30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Agresywne zachowanie męża a wpływ na dzieci

Witam.Zacznę może od tego, że mój mąż jest moją pierwszą miłością, zawsze mi się wydawało, że jest dobrym człowiekiem. Od kilku lat, odkąd na świecie pojawiły się dzieci i ma więcej pracy i przestaje go poznawać. Rzuca przedmiotami, wyłącza bezpieczniki, gdy dzieci nie chcą iść spać -wtedy bardzo krzyczą, bo boją się ciemności, potrafi pociągnąć dziecko za nogę i przeciągnąć kilka metrów po podłodze, jak dzieci czymś się bawią i nie chcą iść spać grozi że zaraz te zabawki spali albo wyrzuci do kosza..jest w nim dużo złości, agresji, rzuca wyzwiskami "zamknijcie się" albo "spier*alaj do spania" Raz w złości powiedział do mnie i dzieci "wy jesteście ku*wa rozjebani" Potrafi też być miły, jest bardzo pracowity i ciągle mówi że oczywiście wszystko jak zwykle jego wina. Martwię się, bo nasz starszy syn, który skończył 7 lat i dłużej miał okazję tatę obserwować niestety powtarza jego zachowania :( jest bardzo wrażliwy, gdy tylko jego siostra zrobi coś nie po jego myśli ,rzuca się na nią, bije, poddusza i mówi tak jak jego tata że zaraz jej zabawki powyrzuca..przy pieczeniu pierników wylał ze złością na głowę córki miskę z lukrem, bo nie słuchała co on do niej powiedział..później bardzo płacze, widać, że nie radzi sobie z trudnymi emocjami. Jest mi ciężko w tej sytuacji. Proszę o pomoc

User Forum

Mama dwójki dzieci

6 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowna Pani,

 

sytuacje o których Pani pisze, ewidentnie świadczą o przemocy stosowanej przez Pani męża. Opisane zachowania noszą znamiona przestępstwa. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takich zachowań. Kluczowe w takiej sytuacji jest zadbanie o bezpieczeństwo zarówno Pani, jak i dzieci. Proszę rozważyć powiadomienie o tym Policji i co najmniej skorzystanie z pomocy w najbliższym Ośrodku Interwencji Kryzysowej. To nie Pani odpowiedzialność, że mąż nie radzi sobie z emocjami i nie potrafi kontrolować złości.

 

Pozdrawiam

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Nizińska

Joanna Nizińska

To, co opisujesz, to przemoc – wobec Ciebie i dzieci. Takie zachowania są bardzo szkodliwe, a Twój syn zaczyna je naśladować. To nie Twoja wina. Dzieci potrzebują wsparcia psychologa, a Ty bezpiecznej przestrzeni, by porozmawiać o tym, co się dzieje. Twój mąż może się zmienić tylko, jeśli sam tego zechce.

6 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Sytuacja wygląda bardzo poważnie i niepokojąco. Z tego co Pani opisuje wynika, że mąż stosuje przemoc fizyczną i psychiczną wobec dzieci i Pani. Myślę, że najważniejsze będzie teraz to, by zadbać o Wasze bezpieczeństwo. Może Pani skorzystać ze wsparcia Niebieskiej Linii 800 120 002. Proszę nie wahać się również skorzystać z numeru alarmowego 112, jeśli boi się Pani o zdrowie i życie swoje oraz dzieci. Wsparcia może też szukać Pani w miejskim lub gminnym ośrodku pomocy społecznej. 

 

Z poważaniem,

Justyna Bejmert

Psycholog

6 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Z dużym smutkiem czytałam Pani wiadomość. Pomyślałam sobie, że to co Pani opisuje musi być naprawdę trudne dla całej rodziny, ale też wymaga szybkiej interwencji. 

Z opisu wynika, że Pani mąż nie radzi sobie z gniewem i traci kontrolę. Być może przeżywa dużo trudności, problemów w pracy, frustracji. Jakiekolwiek trudności go spotykają, nie można akceptować przemocy. Wyzwiska i ciągnięcie dzieci za nogę jest przemocą. 

Wyobrażam sobie, że dzieci mogą mieć w sobie dużo lęku i stresu. Ponadto są w wieku w którym dzieci są absolutnie wpatrzone w rodziców i naśladują ich zachowania - jak można zauważyć w przypadku Pani syna. Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, to problemy z agresją, regulacją emocji, lękiem u dzieci będą się pogarszać. 

