Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam pewien problem, który nie daje mi spokoju od kilku miesięcy. Z moją przyjaciółką poznałyśmy się w pracy, pracowałyśmy w przedszkolu

Dzień dobry. Mam pewien problem, który nie daje mi spokoju od kilku miesięcy. Z moją przyjaciółką poznałyśmy się w pracy, pracowałyśmy w przedszkolu. Już od pierwszego spotkania nadawałyśmy na tych samych falach, bardzo się polubiłyśmy i zbliżyłyśmy. Zawsze każda okazywała sobie ogromne wsparcie, mogłyśmy na siebie liczyć i w tych dobrych i złych momentach. Starałyśmy się zawsze pielęgnować naszą znajomość, której byłam tak pewna. W pracy złożyłam wypowiedzenie umowy, ponieważ było wiele sytuacji, które nie były dla mnie do zaakceptowania, generalnie atmosfera i warunki tam pozostawiały wiele do życzenia. Niestety jakiś czas po moim wypowiedzeniu miałyśmy wraz z koleżankami egzamin z awansu zawodowego, którego niestety nie zdałam. Cała komisja odgórnie ustaliła wcześniej, że do tego dojdzie o czym dowiedziałam się po fakcie. Moja koleżanka zdała i miała tak proste pytania, na które odpowiedziałabym przez sen, a ja zostałam zmieszana z błotem i miałam bardzo trudne pytania, jednakże na połowę z nich odpowiedziałam. Na moim egzaminie panowała grobowa atmosfera a tam była luźna atmosfera i każdy sobie śmieszkowal. Chwilę po moim egzaminie koleżanka powiedziała że tydzień przed była na szczerej rozmowie z p. Dyr i rozmawiały o finansach i zapewnieniu, że w pracy zostanie. Wszystkim dookoła nawet rodzicom mówiła jednak wcześniej, że odchodzi ponieważ nie może patrzeć na to co się dzieje w pracy. Ja czekając caly dzień na wynik egzaminu usłyszałam od niej że to chyba znak aby została, że los nie chce aby odeszła. Nigdy nie miałam żalu o to że faktycznie chciałaby tam zostać ale nie powinna w taki sposób postępować i mówić jednego dnia że odchodzi a drugiego zostaje. W dzień egzaminu kiedy dowiedziałam się, że nie zdałam i kiedy koleżanka mi oznajmila, że chyba jednak zostanie poczułam się jakby ktoś mnie rozerwał na strzępy, odarta z resztek swojej godności. Całym rokiem bardzo ciężko na to pracowałam, sumiennie się przygotowywałam oraz do końca dbałam o to aby mieć na czas dokumenty. W ostatni dzień składania dokumentów teczki STAŻYSTY przygotowałam wszystkie potrzebne notatki, sprawozdania a ona jeździła po mieście z mężem twierdząc, że już nie zdąży i nie zależy jej bo to tylko 50 zł do wypłaty. Ja za wszelką cenę ją od tego odwiodlam i pomogłam aby dopięła terminu i udało się. Po egzaminie przestałam się do niej odzywać. Nie mogłam bardzo długo dojść do siebie, czułam się bardzo mocno zawiedziona i oblanym egzaminem i nią. Czułam się po prostu oszukana, że jedna z najbliższych mi osób tak mnie zawiodła i że znów tracę bliska relacje. Ona długo czekała aż się odezwę, tak mówiła inna koleżanka z pracy ale ja bardzo długo chowałam w sobie urazę. Egzamin był z końcem sierpnia i od tamtego czasu nie miałyśmy kontaktu. Bardzo długo nie dawało mi to spokoju bo czułam wewnętrznie, że coś nie jest zakończone i brakowało mi jej przez ten czas ale nie potrafiłam się odezwać. Postanowiłam wysłać życzenia świąteczne. Doznałam szoku kiedy zobaczyłam, że usunęła mnie z listy znajomych. Zapytała co u mnie słychać, ja odpowiedziałam i nie odczytała mojej wiadomości. Mija kolejny dzień i dalej się do mnie nie odezwala. Czuję się z tą całą sytuacją okropnie. Czy jest coś co mogę więcej zrobić? Czuje, że bardzo mi jej brakuje ale czy tą relacje są się jeszcze uratować? Czy mam odpuścić i nie zawracać jej głowy? Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam serdecznie Karolina
Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

