Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jestem w związku od 28 lat. Poszłam sama na wesele bliskiej kuzynki. Mąż nie chciał iść bo nie

Dzień dobry potrzebuję opinii, pomocy, wsparcia osoby postronnej. Jestem w związku od 28 lat. Poszłam sama na wesele bliskiej kuzynki. Mąż nie chciał iść bo nie, a ja twierdziłam że nie wypada, że należy iść. Do ostatniej chwili liczyłam że chociaż raz zmieni zdanie ale tak się nie stało. Poszłam sama a gdy wróciłam o północy męża nie było w domu. Na drugi dzień też się nie pojawił więc na złość poszłam na 2 godziny na poprawiny. A mąż się wsciekł do tego stopnia że w poniedziałek się wyprowadził. Po moich wielu próbach rozmowy tłumaczeniach,przeprosinach za nic nie chce wrócić twierdząc że to już koniec . Tak naprawdę nie wiem co robić jest mi cholernie źle,przykro.
User Forum

Mężatka

mniej niż godzinę temu
Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Witam   Panią

 Nie znam całej sytuacji  jaka panuje w Państwa związku,  potrzebna by była rozmowa na ten temat. Reakcja pani Męża jest niewspółmiernie wysoka w stosunku, do tego co uznał On za przewinienie. Pani wykonała to co uznała Pani za stosowne, czyli poszła Pani na wesele bliskiej kuzynki , która uczestniczyła w Pani życiu, To Mąż podjął decyzję o tym ,że nie będzie wspólnie z Panią świętował uroczystości.  Cały ten ciąg zdarzeń następujących po sobie wygenerował w Pani poczucie winy. Bardzo często zdarza się tak ,że osoby z naszego otoczenia mocno wpływają na nasze życie i nie zdajemy sobie sprawy z zasięgu ich wpływu.  Czy   myślała Pani o tym co spowodowało ,że czuje się Pani źle ?

