Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Po sytuacji z mężem, jego masturbacją, poczułam się źle - niewystarczająca i oszukiwana.

Mam problem głównie ze sobą z powodu męża.. jesteśmy razem od 9 lat, po ślubie 2 lata, nasz związek od samego początku aż dotąd był bardzo udany, bardzo się kochamy, mamy podobne podejścia do wszystkiego, czujemy się przy sobie dobrze, mój mąż jest cudownym człowiekiem dla mnie, jest bardzo kochany, zawsze uśmiechnięty, dba o mnie, wspiera, naprawdę czuję, że trafiłam na kogoś idealnego.. natomiast w zeszłym roku wydarzyła się pewna sytuacja, z którą do tej pory nie mogę sobie poradzić.. były jego urodziny, w które chciałam mu sprawić przyjemność „łóżkową” i tak się stało, na tamten moment przynajmniej myślałam, że mu się podobało i było dobrze, ale następnego dnia po powrocie z pracy zastałam przy łóżku chusteczki, wiadomo po czym, na początku nie chciał się przyznać, że się masturbował rano, ale w końcu to potwierdził.. zawsze podczas naszego związku mówił mi, że on nie robi takich rzeczy, że nie jest mu to potrzebne, że ja mu wystarczam, że nie jest jak to powiedział „jakimś niewyżytym psem” ,żeby musieć się sam zaspokajać, a po tej sytuacji powiedział, że to był tylko raz, że nie wie dlaczego, tak po prostu.. poczułam się zraniona, oszukana, nieatrakcyjna, zaczęłam się zastanawiać co zrobiłam źle, czy poprzedniego wieczoru przed tym jak to zrobił byłam aż taka słaba w łóżku, że musiał sam sobie poprawić jak tylko wyszłam z domu, a on twierdzi, że to nie ma znaczenia, że cały czas tak samo mu się podobam, tak samo go pociągam, że jestem dla niego najpiękniejsza itd.. przegadaliśmy to jako tako, bo on więcej nie chce o tym rozmawiać, ale ja nie potrafię do tej pory sobie z tym poradzić, nie wiem czy bardziej chodzi o to, że mnie oszukał czy że w ogóle się zaspokajał, cały czas myślę dlaczego, czy dalej mnie nie okłamuje, czy może robi to dalej, tylko teraz dobrze się ukrywa.. nie wiem, dobija mnie to cały czas, doszło to do takiego stopnia, że zmieniłam świetną pracę na byle jaką, w której będę pracować w tych samych godzinach co on, bo w poprzedniej każdego dnia wychodząc rano do pracy myślałam cały czas o tym, że może właśnie to robi i mnie okłamuje, straciłam zaufanie do niego, mimo że do tego momentu był jedyną osobą, której ufałam bezgranicznie i zawsze mogłam na niego liczyć i niczym się nie martwić.. nie podejrzewam o żadne zdrady, bo wiem, że tego by nie zrobił, ale cały czas mam w głowie to, że mnie oszukuje i nadal to robi. Jest to dla mnie strasznie trudne, coraz gorzej to przeżywam, wiecznie płacze, a chciałabym być znowu szczęśliwa, witać go codziennie z uśmiechem jak przed tą sytuacją i nie rozmyślać o tym w kółko, bo męczy mnie już to strasznie do tego stopnia, że mimo, że kocham tego człowieka nad życie i chciałabym być przy nim do grobowej deski to myślę o rozwodzie, żeby zarówno on się nie męczył cały czas moim złym nastrojem i żebym ja mogła przestać myśleć już o tym co on robi i czy mnie nie okłamuje.. juz nie mam siły
Katarzyna Jadwiga Lewińska

Katarzyna Jadwiga Lewińska

Dzień dobry, rozumiem, że dla Pani ta sytuacja jest bardzo trudna - dobrym rozwiązaniem jest poszukanie wsparcia u specjalisty - psychoterapeuty lub psychoterapeuty seksuologa, który prześledzi z Panią tropy, jakie doprowadziły do obecnego Pani samopoczucia. To wpuszczenie do siebie innej perspektywy pomoże Pani wyjść z “zaklętego kręgu”, w jakim się Pani teraz znajduje emocjonalnie.