Pani Karolino, to zupełnie normalne, że czuje się Pani źle w opisanej sytuacji. Ciężko Pani pracowała na swój awans i niestety nie udało się. To może być frustrujące. Także fakt iż awans koleżanki wydaje się nie być zasłużony frustruje dodatkowo. Niestety takie sytuacje się zdarzają. Warto się zastanowić co może Pani zrobić by przy kolejnym podejściu zdać egzamin. Jeśli nadal tego Pani chce. Co do relacji z koleżanką, uległa ona znacznemu pogorszeniu bądź nawet rozpadowi. Być może Pani koleżnka nie chce jej już kontynuować i w takiej sytuacji warto to zaakceptować i pójść dalej. Na pytanie czy powinna Pani odpuścić musi Pani odpowiedzieć sama. Pani jest najlepszym ekspertem od samej siebie. Warto pamiętać, że czasami relacje się rozpadają. Nie jest możliwe utrzymanie relacji przy zaangażowaniu tylko jednej strony. Przyjaźń to relacja, która powinna być mniej więcej symetryczna. Oznacza to równe zaangażowanie i podobną chęć kontynuowania relacji. Mimo Pani wysiłków może się tak zdarzyć, że nie utrzyma pani kontaktu z koleżanką. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Co zrobić, gdy przyjaciółka odsuwa się ode mnie, choć byłam przy niej w najgorszych momentach?
Co powinnam zrobić jeżeli osoba przy której byłam w jej najgorszych momentach, dawałam z sobie 100%, aby nie czuła się źle, odsuwając tym samym swoje wszystkie plany i będąc dla tej osoby cały czas teraz się ode mnie odsuwa i kiedy ja potrzebuje jej to nie widzę zaangażowania z jej strony. Widzę że jest przy mnie tylko wtedy gdy ona tego potrzebuje lub jak nie ma się do kogo odezwać?
Czy terapia par może uratować nasz związek po kryzysach i zdradzie?
Dzień dobry, Jestem w związku od 4 lat (mam 28 lat, partnerka 27). Jestem jej pierwszym partnerem – wcześniej nie była w żadnym związku. Zastanawiam się, czy da się naszą relację jeszcze uratować. Początki były burzliwe – szybko zamieszkaliśmy razem, pojawiły się kłótnie i moje problemy z komunikacją. Zamiast rozmawiać, tłumiłem emocje i uciekałem w alkohol, co prowadziło do awantur. Na początku związku zdradziłem partnerkę (pocałunek po alkoholu i po użyciu innych używek) czego bardzo żałuję i do czego się przyznałem. I to ona zawalczyła byśmy zostali razem bo ja chciałem odejść bo nie potrafiłem znieść tego co zrobiłem. Z czasem pojawiały się kolejne kryzysy – problemy zawodowe, wyjazd do pracy u jej rodziców, gdzie czułem się niedoceniany, a później wspólna praca w jej biznesie, gdzie miałem wrażenie, że moje zdanie się nie liczy. W domu oddaliliśmy się od siebie i straciliśmy bliskość. Od dłuższego czasu brakuje mi z jej strony czułości i zaangażowania. Czuję, że to ja zawsze inicjuję bliskość. Problemem było też moje picie – mimo obietnic wracałem do alkoholu, co ją raniło. Rozstaliśmy się na chwilę(3 tyg), ale wróciliśmy do siebie. Zacząłem terapię i pracę nad sobą. Przez pewien czas było lepiej, jednak po złamaniu obietnicy znów pojawił się dystans. Z mojej strony podjąłem realne działania, natomiast partnerka mimo ustaleń nie poszła na terapię i rzadko angażowała się w pracę nad relacją. Dodatkowo pojawił się temat powrotu partnerki do domu rodzinnego i pracy w biznesie jej rodziców, co wprowadziło jeszcze większą niepewność co do naszej przyszłości. Obecnie mówi, że mnie kocha, ale jest emocjonalnie zablokowana i nie wie, czy chce ze mną przyszłości. Czuje się bardziej jak ze współlokatorem. Podjęliśmy decyzję że sporobujemy pójść na wspólną terapię, jeżeli to nie pomoże to rozstaniemy się. Mi strasznie zależy na partnerce i chcę żebyśmy byli w końcu szczęśliwi. Czy w takiej sytuacji terapia par ma jeszcze sens i czy ten związek można uratować?
