Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam 21 lat, dwukrotnie chorowałem na nowotwór. Kompletnie mnie to zniszczyło psychicznie.

Mam 21 lat, dwukrotnie chorowałem na nowotwór. Kompletnie mnie to zniszczyło psychicznie. Jestem w kropce. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Nic nie sprawia mi radości. Mam dobrą pracę i dobre wyniki na uczelni, ale nie sprawia mi to radości. Bardzo pragnę bliskości drugiej osoby, lecz nigdy jej nie zaznałem. Nigdy nie miałem dziewczyny i nie widzę szans na zmianę tego stanu w przyszłości. Czuję się przez to bezwartościowy, niegodny bycia kochanym. Nie chcę dłużej żyć w samotności, ale nie jestem w stanie zainteresować sobą drugiej osoby. Codziennie żałuję, że nie umarłem na te nowotwory. Oszczędziłoby mi to tego całego cierpienia i samotności. Proszę o jakąkolwiek poradę.
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, 

w Pana wiadomości widać ogrom Pana cierpienia - fizycznego i psychicznego. Fakt rozpoznania poważnej choroby jest zawsze ogromnie stresującym doświadczeniem, często pozostawiającym ogromne uszczerbki na zdrowiu psychicznym - to przecież potworny lęk przeciągający się w czasie, bezsilność, bezradność, smutek, zlosc, poczucie krzywdy czy niesprawiedliwości. Pan przeżył poważna choroba dwukrotnie. To wielki kaliber trudnych przeżyć. Trudno się dziwić, ze nie czuje Pan radości. Potrzeba posiadania kogoś bliskiego jest również zupełnie naturalna potrzeba, której realizacje być może musiał Pan odkładać w czasie kiedy Pan chorował, a teraz czuje się Pan bardzo samotny. Wszystko razem tworzy pokaźny bagaż, w związku z czym myśle, ze powinien Pan skorzystać z profesjonalnej pomocy psychoterapeuty czy psychoonkologa. Taki specjalista pomoże uporać się z trudnymi uczuciami związanymi z choroba, wesprze w pracy nad zwiększaniem poczucia własnej wartości i pomoże w pracy nad tym, co może Pan zrobić aby moc budować bliskie satysfakcjonujące relacje. Pozdrawiam Magdalena Bilinska-Zakrzewicz 

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Trudności w relacji z rodzicami, podejrzenie depresji i zmaganie z ADHD

Rodzice nie dają mi dojść do słowa gdy rozmawiamy, ponieważ to oni są mądrzejsi i lepsi co nie? Gdy się kłócimy, potrafią wyrzucić do śmieci moje najważniejsze rzeczy, których później nie mogę odzyskać. Chcę się im wygadać, ale nie potrafię, jest to dla mnie zbyt ciężkie. Mam przypuszczenia ciężkiej depresji przez moją psycholożke. Na dodatek całe życie z ADHD. To życie jest tak przes***e, że już miałam z 10 prób. Żadna nie zadziałała, a mama? Nadal niczego nie zauważyła. Gdy zrobię jeden MALUTKI błąd to rodzice dobrze wiedzą, że mam phoneholizm i blokują mój telefon. Już nie potrafię sobie radzić, bo rozumiecie robić kontrolę rodzicielska TRZYNASTOLATCE? Która rozumie jak działa Internet i tak dalej? Chore.

