
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe, zaburzenia psychotyczne
- Mam ciągle...
Mam ciągle zaciśnięte gardło (od paru miesięcy) laryngolog nie widzi żadnych zmian.
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
z tego co Pani pisze nie znaleziono żadnych fizycznych powodów Pani dolegliwości. Korzysta Pani z pomocy psychologa, więc jak się domyślam boryka się Pani z pewnymi problemami emocjonalnymi. Czy rozmawiała Pani ze swoim terapeutą o tym problemie z gardłem? Pisze Pani, że gdy przestała się stresować pewnymi sprawami to jest gorzej. Może warto wrócić do momentu kiedy pierwszy raz pojawił się ten objaw. Stres mimo, że jak Pani pisze przestał oddziaływać lub Pani świadome działania mają na celu jego redukcję, jednak często bywa tak, że ciało reaguje inaczej tzn. nie zawsze przyczynowo-skutkowo, czasem objawy bywają znacznie oddalone czasowo od przyczyn.
Reasumując. Dobre, że szuka Pani pomocy i to zarówno medycznej jak i psychologicznej. Nawet jeżeli podłoże Pani dolegliwości jest emocjonalne to cierpienie jest jak najbardziej realne i ma Pani prawo do niepokoju. Jak Pani zauważyła próba odciągnięcia myśli od problemu nie jest skuteczna. Sugerowałabym poruszenie tego zagadnienia na kolejnym spotkaniu z Pani terapeutą.
Życzę wszystkiego dobrego
pozdrawiam

Zobacz podobne
Cześć,
Nie wiem, od czego zacząć, bo mam taki chaos w głowie.
Każda decyzja, nawet mała pierdoła, staje się dla mnie jak Mount Everest. Wybór nowej pracy, weekendowe plany, a nawet to, co zjem na obiad — wszystko to paraliżuje mnie do granic absurdu. Ciągle biję się z myślami: a co, jeśli to zły wybór?, a co, jeśli potem będę żałować? Zamiast czuć się spokojnie, czuję, jakbym była uwięziona w pętli niekończących się analiz i lęków.
Mam wrażenie, że to już nie jest normalne.
Zastanawiam się, czy to jakiś rodzaj fobii, bo to zaczyna naprawdę wpływać na moje życie — i to w bardzo negatywny sposób.
W pracy czuję, że stoję w miejscu, w domu jestem ciągle zmęczona tym myśleniem i analizowaniem, co oczywiście wpływa na moich bliskich.
Jak sobie z tym poradzić? Nie wiem, czy terapia to jedyne wyjście, ale chciałabym odzyskać jakoś kontrolę.
Czy naprawdę można przestać tak się bać podejmowania decyzji, czy to wymaga długiego procesu? Błagam, podzielcie się czymś, co może pomóc.
Kasia

