Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy tańsza psychoterapia lub rzadsze spotkania mogą być skuteczne? Alternatywy dla osób z lękiem

Czy rzadsze spotkania z psychoterapeutą mają w ogóle sens kiedy nie można sobie pozwolić finansowo na spotkanie raz w tygodniu? Czy można się jakoś przygotować do spotkania by wyciągnąć z niego więcej? Czy istnieją realne alternatywy by sobie pomóc (wiele lęków i strach przed ludźmi)? Czy tańsi specjaliści mają w ogóle sens kiedy dużo się słyszy o szkodliwych terapeutach.

Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

To zależy od nurtu terapeutycznego, w terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach klient korzysta z sesji wg swoich potrzeb, jednak warto na początku to czynić regularnie, chociaż raz na dwa tygodnie. Skuteczność terapii to m.in. budowanie relacji z klientem, czasem to może potrwać. Nie są to spotkania ze sztuczną inteligencją, żeby "wyciągnąć" z tego jak najwięcej. Terapia jest procesem. Czy od razu jadł Pan/Pani łyżeczką, czy zaczął chodzić jako noworodek? Im wolniej, tym szybciej. Poza tym warto pamiętać, że prawdziwa terapia odbywa się w realnym Pana/Pani życiu. Terapeuta towarzyszy, dmucha wiatr w żagle, ale steruje klient. Klient jest w 50% odpowiedzialny za proces terapeutyczny. Pozdrawiam serdecznie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marzena Zwierzycka

Marzena Zwierzycka

To bardzo ważne pytanie  - podjęcie psychoterapii powinno być przemyślaną decyzją, nie tylko ze względu na koszty finansowe, ale też dlatego, że psychoterapia jest intensywnym procesem, który nie pozsostaje bez wpływu na nasze zdrowie. 
Rzadsze spotkania z terapeutą jak najbardziej mogą mieć sens. Ważne, by w takiej sytuacji powiadomić psychoterapeutę o swoich możliwościch finansowych i sprawdzić w jaki sposób pracuje dany specjalista - czy pracuje również w większych odstępach czasu, albo krótkoterminowo. Istotne jest także z jakim problemem zgłosza się pacjent i jakich oczekuje efektów. Wielu specjalistów pracuje w ten sposób, często z wykorzystaniem zadań między sesjami, czy prowadzeniem dziennika. Praca krótkoterminowa  na pewno ma swoje ograniczenia, ale nie jest pozbawiona sensu.
Oczywiście istnieją też inne sposoby, by sobie pomóc - wielu osobom pomaga czytanie materiałów psychoedukacyjnych czy też oglądanie podcastów, pozwala im to lepiej zrozumieć swoje problemy. 
Warto też rozważyć uczestnictwo w grupie terapeutycznej dopasowanej do danego problemu. Również dla osób przeżywających lęk przed innymi taka forma pracy może być pomocna jeśli uczestnicy są dobrze dobrani do grupy.
Jeżeli chodzi o cenę psychoterapii, to nie zawsze wyższa cena oznacza lepszą jakość.
Należałoby zwrócić uwagę na wykształcenie i doświadczenie specjalisty, oraz na to czy pracuje pod stałą superwizją. Zdarza się, że osoby w trakcie szkolenia lub zaczynające własną działalność oferują tańszą terapię, jednak posiadają odpowiednie przygotowanie, umiejętności i zaangażowanie.

 

 

 

 

 

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Myślę, że tak. Rzadsze spotkania mogą mieć sens i nadal mogą być wartościowe. Dużo zależy od Twojego zaangażowania w proces. To, co możesz zrobić, aby "wyciągnąć" jak najwięcej z sesji to z pewnością wcześniejsze przygotowanie, zrobienie notatek, zastanowienie się o czym chcesz dziś powiedzieć, nad czym popracować. Jeśli chodzi o alternatywy, to można próbować z książkami do autoterapii z ćwiczeniami (szczególnie te w kontekście lęku). Co do tańszych specjalistów może być naprawdę różnie. Czasem cena nie idzie w parze z jakością. Najważniejsze będzie wcześniejsze zweryfikowanie specjalisty, jego wykształcenia, opinii. Pozdrawiam serdecznie,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Drogi Anonimowy,

Rzadkie spotkania z psychoterapeutą mogą pomóc - choć raczej mówimy wtedy o wsparciu terapeutycznym, a nie psychoterapii. Jednak czy w Twoim przypadku to starczy? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie.

