Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Natarczywe myśli o przemocy, niepokój i smutek po chorobie - Co mi dolega?

Treść wrażliwa
Dobry wieczór, mam pytanie takie ważne. Mam 24 lata, od listopada się zaczęła pierwsza akcja, myśl żeby kogoś nożem dźgnąć i był strach. Później minęło a w lutym się zaczeła jazda - niepokój bez przyczyny, więcej myśli żeby krzywdę komuś zrobić, ogólnie dziwne uczucie w głowie jakbym była upośledzona, tak dziwnie jak by coś brakowało. Miałam drżenie ciała dwa razy, czuje smutek. Jak by żyć mi się chciało? Byłam u psychiatry 3 razy, leki raz pomogły potem po odstawieniu wróciło z podwojoną siła, później inne leki nie pomogły a minus że zaczełam tyć po lekach. Nie wiem co mi dolega, jedni mowią to mogą być niedobory, tarczyca. Wspomnę że to się zaczeło w listopadzie od tej myśli ale przed tym pierwszym wydarzeniem zachorowałam w listopadzie bardzo że nie miałam węchu smaku katar gardło gorączka, ktos mnie zaraził i kilka dni potem takie coś się zrobiło. Nie wiem czy to na podłożu neurologicznym - testy covidowe robiłam po miesiącu i nie miałam, po prostu słaba odporność. Proszę mi doradzić bo coraz ciężej z tym funkcjonować a uważam że leki nie pomogą tylko pogorszą i przytyje a tego nie chce. Potrzebuje fachowej pomocy dziękuje
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Słyszę, że przeżywa Pani wiele trudności i stwierdza, że potrzebuje fachowej pomocy. Polecałabym się po taką pomoc udać - do psychologa/psychoterapeuty - by móc się zająć emocjami i niepokojącymi myślami oraz do lekarza rodzinnego, by móc się zbadać pod kątem problemów somatycznych o których Pani wspomina.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Brak postępów w psychoterapii: kiedy rozważyć zmianę terapeuty?
Od prawie roku chodzę do psychoterapeutki. Ale nie czuję poprawy. Gdy rozmawiam z nią nie dostaje odpowiedzi na moje pytania,tylko muszę sama dojść do rozwiązania,sama podjąć decyzję nawet nie wiedząc czy jest właściwa. Pytając ją jak mogę znaleźć znajomych,gdy mam problem z rozpoczęciem rozmowy, dostaje odpowiedź,że to wymaga czasu, stosujemy metodę Brainspottingu. Nie wiem czy to ja źle to odbieram,źle wyjaśniam swój problem. Czy jednak powinnam zmienić psychoterapeutkę na taką,która zajmuje się konkretnie moim problemem. Mam psychoterapeutke od współuzależnień,bo mój tata był alkoholikiem. Ale ona też zajmuje się problemami z lękami.
Niepokój, dźwięki i cienie: czy to objawy zaburzeń psychotycznych?
Obecnie mam 16 lat, od kilku lat mam ciągłe wrażenie niepokoju kiedy jestem sama. Około 2 lata temu zaczełam słyszeć dźwięki lub głosy których inny mówią że nie słyszą np. dźwięk karetki za oknem, bzyczenie muchy ktrórej nie ma w pokoju, a nawet głos osoby której nie ma nawet w pobliżu zawsze wołająca moje imie. Czasem nawet jak siedzę z kims w zbyt dłudziej ciszy słyszę jak ta osoba mnie woła mimo to że ona się nie odezwała. Kiedy jestem sama w domu lub gdzie kolwiek mam wrażenie że nie jestem sama lub mam poczucie że ktos mnie obserwuję. Zaczęłam też zauważać kontem oka cienie i figury w ciemnych kątach. Na przykład kiedy szłam z koleżanką wieczorem kiedy było juz ciemno byłam pewna że koło drzewa przez chwile była jakas postać, niewyraźna, bez konkretnego krztałtu ale tam była, nie jest to jedyny przypadek. Kiedy jednej nocy bylam sama w domu około 22 wyszłam z lazienki po prysznicu a drzwi do mojego pokoju były lekko uchylone a ja myslalm że widzę jak jakaś postać usmiecha się do mnie przez szparę. Wystraszyłam sie na tyle że pobiegłam spowrotem do łazienki i siedziałam tam aż około 1 w nocy wrócił mój tata. Cos co jeszcze mnie nie pokoi jest to że sie moja mama opowiadala mi że w dzieciństwie miałam wymyślonego przyjaciela z którym rozmawiałam i bawilam sie z nim. Nie mam żadnego takiego wspomnienia, niepamiętam abym kiedykolwiek miała wymyslonego przyjaciela. W mojej rodzinie były osoby z schizofrenią (moja babcia i jej syn czyli mój wujek) nie chcę cię sama diagnozować ale boje się że rzeczy które słyszę lub widzę moją pasować do objawów tego zaburzenia
W wakacje miałam okres, w którym widziałam różne zjawy
Witam, w wakacje miałam okres, w którym widziałam różne zjawy. Spałam z zapaloną lampką. Nie widziałam ich kątem oka, ale wprost patrzyłam się na nie, a one na mnie. Potrafiłam dokładnie opisać ich wygląd. Skóra spinała mi się od tej strony, od której przebywały. Co to mogło być?
Nadmierna analiza sygnałów z ciała i lęk przed chorobami serca - jak sobie poradzić?
Dzień dobry, od około miesiąca występuje u mnie dość nietypowy problem, potrzebuję słów wsparcia ewentualnie jakichś porad, mam już umówioną wizytę u psychologa. Mam ledwo skończone 18 lat, fizycznie jestem zdrowa, wszelkie badania wyszły w porządku, a ja i tak od jakiegoś czasu nadmiernie analizuje sygnały z ciała tzn. lekko zakłuje mnie serce czy nawet po prostu bolą piersi przed miesiączką, a ja już zaczynam się nakręcać, że pewnie zaraz dostanę zawału mimo, że nie mam na szczęście żadnych predyspozycji, aby z jakiegoś powodu go dostać. To samo tyczy się innych "dolegliwości" np. aktualnie dość często niezbyt się wysypiam, bo wiadomo są wakacje i siedzę czasami nawet do rana oglądając filmy (w roku szkolnym się to nie zdarza), a potem jak z powodu niewyspania boli mnie głowa wmawiam sobie, że zaraz na pewno z tego powodu zemdleję (nigdy do tej pory nie zdarzyło mi się stracić przytomności). Dodam, że kiedyś nie analizowałam tego zbytnio, jak miałam jakieś sygnały z ciała to zazwyczaj starałam się to olewać no ewentualnie brałam jakąś tabletkę jak coś mnie bolało, nie wiem co mi się stało :(
Wielu rzeczy nie robię przez ogromny stres, emocje, odczucia w ciele ze stresu.