Zapraszam  na darmową konsultację , po rozmowie poczuje się Pani lepiej

Pozdrawiam 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Witam. Niecałe 5 lat temu nastąpiła dla mnie traumatyczna sytuacja życiowa z mężem( w skutek zażywania amfetaminy przez jakiś czas, mąż zaczął mieć urojenia dotyczące moich rzekomych zdrad) przeszłam dla mnie myślę horror:( po wizycie u psychiatry dostałam leki po diagnozie " inne zaburzenia nerwicowe" niestety brałam je krótko, przerwałam leczenie ponieważ razem z mężem pokonaliśmy razem te trudności, mamy 4 dzieci a najmłodszy syn ma 18 miesięcy. Niestety w ostatnim czasie w szkole syna pojawiły się problemy, widzę teraz jak odbiły się na mnie, mam duże wahania nastrojów, raz jestem agresywna( bez przemocy fizycznej) a za chwilę płaczę a poczucie winy sprawia że mam pełne objawy fizyczne tj. Bóle pulsowanie głowy, ból brzucha z uczuciem trzęsienia się brzucha, sztywnienie nadgarstków i palcy u rąk, "góla" w gardle, bardzo szybkie bicie serca, kołotani, zimne poty itp. Z domu nie chce mi się wychodzić, każde wyjście w załatwienu sprawy jest dla mnie przytłaczające" że znowu muszę iść i rozmawiać z ludzmi" przez co zawalam dużo spraw, bardzo odbija się to na mężu ponieważ to w nim szukam wtedy winy o wszystko:( sama sobie ze wszystkiego robię problem, nie ma dla mnie pozytywnych myśli, zawsze jest coś co przekona mnie żeby jednak zrezygnować z danych rzeczy, w tym roku pierwszy raz byłam nad morzem z rodziną i nawet chwilę nie cieszyłam się z tego, wszystko ma dwie barwy białe i szare. Planuje wrócić do psychiatry, czy to konieczne czy ten zły czas minie jak wtedy? Dziękuję
Czy uda się jeszcze naprawić ten związek?
Czy uda się jeszcze naprawić ten związek? Od prawie 4 lat jesteśmy razem. Mam 34 lata, a partnerka jest 3 lata starsza. Sytuacja jest dziwna. A mianowicie mieszkamy razem od 3,5 roku i mieliśmy dużo pięknych, słodkich chwil i tez cichych dni. Wynajmuje mieszkanie i opłacam rachunki, ona płaci częściej za zakupy/jedzenie. Wiele rzeczy nam pasowało, podejście do życia, odkrywanie siebie, charaktery, humor, podobne zainteresowania, jak i oddzielne hobby dla równowagi, czy uczenie się czegoś nowego w prowadzeniu "domu". Lecz gdy przychodzi do tematów poważnych o przyszłości(ślub, chęć potomstwa, staranie o nowe mieszkanie czy dom, planowanie wakacji...takie dojrzałe tematy) to pokój sie rujnuje. Kocham ją i wydaje mi się, że ona mi mówi "Kocham cie" z przyzwyczajenia już przy każdej okazji jak mantra, codziennie. Ale czy robi to, bo tak wygodnie czy tak czuje, nie mam pojęcia. Częściej teraz zachowuje się jakby mieszkała w hotelu... praca, jedzenie, drzemka, książka/muzyka/internet, jedzenie, sen, praca... Przez te lata nie miała ochoty nic zmienić w mieszkaniu, od czasu do czasu jakiś mebel czy fotel kupiłem i pytałem, czy coś potrzebuje, to słyszałem "nie wiem, chyba nic" nawet stare rozwalające łóżko jej nie przeszkadza. Nie ma też ochoty pomóc planować wakacji, bo nie ma pomysłu. Nie jestem w stanie po wielu próbach delikatnych nawet rozmów, wyciągnąć czego ona oczekuje od tego związku. Teraz życie z nią wygląda jak pasmo rozpraszaczy od poważnych tematów, "nie teraz, nie wiem, nie myślałam o tym, nie pytaj mnie o to teraz, zaraz jadę do pracy, albo jestem po pracy, możemy o tym nie mówić itp" albo nagły gniew i ucieczka do książki/muzyki+alko. Jestem cierpliwy i daje jej czas i dni do namysłu, ale w środku mnie zżera, że po takim czasie partnerka dalej "Nie wie" albo "nie wie co ma mi odpowiedzieć". Bo z pracą u niej różnie, bo niby sie stresuje pracą, w miedzy czasie uważa ze wszyscy ludzie są źli i wolałaby pracować gdzie indziej, wiec zmienia prace co kilka miesięcy, ale wszędzie jej nie wygodnie, bo to rano trzeba wstawać, bo to na drugiej zmianie wieczorem wracać... wiec najlepiej jakbym ją woził do pracy i z powrotem, bo jej się nie chce tramwajem, bo ludzie są dziwni. Przez co się nie wysypiałem często i jej to nie przeszkadzało, bo wyśpie