Co do tańszych terapeutów, są to często młodzi stażem psychoterapeuci, którzy za to mają wiele zaangażowania:) Warto upewnić się, że wybrana osoba jest członkinią stowarzyszenia (np. PTTPB), czy szkoła, w której się uczy, jest związana z jakimś stowarzyszeniem, a także czy podlega stałej superwizji. Te elementy zmniejszą prawdopodobieństwo szkodliwego terapeuty, choć oczywiście nie zniwelują zupełnie.

 

Pozdrawiam ciepło,

Anna Olechowska z zespołu Fali Wsparcia

Psycholożka & Certyfikowana Psychoterapeutka 

Agata Niemyjska

Agata Niemyjska

Dobry wieczór,

ze swojej strony również zachęcam do wyboru terapeuty, którego kompetencje są potwierdzone (ma doświadczenie, szkoli się, korzysta z superwizji). W gąszczu różnych ofert można się rzeczywiście pogubić. Proszę też pamiętać, że nie zawsze niższa cena oznacza słabszą ofertę. Są miejsca, gdzie oferowana jest pomoc w niższej cenie dlatego, że dofinansowana jest w ramach różnego rodzaju projektów dotyczących zdrowia psychicznego. Psychoterapia finansowana z NFZ może ma swoje ograniczenia ze względu na dostępność (długie terminy oczekiwania), ale jest osiągalna. Czasem warto poczekać. Zachęcam do skorzystania np. z dostępnych bezpłatnych linii wsparcia. W rozmowie ze specjalistą takiej linii może Pan/Pani otrzymać rzetelne informacje o podmiotach oferujących bezpłatną pomoc psychologiczną czy psychoterapeutyczną..

 

Agata Niemyjska

psycholog

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

wiele zależy od nurtu terapeutycznego, gdyż jedne mają bardziej sztywne zasady niż inne. Niektóre z pewnością dopuszczają rzadsze spotkania.

Alternatywnie funkcjonują także grupy wsparcia bądź grupy terapeutyczne, które także mogą znacząco wpływać na proces zdrowienia.

Podobnie jak w innych profesjach, nie zawsze wyższa cena oznacza lepszą jakość. Osoby w trakcie szkolenia często oferują niższą cenę, jednak ich bazowe wykształcenie jest na tyle bogate, że z powodzeniem mogą prowadzić efektywne procesy terapeutyczne.

W zależności od złożoności problemu istnieje także terapia psychologiczna. Nie jest to pogłębiona praca nad emocjami, wydarzeniami z przeszłości czy schematami wyniesionymi z dzieciństwa, ale pełni funkcję wsparciową, interwencji kryzysowej czy psychoedukacji. Dodatkowo wielu psychologów posługuje się niektórymi technikami stosowanymi w różnych nurtach terapeutycznych.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog i seksuolog w trakcie szkolenia

Marcin Łazarski

Marcin Łazarski

Oczywiście psychoterapia to stały proces i spotkania muszą być regularne. Niestety nie można nadrobić spotkań, to proces. Może warto porozmawiać o tym z terapeutą. Być może przyjdzie jakiś pomysł, żeby pomimo problemów finansowych skorzystać. 

Norbert Makulski

Norbert Makulski

Rzadsze spotkania też mają sens, zwłaszcza jeśli to jedyny możliwy sposób przez finanse. Warto jednak na początku rozważyć spotkania cotygodniowe, wtedy łatwiej utrzymać ciągłość i zobaczyć efekty z tygodnia na tydzień. Dobry terapeuta zrozumie, jeśli nie zawsze jest to możliwe i wspólnie można ustalić inne tempo. Czasem potrzeba większego odstępu między sesjami wynika też z mechanizmów obronnych, więc warto przyjrzeć się temu z ciekawością.
 

Przygotowując się do spotkania, można zapisać, co w ostatnim czasie było trudne, jakie emocje się pojawiały - to pomaga lepiej wykorzystać sesję. Praca własna w rzadszych spotkaniach będzie kluczowa.

 

Tańszy terapeuta również może być dobrym specjalistą.... najważniejsze, by miał odpowiednie przygotowanie i superwizję/interwizję. Jeśli lęk przed ludźmi jest duży, warto szukać też drobnych sposobów wspierania się między sesjami - np. grupy wsparcia, aby być wśród ludzi i uczyć się bezpiecznego kontaktu interpersonalnego.

