Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

W relacjach nie jestem słuchana, mimo że ja się angażuję. Z czego to wynika?

Wydaje mi się, że trwam w schemacie. W każdej mojej relacji nikt nie przejmuje się mną, tym co mam do powiedzenia, jaka jestem. Cały czas mierzę się z tym, że słucham innych ludzi z zaangażowaniem, próbuję wczuć się w ich słowa, zadaję pytania i… nie otrzymuję tego w zamian. Czuję się jak w roli dziennikarza, który prowadzi wywiad i jest mniej ważny. Kiedy próbuję mówić o sobie to widzę brak zainteresowania albo zmianę tematu i zamykam się w sobie, bo nie będę przecież kogoś zmuszać, skoro nie chce. Zastanawiam się czy to jest kwestia ogólnie dzisiejszego narcystycznego społeczeństwa, czy to ja w jakiś sposób działam tak w moich relacjach na innych. Jestem naprawdę zmęczona tym, sfrustrowana i samotna. Co mogłabym zrobić w tej sytuacji? (Oczywiście można o tym porozmawiać, ale chodzi mi o to czy jest jakiś sposób, żeby bez rozmowy wpłynąć swoim zachowaniem, postawą, aby się tak nie działo.)
Alina Borowska

Alina Borowska

Dzien dobry. 

Z Pani wypowiedzi zrozumiałam, że czuje się Pani mniej ważna w relacjach, że nie otrzymuje Pani w zamian uwagi i zaangazowania jakie Pani wklada. Pani obserwacje i frustracja z obecnego stanu to juz pierwszy krok ku zmianie. 

Myślę, że nie ma prostej odpowiedzi na pytanie co zrobic. 

Ważne będzie pogłębienie obserwacji - swojego zachowania, mysli i emocji jakie się pojawiają. Zauwaza Pani pewien schemat w swoim zachowaniu, na czym on polega, gdzie się go Pani nauczyła, co go poddtrzymuje. Jakie potrzeby stara się nim Pani zaspokoic a jakie są w efekcie pomijane? 

Jak chcialaby Pani żeby bylo? 

Jesli juz wiemy gdzie jestesmy i dokąd zmierzamy latwiej zaplanowac male kroki i sprawdzac które z nich działają.

W tym procesie mozna się wesprzeć rozmowami z bliską osobą, lekturą (np. w temacie stawiania granic, asertywności, komunikacji, schematów w związkach), doraznym wsparciem specjalisty lub psychoterapią. 

Pozdrawiam serdecznie

Alina Borowska-psycholog

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jakub Paczkowski

Jakub Paczkowski

Dzień dobry, 

Pani Ulo, opisana przez Panią sytuacja wydaje się złożona. Nie sposób jednoznacznie stwierdzić co jest jej przyczyną. Niewątpliwie jednak warto się jej przyjrzeć w kategorii tworzenia/ budowania relacji. Każdy z nas wykazuje pewną regularność w sposobie doświadczania świata i radzenia sobie z nim. Dodatkowo każdy z nas na drodze rozwoju nabywa cechy, które w jakiś konkretny sposób wpływają na nasze życie społeczne. Dlatego właśnie polecam przyjrzeć się temu zjawisku na psychoterapii. 

Pozdrawiam

Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

rozumiem, że doświadczenie bycia niesłuchaną i niezauważoną w komunikacji może wpływać na jakość Pani relacji i komfort w sytuacjach społecznych. 
Trudność, jaką Pani opisuje może mieć różnorodne podłoża. Może też być Pani interpretacją reakcji innych uczestników rozmowy, nie zaś ich faktycznym znudzeniem słuchaniem o Pani - co nadal warte jest przyjrzenia się, gdyż cierpienie jakie w związku z takimi sytuacjami Pani przeżywa jest jak najbardziej realne.  Natomiast na podstawie tej krótkiej wiadomości nie dojdziemy do konkretnych konkluzji. 

