
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, kryzysy, rozwój i praca, zaburzenia nastroju
- Apatia i brak celów...
Apatia i brak celów w życiu: Jak radzić sobie z chronicznym smutkiem i bezsensem?
Treść wrażliwaKatarzyna Waszak
Dobry wieczór! Ważne jest, w jakim okresie życia Pani została adoptowana. Jednak i tak doświadczyła Pani zerwania więzi z biologicznymi rodzicami, to może być traumatycznym doświadczeniem. Między innymi stąd towarzyszy Pani chroniczny smutek, apatia oraz trudność w byciu w relacji. Być może ucieka Pani w zadaniowość, w pracę, żeby odsunąć od siebie nieprzyjemne uczucia. Tymczasem działa to na odwrót, bo istotne jest spotkanie ze swoimi emocjami, przeżycie ich, odkrycie swoich prawdziwych pragnień, potrzeb. Zdanie: ,,Czuję się wybrakowana" może świadczyć o tym, że nie zna Pani siebie, swoich zasobów, wartości, mocnych stron, ale też, o czym pisałam wcześniej, pragnień, a przecież je Pani ma. Pisze Pani, że nie ma doświadczenia bycia w bliskości, to pewnie rzutuje na brak relacji, a może też lęk przed kontaktami. Uważam, że ważne jest również zbudowanie ciepłej relacji pani z samą sobą. Jeśli towarzyszą Pani myśli samobójcze, to koniecznie trzeba skontaktować się z psychiatrą, farmakoterapia jest ważna, ale dobrze byłoby jednak wspierać ją procesem psychoterapeutycznym, w którym doświadczy Pani bycia przyjętą w bezpiecznej relacji.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Beata Irzycka
Niko,
Trudności, które tu opisujesz, wyglądają na przysparzające dużo cierpienia, któremu (sama zresztą zauważasz) dobrze byłoby się przyjrzeć w obecności i przy wsparciu specjalisty. Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale skoro wspominasz o kawalerce prawdopodobnie jest to jakieś miasto – a w miastach, choć bardzo opieszale i powolnie zazwyczaj działa jakaś pomoc psychologiczna Narodowego Funduszu Zdrowia. Powstały też Centra Zdrowia Psychicznego (poniżej zostawiam link do mapy). Jednocześnie w placówce POZ przy okazji wizyty u lekarza pierwszego kontaktu pracownicy powinni udzielić Ci informacji, gdzie możesz szukać pomocy psychologicznej. Trzymam za Ciebie kciuki.

Zobacz podobne
Dzień dobry mam problem ze sobą i nie wiem jak sobie z nim poradzić.
Chodzi o moją mamę. Kocha mnie, przytula, gotuje obiady i nie hamuje moich ambicji i wspiera mnie we wszystkim, jednak mam do niej odrazę i agresję. Nie chcę jej krzywdzić, ale wybucham do niej agresją cały czas, nawet jak nic do mnie nie mówi. Odkąd skończyłam 18 lat dochodzą również przekleństwa, ale tylko z mojej strony. Mama jest smutna i widzę, że pęka jej serce, bo bardzo jej dokuczam, ale nie potrafię przestać. Kocham ją i nienawidzę. Wskoczyłabym za nią w ogień, ale i ją do niego wepchnęła. Na myśl, że mogę jej wbić szpilkę i doprowadzić do złego stanu odczuwam satysfakcję i zadowolenie, a gdy skończę umartwiam się jak mi jej żal i nie chcę, aby była smutna. Wiem, że jak odejdzie, to ja razem z nią.
Dzieciństwo miałam bardzo dobre, bo mama sama mnie wychowywała. Może chodzi o ojca, bo bardzo jej dokuczał, jak miałam może z 2 latka, potem odeszłyśmy. Może podświadomie chcę przejąć jego rolę.
O co chodzi i co jest ze mną nie tak? Chciałabym, aby mama miała kochającą córkę, a nie potwora. Bardzo proszę o pomoc.