Czuję się przytłoczona po decyzji o rozwodzie - jak radzić sobie z myślami o śmierci?
Czuje sie przytłoczona i bezradna. 4 tygodnie temu powiedziałam mezowi ze chce sie rozwiesc byłam wtedy w szpitalu psychiatrycznym. Od 3 tygodnie mieszkam u mamy. Zabrałam rzeczy z mojego domu. Teraz bardzo żałuję tego co zrobilam bo bardzo kocham meza on nie chce mi wybaczyć krzywdy jaka mu zrobilam. Nie chce mi sie juz zyc. Cały czas myślę o śmierci nie radzę sobie z niczym
16-letnia corka tworzy fikcyjnych znajomych i bardzo cierpi z powodu samotnosci – jak moge jej pomoc?
Moja córka ma 16 lat. Od kilku lat obserwuję u niej zachowania, które bardzo mnie niepokoją. Mam podejrzenie, że część z nich może mieć związek z trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa. W szkole podstawowej jej bliska przyjaciółka oskarżała ją o rzeczy, które nie były prawdą, a następnie zakończyła tę znajomość. Córka bardzo to przeżyła – przez pewien czas nie chciała nawet chodzić do szkoły. Później jeszcze dwukrotnie została zraniona przez osoby, które uważała za przyjaciółki. Każda z tych sytuacji była dla niej bardzo bolesna. Obecnie uczęszcza do szkoły średniej, jednak nadal nie ma bliskich relacji z rówieśnikami. Nie ma grupy znajomych, z którą mogłaby spędzać czas po szkole. Jedyną osobą, którą uważa za prawdziwą przyjaciółkę, jest dziewczyna poznana przez internet około 5–6 lat temu. Spotykają się jednak bardzo rzadko – mniej więcej raz w roku. Od dłuższego czasu zauważam, że córka stworzyła w swojej wyobraźni grupę znajomych. Każdej z tych osób nadała imię, nazwisko, wiek, miejsce zamieszkania, wygląd i charakter. Wyobraża sobie rozmowy z nimi, wspólne spotkania i różne codzienne sytuacje. Podkreśla, że nie rozmawia z nimi na głos i ma świadomość, że te osoby nie istnieją – są jedynie w jej wyobraźni. Z czasem zaczęła zakładać fałszywe konta w mediach społecznościowych dla tych wymyślonych osób. Oznacza je na relacjach lub tworzy pozory, że utrzymuje z nimi kontakt. Powiedziała mi, że robi to dlatego, że bardzo wstydzi się swojej samotności i chciałaby, aby inni myśleli, że również ma grono znajomych i ciekawe życie towarzyskie. Wymyśliła także fikcyjnego chłopaka. Z rozmów z nią wynika, że bardzo pragnie być kochana i mieć z kim stworzyć bliską relację. Marzy o tym, aby ktoś ją pokochał, przytulił i był przy niej. Zdarza się, że płacze z bezsilności, ponieważ czuje się bardzo samotna i ma wrażenie, że nie ma nikogo. Widzę, jak bardzo cierpi z powodu braku bliskich relacji i jak silna jest jej potrzeba miłości oraz akceptacji. Jak mogę jej pomóc?
Jak zaakceptować zdradę żony po 35 latach od ślubu?
Po ślubie żona przyznała że miała romans z żonatym mężczyzną i straciła z nim dziewictwo. Przeżyłem to bardzo mocno. Wlecze to się za mną już 35 lat i nie mogę się tego pozbyć. Jak to zaakceptować. Nie mogę. Muszę z tym żyć.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.