Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Poglądy partnera są niezdrowe dla naszego małego synka. Partner jest ignorantem, a syn tego słucha.

NiktWazny

Mój partner od kilku lat codziennie przez prawie cały czas mówi o polityce i swoich poglądach. Jest to bardzo męczące, ponieważ jest człowiekiem, którego poglądy są nieadekwatne do dzisiejszego świata, np. wyraża się lekceważąco o mniejszościach seksualnych oraz uważa, że kobieta powinna podlegać mężczyźnie. Najbardziej jestem zła na siebie, gdy uda mu się sprowokować mnie do próby odpowiedzi na ten temat, ale naprawdę ciężko jest mi biernie tego słuchać... Partner w dyskusji nie dopuszcza mnie do głosu, a jeżeli uda mi się jakoś przez niego przebić i wypowiedzieć, przeinacza moje słowa albo porównuje je do czegoś z zupełnie innej płaszczyzny i widząc mocno naciąganą analogię wytyka mi rzekomą hipokryzję. Podobna sytuacja dotyczy dyskusji z innymi osobami. On wkłada w usta ludzi słowa, których nigdy nie wypowiedzieli. Mam wrażenie, że w ten sposób buduje swoje poczucie wyższości nad innymi. Dodam, że od wielu lat widzę u niego niepokojącą przemianę — ze skromnego chłopaka stał się zarozumiałym ignorantem, który jest święcie przekonany o swojej inteligencji i nieomylności. A będąc szczerą napiszę, że inteligencja na pewno nie jest jego cechą, która sprawiła, że się z nim związałam. Niestety z jego dawnych zalet, typu dobre serce, wrażliwość, dziś nic nie zostało. Mamy synka, który tego wszystkiego słucha. Boje się, że kiedyś może przyjąć poglądy ojca. Rozmawiałam już wiele razy z partnerem na ten temat. Niby wszystko rozumie, ale zmiany na lepsze brak. Jak dotrzeć do niego?

Szanowna Pani.

Trudno jest powiedzieć, co tak naprawdę dzieje się w życiu Pani partnera, który, jak Pani mówi, zmienił się i jest to dla Pani trudne do zaakceptowania. 

Często poszukujemy pomocy dla swoich najbliższych, bo w nich, i często słusznie, lokujemy przyczynę swoich problemów. Zastanawiam się jednak nad tym, czy może nie jest tak, że najwięcej trudności sprawia Pani konfrontacja z partnerem, który w jakiś sposób dominuje w Państwa związku. Mówi Pani o trudności w przebiciu się do wypowiedzi, jest Pani na siebie zła, gdy, w Pani ocenie, uda się Panią sprowokować. 

Być może warto by było skonsultować się z kimś i porozmawiać o swoich trudnościach, o tym, jaką rolę przyjmuje Pani w związku, a jaką Pani chciałaby przyjmować. Podpisała się Pani, “nikt ważny”. Czy czuje się Pani ważna w swoich relacjach? Pani głos i Pani potrzeby są ważne. Tylko, czy Pani daje sobie prawo do tego, aby tak rzeczywiście było.
 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Witam,
pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to Twój pseudonim „NiktWazny”. Rozumiem, że możesz czuć się bezwartościowa lub nieważna w sytuacji, kiedy Twój partner często wyraża poglądy o wyższości mężczyzny nad kobietą… Nawet jeśli nie czujesz się ważna, to dla nas jesteś ważna! Jesteśmy tu, aby poznać Twoje trudności i pomóc ci uzyskać potrzebne wsparcie. Twoje problemy są ważne i zasługujesz na to, aby je rozwiązać. Rozumiem, że Twój partner swoim zachowaniem sprawia Ci wiele problemów i frustracji. Sytuacja, w której bliska osoba wyraża poglądy, z którymi się nie zgadzasz, a dodatkowo dyskusja jest utrudniona z powodu jego nastawienia, może być bardzo wyczerpująca. Prowokacje, przeinaczanie Twoich słów, niedopuszczanie Cię do głosu to symptomy przemocy psychicznej. Nie wahaj się prosić o pomoc.

