Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy powinnam poinformować męża o wizycie u psychologa dotyczącą naszego związku?

Witam. Umówiłam się na wizyte konsultacyjną u psychologa. Czy powinnam poinformować męża, że idę na taką wizytę? Dodam, że wizyta dotyczy naszej relacji i naszego związku. To moja pierwsza taka konsultacja niewiem jak się powinnam zachować. Pozdrawiam.
Justyna Orlik

Justyna Orlik

Cześć,

wizyta u psychologa to przestrzeń, w której możesz eksplorować własną wolność i doświadczenia. Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, bo wiele zależy od tego, jak wygląda Wasza wspólna relacja. To z jednej strony może być wartościowe i wzmacniające, a z drugiej może wywołać negatywne odczucia u Twojego partnera. Każdy z nas ma prawo do profesjonalnej pomocy oraz organizowania przestrzeni, zarezerwowanej tylko dla nas.

Na pierwszej wizycie ze specjalistą możesz wnieść ten temat i przyjrzeć się różnym jego aspektom, a następnie zadecydować, co chcesz z tym dalej zrobić. 

Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Nie ma obowiązku, by od razu informować męża o tej konsultacji.  

 

Podczas spotkania będzie Pani mogła spokojnie poukładać myśli i sprawdzić, czego naprawdę Pani potrzebuje. Może po tej rozmowie łatwiej będzie Pani zdecydować, czy i kiedy powiedzieć o tym mężowi.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Dzień dobry

Może Pani, ale nie musi. Wszystko zależy od Pani konkretnego przypadku i Waszych obecnych relacji. Jeżeli ma Pani wątpliwości, to warto przedstawić je psychologowi na spotkaniu i z nim to omówić. 

Pozdrawiam

Katarzyna Brożyna

Psycholog

Katarzyna Steinborn

Katarzyna Steinborn

Dobry wieczór, dobrze, że się zdecydowałaś na konsultację – to ważny krok w stronę zadbania o siebie i o Waszą relację. Natomiast co do poinformowania męża: to zależy od kilku rzeczy – przede wszystkim od charakteru Waszej relacji, poziomu zaufania, sposobu komunikacji między Wami oraz tego, czego oczekujesz po tej wizycie.

Paweł Cisowski

Paweł Cisowski

Dzień dobry

 

Rozumiem, że jest to dla Pani nowa sytuacja i doświadcza Pani w związku z tym wątpliwości. Podejmując decyzję, co do informowania męża o wizycie u psychologa warto przyjrzeć się temu, jak wygląda Wasza obecna relacja i na ile jest w niej miejsce na szczerą i otwarta komunikację. W przypadku, gdy nie ma w tym zakresie żadnych większych trudności, poinformowanie męża o wizycie u psychologa może być swego rodzaju wzmocnieniem szczerości w relacji, ale też pokazaniem tego, że dostrzega Pani jakieś problemy i jest gotowa zaopiekować się tym tematem. Z drugiej strony, jeśli szczera i otwarta komunikacja w relacji szwankuje, a dodatkowo ma Pani przekonanie, że informowanie męża o wizycie może w jakiś sposób negatywnie wpłynąć na jego reakcję, to warto najpierw skonsultować się z psychologiem, który udzieli wsparcia i pomoże ewentualnie znaleźć sposób na przeprowadzenie rozmowy z mężem.

 

Trzymam za Panią kciuki!

 

Pozdrawiam

Paweł Cisowski
Psycholog | Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia | Terapeuta EMDR 

Kamila Bogusz

Kamila Bogusz

Dzień dobry,

rozumiem, że to dla Pani ważna kwestia, która budzi wiele pytań. Decyzja o tym, czy poinformować męża o konsultacji, należy wyłącznie do Pani – to Pani decyduje o tym, z kim i kiedy dzieli się taką informacją. 


Dla niektórych osób rozmowa z partnerem o planowanej wizycie jest pomocna, dla innych lepsze jest podjęcie tej decyzji w swoim tempie, po pierwszym spotkaniu i omówieniu sytuacji z psychologiem.