sie po pracy. Prawka też nie chce się jej robić. Wszystko, co ma zrobić, jakąś sprawę załatwić, ciągle przeciąga. Ale potrafi wydawać pieniądze bez problemu na nowe książki, jedzienie czy %. Zaczęła unikać znajomych, w sumie prawie zerwała kontakty, namawiam ją, żeby wróciła do tego, wróciła i zaczęła rozmawiać z ludźmi, chodziła na spotkania z dziewczynami. Powiedziała mi, że nie rozmawia z nikim w pracy, chociaż ludzie szukają z nią kontaktu to "nie będzie się zmuszać do rozmowy z innymi". Wspieram ją we wszystkim, lecz chyba straciła pewność siebie. Nie chodzimy już na spacery po lesie, plaży czy parkach, ale obok stawu, żeby mogła piwko wypić. W tym roku nigdzie na urlop nie pojechaliśmy, bo się jej nie chciało i z tego wszystkiego mi, na siłę, sie nie chciało nas ciagnąć gdzieś. I chociaż czekałem na ten urlop pół roku, miał być wypad we dwójkę nad jeziorko pod namiot/domek, to przesiedzieliśmy go w domu. I może zrobiło się jej za wygodnie i jest ze mną z przyzwyczajenia, dlatego nie ma motywacji i "co będzie to będzie". Ma to na mnie wszystko zły wpływ, źle sypiam i zaczynam się od niej oddalać albo ona ode mnie, też już zadaje sobie to pytanie. Nawet jak dalej mamy ciepłe chwile, to przyszłość jest jak za mgłą.
Jak radzić sobie z lękiem przed ludźmi?
Jak radzić sobie z lękiem przed ludźmi?
Trudności z mężem, proszę o pomoc. Jest nadmiernie czujny, chce wszystko dokładnie wiedzieć, boi się.
Witam, piszę nie w swojej sprawie, lecz w sprawie męża, ale też mnie to dotyczy. Chciałabym uzyskać odpowiedź, co to może być? Zachowanie mojego męża polega na tym, że obchodzi go to, co robią inni, np. idzie ktoś ulicą pyta mnie kto to ? I co ten ktoś robi ( a jest to zupełnie obca osoba ) lub jedzie samochód i pyta mnie, gdzie skręcił czy do kogoś do domu lub pyta, dlaczego się zatrzymał ( jeśli zatrzymuje się pod naszym domem na ulicy, żeby np. skręcić ) upewnia się pytając mnie czy zablokował telefon. Boi się wykonywania jakichkolwiek przelewów, gdy wylogowuje się z jakiegoś portalu, pyta się czy na pewno się wylogował. Gdy pytam go o zdanie, co się dzieje, odpowiada, że nie jest pewny siebie a to chyba nie na tym polega. Jest to męczące a on nie chce nic z tym zrobić, muszę mu opowiadać, do kogo dokładnie wjechał samochód i po kilka razy wypytuje o to samo. Proszę o jakąkolwiek odpowiedź, jestem bezradna, a chciałabym mu pomóc. Gdy odpowiem źle, staje się nerwowy, ja przez to też zaczynam wariować, ponieważ za każdym razem, gdy o coś zapyta denerwuję się. Proszę o pomoc, dziękuje.
Jak przezwyciężyć nieśmiałość i nawiązać trwałe relacje z mężczyznami?
Czy na zawsze będę singielką? Dzień dobry. Mam 32 lata. Jestem nieśmiała i spokojna. W towarzystwie wolę słuchać niż rozmawiać. Mam dużo koleżanek, także spoko :) Mam problem tylko w relacjach damsko męskich. Żaden chłopak nie zwraca na mnie uwagi, jak już to chodzi im tylko o seks i na tym koniec. Niedawno zakończyłam swój 10 letni toksyczny związek. Przyczyna to że nie pasowaliśmy do siebie (mój ex jest alkoholikiem, narkomanem, nierobem i damskimbokserem) i to że zawsze czułam się nie chciana, nie szanowana i nie kochana przez swojego ex chłopaka. Na szczęście po rozstaniu z ex chłopakiem poczułam ulgę i nagle moja pewność siebie wzrosła w większym stopniu zaczęłam doceniać to co mam, i jeszcze bardziej zaczęłam rozwijać pasję i różne umiejętności. Po prostu nie umiem nawiązywać relacji z mężczyznami. Nigdy w życiu żaden chłopak nie był we mnie zakochany tylko zauroczony (Smutne) Pozatym to ja zawsze pierwsza wychodziłam z inicjatywą (żaden chłopak nie wykazywał dużego zainteresowania) to ja pierwsza pisałam, dzwoniłam i proponowałam spotkania jak tego nie robiłam to żaden jeszcze chlopak nie wychodził pierwszy z inicjatywą. Pisząc to, zrobiło mi się bardzo przykro. Jestem kobietą wrażliwym o dobrym sercu, i tą która docenia i naprawdę kocha. Proszę o pomoc, bo nie chciałabym zostać starą panną. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!