Jasno określ swoje granice i konsekwentnie ich przestrzegaj. Nie musisz słuchać jego wypowiedzi, z którymi się nie zgadzasz, ani angażować się w dyskusje, które są dla Ciebie nieprzyjemne. Nie podawaj ultimatum, ale wyraź swoje obawy i powiedz, co jest dla Ciebie ważne w związku. Możesz powiedzieć, np.: „Rozumiem, że każdy ma prawo do swoich poglądów i szanuję twoje. Ja również mam swoje poglądy, które różnią się od twoich i chciałabym, żebyś je uszanował. Uważam, że akceptacja różnic w poglądach jest podstawą zdrowego związku. Nie musimy we wszystkim się zgadzać, ale musimy umieć otwarcie i szczerze rozmawiać o naszych różnicach, bez poczucia bycia ocenianym czy krytykowanym. Jeśli nie będziemy w stanie wzajemnie się szanować i akceptować naszych różnic, to obawiam się, że nasz związek będzie miał poważne problemy”.  Nie bój się powiedzieć: "Nie chcę rozmawiać o tym temacie" lub "Nie zgadzam się z tym, co mówisz i nie chcę tego dalej słuchać". Ważne jest, abyś była stanowcza i pewna siebie, gdy stawiasz granice. Nie tłumacz się i nie przepraszaj.

Spróbuj dowiedzieć się więcej o poglądach swojego partnera. Czyta artykuły, ogląda filmy lub słucha podcastów na ten temat? Z kim rozmawia o swoich poglądach? Zrozumienie źródeł jego poglądów może pomóc ci w opracowaniu strategii dyskusji z nim. Spróbuj znaleźć tematy, w których zgadzacie się z partnerem. Możecie rozmawiać o tych tematach, aby zbudować zaufanie i więź. Nie staraj się na siłę zmienić poglądów swojego partnera. Konfrontacja może tylko pogorszyć sytuację. Zamiast tego skup się na wyrażaniu swoich własnych uczuć i potrzeb. 

Możesz powiedzieć, np.: „Chcę z tobą porozmawiać o czymś, co mnie bardzo martwi. Od dłuższego czasu czuję się źle z powodu naszych rozmów o polityce i twoich poglądów. Twoje słowa często są dla mnie raniące i sprawiają, że czuję się bezradna. Chciałabym, żebyśmy mogli rozmawiać o tych tematach w sposób otwarty i szanujący się nawzajem. Niestety, czuję, że to niemożliwe, ponieważ ty nie dopuszczasz mnie do głosu i przeinaczasz moje słowa. Z tego powodu myślę, że moglibyśmy skorzystać z pomocy specjalisty. Terapia mogłaby nam pomóc w lepszej komunikacji, zrozumieniu swoich potrzeb i wypracowaniu kompromisów. Bardzo mi na tobie zależy i chcę, żebyśmy byli szczęśliwą rodziną. Wierzę, że terapia może nam w tym pomóc.” Nawet jeśli partner nie jest gotowy na skorzystanie z pomocy psychologicznej, możesz sama udać się na konsultację. Nie zapominaj w tej ciężkiej sytuacji o sobie i swoich potrzebach. Specjalista może pomóc Ci zrozumieć dynamikę Twojej relacji z partnerem, opracować strategie radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, pracować na poczuciem Twojej wartości i wspierać Cię w dbaniu o swoje zdrowie psychiczne.

Ważne jest, aby chronić też syna przed negatywnym wpływem poglądów ojca. Możesz rozmawiać z nim o wartościach, które są dla Ciebie ważne i tłumaczyć mu, dlaczego nie zgadzasz się z niektórymi poglądami ojca. Dzieci są bardzo chłonne i łatwo ulegają wpływom otoczenia. Bądź dla synka wsparciem i źródłem pozytywnych wartości. Pamiętaj, że najważniejsze jest Twoje zdrowie psychiczne i dobro Waszego syna. Nie bój się stawiać granic i szukać pomocy, jeśli jej potrzebujesz.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia,
psycholog Anna Gwoździewicz 

 

 

 

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholożka
586 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

z Pani opisu wynika, że partner wykazuje konserwatyzm. Warto się zastanowić nad rozwiązaniem w postaci kilku spotkań psychologicznych Waszej dwójki. Natomiast jeśli ten konserwatyzm u partnera jest dość mocny, to zastanawiające będzie to, czy akceptuje taki zawód, jak psycholog. 

