera). Mój partner chodzi na terapię ( i jestem zazdrosna nawet o terapeutkę, głównie chodzi mi o to, że ona mu pomoże a ja nie mogę, że to ona mu doradzi, a ja nie mam pojęcia co zrobić. Dodam, że rok temu właśnie mój partner zdradził mnie emocjonalnie). Czuję, że łatwo mnie zastąpić. Chcę być ważna dla innych... i ich wspierać, ale nie wychodzi mi to. Jest dobrze przez chwilę, a potem wszystko niszczę. Kładę się z myślą, że jestem beznadziejna i budzę się również z nią. Często mam ataki płaczu, ale to do takiego stopnia, że mam mdłości. Jak mam sobie pomóc i innym? Bo dopóki nie zajmę się sobą nigdy nie będę wystarczająco dobra dla moich bliskich.
4 odpowiedzi
Boli mnie głowa, a raczej czuję taki ucisk oraz szum w uszach. Nie mogę się często skupić na jednej rzeczy
Boli mnie głowa, a raczej czuję taki ucisk oraz szum w uszach. Nie mogę się często skupić na jednej rzeczy np. czytaniu, mam problem z pamięcią. Dodam, że od kilku miesięcy nie umiem szybko zasnąć, bo nadmiernie myślę. Czasami nie potrafię kontrolować tego, że nieustannie o czymś myślę, nawet o rzeczach które już dawno nie powinny mnie interesować. Mam wrażenie że taki overthinking towarzyszy mi już od kilku lat, tylko że teraz doszły do tego nieprzyjemne dolegliwości tj. ten mocny ucisk w głowie.
1 odpowiedź
Jak radzić sobie z zaburzeniami lękowymi i lękiem przed śmiercią po stracie bliskiej osoby?
Witam ja od kilku lat cierpie na zaburzenia lekowe. Boje sie zostac sama w domu bo zaraz mam ataki boli serce szybkie bicie serca zawroty glowy. Jestem caly czasm zmeczora boli mnie glowa. Boje sie chodzic do sklepu na miasto z psem . mam rozne somaty kilka nascie razy bylam u lekarza na sorze badania mam dobre ekg tez nic nie wskazuje a ja nadal mysle ze umre. Boje sie bardzo smierci. Bo mama mi umarla od tamtej piry bardzo sie nasililo wszystko. Psychologa mam za miesiac a ja juz jestem strzepkiem nerwow. Nie moge zasnac spie po 4 albo 5 godzin co potem w dzien nie moge funkcjonowac normalnie bo spiaca jestem boli mnie glowa do tego stopnia ze zawraca mi sie w glowie mam mdlosci itp. W ciazy nie jestem . badanie glowy mialam ze 2 lata temu i bylo ok tzn mialam przeswietlenie czy jak sie to mowi. Jak mam sie wyluzowac chce zyc normalnie.
3 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Nastolatek gra z tatą w koszykówkę

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.