Masturbacja sama w sobie jest jednym ze sposobów bycia ze swoim ciałem, kontaktu z nim, także obniżenia napięcia lub dawania sobie przyjemności. Czy Pani próbowała w ten sposób być samej ze sobą? Często wspólne w parze doświadczanie masturbacji jest dla relacji intymne i pokazuje, co nam się podoba, czego chcielibyśmy doświadczyć ze strony partnera czy partnerki.

Pozdrawiam serdecznie!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jarosław Orzechowski

Jarosław Orzechowski

Dzień dobry, 

z Pani opisu wynika, że jest Pani bardzo wyczerpana tą sytuacją. Co więcej, wygląda jakby Pani zatroskanie pogłębiało się z upływem czasu. Gorąco zachęcam do zwrócenia się o pomoc psychoterapeuty. 

Ponadto być może powinni Państwo wspólnie udać się do seksuologa, który pomoże Państwu wyrazić i zrozumieć różnice w zakresie potrzeb seksualnych; może również pomóc w wypracowaniu efektywnych sposobów lepszego dopasowania się w tym obszarze. Nie wydaje się, żeby rozwód był koniecznością, skoro kochacie się i Wasz związek jest bardzo udany. 

Powodzenia! 

 

Michał Baczewski

Michał Baczewski

dzień dobry, 

czytając opis, mam poczucie ze to trudna dla Ciebie sytuacja związana z relacją z osobą, którą kochasz. Jeśli uznasz, że to dla Ciebie będzie wspierające, zachęcam do rozmowy z psychologiem, psycholożką, terapeutą lub terapeutką.  Twoje uczucia są ważne a reakcja na nie czasem wymaga pracy. Co do samej masturbacji - jest ona naturalym zachowaniem seksualnym, niekoniecznie oznacza brak zadowolenia z życia seksualnego. Może wynikać z wielu innych przyczyn, np. stres, potrzeba odreagowania itd … To, że Twój mąż się masturbował, nie musi też oznaczać, że nie jest zadowolony z Waszego życia seksualnego lub że Cię nie kocha i nie uważa za atrakcyjną, choć rozumiem, że tak możesz o tym myśleć. 

dobrego dnia

Michał Baczewski

Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Dzień dobry

a czy te natrętne myśli nie są dowodem Pani braku wiary w siebie?:) Dotąd żyła Pani w przeświadczeniu, że jest dobra w łóżku, bo mąż dawał Pani takie sygnały…pytanie czy z innymi kwestiami życiowymi też tak Pani ma, że wierzy Pani, że coś Pani wychodzi, tylko wtedy, gdy ktoś to doceni? Myślę, że tu jest klucz do zrozumienia….na ile Pani sama siebie ceni tak jako kobietę, jak i w każdej innej kwestii. Zachęcam Panią do spojrzenia na siebie tak z zewnątrz, jak na kogoś obcego- co jest we mnie ma plus, z czego mogę być dumna?

A druga sprawa to jeśli już ma Pani w głowie, że jest nieatrakcyjna to warto coś zrobić, żeby poczuć sie bardziej atrakcyjną - podejdźmy do problemu od tej strony. Proszę sobie przypomnieć czas jak zabiegaliście o siebie przed ślubem - nie pomyślałaby Pani wtedy, żeby rezygnować, bo jemu coś nie odpowiada, tylko walczyłaby Pani. Teraz może być podobnie - wizyta u kosmetyczki, fryzjera, nowy ciuch, inwestycja w siebie - to jest Pani lekarstwo. 