Pani zadaniem na ten moment jest to, aby jasno stawiać granice w rozmowie i być asertywną. Jeśli pojawiają się sytuacje, gdzie wypowiedzi partnera będą wywoływać u Pani niepożądane emocje, proszę opuścić tą rozmowę, a tym samym pozostawić partnera bez słuchacza. Z tego co Pani pisze wchodzenie z nim w dyskusję nie ma sensu. 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Nie jestem pewna czy nadal kocham swojego męża. Cieszę się jak odjeżdża w delegacje.
Mam problem. Nie wiem czy nadal kocham mojego meza. Jesteśmy małżeństwem 6lat. Doczekaliśmy się po dłuższych staraniach synka. Ma dwa lata. Mieszkamy u moich rodziców ponieważ by zaoszczędzić i nie wynajmować mieszkania. Mąż pracuje w delegacji wraca po dwóch tygodniach do domu, a ja cieszę się tak jest. On ma wiecznie jakieś pretensje do moich rodzicow. Zaś oni jak widzą że on się do mnie źle odezwie lub nie zajmuje się dzieckiem też mi dają przytyczki. Jestem tak tym wykończona. Jestem dla niego miła żeby tylko nie było kłótni i żeby oni tego nie słyszeli. On wiecznie zmęczony i znudzony. Nigdzie nie chce wychodzić bo jemu się nie chce. Chociaż mamy opiekę do dziecka. Przed ślubem był całkiem innym człowiekiem, a z roku na rok po ślubie co raz gorzej. Ma okropny charakter jest skapy. Muszę taić że sobie coś kupiłam lub kombinować bo on wiecznie ma problem po co kupiłam sobie jakieś ubranie. Jestem tak nim zmęczona, że jak odjeżdża to ja się cieszę. Nie wiem co ze sobą robić, dostaję ataków nerwów że cała się trzęsę. Nie wiem co mam z tym zrobić.
5 odpowiedzi
Jak pomóc dzieciom z trudnościami w czytaniu - porady dla rodziców?

Witam serdecznie. Mam 5 dzieci, jedno z nich od września idzie do 6 klasy. Wszystko mu od początku wchodziło błyskawicznie do głowy. Ale mam później dzieci w wieku 7 i 8 lat, od września mają zacząć naukę, syn w 2 klasie i córka w 3. I tu z dziećmi mam duży problem. Bo fakt jest taki, że od początku mają duże problemy z czytaniem. Córka idąc teraz do 3 klasy literuje wyrazy i przeczyta, ale z wielkim czasem trudem. Natomiast syn, idąc do klasy 2, ma jeszcze większy opór do czytania, myli literki, szybko się poddaje i nie chce czytać, mimo iż staram się zachęcić, a nie zmuszać, nic nie daje dłuższego rezultatu. Oboje starają się wyuczyć tekst zadany na pamięć. Syn do tego w domu może się nauczyć i wszystko wie, ale idąc następnego dnia do szkoły wystarczy, że raz się pomyli i pani go od razu poprawi, on automatycznie się zamyka w sobie i już nie potrafi nic przeczytać. Proszę o pomoc w jaki sposób mogę im pomóc? Niebawem zaczynamy wakacje i chciałabym im jakoś pomóc i znaleźć skuteczny sposób.

5 odpowiedzi
16-letnia corka tworzy fikcyjnych znajomych i bardzo cierpi z powodu samotnosci – jak moge jej pomoc?
Moja córka ma 16 lat. Od kilku lat obserwuję u niej zachowania, które bardzo mnie niepokoją. Mam podejrzenie, że część z nich może mieć związek z trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa. W szkole podstawowej jej bliska przyjaciółka oskarżała ją o rzeczy, które nie były prawdą, a następnie zakończyła tę znajomość. Córka bardzo to przeżyła – przez pewien czas nie chciała nawet chodzić do szkoły. Później jeszcze dwukrotnie została zraniona przez osoby, które uważała za przyjaciółki. Każda z tych sytuacji była dla niej bardzo bolesna. Obecnie uczęszcza do szkoły średniej, jednak nadal nie ma bliskich relacji z rówieśnikami. Nie ma grupy znajomych, z którą mogłaby spędzać czas po szkole. Jedyną osobą, którą uważa za prawdziwą przyjaciółkę, jest dziewczyna poznana przez internet około 5–6 lat temu. Spotykają się jednak bardzo rzadko – mniej więcej raz w roku. Od dłuższego czasu zauważam, że córka stworzyła w swojej wyobraźni grupę znajomych. Każdej z tych osób nadała imię, nazwisko, wiek, miejsce zamieszkania, wygląd i charakter. Wyobraża sobie rozmowy z nimi, wspólne spotkania i różne codzienne sytuacje. Podkreśla, że nie rozmawia z nimi na głos i ma świadomość, że te osoby nie istnieją – są jedynie w jej wyobraźni. Z czasem zaczęła zakładać fałszywe konta w mediach społecznościowych dla tych wymyślonych osób. Oznacza je na relacjach lub tworzy pozory, że utrzymuje z nimi kontakt. Powiedziała mi, że robi to dlatego, że bardzo wstydzi się swojej samotności i chciałaby, aby inni myśleli, że również ma grono znajomych i ciekawe życie towarzyskie. Wymyśliła także fikcyjnego chłopaka. Z rozmów z nią wynika, że bardzo pragnie być kochana i mieć z kim stworzyć bliską relację. Marzy o tym, aby ktoś ją pokochał, przytulił i był przy niej. Zdarza się, że płacze z bezsilności, ponieważ czuje się bardzo samotna i ma wrażenie, że nie ma nikogo. Widzę, jak bardzo cierpi z powodu braku bliskich relacji i jak silna jest jej potrzeba miłości oraz akceptacji. Jak mogę jej pomóc?
9 odpowiedzi
Jak radzić sobie z destrukcyjnymi relacjami w rodzinie i ochronić własne dziecko?

