Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Jestem w związku od 28 lat. Poszłam sama na wesele bliskiej kuzynki. Mąż nie chciał iść bo nie

Mężatka

Dzień dobry potrzebuję opinii, pomocy, wsparcia osoby postronnej. Jestem w związku od 28 lat. Poszłam sama na wesele bliskiej kuzynki. Mąż nie chciał iść bo nie, a ja twierdziłam że nie wypada, że należy iść. Do ostatniej chwili liczyłam że chociaż raz zmieni zdanie ale tak się nie stało. Poszłam sama a gdy wróciłam o północy męża nie było w domu. Na drugi dzień też się nie pojawił więc na złość poszłam na 2 godziny na poprawiny. A mąż się wsciekł do tego stopnia że w poniedziałek się wyprowadził. Po moich wielu próbach rozmowy tłumaczeniach,przeprosinach za nic nie chce wrócić twierdząc że to już koniec . Tak naprawdę nie wiem co robić jest mi cholernie źle,przykro.

Witam   Panią

 Nie znam całej sytuacji  jaka panuje w Państwa związku,  potrzebna by była rozmowa na ten temat. Reakcja pani Męża jest niewspółmiernie wysoka w stosunku, do tego co uznał On za przewinienie. Pani wykonała to co uznała Pani za stosowne, czyli poszła Pani na wesele bliskiej kuzynki , która uczestniczyła w Pani życiu, To Mąż podjął decyzję o tym ,że nie będzie wspólnie z Panią świętował uroczystości.  Cały ten ciąg zdarzeń następujących po sobie wygenerował w Pani poczucie winy. Bardzo często zdarza się tak ,że osoby z naszego otoczenia mocno wpływają na nasze życie i nie zdajemy sobie sprawy z zasięgu ich wpływu.  Czy   myślała Pani o tym co spowodowało ,że czuje się Pani źle ?

