Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Mam pytanie odnośnie karania dzieci. Kilka razy w życiu mnie i mojej siostrze zdarzyła się taka sytuacja:

Dziewczyna

Mam pytanie odnośnie karania dzieci. Kilka razy w życiu mnie i mojej siostrze zdarzyła się taka sytuacja: kiedy któraś z nas pyskówkami i wrzaskami wystarczająco zdenerwowała rodziców, oni, wściekli, kazali się nam ubierać do wyjścia, wyciągali nas z domu i przez podwórko do furtki. Potem otwierali furtkę i wypychali nas na zewnątrz, na chodnik, krzycząc, że jak nie umiemy się zachować, to wynocha z domu, mamy iść i nie wracać. Ja i moja siostra rozhisteryzowane i płaczące chciałyśmy wejść z powrotem, no bo jak sobie poradzimy same na ulicy, ale rodzice dalej nas wypychali. Potem pozwalali nam wejść z powrotem i mówili, że mamy wracać i się porządnie zachowywać. To się zdarzyło tylko kilka razy, ostatni raz w trzeciej klasie podstawówki kiedy moja siostra wykłócała się, że monitor komputera powinien być postawiony bliżej, bo w szkole dzieci siedzą bliżej komputerów. Teraz ja i moja siostra jesteśmy już młodymi dorosłymi na studiach i jesteśmy dość aspołeczne i rzadko wychodzimy z domu. Moi rodzice bardzo nas kochają, wspierają, troszczą się o nas i o nasze problemy i zawsze tak było, ale odnośnie tego typu sytuacji opisanych powyżej, mówią, że na to zasłużyłyśmy. Mówią też, że ogólnie zasługiwałyśmy na obrywanie od nich i szkoda, że mocniej nie obrywałyśmy, to może byłybyśmy grzeczniejsze. Nie jestem pewna, czy iść wobec tego na jakąś terapię? Czy takie zachowanie mogło spowodować u nas jakieś problemy natury psychicznej? Wiem, że inni mieli o wiele gorzej w życiu od nas. Rodzice uważają, że to tylko kilka razy na całe życie i musiałyśmy ich wtedy mocno wkurzyć, nie mają wyrzutów sumienia i ich zachowanie było jak najbardziej prawidłowe. Ja mam do nich o to żal i uważam, że ta kara była upokarzająca i nieadekwatna do przewinienia, nawet jeśli rzeczywiście wtedy wrzeszczałam na nich z jakiegoś powodu i robiłam histerie. Nie wiem, czy mam coś z tym zrobić, czy wszystkim będzie lepiej jeśli odpuszczę i zapomnę. Czy taka kara, mimo że dość surowa, mogła na mnie zupełnie nie wpłynąć?
Zdjęcie Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Psychoterapeuta
387 odpowiedzi na forum

Witam! 

To prawda, że relacje z rodzicami rzutują na funkcjonowanie człowieka w społeczeństwie. Skoro doświadczałyście takich lękowych, trudnych sytuacji w dzieciństwie, to może się to wiązać z unikaniem wchodzenia w bliskość, a nawet powodować niechęć do kontaktów z drugim człowiekiem. Rodzina jest systemem, w którym funkcjonują osoby wzajemnie na siebie oddziaływujące. Dlatego tak ważny jest sposób, w jaki się komunikują – ten słowny i pozawerbalny, czy zaspokajają swoje potrzeby emocjonalne, czy okazują sobie szacunek. 

Pisze Pani, czy zapomnieć, czy odpuścić. Nie bardzo rozumiem, co oznacza to drugie słowo. Ma Pani prawo do wszystkich swoich uczuć w związku z opisywanymi doświadczeniami, do żalu, złości. I to nie wyklucza oczywiście miłości do rodziców. Czy daje sobie Pani prawo do złości? Nie chodzi oczywiście o agresję, ale doświadczanie swojej złości jako siły, energii, np. do stawiania granic. Warto spotkać się z tymi emocjami, ze sobą w bezpiecznym procesie psychoterapeutycznym. 

Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

z Pani wypowiedzi widać, że bardzo kocha Pani rodziców i jest im wdzięczna za troskę i opiekę jaką otrzymała w dzieciństwie,  a także obecne wsparcie. Mimo tego pamięta Pani o tych kilku sytuacjach gdzie czuła lęk, strach i upokorzenie. Z jednej strony ma Pani wrażenie, że może te reakcje rodziców były uzasadnione i nie ma co ich rozpamiętywać, z drugiej nie jest Pani tego pewna i ma Pani do nich żal. Często tak bywa, że z wiekiem widzimy błędy naszych rodziców, nawet niezamierzone, wynikające tak jak u Pani, ze zdenerwowania. Te wspomnienia mogą zaburzać idealny obraz rodziców jaki chcielibyśmy mieć. Na pewno wczesna dorosłość jest tym czasem kiedy wartości, cele, sposób życia ulega pewnym zmianom. 

Z tego co czytam wydaje się Pani trochę zagubiona w swoich rozmyślaniach dlatego jak najbardziej polecałabym nawet kilka spotkań z psychologiem lub psychoterapeutą. Psychoterapia nie jest jedynie dla osób z zaburzeniami psychicznymi, przede wszystkim pozwala lepiej poznać siebie, zrozumieć swoje zachowania i lepiej funkcjonować w aktualnej sytuacji.

Pozdrawiam

Dzień dobry. Dziękuję, że podzieliła się Pani intymnymi sprawami rodzinnymi.

To co Pani opisuje, to wygląda na stosowanie przemocy czy to werbalnej ("zasługiwanie na obrywanie", czy to fizycznej (wypychanie dzieci na ulicę, wrzaski na dzieci). Uważam, że jest to krzywdzące dla dzieci i ma Pani pełne prawo do odczuwania złości na rodziców, za to, jak Panią i siostrę potraktowali w młodości. Zupełnie nie słychać tu, że rodzice mieli przestrzeń do tego, by porozmawiać, czy ustalić, co oznacza dla rodzica “porządnie się zachowywać” i co to może oznaczać dla kilku czy kilkunastoletniego dziecka. Czasem rodzice bywają zmęczeni i zniecierpliwieni, to jest zrozumiałe, jednak nic nie usprawiedliwia traktowania w ten sposób swoich dzieci. 

Pyta Pani czy takie przeżycia w dzieciństwie, może spowodować problemy natury psychicznej. Myślę, że samo to, że napisała Pani do naszego portalu "twójpsycholog" z niepokojem i poczuciem żalu, nieadekwatności zachowań rodziców, w stosunku do "przewinienia" swoich dzieci, to już pierwszy krok do tego, by przyjrzeć się temu. Jeśli to poczucie niepokoju towarzyszy Pani, to warto udać się na konsultację do psychologa czy psychoterapeuty. Napisała Pani, że jest studentką, często przy uczelniach funkcjonują gabinety, gdzie nieodpłatnie udzielają porad psychologowie. 

Mam takie poczucie, że próba zapomnienia tych zdarzeń i  odpuszczenia, może skutkować nawarstwianiem się emocji, które gdzieś, kiedyś będą musiały wybrzmieć. Warto dla samej siebie poprzyglądać się na spotkaniach w bezpiecznej przestrzeni gabinetu psychoterapeutycznego emocjom związanym z tymi przeżyciami.  Przeszłości nie zmienimy, jedyne co można zrobić, to spróbować się uporać w dorosłym życiu z emocjami, które nam towarzyszą.

Zachęcam do tego, by porozmawiała Pani ze specjalistą. 

Pozdrawiam

Marta Tarasiuk

Zdjęcie Marta Siedlecka

Marta Siedlecka

Psychoterapeutka
18 odpowiedzi na forum

Droga Dziewczyno, żadna forma przemocy wobec dzieci nie jest “adekwatna”. A to ewidentnie była przemoc. Jeśli jest to myśl, która co jakiś czas przewija się w Twoich wspomnieniach, to znaczy, że cały czas wspomnienie jest żywe. Dziecko zasługuje (strasznie nie lubię tego słowa) na rozmowę i wytłumaczenie, co rodzicom się nie do końca podoba w ich zachowaniu i jakie zasady panują w domu i w jaki sposób dane postępowanie łamie te zasady. Dzieci są naprawdę kumate w tym względzie.
Jeśli to wspomnienie jest w Tobie żywe i wraca i się nad tym zastanawiasz, to zawsze warto jest zdecydować się na rozmowę z psychoterapeutą. W kontekście tej trudności polecam nurt psychodynamiczny albo humanistyczny.

