Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Bardzo boję się omdlenia, przez co ciężko chodzi mi się do szkoły. Chodzę na psychoterapię, było bardzo dobrze, jednak ostatnio sytuacja się powtórzyła.

Dzień dobry, jak pokonać lęk przed konkretną sytuacją? Od jakiegoś czasu mam lęk przed zemdleniem, przez co ograniczałam najpierw ruch, np. nie ćwiczyłam na wfie w szkole albo musiałam częściej jeść, by zapobiec zemdleniu. Raz miałam naprawdę blisko do takiej sytuacji i wtedy wszystko się zaczęło. Od dwóch tygodni uczęszczam na terapię i po tym było mi o wiele lepiej, nawet myśli lękowe zniknęły a ataku paniki nie miałam jakieś dwa tygodnie. Niestety, ale mam wrażenie, że jak za długo jest dobrze, to musi pojawić się coś stresującego. Byłam dzisiaj w szkole i normalnie szłam do klasy z przerwy a nagle poczułam się tak, jakbym miała zemdleć. Było to dziwne, bo cały dzień czułam się dobrze i jadłam dosłownie parę sekund wcześniej. Weszłam jednak do sali i próbowałam się uspokoić, mówiłam sobie, że nic się nie dzieje i zaraz mi minie. Nie minęło i parę minut potem miałam nagłe pogorszenie samopoczucia, mam wrażenie, że na poziomie tego, jak parę miesięcy temu, gdy miałam pierwszą taką sytuację. Oczywiście, zawsze jak pojawia się to, czego się obawiam, to jednak ta panika się pojawia i w sumie to potem bardziej trzymały mnie własne emocje, miałam wrażenie, że mam jakiś zawał serca, bo tak mi waliło. Poczułam się taka bezradna, tyle włożyłam, by leczyć się z zaburzeń lękowych, a tu kolejny nawrót po tak pozytywnych tygodniach. Jest mi podwójnie ciężko walczyć z lękiem, ponieważ od urodzenia mam tendencje do lęków, które pojawiały się w różnych okresach życia. Terapeutka, do której chodzę potwierdziła to, co podejrzewałam od dawna, wiele moich cech pokazało na to, że nie jest to coś co wystąpiło nagle, a było to we mnie zawsze, ale ukryte i pokazywało się czasami . Teraz nie wiem co robić, jutro pewnie muszę iść do szkoły, a nie chcę, bo pewnie cała klasa będzie się śmiać z tego, co było dzisiaj. W dodatku, jak mój tata mnie odbierał powiedział pielęgniarce o moich lękach, sama nie wiem po co i gdy mówiła, że nie mogę się migać od życia, zaraz będę dorosła i nie mogę robić takich rzeczy, to po prostu wybiegłam ze szkoły z płaczem. Mam wrażenie, że sporo osób w moim otoczeniu nadal nie do końca rozumie tą rzecz, z którą się borykam. Nie mówiłam o tym w szkole nikomu, oprócz moich przyjaciółek, bo się boję reakcji nauczycieli, a klasie to nie ma co mówić. Co zrobić by nie martwić się o tą dzisiejszą sytuację? :(
Michał Figura

Michał Figura

Dzień dobry,

To bardzo dobrze, że pracuje Pani w terapii nad swoimi trudnościami i dostrzega Pani jej pierwsze pozytywne efekty. Trzeba natomiast pamiętać, że często osiągany progres nie jest stały i czasami zdarzają się takie momenty, w których dochodzi do krótkotrwałego pogorszenia. To normalny proces terapeutyczny i warto takie gorsze momenty omówić na sesji ze swoją terapeutką. Na podstawie tych informacji, możecie wtedy wspólnie ustalić to co się sprawdza w Pani przypadku, a co nie (czyli co Pani pomaga, a co nie). Dzięki temu nabędzie Pani umiejętności, które pozwolą lepiej sobie radzić w trudnych sytuacjach. Bardzo mi przykro, że spotyka się Pani z niezrozumieniem ze strony osób z najbliższego otoczenia. Jeśli potrzebuje Pani pomocy również w tej kwestii myślę, że warto również o tym powiedzieć terapeutce i wspólnie zastanowić się nad tym co można z tym zrobić. Podsumowując - droga do osiągnięcia swojego celu terapii bywa czasami kręta i wyboista, jednak dzięki determinacji i pracy nad nim, jest to możliwe. 
 

Pozdrawiam

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Droga Olu, 

po pierwsze, to co masz to spotyka teraz niesamowicie dużo ludzi w przeróżnym wieku. Najczęściej ambitnych, radzących sobie i wiele osiągających - może to nie pociesza, ale na pewno nie jesteś jakaś gorsza, słaba czy “odstajesz”. Kto tego nie rozumie, to jego kłopot, a głupie komentarze nawet jak się pojawią, to świadczą o braku wiedzy lub dojrzałości. Przede wszystkim masz być pod opieką lekarza - porządnym ogólnym przebadaniu czy faktycznie kariologicznie, neurologicznie i endokrynologicznie jest wszystko ok - czasem potrzeba jakieś suplementacji i jest lepiej. Po drugie, stała opieka psychiatry, który może zdecydować o lekach albo je odradzić. Terapia jest nieodzowna i nie ma co jej przerywać - na spokojnie - traktuj ją jak możliwość wygadania się i dalszej pracy. Poza tym, na pewno masz psychologa/ pedagoga w szkole i warto z taką osobą, choć jedną w szkole, nawiązać relację, żebyś właśnie miała świadomość, że jak idziesz do szkoły to jest tam ktoś, z kim możesz pogadać. Wiem, że otwarcie się nie jest łatwe, ale tak naprawdę daje Ci szansę zobaczenia, że nie jesteś sama. 