Zachęcam Panią do skłonienia Pani męża do jak najszybszej konsultacji z psychiatrą/psychologiem/terapeutą. Jeżeli nie czuje się Pani na siłach aby przeprowadzić taką rozmowę sama, lub ma Pani jakieś obawy, to może Pani do rozmowy zaprosić kogoś bliskiego komu Pani ufa. Może Pani również od razu skontaktować się z infolinią: 800-120-002.

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda

Psycholog 

 

6 miesięcy temu
Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Droga Mamo Dwójki Dzieci,

 

Zachowanie męża budzi niepokój i wydaje się potrzebować konsultacji i pomocy psychologicznej.  Nie mniej jednak ważne są Pani emocje i trudność w tej trwającej latami sytuacji. 

Pisze Pani, że zachowanie męża zmieniło się wraz z pojawieniem się dzieci i wzrostem ilości pracy.  Być może znaczenie ma tutaj "zwykłe" zmęczenie, przeciążenie, poczucie odpowiedzialności, a może zaczął wtedy działać jakiś inny czynnik na jego indywidualnej, osobistej mapie psychologicznej.  Z pewnością pojawienie się dzieci ma też wpływ na psychologiczną sytuację pary. To także może mieć znaczenie dla męża. 

Może Pani porozmawiać z mężem lub zaproponować konsultację pary, tak by móc przedyskutować swoje emocje, myśli i hipotezy, a także usłyszeć męża.  Rekomendowałabym w takiej sytuacji psychoterapeutę systemowego- tak, by cała rodzina została objęta namysłem i wsparciem, by zaproponowany został kierunek pomocy- dla Pani, męża i dzieci.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

6 miesięcy temu
Patrycja Jędraszko

Patrycja Jędraszko

Dzień dobry,

Z Pani wypowiedzi wynika, że jest teraz Pani bardzo trudno, natomiast sytuacje które Pani opisuje zdecydowanie nie są bezpieczne dla Pani ani dzieci. Rozumiem, że Pani mąż potrafi być też miły, że jest pracowity, że mówi, że „to jego wina” — takie cykle (przemoc – skrucha – „miły okres”) są typowe w związkach, gdzie pojawia się agresja. Jednak nie to zmienia faktu, że zarówno Pani jak i dzieci jesteście w sytuacji zagrażającej - zarówno emocjonalnie jak fizycznie.  Z sytuacji, którą Pani opisuje, wynika, że dzieci również żyją w atmosferze strachu, a zachowanie starszego synka jak słusznie Pani zauważa spowodowane jest obserwacją zachowania taty - w ten sposób dzieci najprościej się uczą. To bardzo trudne, jednak jeśli czuje Pani, że sytuacja wymyka się spod kontroli proszę nie wahać się zadzwonić pod numer alarmowy 112 - w ten sposób chroni Pani siebie i dzieci. Warto również skorzystać ze wsparcia Niebieskiej Linii, bezpłatny telefon wsparcia dla osób doświadczających przemocy: 800 120 002 (czynny całą dobę), gdzie może Pani anonimowo uzyskać porady prawne i psychologiczne. Proszę pamiętać również o tym, że przemoc nigdy nie jest winą ofiary, a Pani oraz dzieci zasługujecie na traktowanie z szacunkiem - to Wasze podstawowe prawo.

 

Z pozdrowieniami,

Patrycja Jędraszko

Psycholog

6 miesięcy temu
Bartłomiej Bugowski

Bartłomiej Bugowski

To, co opisujesz, brzmi bardzo trudnie i wywołuje uzasadniony niepokój. Sytuacja, w której Twój mąż reaguje agresją wobec dzieci i w stosunku do Ciebie — poprzez groźby, rzucanie przedmiotami, pociąganie dzieci po podłodze czy wyzwiska — jest poważna. Nawet jeśli po chwili potrafi być miły i bierze winę na siebie, nie zmienia to faktu, że przemoc w domu, niezależnie od okoliczności, jest szkodliwa dla dzieci i dla relacji rodzinnych.