Zapraszam  na darmową konsultację , po rozmowie poczuje się Pani lepiej

Pozdrawiam 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Problem z bliskością i intymnością w rocznym związku
Dzień dobry. Spotykam się od roku z pewnym mężczyzna. Bardzo mi pomaga, często finansowo, ale także i w domu, przy aucie, czy czymkolwiek, jest dla mnie bardzo dobry, szanuje mnie, ogólnie zawsze mogę liczyć na jego pomoc i jest dobrym człowiekiem. Od roku jednak martwi mnie jego dziwne zachowanie odnośnie fizyczności i bliskości. Jest bardzo oschły, zamknięty. Nie zwierza mi się ze swoich problemów, nigdy nie da znać kiedy się jemu coś złego przytrafi, nie wpuszcza mnie do swojego życia, swoich problemów, nigdy nie zapyta o radę. Żyje niby ze mna, a swoim własnym życiem. Na różnych imprezach i spotkaniach mało co się odzywa, siedzi tylko, nawet mnie nie dotknie, nie obejmie, nie pocałuje, nie pożartuje. Przez pierwsze dziewięć miesięcy związku w ogóle nie współżyliśmy co było dla mnie bardzo dziwne. Myślałam, że to ze strachu przed wpadką, bądź niechęcią do prezerwatyw, więc po 9 miesiącach poszłam do lekarza po antykoncepcję. Chociaż dziwne było dla mnie nie podejmowanie tego tematu w ogóle przez partnera. Jakby dla niego seks mógł nie istnieć. Myślałam, że może jego nie pociągam, ale zapewniał, że mu się podobam. Pomimo, że biorę już tabletki antykoncepcyjne dalej nie śpimy ze sobą, ciągle "ze zmęczenia" bo "jego nie może", albo on jest zmęczony, albo może przez codzienne picie piwa, nie wiem, przestałam już ogarniać dlaczego się nie kochamy. Dla mnie to nie do pojęcia po roku czasu żadnego normalnego seksu. Może nauczył się przez te wszystkie lata sam sobie robić dobrze i nie potrzebuje kobiety? Brakuje mi już pomysłów. Dodatkowo poza brakiem seksu brakuje bliskości. Wieczory spędzamy razem w salonie, po czym parter mówi "dobra to co, idziemy spać bo jesteśmy zmęczeni"... po czym dla niego nie oznacza to zamknięcie oczu i przytulenie się do mnie i zaśnięcie. Dla niego to moment nie zaśnięcia z partnerka, tylko wstaje włącza laptop film czy jakiś audiobook, słuchawki, laptop i leży patrząc lub słuchając do 2 lub 3 rano, tak tylko umie zasypiać, a ja dostaje jasny sygnal, żeby iść do sypialni i tam zasypiam. Kiedy kiedys zapytałam czemu nie śpimy razem, czy nie czuje potrzeby bliskości, przytulić się w nocy, to powiedział, że pewnie bym chrapała, itd. Dla mnie to zachowanie jest nieodpowiedzialne, egoistyczne i kompletnie nie przypomina miłości. Czy się mylę? Może mam inne wzorce po prostu?
5 odpowiedzi
Bardzo chcę założyć rodzinę, jednak mąż nie chce dzieci. Wiedzieliśmy to o sobie już wcześniej.
Mamy z mężem po 30 lat. Jesteśmy razem niemal 12, z tego 2 po ślubie. Tworzymy udany związek, mamy do siebie wzajemnie zaufanie, planujemy budowę domu. Jednak w tym wszystkim jest jedna różnica, której nie możemy rozwiązać. Ja mam bardzo silny instynkt macierzyński, chciałabym w przyszłości mieć dziecko. Byłabym gotowa nawet w tym momencie, szczególnie, że mam problemy zdrowotne, które mogą zajęcie w ciążę utrudnić. Mąż natomiast nie chce dzieci, nie lubi podejmować interakcji z dziećmi z rodziny. Sam mówi, że nigdy go ten temat nie ruszał, że jako młody chłopak był uważany za „dzikiego” i faktycznie część jego zachowań jest raczej nietypowa. Powiedział, że nie może mi obiecać, że kiedykolwiek zechce mieć potomka, czasem mówi, że może da się przekonać, innym razem, że raczej mu się nie odmieni. Jestem w kropce, bo w każdym innym aspekcie jest to partner idealny, mamy swoje spięcia, ale dotyczące drobiazgów. Proponował mi kiedyś, żebym może poszukała kogoś, kto będzie chciał mieć ze mną dziecko, ale po pierwsze nie wyobrażam sobie życia bez niego, po drugie boję się szukać i budować nową relację, nie wiedząc tak naprawdę czy faktycznie trafię na kogoś, kto będzie podzielał moje wartości. Pochodzimy z dwóch różnych rodzin, moja jest bardzo rodzinna i dzieciata, więc też świadomie bądź nie nakłada na mnie to presję, jego rodzina jest mniej zżyta, chociaż teściowa długo walczyła o dwójkę dzieci. Jego siostra dobiega 40 i też nie ma potomstwa. Temat powraca jak bumerang, próbuję to jakoś ułożyć na terapii, ale i tak z wielką regularnością rozmawiamy o tym, ja płaczę i próbuję znaleźć jakiś punkt zaczepienia, że może się uda i że będzie dobrze, ale odczuwam wręcz fizyczny ból z powodu braku pewności i coraz większego przekonania, że nigdy nie będę mogła zostać mamą i przeżyć tej przygody razem z moim ukochanym człowiekiem…
2 odpowiedzi
Mąż spotyka się z kierowniczką mimo złych opinii - czy powinnam się martwić?

Mąż zna swą kierowniczkę z pracy ponad 20 lat, do mnie źle o niej mówi. Ma o niej złe zdanie, że plotkara i do nikogo w pracy się nie odzywa. Dzwoni do mnie, by mnie poinformować, iż z nią idzie właśnie on do Castoramy, po jakieś kolanka do zlewu. Oczywiście powiedziałam mężowi, że to mi się nie podoba, że może wziąć innego pracownika lub iść sama przecież jest obsługa, wystarczy się zapytać....

On nic sobie z tego nie zrobił. Napomknęłam, iż kiedyś też z koleżanką z pracy łaził, kupował jej piwka i wyszła paplanina płot, że miał z nią romans. Mąż pisze mi, że kocha tylko mnie. Co mam robić, myśleć? Mi mówi co innego i robi inaczej. 

