Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam 22 lata, od niedawna jestem z chłopakiem, który traktuje mnie naprawdę dobrze

Mam 22 lata, od niedawna jestem z chłopakiem, który traktuje mnie naprawdę dobrze, troszczy się, dba o mnie, ogółem jest bardzo dobry i czuły, nie mam się do czego przyczepić, jednak mimo wszystko w mojej głowie ciągle pojawiają się myśli typu „co jeśli on nie traktuje mnie poważnie”, „co jeśli żartuje”. Twierdzi, że mnie kocha i sama też widzę, że mu zależy, jednak mimo wszystko te myśli sprawiają, że kwestionuję każdy jego ruch, co staje się męczące dla nas oboje. Skąd mogą brać się takie myśli i jak się ich pozbyć?
Maja Rosińska

Maja Rosińska

Dzień dobry, cześć! "Skąd mogą się brać takie myśli?", dobre pytanie. One zazwyczaj biorą się z wcześniejszych doświadczeń - związkowych, przyjacielskich, rodzinnych. Nawet z sytuacji, w których byliśmy jeszcze małymi dziećmi. To, na ile potrafimy zaufać drugiemu człowiekowi i jak budujemy związki, zależy przede wszystkim od tego, jaką relację mieliśmy z rodzicami już od niemowlęctwa. Podejrzewam więc, że nie zapewniono Pani poczucia bezwarunkowej miłości i stabilnej relacji. Rodzice nie musieli od razu mieć Pani gdzieś, mógł to być po prostu nerwowy tata, który nieraz wybuchał czy wrażliwa mama, która miała zmienne humoru. Tu przydałoby się spotkanie z psychologiem albo psychoterapeutą, by odkryć, skąd takie obawy i jak nad nimi popracować. :)
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Nietypowy problem w małżeństwie: obce twarze podczas zbliżeń i uczucie rozdzielenia osobowości

Cześć, mam dość nietypowy i niepokojący problem w moim małżeństwie, który wywołuje u mnie coraz większy niepokój. 

Od kilku miesięcy moje życie seksualne z żoną stało się bardzo dziwne. Zaczęło się od tego, że zauważyłem, że podczas stosunku zaczynam widzieć… inne twarze, nie mojej żony, ale zupełnie obcych osób. Na początku myślałem, że to tylko moja wyobraźnia, ale z biegiem czasu te obrazy stały się coraz bardziej wyraźne i zaczęły towarzyszyć mi przy każdej próbie zbliżenia. Czasami nawet słyszę w głowie ich głosy, które komentują to, co się dzieje. To nie tylko przeszkadza w relacjach z żoną, ale zaczynam czuć, jakby moje ciało miało dwa umysły – jeden, który chce być z żoną, a drugi, który domaga się, żebym miał relacje z kimś innym. To zjawisko stało się tak intensywne, że w pewnym momencie zacząłem udawać przed żoną, że wszystko jest w porządku, ale w rzeczywistości mam wrażenie, że moje pragnienia seksualne nie są już kontrolowane przeze mnie. Zaczynam mieć poczucie, że nie jestem w pełni obecny w moim małżeństwie, a moje ciało robi rzeczy, których nie chcę. Czy to oznacza, że mam jakieś zaburzenia tożsamości, czy może coś głęboko niepokojącego dzieje się z moimi pragnieniami? Jak poradzić sobie z tym, że czuję, jakbym miał dwie osobowości w jednym ciele?

Mąż nagle zachowuje się zupełnie inaczej. Po naszych dramatach myślę, że w coś gra.
Moje małżeńskie życie trwa 15 lat a razem już 20 lat. Były wzloty i upadki, mąż około 16 lat mnie bił, poniżał i krytykował, częściej praca praca niż ja dzieci, dom, zanikał nawet sex. Często bywałam sama, nie mając z kim porozmawiać. Wracał do domu- sex, film, spać. Ciągła rutyna, zaczęłam odbierać, jakbym dla niego była tylko do seksu, powroty by skorzystać ,wyspać się. Teraz do rzeczy: przez ciągłe samotnie dni zaczęłam szukać towarzystwo- znalazłam, z nimi częściej niż z mężem i zaczęłam popijać- rozpiłam się, a on odsuwał się jeszcze bardziej. Jest anty-alkohol. Wyrzucił mnie z domu i dał ultimatum albo alkohol, znajomi albo odwyk i my. Przyjął mnie z powrotem po tygodniu, gdzie byłam na ulicy, twierdząc, że stęsknił się za mną i chce pomóc mi wyjść z nałogu, że chce nas ratować. Wybaczyłam mu wszystko, sądzi, że nie zdradził mnie nigdy, choć w momencie, kiedy mnie już przestawał kochać, wyrzucił z domu jak psa, jeszcze chorą na serce, zaczął mieć bardzooo bliskie relacje ze swoją koleżanką z pracy, potrafił do 4 nad ranem rozmawiać z nią na wideo rozmowę przez słuchawki, bym nic nie słyszała, nawet w mojej obecności. Mnie totalnie zlewał. A tu do niby kolegi na całą noc i wracał następnego dnia po godz 18.00. Sądząc, że miał dość mnie, kłótni itp. Nie wiem czy ufać mu, czy też nie. Teraz przejdę do lepszego rozdziału w naszym małżeństwie. Po odwyku jestem już 7 miesiąc, nie rusza mnie nawet alkohol, nie chce. On zmienił się wobec mnie o 180 stopni. Nie poniża, nie bije, nie krzyczy, nie krytykuje. Wręcz przeciwnie - ciągle sex sex sex i słodzenie typu kocham cię kochanie. Będąc w pracy potrafi na kamerkę dzwonić sądząc jak bardzo tęskni. Ale o tym, by poogarniać pracę czy dom - zaraz wpada w agresję. Ta kobieta dalej z Nim pracuje, on sądzi, że już nie utrzymuje z nią żadnych relacji. Przy mnie zablokował ją na fb i na numer telefonu. Co mam myśleć czy on boi się, że go zostawię i nagle kochający mąż? Kiedyś taki nie był. Mówił mi, że jak ja się zmienię to i on się zmieni. Dziwią mnie jego zachowania, chce bym po niego do pracy przyjeżdżała, jeżdżę albo na autobus po niego idę. Chce ciągle sexu, nawet w okres, czego nigdy nie lubił. Byliśmy 3 razy na terapii wspólnej u psychologa, teraz sądzi, że może narazie nie chodźmy, spróbujmy sami ok? Co ja mam myśleć? Mówię mu, że ciągła samotność i tęsknota za nim mnie zabija, że nie ma czasu dla mnie. On typowo, że sam pracuje na nas, że nie zależy to od niego i że strasznie mnie kocha. A tu biżuteria, a tu kwiaty, pieniądze na moje widzi-misie. Ciągła potrzeba sexu hmm. Pomocy, co mam myśleć i robić? Ufam mu, ale czy on w coś nie gra? Rozmowa- patrzy w oczy i sądzi, że jest uczciwy, że kocha szczerze. Wszystko wraca do normy, tak jak chcieliśmy, ale te przepracowanie- co z tym zrobić?
Jak poradzić sobie z zakończeniem relacji, przywoływaniem sobie tej osoby w wyobraźni?