Eliza Kryczka

Eliza Kryczka

Dzień dobry, zostały postawione przez Ciebie ważne pytania, jeśli chodzi o pomoc dla siebie samego. Odpowiedź tak naprawdę odnajdziesz w sobie, a terapeuta może Ci pomóc poprowadzić z Tobą proces w kierunku Twojej zmiany. Podstawą jest stworzenie zaufania do samego siebie, a w relacji terapeutycznej pełnej szacunku i zrozumienia może być to ułatwiony proces. Warto zreflektować się nad własnym obrazem terapeuty, tj. jakie wartości według Ciebie miałby prezentować własną osobą, tak abyś poczuł/poczuła się w tej relacji bezpiecznie. Istnieje wiele alternatyw, ale przede wszystkim ważne jest zdiagnozowanie źródła Twoich lęków i strachu, a zdystansowane oko terapeuty może być pomocne w tej kwestii. Według mnie o częstości spotkań decydujesz Ty sam/sama, w zależności od Twoich potrzeb i możliwości, niezależnie od uwarunkowań nurtów psychoterapeutycznych. Zastanawia mnie Twoje ostatnie stwierdzenie i daje mi pole do przemyśleń, myślę, że mogłybyśmy o tym podyskutować. 

 

Pozdrawiam Cię.

Maria Sobol

Maria Sobol

Rzadsze spotkania z terapeutą mogą mieć sens, ale najlepiej działają wtedy, gdy odbywają się raz w tygodniu — wtedy proces ma ciągłość i łatwiej utrzymać motywację. Spotkania co dwa tygodnie też mogą pomóc, choć mają raczej charakter wspierający niż głęboko terapeutyczny.

Warto poszukać też miejsc, gdzie można uzyskać bezpłatną lub tańszą pomoc. W wielu fundacjach, stowarzyszeniach czy poradniach zdrowia psychicznego dostępna jest terapia na NFZ — indywidualna lub grupowa. Grupy terapeutyczne również potrafią dać ogromne wsparcie, szczególnie przy lękach czy trudnościach w kontaktach z ludźmi, warto zastanowić się nad takim rozwiązaniem, terapia grupowa jest tańsza.

 

Pozdrawiam,

Maria Sobol

Psychoterapeutka integracyjna

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

myślę, że to zależy od nurtu. Natomiast trzeba pamiętać, że proces terapeutyczny to regularna praca stąd też ważne, aby spotkania odbywały się co tydzień lub co 2 tygodnie. Rzadsze spotkania to nie psychoterapia, tylko wsparcie psychologiczne. Być może warto rozważyć skorzystanie z pomocy psychoterapeuty na NFZ.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Czerniawska - psycholog, psychoterapeuta 

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry, rzadsze spotkania z terapeutą nadal mają sens, ważna jest regularność i zaangażowanie, nie tylko częstotliwość. Warto między sesjami zapisywać myśli, emocje i sytuacje, o których chce się porozmawiać, to pomaga lepiej wykorzystać spotkanie.

Jeśli finanse są ograniczone, można poszukać tańszych opcji: terapii online, grup wsparcia, fundacji lub ośrodków działających w ramach NFZ. Cena nie zawsze świadczy o jakości, kluczowe są kompetencje i zaufanie.

Monika Figat

Monika Figat

W praktyce rzadsze spotkania z psychoterapeutą mogą mieć sens, zwłaszcza jeśli między sesjami aktywnie pracuje się nad omawianymi tematami. Każde spotkanie przybliża Panią do celu, pozwala nazwać pewne rzeczy itd. Kropla drąży skałę, więc nawet najmniejszy krok w kierunku odzyskiwania równowagi - jest już krokiem na przód.

 

Warto przygotowywać się do spotkań, np. zapisując trudności i obserwacje. Alternatywą mogą być grupy wsparcia lub książki samopomocowe np. CBT, ACT. Wybierając specjalistę, proszę zwracać uwagę na jego kwalifikacje i rekomendacje. 

 

Można też skorzystać z usług terapeutów w ramach fundacji, ośrodków pomocy itd.