Witam, pytam, bo już nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Dziadek alkoholik całe życie, jak pamiętam, pije. Wyzywa babcię od najgorszych, że ją zabije i w ogóle. Mam 30 lat i od zawsze tak jest. Jako dziecko często byłem wyzywany itp. Gdy coś odpowiedziałem, to na drugi dzień, jak był trzeźwy, babcia mu wszystko wybaczała i ze mnie robiła winnego, że źle się do dziadka odezwałem.

Jak byłem nastolatkiem, babcia namawiała mnie wiele razy, żeby nim szarpnąć, nastraszyć itp., tylko po to, by jej nie wyzywał. Na kolejny dzień dziadek oczywiście smutny, babcia mu wybacza, a ja jestem dla nich zły i przez kilka tygodni wspomina, że dziadkowi smutno. Już nie wiedziałem, co robić, czy ja jestem zły, czy co. Rodzice też się z nim kłócili, ale za każdym razem, jak babcia udawali, że wszystko jest dobrze i obwiniali mnie za to, że mu coś odpowiem po wyzwiskach.

Kiedyś pojechaliśmy z dziadkiem, wujkiem i kuzynem po maszynę rolniczą. Cały czas mi ujmował, a kuzyna chwalił. Po powrocie siedzimy z babcią, dziadkiem, wujkiem i kuzynem w kuchni i zaczynam coś mówić, a on do mnie: „zamknij mordę” na cały głos. Miałem 17 lat. Zamknąłem się i po jakimś czasie zaczyna do mnie mówić i unosić głos, że mam się do niego odzywać. Ja mówię, że nie będę się odzywał, bo mam zamknąć mordę. Zrobiła się awantura, poszedłem sam do domu kilka kilometrów i znowu pretensje, że dziadka uraziłem, a babcia nic nie słyszała, żeby on coś złego mówił.

Całe życie ojciec mówił, jakoś trzeba z nim żyć, i starałem się, ale nie chciałem do niego chodzić. Najlepiej odciąłbym się, ale babcia zawsze płakała, że jak to tak, jesteśmy wspaniałą rodziną i musimy trzymać się razem. Zamieszkałem niedaleko nich z żoną i malutką córeczką. Starałem się zbytnio nie denerwować i udawać, że nie słyszę tych wyzwisk itp.

Przestałem dawać radę, gdy zaczął mówić do mojej małej córeczki takie rzeczy jakby związane z seksualnością. Np. „pipka” coś tam, a ja udawałem, że to żart, ale w środku nie mogłem wytrzymać, aż pewnego razu byłem u niego w gospodarstwie pożyczyć mu sprężarkę i po podłączeniu córka (8 lat) dmucha sobie pistoletem, a on do niej mówi: „dmuchnij dziadkowi w susiaka”. Zauważyłem, że robią siku na podwórku, robi to tak, aby widzieli wszyscy. Myślałem, że po tym wybuchnę. Dałem mu ultimatum, że jeszcze raz i mnie popamięta. Powiedziałem o tym wszystkim.

