
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Relacja z...
Relacja z mężczyzną, po przerwie kontakt niby jest, a niby nie. Gubię się w tym.
Anonimowo
Aleksandra Działo
Dzień dobry,
Relacja, którą Pani opisuje wydaje się pełna niedopowiedzeń i sprzecznych emocji. Myślę, że warto byłoby odpowiedzieć sobie w szczery i wyczerpujący sposób na pytania: Jakie moje potrzeby zaspakaja ta relacja? Jak się w niej czuję - jakie przymiotniki by to opisały? Czy jeśli sytuacja się nie zmieni, to czy kształt tej relacji przypomina to, co chciałabym docelowo tworzyć w życiu? W jakich momentach myślę o partnerze, kiedy czuję, że jest mi najbardziej potrzebny? Czy jestem w tej relacji szczęśliwa? Jeśli tak, to kiedy czuję niepokój? Jakie odnoszę korzyści z podtrzymywania tej relacji? A jakie szkody mi to przynosi?
Odpowiedź na te pytania może Pani pomóc znaleźć rozwiązanie tej sytuacji, a jeśli będzie Pani trudno i potrzebowałaby Pani wsparcia, to sądzę, że może pomogłoby Pani skorzystanie z rozmowy ze specjalistą - psychologiem lub psychoterapeutą.
Pozdrawiam,
Aleksandra Działo

Zobacz podobne
Mam 25 lat, jestem w szczęśliwym związku z partnerem od 5 lat. Bardzo bym chciała, żeby coś się zmieniło w naszym związku, chciałabym mieć dziecko. Nie jesteśmy po ślubie. Rozmawiałam z nim wiele razy, ale odpowiada już nerwami i mówi, że na razie nie chcę mieć dziecka, chciałby mieć pieniądze i gdzieś wyjechać. Moja sytuacja natomiast wygląda tak, że kiedy zajdę w ciążę będę musiała stosować zastrzyki na utrzymanie dziecka. Jeden lekarz mówi, żebyśmy się spieszyli, a drugi mówi co innego. Wiem, że rodzice z jednej i z drugiej strony by pomogli. Czuje się okropnie. Nie wiem, co robić.
Witam, od 2 lat choruje na depresje i stany lękowe - co za tym idzie, cierpię na lękowy styl przywiązania do mojego narzeczonego. Jesteśmy młodymi ludźmi i w ostatnim czasie czuje, że nasz związek wisi na włosku. Nie umiem sobie z tym poradzić, czuje, że mój facet już mnie nie kocha. Bardzo odczuwam jego oschłość i osłabienie uczuć w moją stronę. Czuje, że bez niego sobie nie poradzę. Czuje, że nie umiem bez niego żyć. Zapisałam się na psychoterapię, lecz termin jest niestety dopiero na wrzesień. Czy może ktoś proszę dać mi jakieś porady? Błagam, już sobie nie daje z tym rady. Czuje, że wykańcza mnie to już psychicznie 😔