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Przedszkolak zawsze chce mieć rację – jak reagować na upór i brak przyznania się do błędu?
Jak wpłynąć na przedszkolaka które chce mieć zawsze rację? To co ono mówimy jest prawdą, ono ma rację. Wyklóca się. Nawet jak kilka osób mówi - nie przyzna się, że się pomyliło lub zrobiło coś źle...
7 odpowiedzi
6‑letnie dziecko ciągle przeklina, wyzywa i niszczy rzeczy – jak reagować jako samotny rodzic?
Witam. Mam problem z nerwowa córka 6 latką. Bardzo brzydko mówi do mnie, do babci, do dziadka. Do obcych nie. Ciągle powtarza brzydkie słowa, zupełnie czasami bez kontekstu, czasami sama do siebie, np słowo "gówno", "głupie", "srać", "walnięty". Wszystko jest głupie, durne, walnięte, zasrane, w nerwach rzuca rzeczy, wyzywa wszystko, pyskuje. Jest okropna i nie wiem już co robić. Reagowałam, dając jej do zrozumienia, że nie akceptuje takiego zachowania to nie skutkuje. Robila to mi specjalnie na złość. Przestałam reagować, żeby widziała, że nic to jej nie daje i zobaczyć czy przejdzie, to też kiedy nie widzi mojej reakcji to szarpie mną albo coś psuje, gada brzydkie słowa do mnie lub sama do siebie. Żeby tylko mnie wkurzyć. Rozmawiam z nią na te tematy często wieczor jak już jest spokojna, że robi tym komuś przykrośc, że sobie tez tym szkodzi, że to nie ładne, że do niej nikt tak nie mówi, że trzeba się wzajemnie kochać, szanować. Mówi, że rozumie, że chce się zmienić, ale za 15 minut powiem na coś "nie" i znów jest to samo. Wyzywanie, złość, krzyki, że zaraz sąsiedzi powiedzą, że bije własne dziecko. Mówi, że coś w jej głowie każe mówić jej złe słowa. Nie mam już sił, jestem kłebek nerwów i chce mi się tylko usiąść i płakać. Wychowuje ja zupełnie sama, staram się jak mogę, czytam co wieczor dużo książek o empatii, rozmawiamy, nie wiem już co zrobić, żeby wróciło do normy nasze życie. Jeszcze pół roku temu to było zupełnie inne dziecko. Jestem psychicznie jestem wykończona i fizycznie jej zachowaniem też. Co robić kiedy dziecko ciągle brzydko mówi, wyzywa, niszczy. Reagować lepiej czy nie?
2 odpowiedzi
9-letnia córka ma prawdopodobnie objawy nerwicowe, lękowe.
9-letnia córka ma prawdopodobnie objawy nerwicowe, lękowe. Nie lubi, unika i robi jej się np. słabo wśród dużej liczby osób np. Kościół, tłoczny McDonald itp. Wszystko bardzo przeżywa, jest wrażliwa, panikuje, gdy się np. spóźni do szkoły. Ostatnio też jest depresyjna, wybucha złością, ma problemy z emocjami, rzuca przedmiotem, trzaska drzwiami. Jest bardzo nieśmiała np. w sklepie. Czy to fobia społeczna, zaburzenia lękowe? Co robić? Jak jej pomóc?
1 odpowiedź
Syn wydaje się być samotny, nie potrafi nawiązać kontaktu.
Syn ma problem z kontaktami z kolegami z klasy, ciągle jest sam, nie umie nawiązać relacji, ostatnio ma nawet problem, by zjeść coś poza domem, bo inni się patrzą oraz ma problem z emocjami, tymi pozytywnymi, jak i negatywnymi, mam wrażenie, że nie umie sobie z nimi poradzić.
2 odpowiedzi
6-letni syn niegrzeczny w zerówce: zachowania, kłamstwa, brak skupienia
Mój 6 letni syn nie slucha się, jest niegrzeczny, zabiera/wyrywa zabawki dzieciom w zerówcem,bije sie,potrafi kłamać, biega skacze w szkole, pani musi powtarzać żeby tak nie robił, nie skupią się. Co się dzieje z dzieckiem?
2 odpowiedzi
Jak wspierać córkę w depresji i samouszkodzeniach?
Witam. Córka ma 12lat, ma depresje,zdarzają jej się samookaleczenia. Chodzimy do psychologa. Staram się wspierać córkę, choć czasem jest bardzo ciężko. Jak mogę jej pomóc? Chcę odzyskać moje dziecko...
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: nastolatek wchodzi po schodach, rodzic kibicuje z dołu

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.