
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Czy powinnam...
Czy powinnam poinformować męża o wizycie u psychologa dotyczącą naszego związku?
anonim
Justyna Orlik
Cześć,
wizyta u psychologa to przestrzeń, w której możesz eksplorować własną wolność i doświadczenia. Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, bo wiele zależy od tego, jak wygląda Wasza wspólna relacja. To z jednej strony może być wartościowe i wzmacniające, a z drugiej może wywołać negatywne odczucia u Twojego partnera. Każdy z nas ma prawo do profesjonalnej pomocy oraz organizowania przestrzeni, zarezerwowanej tylko dla nas.
Na pierwszej wizycie ze specjalistą możesz wnieść ten temat i przyjrzeć się różnym jego aspektom, a następnie zadecydować, co chcesz z tym dalej zrobić.
Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Bejmert
Dzień dobry,
Nie ma obowiązku, by od razu informować męża o tej konsultacji.
Podczas spotkania będzie Pani mogła spokojnie poukładać myśli i sprawdzić, czego naprawdę Pani potrzebuje. Może po tej rozmowie łatwiej będzie Pani zdecydować, czy i kiedy powiedzieć o tym mężowi.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Bejmert
Psycholog
Katarzyna Brożyna
Dzień dobry
Może Pani, ale nie musi. Wszystko zależy od Pani konkretnego przypadku i Waszych obecnych relacji. Jeżeli ma Pani wątpliwości, to warto przedstawić je psychologowi na spotkaniu i z nim to omówić.
Pozdrawiam
Katarzyna Brożyna
Psycholog
Katarzyna Steinborn
Dobry wieczór, dobrze, że się zdecydowałaś na konsultację – to ważny krok w stronę zadbania o siebie i o Waszą relację. Natomiast co do poinformowania męża: to zależy od kilku rzeczy – przede wszystkim od charakteru Waszej relacji, poziomu zaufania, sposobu komunikacji między Wami oraz tego, czego oczekujesz po tej wizycie.
Paweł Cisowski
Dzień dobry
Rozumiem, że jest to dla Pani nowa sytuacja i doświadcza Pani w związku z tym wątpliwości. Podejmując decyzję, co do informowania męża o wizycie u psychologa warto przyjrzeć się temu, jak wygląda Wasza obecna relacja i na ile jest w niej miejsce na szczerą i otwarta komunikację. W przypadku, gdy nie ma w tym zakresie żadnych większych trudności, poinformowanie męża o wizycie u psychologa może być swego rodzaju wzmocnieniem szczerości w relacji, ale też pokazaniem tego, że dostrzega Pani jakieś problemy i jest gotowa zaopiekować się tym tematem. Z drugiej strony, jeśli szczera i otwarta komunikacja w relacji szwankuje, a dodatkowo ma Pani przekonanie, że informowanie męża o wizycie może w jakiś sposób negatywnie wpłynąć na jego reakcję, to warto najpierw skonsultować się z psychologiem, który udzieli wsparcia i pomoże ewentualnie znaleźć sposób na przeprowadzenie rozmowy z mężem.
Trzymam za Panią kciuki!
Pozdrawiam
Paweł Cisowski
Psycholog | Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia | Terapeuta EMDR
Kamila Bogusz
Dzień dobry,
rozumiem, że to dla Pani ważna kwestia, która budzi wiele pytań. Decyzja o tym, czy poinformować męża o konsultacji, należy wyłącznie do Pani – to Pani decyduje o tym, z kim i kiedy dzieli się taką informacją.
Dla niektórych osób rozmowa z partnerem o planowanej wizycie jest pomocna, dla innych lepsze jest podjęcie tej decyzji w swoim tempie, po pierwszym spotkaniu i omówieniu sytuacji z psychologiem.
Serdeczności,
Kamila Bogusz
Martyna Jarosz
Dzień dobry,
Nie ma konieczności, by już teraz informować męża o planowanej konsultacji. Podczas pierwszego spotkania będzie przestrzeń, by spokojnie uporządkować myśli i przyjrzeć się temu, czego Pani naprawdę potrzebuje. Być może po rozmowie łatwiej będzie Pani podjąć decyzję, czy i kiedy warto o tym powiedzieć mężowi.
Serdecznie pozdrawiam,
Martyna Jarosz
psycholog
Maria Sobol
Dzień dobry,
Nie ma obowiązku, by od razu o tym mówić. To Pani krok, Pani potrzeba i Pani prawo, by szukać wsparcia, zwłaszcza jeśli chodzi o coś tak ważnego jak związek. Natomiast to może być ważny temat, żeby omówić z psychologiem, co dokładnie stoi za tymi wahaniami Pani.
Z życzliwością,
Maria Sobol
Psychoterapeutka integracyjna
Olga Żuk
Witaj,
to zupełnie naturalne, że masz wątpliwości – pierwsza konsultacja to często krok w nieznane.
Nie musisz informować męża, jeśli nie czujesz się z tym komfortowo. Masz prawo zadbać o siebie i swoje emocje, także w relacji. Wizyta u psychologa to przestrzeń dla Ciebie, by uporządkować myśli, zrozumieć, co się dzieje, i zastanowić się, co dalej.
Jeśli zdecydujesz się później powiedzieć mężowi – możesz to zrobić w swoim tempie, kiedy poczujesz się gotowa. Na razie najważniejsze jest to, że robisz krok w stronę zadbania o siebie.
Pozdrawiam ciepło,
Olga Żuk

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli
Szanowna Pani,
to zupełnie naturalne, że przed pierwszą konsultacją pojawiają się pytania i wątpliwości. Bardzo wiele osób, które po raz pierwszy umawiają się na spotkanie z psychologiem, nie do końca wiedzą, jak powinny się w takiej sytuacji zachować — to absolutnie zrozumiałe.