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

Karolina Dymek

Karolina Dymek

Dzień dobry,

myślę, że rzadsze spotkania mają sens, o ile odbywają się regularnie. Ta regularność jest tutaj istotna. Też oczywiście zależy w jakim nurcie odbywa się tę terapię. W przypadku lęku społecznego, najbardziej skuteczna jest terapia poznawczo-behawioralna, najlepiej z elementami ekspozycji na lękowy bodziec. CBT nie jest terapią długofalową (co pod względem finansowym jest na plus), więc no najlepiej by było tak zadysponować swoimi środkami, aby odbyć te sesje regularnie i z optymalnymi przerwami pomiędzy spotkaniami. Jeśli nie jest to możliwe, mimo ogromnych kolejek polecam skorzystać z terapii na NFZ. W przypadku lęku społecznego terapia grupowa może pomóc przełamać barierę i naprawdę dobrze zadziałać. Na terapię grupową w ramach NFZ są dużo mniejsze kolejki niż na indywidualną. 

 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

Karolina Dymek

Psycholog

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Perfekcjonizm - jak temu zaradzić?
Cały czas czuję potrzebę perfekcjonizmu, gdy coś w moim dniu nie pójdzie, czuję potrzebę zaczynania od nowa. Jak temu zaradzić? Czy może to być związane z nerwicą?
Paniczny lęk o zdrowie i podejrzenia najgorszych chorób. Pomocy!
Witam.Jak sobie poradzić z ciągłym strachem o własne zdrowie? Nie ma dnia, abym nie myślała, a raczej była przekonana o chorobie. Szukam objawów w internecie i wszystko pasuje, potem się mocno stresuje, jestem przekonana, że mam jakąś chorobę,czytam dalej i tak codziennie.Panicznie boję się badań z obawy, że coś wykryją.I naprawdę ciagle coś mnie boli,do tego doszedł duży spadek wagi, a przed nim dolegliwości żołądkowe,bóle,klucie,skurcze,nudnosci,uczucie pełności I zgaga.Pani w aptece poleciła mi Debutir, biorę drugie opakowanie- minęła zgaga, ale pozostałe objawy nie, a doszedł spadek wagi.Wyczytałam o objawach i wskazało na nowotwór, teraz obsesyjnie po kilkanaście razy dziennie się ważę, jak jest mniej niż wczoraj to mam napad lęku i znowu szukam po internecie, a jak waga jest na poziomie z dnia poprzedniego, wmawiam sobie, że przez stres chudne.vAle potem myślę, że to chyba niemożliwe, aby tak przez nerwy z dnia na dzień waga spadała i na nowo mam pewność o okropnej chorobie, stresuje się coraz bardziej.W tym miesiącu myślałam, że nam czerniaka, ale dermatolog powiedział, że nie, potem myślałam, że mam raka migdałka, teraz myślę, że nam nowotwór żołądka lub jelit, bo schudłam i nam objawy.I tak to ciągle wygląda.Nie wiem co mi jest czy naprawdę to jakaś choroba, czy obsesja.Ale obsesja nie powoduje chudnięcia, a choroba już tak. Proszę powiedzieć co nam ze sobą zrobić, bo mam duży kryzys, nie stać mnie na terapię, a badań się boję.Ostatnia morfologia pół roku temu i była ok.Teraz mam tak ogromny strach, a chciałam iść na USG brzucha sprawdzić przyczynę chudnięcia i dolegliwości ,tylko to też kosztuje i ten strach mnie aż paraliżuje. Może dziwnie to brzmi, ale jestem już wyczerpana.
Dysocjacja w zaburzeniach lękowych. Mam wrażenie, że psychoterapia idzie za szybko.
Dzień dobry, co zrobić z poczuciem odrealnienia przy zaburzeniach lękowych? Mam wrażenie, że właśnie przez takie poczucie ten lęk nadal nie chce odejść. Jednego dnia mam poczucie, że otoczenie wokół mnie nie jest prawdziwe, jakbym oglądała jakiś film, a nie naprawdę tam była, a drugiego dnia, że to nie otoczenie jest problemem, a to ja się od nich oddalam, to ja jestem jak we śnie. Nie wiem co z tym zrobić, bo nie raz utrudnia mi to pokonanie lęku, w najgorszych chwilach, gdy miałam ataki paniki (obecnie praktycznie ich nie widzę) to właśnie wszystko robiło się mniejsze, sztuczne itp. Mówiłam o tym na sesji chociaż jak widać za mało i jedynie co to przegadałam sam lęk, nie to uczucie. A teraz nawet z lęku zbaczamy na inne tematy i nie wiem czy to dobrze, bo jestem dość zestresowana czy to nie za szybko, że może powinnam nadal rozmawiać o problemie, z którym tu przyszłam. O ile właśnie ataki paniki zniknęły, to takie odrealnienia i lęk w głowie są nadal, momentami bardziej nasilone niż parę miesięcy temu. Dawniej to odrealnienie też było, lecz często było tylko kawałkiem ataku paniki, a nie jedynym problemem jak teraz. Naprawdę nie wiem co to znaczy: czy terapia tak naprawdę nie działa i muszę pójść do psychiatry? Czy jest jakiś sposób by sobie z tym radzić?
Tęsknię za terapeutką i terapią.

