Agnieszka Wloka
Panie Ewo,
a może te myśli pochodzą z Pani niskiej wiary w siebie - i pewności, że dla swojego partnera jest Pani piękna, mądra, wspaniała - wiem, przesadzam, ale chodzi o to, że nasza zazdrość ma korzeń w naszej niewierze w siebie. Daje znać, że nasza samoocena jest do przepracowania…Zapraszam Panią do takiego skupienia się nie na tym, co partner zrobił, czuł, ani jaka jest ta trzecia osoba, ale właśnie: "co ja myślę sama o sobie"; co mi się w sobie podoba a co nie" “czego nie akceptuję i co zrobić żeby zaakceptować?”, a oprócz myślenia zapraszam do działania - od prozaicznego kupienia sobie czegoś, realizację jakiegoś celu, na który długo się Pani nie umie zdecydować…
Podobny kierunek dotyczy Waszego związku - skupcie się na tym, żeby go nieco odwieżyć, zafascynować się sobą na nowo…
Agnieszka Wloka
