Twój starszy syn, obserwując te zachowania, zaczyna je naśladować, co jest naturalną reakcją w procesie uczenia się — dzieci uczą się emocji i sposobów reagowania poprzez modelowanie dorosłych. To, że reaguje złością, agresją wobec siostry i frustracją w sytuacjach codziennych, pokazuje, że doświadcza trudnych emocji, których nie potrafi samodzielnie regulować. W takich warunkach bardzo ważne jest, aby miał bezpieczne i przewidywalne wsparcie oraz wzorce spokojnego rozwiązywania konfliktów.

To, co możesz zrobić teraz, to przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo dzieci i swoje. Ważne jest wyznaczenie granic wobec agresji — zarówno fizycznej, jak i słownej. Możesz też rozważyć kontakt z psychologiem dziecięcym, który pomoże dziecku radzić sobie z emocjami, oraz z terapeutą lub doradcą rodzinnym, który oceni sytuację i wspomoże opracowanie strategii bezpieczeństwa i wspierania dzieci.

Twoje obawy są w pełni uzasadnione. To nie jest normalne zachowanie i nie powinnaś tego ignorować. Szukanie pomocy, rozmowa ze specjalistami i zabezpieczenie dzieci jest w tej sytuacji priorytetem, bo agresja dorosłego wpływa zarówno na ich rozwój emocjonalny, jak i poczucie bezpieczeństwa w domu.

Masz również możliwość kontaktu z Niebieską Linią – Ogólnopolskim Pogotowiem dla Ofiar Przemocy w Rodzinie pod numerem 800 120 002 (czynne całą dobę, bezpłatnie i anonimowo). To miejsce, w którym możesz spokojnie omówić swoją sytuację ze specjalistą i przedyskutować możliwe rozwiązania oraz formy wsparcia.

6 miesięcy temu
Alicja Szymańska

Alicja Szymańska

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, jest bardzo trudne i poruszające. Widzę w Pani słowach dużo troski o dzieci i jednocześnie ogromny ciężar, który dźwigasz.

Z tego, co Pani pisze, wynika, że w domu pojawia się wiele zachowań ze strony męża, które są krzywdzące – zarówno wobec Pani, jak i wobec dzieci. Rzucanie przedmiotami, wyłączanie światła w sposób, który budzi strach, szarpanie dziecka, wyzwiska czy groźby – to nie są tylko „przejawy złości”, ale formy przemocy. Bardzo ważne jest, że to Pani dostrzega i że zauważyła Pani, jak starszy syn zaczyna powielać takie wzorce. Dzieci uczą się przez obserwację – i właśnie dlatego Pani zaniepokojenie jest w pełni uzasadnione.

To naturalne, że Pani czuć się rozdarta – z jednej strony są momenty, gdy mąż potrafi być miły czy pracowity, z drugiej strony pojawiają się zachowania, które ranią i zostawiają ślad w psychice dzieci. Niestety, te drugie mają ogromny wpływ na rozwój emocjonalny i poczucie bezpieczeństwa Państwa dzieci.

W tej sytuacji kluczowe jest przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa Pani i dzieciom. Może Pani rozważyć kilka kroków:

 - Porozmawiać z kimś bliskim i zaufanym – niech nie zostaje z tym Pani sama, wsparcie z zewnątrz jest bardzo ważne.

- Skontaktować się z instytucją pomocową (np. Niebieska Linia – telefon 800 120 002, czynny całą dobę, bezpłatnie i anonimowo). Tam może Pani opowiedzieć o sytuacji i dowiedzieć się, jakie ma Pani możliwości prawne i psychologiczne wsparcia.

- Zadbać o pomoc psychologiczną dla siebie i dzieci – dla Pani jako osoby, która musi się mierzyć z ogromnym stresem, a dla dzieci, by miały przestrzeń, gdzie będą mogły bezpiecznie wyrażać emocje i uczyć się radzenia sobie w zdrowy sposób.

To, że pisze Pani o tym na forum i szuka Pani pomocy, to już bardzo ważny krok. Pokazuje, że nie godzi się Pani na tę sytuację i chce Pani chronić dzieci przed dalszym powielaniem destrukcyjnych schematów.