Jakiś czas temu zakończyłem terapię i nie potrafię sobie poradzić z tęsknotą do terapeutki mam wrażenie, że nie umiem już nikomu zaufać i porozmawiać szczerze co czuje. Mimo że terapia była zakończona w porozumieniu, że to już najwyższy czas zakończyć terapie. To w środku odczuwam, że dużo rzeczy ukryłem przed terapeutą i nie wiem co teraz robić, czy wrócić na terapie czy dać sobie szanse, że można liczyć tylko na siebie :(. Minął już rok od zakończenia terapii i dalej mam poczucie tęsknoty.

Zdecydowałam się poszukać pomocy też w taki sposób, ponieważ od kilku miesięcy zmagam się z pewnymi problemami.
Zdecydowałam się poszukać pomocy też w taki sposób, ponieważ od kilku miesięcy zmagam się z pewnymi problemami. W grudniu mój chłopak zwierzył mi się ze swoich problemów, które zrozumiałam i zaoferowałam wsparcie, które docenił i dostrzegał. Dotychczas nie zmagałam się z żadnymi osobistymi problemami, więc owszem, martwiłam się, ale była to jedyna rzecz, która mogłaby mnie jakkolwiek zmartwić. Niestety następny miesiąc postawił przede mną problemy związane ze mną samą. Zaczęłam mieć problemy z koncentracją, mocno zaniedbałam studia, moją zmianę zauważyli również niektórzy wykładowcy. Okres sesji był dla mnie wtedy jeszcze trudniejszy, straciłam kontrolę nad stresem, całkowicie mnie pochłonął. Potrzebowałam dużo czasu, by odreagować i odpocząć. Gdy zaczęłam tracić kontrolę i uzmysłowiłam sobie, że to nie jest chwilowy ”dołek”, powiedziałam szczerze, że jak on w grudniu mi powiedział o swoim problemie, u mnie było wszystko ok, ale teraz tak niestety nie jest i przez jakiś czas mogę nie czuć się na siłach, by okazać wystarczające wsparcie, jakiego mógłby potrzebować. Postanowiliśmy sobie, żeby ten nowy rok był taki, żeby skupić się bardziej na sobie i swoich problemach, że może to nam pomoże, gdy przez jakiś czas postawimy na taki pewien przejaw egoizmu i zbierzemy się na to, by samodzielnie sprostać swoim problemom, a jeśli będzie ciężko, pojawi się potrzeba udać się do specjalisty, to wtedy na przykład pójdziemy razem, gdy w pojedynkę będzie to dla nas zbyt trudne. By jakoś wzajemnie się motywować w chwilach słabości. Pod koniec lutego zerwał ze mną chłopak. Wszystko w pokojowych relacjach, w świadomości obustronnej, że nadal jesteśmy dla siebie ważni, ale nie potrafimy sobie pomóc, gdy u nas obojga pojawiły się problemy. Nie wykluczamy powrotu do siebie, ale też wiemy, że nie możemy żyć kierując się tym najbardziej optymistycznym scenariuszem, gdyż czas też pokaże, czy faktycznie do tego dojdzie. Było to [rozstanie] w trakcie przeprowadzki do nowego mieszkania. Ze względu na okoliczności i to, że nie miałabym jak dojeżdżać do pracy i na studia, gdybym zdecydowała się wrócić do miejsca, gdzie wcześniej mieszkałam, mieszkamy nadal razem, trzymając się oczywiście zasady, jaką postanowiliśmy sobie wcześniej. Zerwanie miało na celu pozbieranie swojego życia, zebrania się w sobie, by rozwiązać problemy i poczuć się tak jak dawniej. Pomimo upływu czasu, są sytuacje, gdzie wszystko jest w porządku. Zaczęłam dostrzegać, że nadal myśli czasami w perspektywie „my”. Ponieważ zbliżają się małymi krokami komunie w naszych rodzinach i początkowo mieliśmy wybierać się na nie razem, jednak po tym, co się między nami zdarzyło, raczej mało prawdopodobne, że chęci wspólnego uczestnictwa uległyby zmianie. Tymczasem temat tychże komunii wyszedł od niego i chciał pójść także na komunię mojego brata oraz kuzyna. Myślał nawet specjalnie o wolnym w swojej pracy pod tym względem. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że na uroczystość komunijną w jego rodzinie wybieramy się razem. Ta kolejna rzecz dała mi do myślenia, ponieważ nie naciskałam (to też była jedna z kwestii, co do której nadal miałam w głowie znaki zapytania, nie narzucałam się, wolałam też usłyszeć, jak on się z tym czuje), spodziewałam się raczej chłodnych stosunków i stwierdzenia, że ponieważ jest między nami tak, jak jest, to takie uroczystości rodzinne spędzimy osobno. A tu tak jednak nie jest. Są momenty, kiedy nadal pojawiam się w jego planach, ale są też momenty, kiedy myślimy o sobie solo i przypominamy sobie, że nie jesteśmy razem, jednak to ma miejsce tylko wtedy, kiedy pojawiają się gorsze dni, coś nas złości i jesteśmy w gorszym nastroju. Wtedy pojawiają się poważniejsze momenty, ale po nich jesteśmy w stanie wyklarować atmosferę i z lepszym nastrojem zakończyć dzień. Czuję się zagubiona. Wierzę w moc czasu, że gdy minie to pewne rzeczy się rozwiążą, nasuną się nowe wnioski. O mojej sytuacji wiedzą dwie osoby – przyjaciółka i mama. Kiedy im o tym mówiłam, odpowiedziały mi, że według nich to tak naprawdę jakbyśmy chcieli być nadal razem, bo gdyby nie, nie byłoby mowy o tak pokojowym rozstaniu. Że nasze postępowanie podyktowane jest też takim rozważnym i analitycznym podejściem do sytuacji w obliczu naszych osobistych problemów, które próbujemy zażegnać i z tym działamy, każdy w swoim tempie. Owszem, to nie są specjaliści, ale gdy mówią to osoby, które mnie dobrze znają, które miały różne, a niekiedy podobne sytuacje w związku, to na tyle, ile mogły, to były w stanie się o tym wypowiedzieć bez oceny, bez prawienia kazań. I to wszystko daje mi nadzieję, że finałem niekoniecznie będzie tragedia, tylko że może faktycznie powrót do siebie będzie pewnego rodzaju finałem procesu leczenia duszy po wszystkich trudnościach, jakie zdołały ją podniszczyć. Poszukuję też porady w tej sytuacji także u specjalisty. Próbuję i tutaj. Co robić? Czy jest coś, co mogłoby i mnie i jemu pomóc? Chciałabym zachować spokój ducha w tej ważnej dla mnie sprawie. Chciałabym też móc skupić się na studiach (w tym roku obrona) i mieć nad tym jakąś kontrolę, nie utracić jej znowu. Mogę dodać, że miałam też takie przeczucia, że ten miesiąc będzie taki bardziej „mój”, że znajdę siłę, by skupić się na swoim zdrowiu, zmienić lekarza co chciałam zrobić już dawno, lecz nie potrafiłam i tym podobne. I faktycznie jak przez te kilka miesięcy się męczyłam, tak pod koniec lutego zrobiłam plan i pomimo tego, co się podziało, już udało mi się go w znacznej części zrealizować. Zaczęłam wstawać bez „chwiania się”. Czuję większy spokój i kontrolę, ale wiem, że to nie wszystko. Dlatego będę wdzięczna za każdą wyrozumiałą, nieoceniającą radę, z pomocą której mogłabym pokierować sobą na przyszłość. Dziękuję.
Eating disorders

Zaburzenia odżywiania – przyczyny, objawy i rodzaje

Zaburzenia odżywiania to poważne zaburzenia psychiczne związane z nieprawidłowymi zachowaniami żywieniowymi, negatywnie wpływające na zdrowie. Obejmują anoreksję, bulimię i kompulsywne objadanie się, ARFID, Pica, czy ortoreksję.