 

Serdeczności,

Kamila Bogusz

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,

Nie ma konieczności, by już teraz informować męża o planowanej konsultacji. Podczas pierwszego spotkania będzie przestrzeń, by spokojnie uporządkować myśli i przyjrzeć się temu, czego Pani naprawdę potrzebuje. Być może po rozmowie łatwiej będzie Pani podjąć decyzję, czy i kiedy warto o tym powiedzieć mężowi.

 

Serdecznie pozdrawiam,
Martyna Jarosz
psycholog

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,

Nie ma obowiązku, by od razu o tym mówić. To Pani krok, Pani potrzeba i Pani prawo, by szukać wsparcia, zwłaszcza jeśli chodzi o coś tak ważnego jak związek. Natomiast to może być ważny temat, żeby omówić z psychologiem, co dokładnie stoi za tymi wahaniami Pani.

 

Z życzliwością,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

Olga Żuk

Olga Żuk

Witaj,
to zupełnie naturalne, że masz wątpliwości – pierwsza konsultacja to często krok w nieznane.

Nie musisz informować męża, jeśli nie czujesz się z tym komfortowo. Masz prawo zadbać o siebie i swoje emocje, także w relacji. Wizyta u psychologa to przestrzeń dla Ciebie, by uporządkować myśli, zrozumieć, co się dzieje, i zastanowić się, co dalej.

Jeśli zdecydujesz się później powiedzieć mężowi – możesz to zrobić w swoim tempie, kiedy poczujesz się gotowa. Na razie najważniejsze jest to, że robisz krok w stronę zadbania o siebie.

Pozdrawiam ciepło,

Olga Żuk

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Szanowna Pani,

to zupełnie naturalne, że przed pierwszą konsultacją pojawiają się pytania i wątpliwości. Bardzo wiele osób, które po raz pierwszy umawiają się na spotkanie z psychologiem, nie do końca wiedzą, jak powinny się w takiej sytuacji zachować — to absolutnie zrozumiałe.

Jeśli wizyta dotyczy trudności w relacji czy w związku, nie ma jednej właściwej odpowiedzi na pytanie, czy powinna Pani o niej informować męża. Wszystko zależy od charakteru Pani relacji, poziomu otwartości między Państwem oraz od tego, czy czuje się Pani gotowa i bezpieczna, by taką informacją się podzielić.

W nurcie psychodynamicznym duże znaczenie przywiązujemy do zrozumienia własnych przeżyć, motywacji i emocji. Jeśli zatem zdecydowała się Pani na konsultację indywidualną, warto pozwolić sobie na przestrzeń tylko dla siebie — bez poczucia, że musi Pani już teraz informować drugą osobę, zwłaszcza jeśli nie czuje się Pani z tym komfortowo.

Czasami decyzja o rozpoczęciu spotkań indywidualnych jest pierwszym krokiem do głębszego zrozumienia siebie i relacji, w której Pani się znajduje. Na późniejszym etapie, jeśli okaże się to pomocne i możliwe, może pojawić się również przestrzeń do rozmowy z mężem — być może nawet w formie wspólnych spotkań, jeśli obie strony będą tego chciały.

Najważniejsze na ten moment jest to, że zadbała Pani o siebie i podjęła ważny krok. Proszę dać sobie prawo do tej decyzji — niezależnie od tego, czy zdecyduje się Pani podzielić nią z mężem teraz, później, czy wcale.
 

Serdecznie pozdrawiam i życzę Pani spokoju i odwagi w tym procesie.
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)
 

Joanna Klamerus

Joanna Klamerus

Dzień dobry,

 

Formalnie nie ma takiej potrzeby. Może Pani udać się na konsultacje bez informowania innych osób, w tym męża. Jeśli jednak zastanawia się Pani nad tym, czy mówić o tym mężowi, to może są też inne tematy, które wymagają rozmowy z nim? Może sama ta informacja pomoże Państwu w rozmowie? Nie wiem, jaka dokładnie jest sytuacja, wiec to najlepiej omówić na wizycie. Zawsze może Pani udać się na konsultacje i właśnie o tych wątpliwościach porozmawiać z psychologiem. 