Minął jakiś czas, babcia zaprosiła nas na urodziny. Siedzi lekko pijany dziadek na pufce, córka siedzi obok mnie na kanapie i on ciągle jej przypatruje się nie na twarz, a jakby niżej, coś ciągle gada. Ona czuje się nieswojo, niby jest ok, ale jakby tak dziwnie. I on w pewnym momencie mówi: „kochana, a co tam dobrego w tym pudełeczku jest, jak to się nazywa, pipipi?”. Ja mówię: pizza, a on znowu: pipipi. Ja mówię ostrzej: pizza, a on takim dziwnym głosem: „pipcia”, patrząc poniżej głowy mojej córki.

Rozpętało się piekło, awantura itp. Mój brat prawie go pobił i ja też. Babcia, widząc, że zareagowałem na słowa dziadka nerwowo, zaczęła na mnie krzywo patrzeć, a na dziadka z politowaniem i manipulacyjnie krzyczeć, że jej serce wybuchnie. Kilka razy przez niego chciałem się powiesić. I w krzyku mówię, że całe życie nam zepsuł, że całą rodzinę rozwala od środka, a babcia na to przyzwala, że chciałem się zabić przez niego, to on mnie po prostu wyśmiał.

Po powrocie do domu chciałem się zabić, ale żona mi pomogła poradzić sobie. Na drugi dzień babcia dzwoni, jakby nic się nie stało, i każe mi przyjść pomóc. Z żoną stwierdziliiśmy, że całkowicie się od niego odcinamy i nigdy nie odezwiemy do niego za to, jak naszą córkę traktuje. Babcia zaczęła płakać, mama też, że babcia się przeze mnie załamie itp.

Mija tydzień, nikt nie rozmawiał ze mną na ten temat. My tam nie chodzimy. Babci powiedzieliśmy, że może nas odwiedzać, ale my tam się nie pojawimy. Proszę o pomoc, dobrze robię czy źle, ja już nic nie wiem. Nie rozmawiam z nim już, ale czuję, że mama, babcia, tata są źli. W tamtej awanturze powiedziałem im, że chciałem się zabić i nie chce mi się żyć. Dziadek się śmiał, mama że do psychologa, a ojciec, który od 16 lat pracuje za granicą, nawet do mnie nie zadzwonił zapytać, co się dzieje. Czuję, że oni myślą, że źle robię. :(

5 odpowiedzi
Jestem przytloczona choroba ojca, problemami rodziny i uzaleznieniem partnera - nie mam sily i nie wiem, co robic
Ostatnio pogubiłam się we wszystkim w życiu ,w sensie życia ,wszystko krąży ale nie ja ,ja stoję i patrzę … za dużo tego tata chory na raka ,widząc taką osobę widząc jej codzienne męczenie się i wszystko wokół ,złość też bo tata wykorzystuje mamę wszystko przy nim robi chodzi jak marionetka ,zaniedbując siebie i wszystko wokół . Tata był alkoholikiem i teraz ma na starość takie a nie inne problemy.. A w tym wszystkim moja siostra która wypięła się na rodzinne i wybrała chłopaka kryminalistę przez niego nie możemy spotykać się z jej dziećmi ,moi rodzice nie mogą się widzieć z nimi to dla nich najgorszy ból …a wszystko przeze mnie bo chciałam jej uświadomić ,że obciąża rodziców swoimi problemami bo jej jedno z dzieci jest w w więzieniu i te obowiązki przeszły na moją mamę ,która dosyć że ma tatę chorego to jeszcze i oczywiście ją w tym wszystkim uczestniczę pomagam jak moje . I jeszcze moje własne życie chłopak uzależniony od hazardu i trochę od używek. Ostnio znowu okrad mnie z moich pieniędzy które wydał na hazard a potem oddał mi z bo oszukał kogoś w Internecie .. a ja już nic nie potrafię zrobić ,mam dosyć ,chce coś zmienić ale nie mam siły nie wiem jak i nie mogę teraz poświęcać i iść do psychologa bo nie mam pieniędzy ani czasu a leki od psychiatry odłożyłam bo tylko ze względu na to że nie jestem konsekwentna zapominam o lekach i nie biorę leków i nie chce wydawać na nie pieniędzy . Więc nie wiem kiedy to się wszystko skończy .
2 odpowiedzi
Jak pomóc 13-letniemu synowi budować odporność psychiczną podczas zawodów sportowych jako bramkarz?
Dzień dobry. Chcę pomóc synowi ( 13 lat ) w budowaniu odporności psychicznej w czasie zawodów sportowych ( bramkarz piłki nożnej ) W jaki sposób mogę nad tym pracować ?
10 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Nastolatek gra z tatą w koszykówkę

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.