Istnieje możliwość, że przekonanie, jakie wypracowała Pani na przestrzeni wielu podobnych doświadczeń i rozmów, niejako wtłoczyło Panią w schemat “dziennikarki”, która pyta, lecz sama pytana i wysłuchwiana nie jest. Myślę, że temu doświadczeniu najsłuszniej byłoby przejrzeć się podczas indywidualnej konsultacji psychologicznej (płatnej lub darmowej oferowanej przez wielu specjalistów na tym portalu). Podczas takiego spotkania będzie Pani miała okazję przyjrzeć ze specjalistom konkretnym sytuacjom i wydarzeniom, wziąć je warsztat i sprawdzić, jak można ten kawałek Pani komunikacji poddać dalszej pracy. 

Niezmiennie polecam osobom, które odczuwają dyskomfort (z bardzo różnych przyczyn) w relacjach książkę psychoterapeutki Sharon Martin “Zdrowe granice - zdrowe relacje”. Często to właśnie z nieumiejętności mówienia o swoich potrzebach, ale także stawiania wyraźnych granic innym, czujemy się pomijani, nieważni dla bliskich czy sfrustrowani. 

Życzę Pani wszystkiego dobrego! 
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholożka 

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Ciekawe spostrzeżenia. Funkcjonowaniu w społeczeństwie dobrze jest przyjrzeć się w relacji psychoterapeutycznej. Nie wiadomo, co Pani odtwarza, że napotyka na ludzi oddalonych emocjonalnie i skupionych na sobie. Jak to jest, że istotne jest dla Pani wczuwanie się w zaspokojenie potrzeb innych, mam wrażenie, że pozostając trochę w cieniu. Nasuwa mi się pytanie, czy dla siebie jest Pani ważna, pamięta o swoich potrzebach. Relacja ze sobą rzutuje na relację z drugim człowiekiem. Pozdrawiam