Jak mam to odebrać co myśleć???? Otwarcie powiedziałam mężowi, że to mi się nie podoba

4 odpowiedzi
Czy to normalne, ze nie lubie ludzi i meczy mnie kontakt z innymi? Unikanie znajomych i relacji
Witam. Mam do państwa pytanie, ewentualnie liczę na jakieś rady, nie wiem czy da się zmienić coś w tej sprawie. Czy to możliwe, że ja po prostu nie lubię ludzi? Całe życie myślałem, że po prostu się boję i dlatego nie lubię nawiązywać nowych znajomości i po części tak było. Teraz stwierdzam, że może po prostu nie lubię towarzystwa innych osób, owszem lubię raz na jakiś czas z kimś pogadać, spotkać się, ale po prostu męczy mnie to na dłuższą metę. Podam pare przykładów moich dziwnych zachowań: -Nie chciałem jeździć z moim kolegą autobusem i w głębi duszy cieszyłem się kiedy mieliśmy inne godziny zajęć, bo nie musiałem się z nim widywać i rozmawiać -Często jak ktoś znajomy mnie woła udaję, że tego nie słyszę (zawsze mam ze sobą słuchawki) -Kiedy jadę z kimś znajomym autobusem czy innym środkiem transportu, po prostu udaję, że go nie widzę i w głębi duszy modlę się, że on naprawdę mnie nie widział, bo nie chcę z nim rozmawiać -W szkole ktoś coś do mnie mówi, a ja odpowiadam na odwal się, tłumaczę się przemęczeniem I mógłbym tak wymieniać bez końca. Oczywiście nie okazuję nikomu w prost jakiejś pogardy, ale po prostu cieszy mnie to jak nie muszę się z nikim jakoś widywać i rozmawiać na nie wiadomo jak obszerne tematy. Czy da się coś zrobić w tym temacie czy po prostu ja już taki jestem?
11 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z trudną relacją męża z nową przyjaciółką wpływającą na nasze małżeństwo?
Witam, mój problem polega na tym że mój mąż ma przyjaciółkę , od nie dawna, wspiera ją bo dziewczyna ma sprawę sądową z byłym partnerem, który ja bil i zastraszał. Sprawa jest w toku ale mi się ich znajomość nie podobała i poprosiłam męża żeby to zakończył, bo zauważyłam że ona zaczyna uporczywie pokazywać mu że nie jest ze mną szczęśliwy , nawet po przyjacielsku zaczęła mi wysyłać zdjęcia e bieliźnie. Mąż obiecał że zakończy ta znajomość ale jeszcze chwila jeszcze dzień , jeszcze dwa. Dzisiaj się wkurzyłam bo znowu napisała i zaczęłam z nią pisać z jego telefonu, tylko po to żeby zobaczyć jaki ona ma do tego stosunek i w sumie nic złego tam nie napisałam. Teraz wiem że muszę to powiedzieć mężowi , tylko jak. Wiem że dowie się od niej, więc wolę zrobić to sama.
6 odpowiedzi
Mam poczucie, że moje zaburzenia lękowe to przeszkoda do przyjaźni, że ludzie mnie opuszczą.
Dzień dobry, co gdy przy zaburzeniach lękowych bardzo boję się, że wszyscy znajomi mnie opuszczą? O ile rodzina pomaga mi w lęku to mam wrażenie, że większość znajomych traktuje to jako jakiś ciężar i przeszkodę w przyjaźni. Nie mogą ze mną nigdzie wyjść po lekcjach, bo się boję, a ja widzę ile ludzi lepszych mają wokół siebie. Mimo, że gdy miałam gorsze chwile w szkole to mi pomagali, to jednak ja czuję jakbym stała się dla wszystkich ciężarem i kruchą osobą, na którą wszyscy muszą dmuchać, by przypadkiem nie spanikowała. Nie chcę by tak było, ale nie umiem sobie przetłumaczyć, że nic się nie dzieje i tak naprawdę może dla nikogo to nie jest jakaś przeszkoda do przyjaźni.
4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.