
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Będąc w związku...
Będąc w związku myślę o innym poznanym chłopaku.
Anna Gwoździewicz-Krzewica
Cześć Zosiu
rozumiem, że to dla Ciebie trudna sytuacja. Z jednej strony masz chłopaka, z którym jesteś w związku, a z drugiej strony czujesz pociąg do innego chłopaka. To normalne, że masz wątpliwości i nie wiesz, co robić.
Zastanów się nad swoimi uczuciami do obecnego chłopaka. Czy nadal go kochasz i chcesz z nim być? Czy czujesz się z nim szczęśliwa i spełniona? Jeśli nie jesteś pewna swoich uczuć i czujesz, że w Twoim związku coś się zmieniło, porozmawiaj o tym szczerze ze swoim chłopakiem. Wyjaśnij mu, co Cię trapi i czego potrzebujesz w związku. Ważna jest otwarta i szczera komunikacja. Pamiętaj, że Twój chłopak nie domyśli się, co czujesz, jeśli mu tego nie powiesz. Powiedz mu, że doceniasz jego uczucia i plany na przyszłość, ale że Ty sama masz pewne wątpliwości. Pamiętaj, że masz prawo do swoich uczuć i nie musisz przepraszać za to, że czujesz się inaczej. Nie pozwól, aby Twój chłopak Cię wywierał na Ciebie presję lub zmuszał do czegokolwiek, czego nie chcesz (słowo żona brzmi już poważnie, a Wy jesteście nastolatkami). Piszesz, że jest „ciężko” między Wami, co tak dokładnie rozumiesz pod słowem „ciężko”, czy to ciężko zaczęło się zanim poznałaś drugiego chłopaka czy już po?
Możesz powiedzieć, np.: “Ostatnio czuję się trochę dziwnie. Niby wszystko jest w porządku, ale coś się zmieniło. Nie czuję się już tak komfortowo, gdy nazywasz mnie słodkimi imionami i nie mam ochoty na czułości. Wiem, że to dziwne, ale tak po prostu jest. Chciałabym, żebyś wiedział, że zależy mi na naszej relacji. Ale potrzebuję trochę czasu, żeby zrozumieć swoje uczucia i co się ze mną dzieje. Proszę, nie bądź na mnie zły. Po prostu potrzebuję trochę przestrzeni.”. Dodaj też, co konkretnie Cię niepokoi lub co czujesz, np."Czuję się trochę od ciebie oddalona" lub “Nie mam pewności, czy nadal chcemy tego samego.”. Powiedz, czego potrzebujesz, np. "Potrzebuję trochę czasu na przemyślenie wszystkiego" lub “Chciałabym, żebyśmy mogli o tym porozmawiać, kiedy oboje będziemy na to gotowi.”
Pomyśl też o tym, co Ci się podoba w drugim chłopaku. Czy to tylko fizyczny pociąg, czy dobrze Ci się z nim rozmawia, łączą Was wspólne zainteresowania? Pamiętaj, że to normalne, że czasami pojawiają się atrakcyjne osoby, które wzbudzają w nas zainteresowanie. Nie oznacza to jednak, że musimy od razu kończyć nasze obecne związki. Równie dobrze mogą zostać naszymi kumplami. Spędź z nim czas, porozmawiajcie i zobaczcie, czy macie coś wspólnego. Pamiętaj jednak, aby być uczciwą wobec obu chłopaków i nie dawać im fałszywych nadziei.
Nie spiesz się z decyzjami. Daj sobie czas na przemyślenie wszystkiego i uporządkowanie swoich uczuć. Nie rób niczego, pod presją chwili, czego mogłabyś później żałować. Jeśli czujesz się przytłoczona emocjami, możesz spróbować napisać o nich w dzienniku i porozmawiać z psychologiem. Ważne jest również, abyś zadbała o siebie. Spędzaj czas z przyjaciółmi i rodziną, rób rzeczy, które lubisz i dbaj o swoje zdrowie psychiczne. W tym trudnym czasie ważne jest, abyś miała wokół siebie ludzi, którzy Cię wspierają.
Pamiętaj, że nie jesteś sama. Wiele osób doświadcza podobnych problemów w związkach. Jeśli czujesz się przytłoczona, możesz porozmawiać z psychologiem, który pomoże Ci zrozumieć swoje uczucia. Nie ma tutaj jednej dobrej rady. Najważniejsze jest, abyś zrobiła to, co jest dla Ciebie najlepsze. Życzę Ci, abyś podjęła najlepszą dla siebie decyzję.