 

Pozdrawiam serdecznie

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Wsparcie dla sąsiada po stracie żony i jego zainteresowanie mną - jak postępować?

Nazywam się Anna, pochodzę ze wsi z województwa opolskiego, powiat Nyski. W mojej miejscowości mam sąsiada, któremu w lipcu zeszłego roku, zmarła Jego żona. Wspierałam tę rodzinę na różne sposoby. Mieszka tam również brat zmarłej żony tego Pana, niepełnosprawny. Jego też wspierałam. Jednak musiałam się odsunąć, ponieważ uważałam, że moja misja pomocy i wsparcia dla tej rodziny skończyła się. Jednak coś się wydarzyło. 

Mąż tej Pani zaczął się od lipca zeszłego roku we mnie wpatrywać. Wpatruje się we mnie do dziś. Zaczęła się troska z Jego strony o mnie. Więcej zaczął ze mną rozmawiać. 

Raz Go zapytałam, dlaczego się wpatruje, odpowiedział ładna dziewczyna, tom patrzył. Angażuje się też w rozmowę, dopytuje się, słucha z uwagą.

Mam 37 lat i nie umiem wejść w nową relację romantyczną, po śmierci partnera. Jako starsza osoba o orientacji homoseksualnej, czuję, że nie mam, gdzie szukać.
Mam 37 lat, jestem po 12 -letnim związku z chłopakiem ,niestety zdradzał, choć twierdził, że kocha. Może kochał, ale na swój własny sposób. Zaraził się w efekcie końcowym HIV, zmarł na AIDS. Ja nie umiem, mimo kilku lat już ,zapomnieć o nim, kocham go nadal i nie umiem zaufać innemu chłopakowi . We wszystkich widzę zdrajców emocjonalnych. Jak sobie z tym poradzić ? Dodatkowo istnieje teraz kult młodości cute hot young boy a ja już mam swoje lata, jak szukać ? Mam chodzić po klubach ? Jakoś nie bardzo siebie w tym widzę. Net też jest słaby dla " starych homo " niestety takie czasy, teraz jest kult młodości. Moja rodzina się domyśla pewnie, ale nawet o mnie nie wie. Wie tylko jedna psycholog i nikt więcej . Może matka się domyśla... Proszę o pomoc.Porade. Pozdrawiam . Przemek.
Jak radzić sobie z zazdrością i samotnością w dążeniu do macierzyństwa?

Jak sobie poradzić z takim problemem? 

Jestem od kilku lat samotną singielką. Mam 26 lat, ciężko mi znaleźć niestety partnera w tych czasach. 

Chcę założyć już rodzinę, być mamą, ale nie mogę się ciągle tego doczekać. Zmagam się z takim problemem, że jeżeli dowiem się, że ktoś z rodziny czy nawet znajoma osoba, jest w ciąży wpadam, że tak powiem w szał, dopada mnie zazdrość. 

Ok rok temu, gdy dowiedziałam się, że siostra będzie miała dziecko, płakałam po tej informacji z zazdrości chyba z 2 godziny, byłam wręcz zła, nie mogłam się wtedy opanować. 

Tak jest za każdym razem, a mi się ciągle nie udaje, a lata mi uciekają. Jak sobie z tym poradzić.

Jak sprawić, by były partner znów mnie pokochał?
Jak sprawić, by były partner znów mnie pokochał? Zraniłam go bardzo, do tego stopnia, że zrezygnował z bycia ze mną w związku, uważając mnie za toksyczną. Wciąż mamy kontakt, ale nie chce rozmawiać o „nas”. Spotykamy się co jakiś czas i twierdzi, że miłość może wrócić jeśli zobaczy moją zmianę. Ale co jeśli to nie wystarczy? Co mogę zrobić, żeby do mnie wrócił? Żeby znów mnie pokochał. Jest jakaś szansa, że skoro piszemy, rozmawiamy i czasem się spotykamy, to wrócimy do siebie? Mimo że teraz nie chce o tym rozmawiać.
Problemy w małżeństwie: podejrzenia zdrady, brak zaufania, przemoc i chęć samobójstwa