Zmagam się z depresją, nic mnie nie interesuje, nic nie czuję. Nie mam na nic ochoty, rodzina jest toksyczna.
Mam 27 lat. Ogólnie rzecz biorąc, mogę powiedzieć że nie radzę sobie w życiu. Nie wiedziałem, czym to jest spowodowane. Pewnego dnia, tak naprawdę nie mogłem w ogóle wstać z łóżka, po zjedzeniu od razu kładłem się spać i przesypiałem cały dzień. No po czym, zdecydowałem, że idę do psychiatry. Przepisał mi leki na depresję. I spytał się tak naprawdę mnie czemu wcześniej do niego nie przyszedłem, bałem się, że trafię do psychiatryka, tak mu odpowiedziałem. Nie odczuwam satysfakcji z życia. Jestem bardzo płaczliwy, kiedyś myślałem, że jest to spowodowane sytuacjami, które mi się przydarzają, ale okazuje się, że to jest tylko i wyłącznie moja choroba. Nic dla mnie nie ma sensu cokolwiek bym nie robił. Dzisiaj planowałem podjąć pracę w jednej z firm, ale wpadałem w panikę tak naprawdę i tam nie poszedłem, chociaż byłem umówiony na rozmowę, nie poszedłem tam, bo wpadłem- panika polegała na tym, że znowu będę miał takie złe życie, jak miałem do tej pory, znowu będę musiał po 18 km jeździć rowerem do pracy i z powrotem. Takie życie mnie nie zadowala w ogóle. Co wy o tym myślicie? naprawdę jest ze mną aż tak źle? Biorę leki już 23 dzień i tylko senność mi minęła, reszta objawów nadal się utrzymuje. Jestem zobojętniony na wszystko, co się w koło mnie dzieje. Wszystkie rozwiązanie jakie wymyślę są dla mnie bezsensowne po chwili, tak jak by nie było rozwiązania. Pójdę do pracy i co ja mam tam 40 lat przepracować, żeby mieć emeryturę, bo teraz to nic nie mam, tylko wykształcenie, które nic mi nie dało. Mogłem skończyć szkołe specjalną chociaż rentę by mi przyznali i bym miał za co żyć. Już w tylu zakładach pracowałem, że nie zliczę po prostu. Teraz jestem bezrobotny i w ogóle praktycznie z domu nie wychodzę i nie mam ochoty z kimkolwiek rozmawiać. Zawsze jak mi było źle to wyobrażałem sobie, że jestem jakimś pięściarzem czy zawodnikiem mma i słuchałem muzyki wyobrażałem sobie przeróżne sytuacje, w których się znajduje, do tego to pozwalało mi się odciąć na chwilę i poczuć się dobrze, ale tak naprawdę w tym pogrążyłem całkowicie, bo robiłem tak przez cały dzień. Teraz też tak robię, ale ciągle czuję źle. Pochodzę z rodziny patologicznej. Brat ciągle pije, zawsze jakieś awantury, przemoc. Zawsze jak słyszę, że znowu coś się dzieje w chacie, to zakładam słuchawki i słucham muzyki, wyobrażam sobie lepsze życie, w którym mam albo wychodzę z domu i wracam po kilku godzinach. Problem jest w tym, że jak wracam, to oni wciągają mnie do tego problemu, chociaż mnie on nie dotyczy. Brat jest na rencie, czas spędza zalewając się codziennie pije i się awanturuje z wszystkimi wymyśla. Rozumiem, że wyzywa mnie, bo do pracy nie chodzę, ale nie raz nawet jak chodziłem do pracy to robił mi awantury z byle powodu. Nieraz wolałem dłużej w pracy zostać, żeby tylko do chaty nie wracać.
Partner w długotrwałym związku doświadcza zauroczenia i stanów depresyjnych – jak pomóc?
Witajcie kochani. Potrzebuję waszej opini. Jestem w długoletnim związku 17 letnim...Ja Kobieta 38 i mój narzeczony 38... Półtora roku temu w nowej pracy mój chłopak poznał dziewczynę w której się zauroczył chodź początkowo nie wiedział co to naprawdę poczuł. On podwoził ją do pracy i jej siostrę. On jej powiedział o tym, że ma dziwne uczucia do niej na co ona trochę go wyśmiała...ona wie, że ma mnie i naszą 14 letnią córkę oraz odrazu mu powiedziała, że nie ma szans ,że on jej się nie podoba,to nie jej świat poza tym nie rozwala związków. Później mój chłopak miał różne epizody depresyjne,bo nie chciał tych uczuć ponieważ kocha mnie i wiedział że to nie powinno się stać. Miał stany depresyjne np 2 lub 3 miesiące po czym wracał na właściwe tory mówiąc, że kocha nas. I tak ciągle od półtora roku. W tych epizodach powrotu do stanu normalnego adorował mnie traktował jak skarb kupował kwiaty i był kochany. A później znowu uciekał myślami gdzie indziej. W między czasie zaszłam w ciążę. Nasz synek ma 3 tygodnie. On mówił, że próbował to naprawić ale jego myśli o tej koleżance powracały i niszczyły to co próbował odbudować . Swojej mamie parę miesięcy temu mówił że kocha nas nad życie i nie wyobraża sobie życia bez nas. Myślimy, że on z tego wszystkiego ma depresję. Już się pogubił i sam nie wie co czuję....a to zauroczenie stało się obsesją. Idzie w następnym tygodniu do psychoterapeuty. Myślę,że to wszystko co się stało jest wynikiem braku...i traum z dzieciństwa ponieważ on miał ciężkie nastoletnie życie był w domu dla nieletnich,był bezdomny, był alkoholikiem. Zmarło nam dziecko 10 lat temu. Siedział w więzieniu 3 lata. Przed tym zauroczeniem między nami było tak kiepsko... żyliśmy swoim życiem. Teraz może mieć poczucie winy że zawiódł przez te uczucia do koleżanki... również powiedział, że poczuł że mógłby jej dać więcej niż mi... I też go to przytłoczyło,bo jej nie zna i że to ja zasłużyłam na to wszystko żeby dostać bo zawszę byłam przy nim na dobre i na złe. Teraz nie ma z nią kontaktu bo jesteśmy na urlopie macierzyńskim a ta koleżanka ona nie chce go znać. Generalnie on cały czas mówi że nie zostawi mnie.. cały czas jestem w jego planach... trochę się zdystansował teraz, myślę że emocjonalnie jest wyczerpany. Raz jak mieliśmy sex tydzień temu się przytulił mnie bardzo mocno ale wiecie to było takie mocne i inne jakbyście tęsknili za kimś...tak samo ostatnio ogladal zdjęcia z tel i pokazał mi jakieś mojej zdjęcie jak byliśmy na wakacjach. Większość czasu jest zamknięty w sobie i nie okazuję uczuć. Psychoterapeuta powiedział że to wygląda na depresję ale pierwsza wizyta jest w tygodniu. Co myślicie? Myślę, że nadal mnie kocha tylko pogubił samego siebie i potrzebuję przepracować problem na terapi indywidualnej.
Stres, niska samoocena i niechęć do pracy - jak sobie radzić z codziennymi trudnościami?