Pozdrawiam serdecznie i powodzenia,
psycholog Anna Gwoździewicz

Zobacz podobne
Dzień dobry. Piszę tutaj, ponieważ mam bardzo duży problem z kobietą, która ma problemy psychiczne. Jej problem polega na tym, że ma problemy z adaptacją otoczenia, depresję poporodową+ odebranie jej córki przez Mops.
Jej były partner bił ją przez 6 lat prawie i w dodatku wynosił z domu rzeczy, które później sprzedawał.. Kobietą powinna brać tabletki, które jej przepisał psychiatra (ZOLTRAL), o ile dobrze pamiętam tak nazywają się te tabletki..
Jesteśmy razem w związku już z 3 miesiące i miałem nadzieję, że udźwignę ten ciężar, ale niestety nie dam rady, próbuje wszystkiego, ale z jej strony jest jakaś ściana.
Po kłótniach każe mi się wyprowadzać, wyrzuca mnie albo ja sam wychodzę, bo nie daje sobie rady.
Tylko niestety albo biega za mną po mieście, albo nachodzi moich znajomych i moją rodzinę w poszukiwaniu mnie.
Wczoraj kolejna niefajna sytuacja. Po północy przyszła na plac do moich rodziców i stała pod drzwiami i podsłuchiwała przez drzwi czy mnie tam nie. Mam dość chciałbym się uwolnić od niej.. proszę pomóżcie mi
Mam męża i dwójkę dzieci. Dzieci są moim światem.
Z mężem czuję, że się oddalamy. I teraz już chyba nikomu tak naprawdę nie zależy, żeby było inaczej. Boję się samotności, a jednocześnie czuję, że ten związek ma się nijak. Ja tęsknię za prawdziwą miłością, akceptacją i wsparciem. Ale nie potrafię już sobie wyobrazić jego w tej roli obok mnie. Każdy żyje swoim życiem. Łączą nas tylko dzieci, wspólne mieszkanie.
Rozstanie? czy walczyć? walczyć, ale jak? jak "zmusić się" do ponownego zakochania w mężu?
Mąż i ja w związku od 20 lat. Udany seks, magia, potrafi być naprawdę ogień, chociaż zauważyłam, że przez 3 dni jest megaaa – nawet podczas snu w nocy, takie spontaniczne przebudzenia. Po tych 3 dniach jakoś dziwnie…
Mąż zranił mnie tekstami, np. dziś. Wczoraj – obłędny wieczór. Mówił, że miał megaaa ochotę na mnie. Okkk, ja na niego. Przejdę do rzeczy: ma problemy z penisem. Dermatolog za rok, tak samo urolog. Nie wiem, jaki powód, skąd ma na penisie biały nalot, jakby grzybica. Stosuje żele – nic nie pomaga. Pobolewa go czasem podczas zbliżenia, lecz mimo wszystko chce seksu na upartego, mimo iż proponuję, aby dał spokój. Nie wiem, co to jest. Ma dyskomfort, często to białe coś dłubie i mu schodzi. Ciągle mówi, że go podniecam, że się jara, szybko kończy.
Noc – obłęd. Nad ranem powiedział mi, cyt.: „Wiesz, czemu dłużej chciałem się z tobą kochać? Byś na drugi dzień mi nie gadała, że mało czy wcale, bo mnie boli. Ale było zajeb…cie”. Nie wiem, jak te słowa odbierać. Po prostu zrobiło mi się bardzo przykro, słysząc to. Mąż stwierdził, że nie tak chciał je ująć, że źle je odebrałam, że zawsze ma na mnie ochotę.
Co mam myśleć? Mówiłam mężowi, że takimi tekstami zrazi mnie do siebie, do seksu. Przepraszał. Po chwili, przed pójściem do pracy – seks na szybko. Dziwnie się poczułam. Zawsze tak było, lecz po tych słowach byłam zniesmaczona.
Mąż lubi opowiadania, fantazje – że ja niby z kimś innym uprawiam seks, i o tym sobie piszemy na Messengerze. Oczywiście, zaraz jak coś wymyślę, że np. idę na randkę z innym, uprawiam seks, on już agresywny. Hmm… taki obojętny, choć zaprzecza.
Nie wiem, jak odbierać te jego słowa, co myśleć. Czy naprawdę uprawia ze mną seks z miłości, pragnienia, jak mówi, czy ot tak, bo jest???
Błagam o poradę. Mam mętlik w głowie.