Cześć:) Jestem tutaj nowa. Trochę nie wiem od czego zacząć, ponieważ stronię od poradnictwa w mediach społecznościowych, zadawania pytań itd. Jednak zapisałam się do grupy "specjalistycznej" i liczę na Wasze doświadczenie. Myślę, że jestem osobą wysoko wrażliwą, jednak nigdy nie odwiedzałam gabinetu psychologa, psychoterapeuty czy psychiatry. Planuję. Chciałabym, ale w ramach nieodpłatnej pomocy, NFZ (?) Mam małą pewność siebie i ludzie to widzą, wydaje mi się też, że wykorzystują. Ale po kolei. 

Piszę do Was z pytaniem jak radzicie sobie w sytuacjach w życiu codziennym od których nie można uciec? Chodzi mi o sytuacje, które zdarzają się w życiu i jesteście ich uczestnikami. Podam kilka przykładów: jedziecie autem i kierowca za Wami uderzył w Wasz samochód, bo się zagapił (3 razy miałam taką sytuację, dwa razy próbowano obarczyć mnie winą, więc wezałam policję - winny był kierowca drugiego auta. W sumie nie chciałam być złośliwa i organizować komuś mandatu na kupę kasy, ale bałam się.... bałam się, że on na mnie krzyczy, że jutro wymyśli coś by jednak wymigać się od odpowiedzialności i włączyła mi się reakcja obronna: "jesteś niewinna dzwoń po policję"), sąsiedzi w bloku codziennie robią imprezy głośne i nie możecie spać (próbowaliście rozmawiać grzecznie, ale sąsiedzi Was wyśmiali i teraz często robią podśmiechujki gdy Was widzą), na studiach zostałam skrzyczana przez prowadzącą zajęcia (na egzaminie), co ciekawe była to pani od przedmiotu psychologicznego - chodziło o to, że według niej jestem nieprzygotowana na egzamin (byłam! uczyłam się i zaczęłam podawać literaturę, z której korzystałam do nauki, oczywiście, grzecznie i spokojnie - wyrzuciła mnie za drzwi), a ja się denerwowałam i dlatego wiem, że nie mówiłam logicznie:( Na poprawkę nie odważyłam się pójść. Stałam pod drzwiami i nie weszłam. Podobnie, zdarzają się różne sytuacje w pracy. Zazwyczaj kończy się tak, że jestem bardzo nieakceptowana/nielubiana przez otoczenie - sąsiedzi nie mówią mi dzień dobry (i to nie jedni), w pracy ludzie chodzą na piwo, mnie nikt nie zaprasza (lub opowiadają sobie różne historie, gdy wchodzę to milczą i patrzą na mnie), nie mam też żadnej koleżanki. Bardzo się "gotuję" w sytuacjach stresowych - to widać: pocę się, trzęsą mi się ręce,, głośno oddycham, sapię, mylę wyrazy, zaczynam mówić jakbym miała wada wymowy lub całkowicie milczę (!) i stoję kilka minut w jednym punkcie (!) ). Nie umiem sama nawiązać relacji, a dzisiaj jest tak, że inni też sami nie zaczynają rozmowy/znajomości. Brakuje mi wokół siebie ludzi (koleżanek, kogoś zaufanego z kim można rozmawiać tak w realnym życiu), więc nie mam z kim o tym pogadać i poprosić o poradę, opinie czy doświadczenia tych osób. Wielu rzeczy nie robię przez emocje, stres, np. nigdzie nie wychodzę, nie mogę się przemóc do wielu rzeczy.

spektrum autyzmu

Spektrum autyzmu - przyczyny, symptomy i sposoby wsparcia

Spektrum autyzmu to złożone zaburzenie neurorozwojowe wpływające na postrzeganie świata i interakcje. Poznaj przyczyny, objawy i strategie wsparcia poprawiające jakość życia osób z ASD.