Katarzyna Waszak-psychoterapeuta

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jesteśmy małżeństwem od 4 lat, poza strefą intymną wszystko jest bardzo dobrze
Jesteśmy małżeństwem od 4 lat, poza strefą intymną wszystko jest bardzo dobrze, nie sprzeczamy sie, wspieramy się, spędzamy dużo czasu razem, mocno się kochamy i dobrze nam razem. Jest między nami coraz mniej namiętności, często jest tak, że uprawiamy seks 1 raz w miesiącu, czasem 2-3 razy, jednak za każdym razem muszę się kilka dni prosić o zbliżenie... a ostatecznie seks sprowadza się do rutynowych pozycji, jakby chodziło tylko o skończenie, jak najszybciej, żebym się odczepił... Nie mamy dzieci, mieszkamy w swoim mieszkaniu wspólnie, oboje mamy w miarę lekkie prace, które nie zajmują więcej niż 8h dziennie i zawsze staram się pomagać w domu. Namawiałem nie raz żonę na jakieś urozmaicenia, ale zawsze słyszę "nie mam ochoty" albo "innym razem", a ja mam potrzebę czegoś nowego, jakiś fantazji albo chociaż inicjatywy z jej strony czy poczucia że możemy się wspólnie delektować zbliżeniem... Próbowałem rozmawiać z nią o tym, słyszałem, albo że przecież jest wszystko ok, albo że spróbuje czegoś nowego, ale nic się nie zmienia. Co jeszcze mogę zrobić, żeby namówić żonę do większej aktywności z jej strony? Jak ją zachęcić do częstszego seksu? Jak ją przekonać do wspólnych eksperymentów z intymnością?
Samotność w otoczeniu ludzi i presja społeczna na spełnianie oczekiwań
Myślę że zostałem sam choć wokół mnie pełno ludzi każdy ma jakies żądania potrzeby ale nikt nie pyta co ja potrzebuje co czyje .Wszyscy a przynajmniej większość mówią mi jak mam żyć.Mam tego dosyć
Jestem po rozstaniu z żoną (bez rozwodu jeszcze). Powodem była zdrada.
Dzień dobry, Jestem po rozstaniu z żoną (bez rozwodu jeszcze). Powodem była zdrada. Żona jest w ciąży z człowiekiem, z którym mnie zdradziła. Od zdrady minęło 1,5 roku. Myśli na temat tego zdarzenia oraz przyszłości, cierpienia naszych dzieci, rozbitej rodziny nie dają mi normalnie funkcjonować. Mam stany lękowe. Zaraz po obudzeniu natarczywe myśli o tej sytuacji. Koncentracja jest znikoma.
Brak zaufania przez kontakt partnerki z byłą osobą – jak rozpoznać granicę i zadbać o siebie?
Jestem w relacji, w której od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem braku bezpieczeństwa i zaufania. Moja partnerka utrzymuje kontakt z byłą osobą, tłumacząc to trudną sytuacją zdrowotną tamtej osoby. Rozumiem ten kontekst i naprawdę staram się patrzeć na to z empatią. Problem polega na tym, że mimo moich jasnych komunikatów, że ta sytuacja mnie rani i jest dla mnie trudna, niewiele zmienia się w praktyce. Kontakt nadal trwa, zdarzają się spotkania, a czasem mam wrażenie, że pewne rzeczy nie są mówione wprost albo są pomijane. To sprawia, że moje zaufanie nie rośnie, tylko maleje. Z jednej strony słyszę zapewnienia o miłości i o tym, że to „tylko przyjaźń”, z drugiej – moje doświadczenie jest pełne napięcia, analizowania i niepewności. Czuję się, jakbym była w stałym konflikcie między tym, co słyszę, a tym, co widzę i czuję. Mam też poczucie, że wpadłyśmy w błędne koło: ja zgłaszam ból i potrzebę zmian, ona mówi, że się stara, ale jednocześnie utrzymuje zachowania, które ten ból wywołują. Do tego dochodzi unikanie rozmów albo ich niedomykanie, co tylko pogłębia dystans. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że zaczęłam wątpić w siebie – czy nie przesadzam, czy nie jestem zbyt wymagająca, czy nie powinnam „bardziej zaufać”. Jednocześnie czuję coraz większe zmęczenie i lęk, a nie spokój. Zastanawiam się: czy w takiej sytuacji da się jeszcze realnie odbudować zaufanie, jeśli jedna strona nie jest w stanie zmienić kluczowego zachowania, jak odróżnić moment, w którym warto jeszcze próbować, od momentu, w którym zostaję w czymś kosztem siebie, i czy moje odczucia są adekwatne, czy rzeczywiście mogę je traktować jako sygnał, że coś jest dla mnie nie do przyjęcia. Czuję, że jestem już na granicy emocjonalnego zmęczenia i nie wiem, czy powinnam dalej próbować to ratować, czy raczej skupić się na ochronie siebie.
Jak sobie radzić, gdy partnerka z unieważniającym stylem przywiązania nagle się odsuwa?
Wydaje mi się że moja partnerka ma właśnie unikający styl przywiązania. Było między nami wspaniale, długie rozmowy przed pracą po pracy codziennie, były też między nami uczucia bliskość było jak z bajki. W czerwcu pojechaliśmy nad morze na weekend i ten czas był dla mnie wyjątkowy widziałem też jej uśmiech na twarzy i tą fascynację. Kilka godzin przed naszym wyjazdem nie wiem z jakiego powodu nagle poczułem dystans a teraz cisza trwa blisko 5 tygodni. Po przyjeździe ja pisałem z tydzień czasu dzwoniłem ale już bez odzewu z jej strony. W między czasie widziałem jej story które idealnie mówiły w moją stronę. Chciałbym wiedzieć jak mam się teraz zachować co mam zrobić? Proszę o odpowiedź
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.