
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, rodzicielstwo i rodzina
- 4-letnia córka...
4-letnia córka nagle zaczęła się mnie bać, chce płakać i złości się, gdy ktokolwiek pyta, co się stało.
Agnieszka Wloka
Dzień dobry,
Droga Mamo rozumiem, że jest to dla Pani mocno nieprzyjemne. Warto pomyśleć nad przyczyną - czy coś w Waszym życiu się pozmieniało, np. zaczęła Pani częściej zostawiać Córkę albo ona poszła do przedszkola, pojawiło się rodzeństwo…- zmiana w życiu może być powodem nowych lęków. Co więcej, np. lęk gdy Pani znika z pola widzenia może objawiać się taką złością, gdy Pani wraca na zasadzie podświadomego :"Teraz prawie się do ciebie nie przytulę, bo mnie zostawiłaś!" - to jest jak najbardziej naturalne
Inna rzecz, że jesteśmy w czasie rozwijania się w wyobraźni i tu ciężko wyczuć, co w tej małej główce się pojawia i ze sobą kojarzy…rozwijają się emocje, zmysł moralny, więc równocześnie dziecko uczy się sobie z tym wszystkim radzić. Bardzo często wybiera podświadomie osoby, z którymi w danym okresie jest bliżej albo chce je mieć na wyłączność.
Ważne tylko, żebyśmy były pewne, że nie ma u Was miejsca na nastawianie córki przeciwko Pani przez kogokolwiek, zmuszania jej do kochania kogoś czy okazywania uczuć…przekazywania sprzecznych komunikatów: np. krzyczę, a za chwile całuję - ustalcie to w rodzinie.
Jeśli to, co się dzieje, to są jej naturalne reakcje, to dajcie jej dużo cierpliwości i miłości, postarajcie się faktycznie tak dzielić zadaniami, żeby Pani mogła się nieco odsunąć, delikatnie towarzyszyć, może żebyście więcej były w trójkę tzn. Pani w towarzystwie babci…być może teraz jest czas na babcię, która może wnuczce pokazać, że z mamą rozmawia, że z mamą można się bawić itp.

Zobacz podobne
Witam, od jakiegoś czasu nie dogadujemy się z mężem. Niestety coraz częściej świadkami kłótni są dzieci. Mimo moich próśb, aby mąż nie podważał moich kompetencji jako mamy czy żony mnie przy dzieciach, niestety całkowicie to lekceważy. Stosuje przemoc psychiczną (podnosi głos, krytykuje przy dzieciach, podważa moje działania jako mamy). Gdyby dotyczyło to tylko mnie, to poradziłabym sobie. Ale boje się, że nie jestem w stanie zaopiekować psychologiczne w tym temacie dzieci, wiem, że bardzo takie sytuacje wpływają na ich psychikę. Mąż nie chce słyszeć o podjęciu żadnej terapii. Ja rozważam rozstanie, ale to też wymaga czasu i logistyki. Proszę o poradę, jak w tym czasie mogę zaopiekować się dziećmi i sprawić by te kłótni jak najmniej je dotykały?

