
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina
- Mama ma Instagrama,...
Mama ma Instagrama, gdzie dodaje zdjęcia, których się wstydzę, a rówieśnicy już to obgadują. Mama przyprowadziła partnera z Francji, o którym nie wiem, co mam w ogóle myśleć.
Julia
Joanna Przysłupska
Dzień dobry, to rzeczywiście niekomfortowa sytuacja i super, że postanowiłaś o tym opowiedzieć i zgłosić się po pomoc. Jak wyglądają Twoje kontakty z mamą? Na ile swobodnie możecie porozmawiać o tego typu sprawach? Czy jest w Twoim otoczeniu jeszcze ktoś dorosły, kto mógłby Cię wesprzeć? Czy mama w ogóle wie o Twoich trudnościach i spostrzeżeniach?
Kluczowa jednak wydaje się rozmowa z mamą. Z jednej strony rodzic ma prawo do swojego życia i swoich wyborów, ale z drugiej, jeśli zachowanie rodzica ma negatywny wpływ na życie dziecka, to naprawdę warto o tym porozmawiać. Masz prawo komunikować przekraczanie swoich granic. Efektywnym sposobem zgłaszania takich rzeczy jest mówienie o SWOJEJ perspektywie (o swoich odczuciach, emocjach), a nie opisywanie (co może zostać odebrane jako ocena) czyichś zachowań. Warto opisać obserwację-wydarzenie- fakt (który jest źródłem przykrości), a następnie swoje emocje w związku z tym. Przykładowo (w skrócie) “Mamo, dodajesz takie i takie zdjęcia na Instagram, spore grono moich znajomych to ogląda i komentuje to w taki i taki sposób. Bardzo trudno mi tego słuchać. Jest mi źle kiedy opowiadają o Tobie takie rzeczy. Czy mogłabyś to jakoś zmienić (np ustawienia z publicznych na prywatne/)?”
Powodzenia!

Zobacz podobne
Od 20 lat jestem w związku małżeńskim. Mój problem to mój mąż, który jest bardzo agresywny słownie. Nigdy nie wiem w jakim humorze wstanie, zazwyczaj jak tylko usłyszę z rana, że trzaska drzwiami albo czymś rzuca, to już wiem, że będzie awantura i zazwyczaj jest to awantura za coś, co wydarzyło się np. 6 miesięcy wcześniej. Wyzwiska typu *przekleństwa*, aż mi wstyd to pisać. Zastraszanie za każdym jednym razem mnie i dzieci, gdzie nie pójdzie do pracy, to go wywalają. W tym roku właśnie został wyrzucony z ósmej pracy, tymczasem ja pracuje jak wół, żeby na wszystko starczyło. Po całej awanturze jednostronnej, bo ja się nauczyłam nie reagować, bo jeszcze gorzej wtedy jest, oczekuje, że padnę mu w ramiona, a jak tego nie zrobię, to zaczyna się na nowo. Wyzwiska, rzucanie przedmiotami. O naszych dzieciach zawsze mówi te "downy". Ręce opadają normalnie. Odchodził już 4 razy i zawsze wracał z płaczem, że to ostani raz. Mój syn ma już 18 lat i ostatnio próbował mnie bronić to się ojciec do niego do bójki rzucił, a zapytał tylko 'czemu cały czas wyzywasz mamę, ona przez ciebie płacze'. Wiem, że jestem w toksycznym związku, ale nie potrafię się z niego uwolnić.