Witam. Od dłuższego czasu czuje stres, boli mnie brzuch z nerwów, nie potrafię się przez to na niczym skupić. Chcę mi płakać z byle powodu. Wszystkim się przejmuje i biorę do siebie. Bardzo wszystko przeżywam. Mam niska samoocenie i nie wierzę w moje możliwości. Nie lubię mojej pracy i nie mam najmniejszej ochoty do niej chodzić, jak się kończy weekend, czuje stres i chce mi się płakać. Każda mała sprzeczka z partnerem powodu u mniej również stres, nerwy i płacz.

Dzień dobry. Od 4 klasy technikum choruję na depresję, biorę leki, nie bardzo pomagają itp.
Dzień dobry. Od 4 klasy technikum choruję na depresję, biorę leki, nie bardzo pomagają itp. Ostatnio miewam wrażenie, że może zostałam źle zdiagnozowana, potrzebuję jakiejś specjalnej terapii czy coś. Pamiętam, że w dzieciństwie miałam nawyki układania wszystkiego w szereg, buty, kubki itp. I jeszcze, co pamiętam, to fakt, że powtarzałam po sobie to, co powiedziałam chwilę wcześniej. Czy ma to może jakieś znaczenie ? Moja dokładna diagnoza to depresja i lęki.
żałoba

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.