Bardzo nurtuje mnie, wręcz sprawia to depresję, nie wiem, co myśleć, co robić. Nie mam, gdzie odejść, żadnej pracy, pieniędzy na start. Przejdę do rzeczy: 20 lat ogólnie razem, 30 maja 2025 r. minie 16 lat po ślubie. Mąż przez rok chciał walczyć o nasze małżeństwo, zmianę naszego życia, nawet intymnego. Okazał się być takim, jakiego chciałam – czuły, opiekuńczy, troskliwy, namiętny, pożądany, z chemią, magią i więzią, uczciwą miłością. Przestał kryć się z telefonem, zawsze mogę wziąć go w ręce, popatrzeć, co tam ma. Rok temu wdał się w romans z koleżanką z pracy, krążyły plotki, lecz on wszystkiemu zaprzecza, twierdząc, iż nigdy mnie nie zdradził. Zaufałam, a teraz coś mi nie pasuje. Po roku i 3 miesiącach stał się skryty, dwulicowy. Potrafi raz chcieć obłędnego seksu, w sumie jest co wieczór, czasami kłócimy się o noce, że nie przytuli mnie, nie ma spontanicznego seksu i wtulenia podczas snu z jego strony, mojej osoby. I przeplata uczucia, sądząc, że go jaram, że uwielbia ze mną seks, podniecam go i że tylko ja, nikt inny. Robi zdjęcia z całuskami, wstawia na Facebooka słodkie opisy. Odbieram to jako pod publikę, aby ktoś coś zobaczył. Z była koleżanka kochana, nadal pracuje, lecz na moją prośbę zablokował ją wszędzie, a przy mnie ma o niej nagle bardzo złe zdanie, ponieważ nie wiem, w jakim celu podał kobiecie bez mojej zgody mój numer telefonu. Kiedy zapytałam męża, po co, odpowiedział cytat: „ażeby Agnieszka uświadomiła ci, że nic nas nie łączy, nie łączyło, do niczego nie doszło”. Tłumaczę mężowi, że ja mam uwierzyć w to, co ona mówi, czy bardziej, aby on był wobec mnie szczery... Nie ma logicznego toku rozmów ze strony męża, więc zaczęłam miewać obawy, iż oszukuje mnie z kimś, ma kontakt, a potem usuwa, abym nie dojrzała nic. Obiecywał, że nigdy nie wyciszy telefonu, co do czego robi to w momencie, kiedy się posprzeczamy. Nie ma kłótni, jedynie zadra, słowo od słowa, a powody są jedynie takie, że nie przytula mnie w nocy, co uważa, że bardzo uwielbia się do mnie tulić, a nie ma zbliżenia w nocy, które wprowadziliśmy. Do mnie potrafi powiedzieć: „A ty do mnie podchodzisz, zaczepiasz do seksu, przytulasz?” Odpowiadam mężowi, że oczywiście, bo tak jest, chociaż za każdym razem, kiedy podchodzę, żeby nawet, jak to się mówi, zrobić mu loda, on odpycha, nie wychodzi mi po prostu, olewa. Więc po co mam to robić, jak on przytuli przed snem i odwraca się na bok??? I niby sądzi, że zawsze ma na mnie ochotę, jaram go itd. Zaczął nagle mówić, że tematy mamy tylko seksu, tłumaczę, że mnie kręci, podnieca, pożądam, że powinien się cieszyć, a nie narzekać, nie dociera nic, po prostu nic. Kiedy mówię, że powinien udać się do psychologa czy psychiatry, potrafi mi odpowiedzieć, że to ja jestem chora, jemu nie potrzeba pomocy, chociaż popada w silną agresję. Mnie potrafił złapać za szyję, dusił, mówił: „szmata, kurwa”, ale w momencie, kiedy mi powiedział tekst: „ruchasz się z innymi”, i dostał w twarz, strasznie go to zabolało. Poszedł w swoją stronę, kiedy dzwonię, nie odbiera, odrzuca, nie odpisuje na Messengerze, dopiero po jakimś