Podobnie rzecz się ma z rówieśnikami - mówię to z doświadczenia - mamy czasem wrażenie, że nikt nas nie rozumie, wyśmiewa, a w gruncie rzeczy może być tak, że to Ty odrzucasz kogoś kto chciałby być blisko Cebie….jestem przeświadczona, że w klasie jest choć jedna osoba, z którą możesz o sobie pogadać - może warto zacząć gadać/ albo i napisać zupełnie na błahy temat i wyczujesz klimat. A poza tematem - zajmij się czymś fajnym, miej swoją odskocznię, hobby, szukaj pasji :)

2 lata temu

Zobacz podobne

Czy dotykanie intymne przez starszego kuzyna w dzieciństwie było molestowaniem seksualnym?
Dzien dobry, W wieku 7 lat mój kuzyn 6 lat starszy czyli mający wtedy 13 lat, dotykał mnie w miejsca intyme, wkładał rękę do majtek, pamiętam, że sie wtedy bałam, ale mówił, że mam być cicho. Później zmuszał do trzymanie swojego penisa. Niestety zostało mi to w głowie do dziś, mam tokofobie i strach przed dotykiem, na myśl o tym, wracają złe emocje, w dzieciństwie miałam zaburzenia odżywiania. Czy to było molestowanie?
Witam. Od ponad pół roku czuje bezsens w tym, co robię.
Witam. Od ponad pół roku czuje bezsens w tym, co robię. Wszystko wydaje się być nijakie, wcześniej potrafiłem wychodzić ze znajomymi czy to na bilarda, kręgle, zwykłe spotkanie, rzeczy takie jak gry wideo, filmy sprawiało mi to radość. Teraz najchętniej przy porannym budziku nawet bym się nie budził tylko spał dalej, praca mnie frustruje. Potrafię zepsuć czynności, które wykonywałem już wielokrotnie. Chodzę rozkojarzony, mam duży natłok myśli, z rana jestem bardzo agresywny, nie mam ochoty nawet się odzywać, rozmowa przychodzi z trudem, załatwianie spraw odkładam na później, przez co narastają kolejne problemy. Wydaje mi się, że z tygodnia na tydzień sytuacja się stale pogarsza, mimo że dni wolne poprawiają trochę mój nastrój to powrót po weekendzie do pracy to istny koszmar. Nie wiem, co mam dalej zrobić. Boję się, że porzucę prace przez to, że już nie ma siły. Zdarza się, że nocami patrzę się w sufit i rozmyślam o tym wszystkim, zaniedbując sen. Proszę o pomoc, rady, co zrobić..
Witam, zrobiłam mały research ale nadal nie jestem pewna. Jakiej płaszczyzny/ nurtu psychoterapeutycznego szukać w przypadku nerwicy lękowej, fobii/strachu/lęku przed owadami? Męczy mnie to z roku na rok coraz bardziej- dlatego postanowiłam zgłosić się po pomoc. Czy ktoś byłby w stanie mi doradzić?
Czy z nerwicy lękowej da się całkowicie wyjść? Czy ataki paniki towarzyszą do końca życia i tylko uczymy się je „przeżywać”?
Jak przestać porównywać się z innymi i zaakceptować siebie po porażkach życiowych?
Czy jest jakiś sposób by przestać się porównywać z innymi i zaakceptować że jestem nikim Odkąd z 4 lata temu poddałem prawo jazdy po paru nieudanych próbach poczułem bardzo duży wstyd i zażenowanie samym sobą. Mam 23 lata i już czuję że będzie tylko gorzej. Codziennie porównuje się z innymi i już chyba nie daję rady psychicznie jestem gorszy od innych. Szczególnie zauważyłem że czuję ogormny wstyd przy kobietach i chociażby przy swoich kolegach. Bardzo często widuje je studiujące w autach itp a koledzy mają prawo jazdy są po prostu lepsi, czuje po prostu ogormny wstyd samym sobą czuje się mały przy nich nic nie warty nieudacznik. Dlatego to był też jeden z powodów dla których wiem że o związkach mogę zapomnieć dużo naczytałem się postów na internecie wiem że może nie powinienem ale chyba przez to zdałem sobie sprawę że tak naprawdę jako mężczyzna zawiodłem. Pracuje dalej w tej samej pracy od 4 lat za najniższą krajową bo nie mam żadnego planu co chce robic i do tego dalej mieszkam z rodzicami. Przez jakiś czas czułem się lepiej leczę zęby u ortodonty chciałem po tym zrobić operację przegrody nosowej chciałem się na tym skupić skończyć to w pełni ale wiem że to za mało wiem że to wymówki bo po tym nie wiem co będę chciał robić nie mam planu ambicji celu do prawa jazdy dalej boje się podejść. A codziennie się porównuje z innymi i codziennie czuję ból. Mam 23 lata i po prostu robię się starszy i dalej nic nie osiągnąłem będzie tylko gorzej boję się przyszłości ciągle o niej rozmyślam porównuje się do ludzi czytam te posty różne o samotności o tym że jako mężczyzna w pewnym wieku na związki jest po prostu za późno bez statusu odpowiednich pieniędzy czy do tego bycie prawiczkiem to już mnie skreśla. Nie wiem już co mam robić nic mi nie sprawia przyjemności tylko czuję lęk przed przyszłością. Do tego straszny lęk przed kobietami czytając te posty itp wszystko już kompletnie straciłem nadzieję nawet wstydzę się przechodzić koło nich one studiują mają ambicję cokolwiek a ja nic nie mam kompletnie. Ciągle zadaje to samo pytanie ale już nie daję rady chyba będzie tylko gorzej i ja nie wiem jak to wszystko przetrwać jak widzę wokół codziennie tych lepszych ludzi a ja nic nie osiągam
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.