Witam, Mam pewien problem od kilku miesięcy. 
Przez ostatnie dwa lata tworzyłem relacje z koleżanką z pracy. Nie doszło między nami do zbliżenia, jednak zdarzały sie pocałunki w policzek i przytulanie, czułe słówka itd. W ostatnim czasie ta osoba wyjechała na kilka miesięcy i ten kontakt powoli wygasał. Ja nie mogłem sie z tym pogodzić i byłem zazdrosny, przerzucałem poczucie winy na nią i dochodziło między nami do kłótni. W pewnym momencie zrozumiałem, że to jest koniec tej relacji. Pomimo tego ciągle w głowie mam jej obraz, wcześniej analizowałem rozmowy, które odbywaliśmy i szukałem "drugiego dna" lub przeżywałem je. Poza tym w głowie odbywałem rozmowy, które nie miały miejsca, ale w moim wyobrażeniu mogłyby odbyć sie w przyszłości. Te rozmowy wytłumiłem i już tego nie robię, ale w trakcie dnia co bym nie robił i gdzie bym nie był, przypomina mi się ona. Doszło do tego, że na samą myśl o tym, że niedługo wróci zestresowałem sie bardzo i ten strach mnie sparaliżował. Jak pozbyć sie obrazu tej osoby z głowy mimo tego, że to "zauroczenie" dawno mi przeszło?

Mam poczucie, że moje zaburzenia lękowe to przeszkoda do przyjaźni, że ludzie mnie opuszczą.
Dzień dobry, co gdy przy zaburzeniach lękowych bardzo boję się, że wszyscy znajomi mnie opuszczą? O ile rodzina pomaga mi w lęku to mam wrażenie, że większość znajomych traktuje to jako jakiś ciężar i przeszkodę w przyjaźni. Nie mogą ze mną nigdzie wyjść po lekcjach, bo się boję, a ja widzę ile ludzi lepszych mają wokół siebie. Mimo, że gdy miałam gorsze chwile w szkole to mi pomagali, to jednak ja czuję jakbym stała się dla wszystkich ciężarem i kruchą osobą, na którą wszyscy muszą dmuchać, by przypadkiem nie spanikowała. Nie chcę by tak było, ale nie umiem sobie przetłumaczyć, że nic się nie dzieje i tak naprawdę może dla nikogo to nie jest jakaś przeszkoda do przyjaźni.
Zaburzenia osobowości partnera a toksyczna relacja - jak dbać o siebie?

Od pewnego czasu przeżywam trudności w moim związku. 

Mój partner ma stwierdzone zaburzenia osobowości, co sprawia, że nasza relacja stała się trochę toksyczna. 

Często czuję się manipulowany i obwiniany za sytuacje, na które nie mam wpływu. Z jednej strony bardzo mi na nim zależy, ale z drugiej coraz bardziej odczuwam, że tracę siebie. 

Konflikty między nami są intensywne i wyczerpujące, a ja coraz częściej zastanawiam się, czy jestem w stanie to znosić dalej. Tego typu toksyczne zachowania zaczynają wpływać na moje poczucie wartości i samoocenę. Często czuję się zagubiony i przytłoczony, nie wiedząc, jaką decyzję podjąć. 

Czy w takiej sytuacji lepiej skupić się na wsparciu partnera, czy raczej na ochronie własnego zdrowia psychicznego? Jakie działania mogę podjąć, by poradzić sobie z tą sytuacją, nie pogarszając naszej relacji? 

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!