czasie chamskie odzywki. Odbiera, sądząc, że jest sam i był sam, że chce, aby było dobrze, lecz niestety, czuły 10 min potem furiat i tak na okrągło. Mówię mężowi, że zawsze powinien odebrać telefon, że mam podejrzenia, iż takie zachowania świadczą, że spotyka się z kimś. Zaprzecza, więc czemu nie odbierasz? Odpowie, że nie ma potrzeby, wkurwiłaś mnie. W domu zwyczajnie gra na telefonie, nie słucha, co mówię, patrząc w oczy, i chcąc rozmawiać, po prostu jakbym była powietrzem. Mówi mi: „A co, już nic mi nie wolno? Człowiek przy tobie boi się spać, obudzić, bo zawsze wyjesz, robisz dramy, jesteś toksyczna. Ale kocha mnie i pożąda”. Ma tzw. dwie twarze – chwilowo wspaniała osoba, czuła, chcąca seksu, potem taka maruda, agresor, dziwak. Nie wiem, co myśleć, co robić. On od razu powiedział, że nie będzie nigdzie chodził na żadne terapie itp. Kiedyś chodziliśmy, lecz dało jemu to coś na chwilę. Sam mówi, że uwielbia ze mną seks, potem, że nasze życie tylko na tym się opiera. Nie wiem, co mam myśleć, chce, abym przyjeżdżała po niego do pracy. Sama nie wiem czemu, potrafi powiedzieć, że nie wierzy mi we wszystko, że to ja jego zdradzam, wiedząc, że siedzę całe dnie w domu, sprzątam, gotuję, a potem jeżdżę po niego. Sytuacje się napiętniają, coraz częściej mnie krytykuje, poniża, olewa, robi źle, nic sobie z tego już nie robi, jak robił kiedyś. Aż przestało mi się chcieć malować, dbać o siebie, chcieć z nim nadal być. Nie czuję się kochana, pożądana, atrakcyjna, wyjątkowa, choć mówi mi, że taka jestem. Na odległość, kiedy jeździ do pracy, pisze mi, jak mnie kocha, tęskni, jak ma na mnie ochotę, a kiedy już jesteśmy razem, jest zupełnie inaczej. Potrafił mi powiedzieć, że to ja z niego takiego robię, że wchodzę mu do łba, ryję mu łeb, że przeze mnie taki się staje, że mam szukać sobie faceta na ruchanie. Mówię, że mnie to boli, zadaje ból, ale nic z tego sobie nie robi. Czuję się załamana. On sam mówi mi, że jego zdaniem nie czuję się szczęśliwa, bezpieczna w związku, jak mam się czuć, to nie takie proste. Czy tu są podejrzenia, możliwe, iż mąż gra na dwa fronty, a ja koło zapasowe??? Nie wiem, co robić. On nie chce słuchać, co mam do powiedzenia o moich ranach, bólach, cierpieniach, potrzebach seksu itp. Co ja mam robić? Jestem skora popełnić samobójstwo, nie mam siły, wiary, że ta miłość jest prawdziwa i pożądanie. Jestem nikim, czy to jego wina?? Kiedy mężowi mówię, że napiszę do sądu o przymusowe badania psychiatryczne jego osoby, grozi mi, że wtedy wywali mnie z domu, czyli coś ukrywa, wie, że z nim źle??? Mamy takie coś, że on lubi moje nagie zdjęcia i chce, abym wysyłała mu ok, wysyłam, mówię, że go to podnieca. Ma nawet folder z moimi nagimi zdjęciami w telefonie. Niby docenia, co robię, sądzi, że się zmieniłam, lecz po chwili powie, że ja nigdy się nie zmienię, krytykuje. Jak dojść do prawdy, czy on nie kłamie, czy nie manipuluje itp.? Mąż uważa, że to ja manipuluje, rządzę nim, że ja w coś gram i obserwuję go, doszukuję się czegoś, że to ja jestem debilem, itp. Co myśleć?

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.