 Agnieszka Wloka 

Zobacz podobne

Nie umiem powiedzieć do męża po imieniu. Używam miłych przezwisk, być może wynika to z jego charakteru?
Wiem że to dziwne, ale nie potrafię tego wytłumaczyć, dlaczego do partnera/męża nie potrafię mówić po imieniu? Inne określenia, np. kochaniutki, żabko, żuczku, to tak...on jest osobą bardzo wygadaną, dominującą, musi mieć swoje zdanie na każdy temat, mówi, że szanuje inne zdanie, ale sprzeciwu nie znosi...ma problem z alkoholem, jest uzależniony od telefonu, flirtuje z innymi...tak w wielkim skrócie.
Czy wcześniejsze problemy z odżywianiem (zaburzenia odżywiania, anoreksja), może być powodem rozpadu związku.
Dzień dobry, czy wcześniejsze problemy z odżywianiem (zaburzenia odżywiania, anoreksja), może być powodem rozpadu związku. Partnerka wiele lat temu miała problem z anoreksją, z którym sobie "teoretycznie" poradziła. Od jakiegoś czasu problem wagi niestety powraca (162cm/45kg), jest to jednak tłumaczone gorszym okresem, stresem (osobiście nie widzę problemu z głodzeniem się, ale porcje jedzenia zmalały). Jednym z tych powodów jest pogorszenie i rozpad naszego związku, który dla mnie nie do końca jest zrozumiały. Partnerka tłumaczy go wygaśnięciem uczucia (przez różnicę odległości nie mieszkaliśmy razem, co było głównym powodem), obawami co będzie, odpowiedzialnością za mnie (przeprowadziłem się do niej, rezygnując z pracy). W związku zaczęła odczuwać duszność, ograniczenia, zawłaszczenie przestrzeni (nigdy się wzajemnie nie ograniczaliśmy i po zamieszkaniu razem pod tym względem nic się nie zmieniło), strach. Ze swojej strony odczułem u partnerki zmiany nastroju, złe samopoczucie, smutek. W związku byliśmy zgodni, mieliśmy wspólne pasje i zainteresowania i fajnie się rozumieliśmy a 'jedyne' konflikty były ze względu na to, że mieszkaliśmy zbyt długo oddzielnie (4 lata - i to była moja wina). Ponieważ bardzo martwię się o swoją "byłą" partnerkę, to czy cała ta sytuacja może mieć coś wspólnego z wcześniejszymi problemami odżywiania, strachem przed zmianami, przed wejściem w stały związek?
Czy wrócić do partnerki po kłamstwach i flirtach z innymi mężczyznami? Problem z zazdrością i zaufaniem
Cześć, nie wiem do kogo mogę się z tym wszytkim zwrócić i potrzebuje porady. Byłem w związku z kobietą o 5 lat starsza, ja mam 20 ona 25 lat. Od początku relacji miałem problemy z zazdrością i myślami o jej zdradzie. Wszytko w jakiś sposób się układało, spędzaliśmy dużo czasu razem, byliśmy na wakacjach i na wielu innych podróżach, planowaliśmy wynajęcie mieszkania, rozmowy o dzieciach itd. Ja cały czas miałem te złe myśli, byłem zapewniany że nic się nigdy nie wydarzy i że nie mam się o co bać, mówiła że w poprzednim związku była zdradzana. Postawiłem na początku gdy zaczęliśmy się spotykać jasne granice i powiedziałem czego oczekuje i jak dla mnie wygląda związek czyli szczerość najważniejsza i bez tego nic z tego nie będzie, na wszytko się zgadzała, płakała mi bo bała się że to ja będę mógł ją zostawić, płakała przy mnie bo marzyła o szczęśliwej rodzinie i bała się że nigdy jej nie uda się tego osiągnąć. Za każdym razem też ją zapewniałem że z mojej strony nie ma o co się obawiać, ciągle byłem dla niej wsparciem, na każdym kroku starałem się jej pokazać że nie powinna źle o sobie myśleć. Dawałem jej wszystko co tylko mogłem, oddawałem siebie na jej rzecz na każdym możliwym kroku. Wszytko między na nami szło w dobrą stronę, były jakieś jej błędy które były ze mną niezgodne ale wszytko było wyjaśnione i miało się więcej to nie dziać ale kilka dni temu moje myśli były za silne i sprawdziłem jej telefon, znalazłem tam zdjęcia zza kierownicy nowego bmw jej „kolegi” z którym kiedyś mówiła że się spotykała ale nic między nimi miało nie być bo ma żonę i dzieci. Zdjęcia były z sierpnia tamtego roku i w tamtym też momencie zaczynaliśmy swoją bliższą relację. Skonfrotowalem ja spytałem dlaczego mnie okłamywała tyle czasu, dlaczego spotykała się z kimś za moimi plecami i jeździła do katowic, tłumaczyła się że to tylko kolega