
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Zauwazylam z epewne...
Ala
Agata Dobrogoszcz
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Danuta Pakosz
Katarzyna Garlicka
Dzień dobry
Każdy z nas jest inny. Normy obejmują większość ludzi a nie specyficzne przypadki. Możliwe, że ma Pani takie cechy osobowości i temperament, które utrudniają funkcjonowanie społeczne. Warto przypomnieć sobie chwile w swoim życiu w których czuła się Pani dobrze. Może to były sytuacje jeden na jeden? Może miała Pani ulubioną koleżankę, albo kolegę? Może nie uczestniczyła Pani w grupowych zbiorowiskach?
Warto wiedzieć o tym, że istnieje coś takiego jak introwersja. Pomimo tego, że społeczeństwo narzuca nam ekstrawersję i większość prac jest skierowanych do tej ekstrawertycznej części, to są zawody też bardziej spokojne. Proszę spojrzeć na archiwistów , którzy większość swojej pracy siedzą w archiwach i czytają różne materiały, albo artyści również cały dzień pochłania im przebywanie w samotności i realizują się poprzez sztukę. Nie każdy musi być ekstrawertykiem i mieć kontakt z wieloma różnymi osobami. Może to być tylko jedna albo dwie najbliższe osoby też takie spokojne.
Bardziej mogłaby się Pani skupić na swoich potrzebach, niż dostosowywać się do oczekiwań innych. Jak Pani lubi spędzać swój wolny czas? Co Pani wtedy robi? Czym Pani się zajmuje? Jakie to jest miejsce? Jakie są odgłosy?
Możliwe, że Pani jest bardziej analityczną duszą (archiwa), bądź artystyczną (sztuka). Nie każdy ma osobowość ekstrawertyczną i społeczną. Nie każdy będzie się dobrze czuł w kontaktach społecznych. Jeśli tak Pani funkcjonuje od dziecka to zapewne jest to związane z osobowością i temperamentem.
Trzeba podążać za swoimi potrzebami i w taki sposób ułożyć sobie życie. Jeśli chce Pani poprawić swoje funkcjonowanie, ponieważ potrzebuje Pani tego do pracy to warto skorzystać z pomocy psychologa, który pomoże w określonych sytuacjach zawodowych.
Życzę dużo dobrego.

Zobacz podobne
Jak mogę pomóc mojej bliskiej przyjaciółce, u której zauważyłam mocno niepokojące zachowania związane z odżywianiem? Coraz częściej unika wspólnych posiłków, narzeka na swoje ciało i obsesyjnie koncentruje się na kaloriach. Martwię się, że mogą to być oznaki zaburzeń odżywiania, ale nie wiem, jak delikatnie poruszyć ten temat, żeby nie poczuła się źle.
Czy ktoś mógłby podpowiedzieć, jak najlepiej rozmawiać w takiej sytuacji? Jak mogę ją wesprzeć w szukaniu pomocy?
Boję się, że bez wsparcia jej stan może się pogorszyć, a naprawdę mi na niej zależy.
Witam, mąż ciągle ma do mnie pretensje, że się nim nie zajmuje (nie przytulam, nie inicjuje sexu, nie zajmuje się nim wieczorami). Mamy 3 dzieci, w tym najmłodsze 2-letnie. Jestem w domu, nie pracuje, zajmuje się domem, wszystko jest na mojej głowie.
Mąż wraca z pracy, dostaje obiad i cały wieczór spędza na kanapie, nic go nie interesuje, nawet nie poświęci trochę czasu dzieciakom. Potem ma ciągle pretensje, że ja się nim nie zajmuje, że tylko śpię. Kładę najmłodsze dziecko spać, to po prostu usypiam ze zmęczenia. Na mojej głowie są wszystkie zajęcia dodatkowe, zakupy. Jak wyjdę od czasu do czasu z koleżankami na spacer to wielkie pretensje o to.
Według niego powinnam siedzieć w domu i jak położę dziecko spać to się nim zajmować. On wcale nie pomaga mi w niczym.
Ja po prostu nie mam siły chyba psychicznie już z nim spędzać czasu, bo ciągle mówi to samo. A jeszcze najgorsze, że chce urozmaicić nasz sex, żebyśmy poszli na sex w trójkącie, bo to go podnieca. I chce urozmaicić sex, bo za niedługo już mu nie będzie się chciało, a ja nie zgadzam się na to.
Już sama nie wiem, co myśleć o naszym związku. Jesteśmy ze sobą 20 lat i nie wiem, co może mnie czekać później.