Jeśli wizyta dotyczy trudności w relacji czy w związku, nie ma jednej właściwej odpowiedzi na pytanie, czy powinna Pani o niej informować męża. Wszystko zależy od charakteru Pani relacji, poziomu otwartości między Państwem oraz od tego, czy czuje się Pani gotowa i bezpieczna, by taką informacją się podzielić.
W nurcie psychodynamicznym duże znaczenie przywiązujemy do zrozumienia własnych przeżyć, motywacji i emocji. Jeśli zatem zdecydowała się Pani na konsultację indywidualną, warto pozwolić sobie na przestrzeń tylko dla siebie — bez poczucia, że musi Pani już teraz informować drugą osobę, zwłaszcza jeśli nie czuje się Pani z tym komfortowo.
Czasami decyzja o rozpoczęciu spotkań indywidualnych jest pierwszym krokiem do głębszego zrozumienia siebie i relacji, w której Pani się znajduje. Na późniejszym etapie, jeśli okaże się to pomocne i możliwe, może pojawić się również przestrzeń do rozmowy z mężem — być może nawet w formie wspólnych spotkań, jeśli obie strony będą tego chciały.
Najważniejsze na ten moment jest to, że zadbała Pani o siebie i podjęła ważny krok. Proszę dać sobie prawo do tej decyzji — niezależnie od tego, czy zdecyduje się Pani podzielić nią z mężem teraz, później, czy wcale.
Serdecznie pozdrawiam i życzę Pani spokoju i odwagi w tym procesie.
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)
Joanna Klamerus
Dzień dobry,
Formalnie nie ma takiej potrzeby. Może Pani udać się na konsultacje bez informowania innych osób, w tym męża. Jeśli jednak zastanawia się Pani nad tym, czy mówić o tym mężowi, to może są też inne tematy, które wymagają rozmowy z nim? Może sama ta informacja pomoże Państwu w rozmowie? Nie wiem, jaka dokładnie jest sytuacja, wiec to najlepiej omówić na wizycie. Zawsze może Pani udać się na konsultacje i właśnie o tych wątpliwościach porozmawiać z psychologiem.
Pozdrawiam serdecznie

Zobacz podobne
Mam problem z pewną Osobą, a właściwie Jej zachowaniem w stosunku do mnie.
Cześć, piszę tutaj, bo nie wiem już, co robić. Czuję się, jakbym straciła oboje rodziców. Po śmierci mamy ojciec związał się z dużo młodszą kobietą. Od tego czasu wszystko się zmieniło. Jego partnerka kontroluje go na każdym kroku – nie możemy z siostrą spokojnie z nim porozmawiać, bo ona zawsze jest obok, wtrąca się, słucha, a potem ma do niego pretensje. Ojciec twierdzi, że „nie może” jej wyrzucić, choć mówi, że ma jej dość. Wiemy, że się jej boi. Słyszałyśmy też, że ma na niego jakieś „haki”. Powiedziała wprost, że „ustawi nas tak, jak jego” – czyli chce przejąć kontrolę nad całą rodziną. Ojciec przestał mieć swoje życie – kiedyś w weekendy odpoczywał, relaksował się. Teraz robi tylko to, co ona chce: zakupy, wyjazdy do jej rodziny, do ludzi, których kiedyś unikał. Nie może sam decydować o niczym – nie wychodzi nigdzie sam: ani do kolegów, ani nawet do swojej siostry czy szwagra. Wszystko musi być „z nią” lub za jej zgodą. Każdy weekend wygląda tak, jakby specjalnie organizowała mu czas, żeby tylko nie był z nami i nie miał okazji pomyśleć po swojemu. Wciąż mieszkam w rodzinnym domu, ale nie mogę się w nim czuć swobodnie. Nic nie jest już moje, wszystko podporządkowane jest jej. To boli. Próbuję z nim rozmawiać, wysyłałam wiadomości, delikatnie pytam, czy jest szczęśliwy, ale unika odpowiedzi. Boję się, że sytuacja się pogorszy, że całkiem się od nas odetnie, a ona będzie miała nad nim pełną władzę. Jeśli ktoś z Was był w podobnej sytuacji – bardzo proszę o rady. Jak rozmawiać z osobą, która jest zmanipulowana? Czy można jakoś ochronić go (i nas) przed taką toksyczną osobą? Nie chcę się poddać, ale czuję, że grunt osuwa mi się spod nóg. Dziękuję każdemu, kto przeczyta i odpowie.
Dzisiaj w piątek zakończyłam znajomość z toksycznymi osobami. I tak jak jedna osoba uszanowała moją decyzję tak druga zaczęła się na mnie wkurzać. A to była jedna z osób, które, że tak powiem, bluźniły na mnie. Wyzywały mnie od zer, mówiły, że jestem nikim, śmieciem. I tak jak przez lata wracałam do kontaktu z nią, bo uważałam, że się zmieni, tak po wczorajszej wizycie u terapeutki stwierdziłam, podjęłam decyzję, że koniec tego dobrego. Zakończę to. Dlatego Dzisiaj napisałam jej, im wiadomość, w której wyjaśniłam, że nie mogę dłużej z nimi utrzymywać kontaktu z uwagi na mój komfort psychiczny. Dlaczego pomimo tego, że w głębi serca wiedziałam i wiem, że to dobra decyzja, czuję smutek i pewnego rodzaju wyrzuty sumienia ? Dlaczego pomimo tego, że wyznaczyłam granice, czuję się tak jak bym to ja była winna tej sytuacji, a nie ona...a przecież to ona mnie wyzywała...ja nie oddałam jej tych słów, które ona mi mówiła... Właśnie przez te jej słowa czuję się właśnie tak beznadziejnie...