że pojechali po drewno bo gość zajmuje się altanami. W tamtym momencie powiedziałem że to koniec, że ma zabierać swoje rzeczy i wyjść. Wzięła swoje rzeczy i wyszła. Godzinę później spotkaliśmy się w lesie żeby dalej pogadać, powiedziałem wiele rzeczy, dlaczego mnie okłamywała itd. Powiedziałem w tamtym momencie żeby przyznała się do innych kłamstw bo jezeli zrobiła coś takeigo tyle czasu temu i nigdy o tym nie powiedziała to znaczy że musiało być więcej takich sytuacji, powiedziała że to jedyna i więcej mnie nie okłamywała, szedłem w zaparte i mówiłem żeby się przyznała nie zrobiła tego więc przy niej sprawdziłem cały telefon i na whatsappie znalazłem kolejne wiadomości z innymi typami chyba z 3. W wiadomościach były mile słówka, wybór resteruacji, słowa typa jak miło mu było po przytuleniu. Pękłem w tym momencie i powiedziałem że to koniec i że nie mamy o czym rozmawiać. Ona płakała, przepraszała, prosiła k wybaczenie, błagała, mówiła że się zmieni, żebyśmy to naprawili, że usunie instagrama, zwolni się z pracy w barze. Powiedziała żebyśmy się spotkali we wtorek i porozmawiali. Dzień później usunęła wiele osób z instagrama i facebooka, nie rozmawialiśmy. Wczoraj do mnie napisała czy się nie spotkamy nie odpisałem, wiedziała gdzie pracuje i o której kończę ale się nie pojawiła napisałem więc po pracy że pokazałaś jak ci zależy tym że nie potrafiłaś nawet bez zaproszenia przyjechać, stwierdziła że mogę jej tam nie chcieć bo zadzwoniła do mojej mamy i dostała informację że ma nie przychodzić pod mój dom i nie ma tam wstępu. Po wymianie zdań na messengerze próbowała ciągle pokazać że to też z mojej winy to zrobiła ale też pisała że chce się poprawić, żebym dał jej szanse to pokazać ją nie odpuszczałem pisałem że nie ma godności i wartości w życiu jeżeli robi taki rzeczy. Wróciłem do domu a ona czekała i stała pod, zlałem ją i nie chciałem rozmawiać. Po czasie wyszedłem na rower i zaczęliśmy rozmawiać, mówiła że to nie była zdrada, żebyśmy porozmawiali i to naprawili, żebym jej wybaczył ale po chwili gdzie dalej uważała że to nie jest zdrada odjechałem. Po około 40 minutach wróciłem a ona dalej czekała znowu zaczęliśmy rozmawiać, powiedziałem jej jak to bardzo trzeba być pustym i złym człowiekiem żeby okłamywać rok czasu osobę której mówi się że się ją kocha, ona dalej szła w zaparte że to nie była zdrada i spotkania czysto koleżeńskie, natomiast mówiłem od początku że oczekuję sczerosci a spotykanie się za plecami i flirtowanie to dla mnie jest zdrada. Dalej mówiła że ja też się do tego przyczyniłem ale mówiła że się zmieni, że pójdzie do psychologa, że zależy jej na mnie i nie chce mnie stracić, że mnie pokochała i to co czuła było sczere. Powiedziałem jej chłodno wiele prawdy na jej temat, to że to już dla mnie jest koniec bo takich rswcsy po prostu się nie robi i nie wybacza. Teraz po tej rozmowie nie jestem tego wszystkiego już pewny, nie wiem co mam zrobić czy uwierzyć jej zmianę i chęć naprawy czy to znowu są jej manipulacje. Nie jestem nikim ciekawym, nie mam pieniędzy, fajnej sylwetki, mieszkam z Mamą, nie mam nawet prawa jazdy, nic ciekawego nie mam jej do zaoferowania. Wiem że to nie całokształt tego wszystkiego bo ciężko w wiadomości to wszytko napisać i pokazać jak to wyglądało. Ale czy ktoś na postawie tego co napisałem jej w stanie stwierdzić czy powrót do niej będzie możliwy i realny?
Dlaczego przy obecności partnera czujemy zmęczenie i niechęć do obowiązków, a sami jesteśmy bardziej produktywni?

Dlaczego w obecności osoby, z którą żyjemy, nie mamy ochoty nic robić, wykonywać obowiązków i mamy poczucie zmęczenia, a gdy jej nie ma, to wszystkie obowiązki jesteśmy w stanie wykonywać bez większych kłopotów?

Jakie zachowania mogą świadczyć o braku realnego zaangażowania w relację romantyczną?
Jak rozpoznać, że chłopak traktuje mnie jako zamiennik, kochankę dla swojej oficjalnej dziewczyny. Jakie zachowania mogą o tym świadczyć, nie tylko w sferze seksualnej, ale też zwykłej?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.