Pozdrawiam 

Alicja Szymańska 

Psycholog


 

6 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak zachęcić męża do rozpoczęcia terapii?
Problemy z akceptacją partnera przez mamę i poczucie niesprawiedliwego traktowania
Dzień dobry mam na imię Agata mam 32 lata. Choruje na guzkowe zapalenie naczyń od urodzenia. Mieszkam narazie z rodzicami. I jest taki problem moja mama nie akceptuje mojego faceta. Poza tym traktuje mnie jak służąca. Jestem tylko od zapierdzielania w domu i zadowalania jej. Mam również młodszą siostrę o 3 lata. Ma dobrą pracę i męża. I moja mama traktuje ją jak boginię. Próbują ingerować w mogę życie. Najlepiej one by wybrały mi faceta. Jestem już tym wszystkim zmęczona. I czuje się gorsza od siostry. Że je rozczarowuje. Wiem że nie powinnam ich zadowalać bo to moje życie. Ale mamy zachowanie w stosunku do mnie boli mnie. Traktuje mnie jak małe dziecko które trzeba prowadzić za rączkę.
Czy ucieczka z toksycznego związku to przesada? Przemoc psychiczna i ekonomiczna
Dzień dobry uciekłam z dzieckiem od partnera, dziecko ma 3 lata, dodatkowo jestem w ciąży. Często zastanawiam się, czy przesadzałam, czy wina leży we mnie, czy faktycznie to ze mna jest problem. Brakuje mi pieniędzy, bo wyszlam bez niczego. Prosze przeczytajcie ten dlugi post i powiedzcie, czy ja przesadzalam i zniszczyłam rodzine, czy uratowałam siebie i dzieci? Argumenty, przeciwko mojemu powrotowi: - nie można na niego liczyć, sama w ciąży sprzątałam mój dom i nosiłam ciężkie kartony, bo On nigdy nie mial czasu (oprócz grilla w niedziele I resztę niedziel, które spędzał u rodzicow, ale ja na jego pomoc nie zaslugiwalam, zreszta mówił, ze moj dom to burdel i nora) - Brak szacunku, kiedy przy jego pracowniku opowiadałam o jakimś kraju, ze fajnie się tam wybrać to uslyszalam "gowno widzialas, gowno wiesz" ( sam nigdzie za granicą nie byl) teksty typu " ale z Ciebie blondynka" - nie mogłam powiedzieć nic miłego o niczym i nikim innym, po urodzinach dziecka pochwaliłam jeden prezent - skończyło sie straszna awantura, ze chwale gówniany plastik, a nie jego ciezko pracę i jestem żałosna ( zrobil drewniany domek, ktory chwaliłam dzien wczesniej, ale cieszyłam sie, ze nasze dziecko bawi sie innym prezentem) - po tych urodzinach wyciągnął z gniazdka kabel od telewizora, bo jestem nieposłuszna i nie zadzwoniłam do wszystkich zapytać czy dojechali ( chcialam odpocząć, urodziny na 25 osob, początek ciazy, ktorą zle znosilam) - ustalanie wszystkiego tylko z rodzicami I z siostrą (wyjazd na urodziny do chrzesniaka o 21 dostalam smsa od jego siostry, z wytycznymi, zupełnie innymi, niż to co ustalilismy ze soba) - razem z siostrą ustalili jak bedzie wyglądać ogrod i zaczęli robic, ja zostałam zaproszona do pracy, nigdy nikt mnie nie zapytal o moje zdanie (Zwróciłam Michalowi uwagę) jego siostra stwierdzila, ze ma zamówić jakieś rośliny, a On stwierdzil, ze teraz zapyta Wioli, jej odpowiedz: "niby od kiedy pytasz jej o cokolwiek" - przemoc ekonomiczna - nigdy nie zostałam do niczego do pisana, byliśmy razem od 5 lat, od 3 mieszkaliśmy i w tym czasie niby razem budowaliśmy dom i niby razem kupiliśmy samochód i niby razem pracowaliśmy na wspólny majatek. Dom na jego rodzicow, samochód na niego, proszenie bez przerwy o przelewy( nie zostalam nigdy dopisana do zadneho jego konta- On twierdzil, ze nie mogl. Klamstwo, niedawno dzwonilam na infolinii i to zweryfikowalam), mieliśmy kredyty ( moj hipoteczny 1700, na sprzet w jego domu 817 i maly 299), chcialam wrócić do pracy, ale do tej nie mogłam(bo jemu nie odpowiadalo), nie bylo zlobka dla dzieci (rok oczekiwania)- On twierdzil, ze da rade nas utrzymac. Średnia przelewów od lipca do czerwca tego roku to 6000 zlotych, z tego 3000 zlotych na kredyty, z tego prezenty na wszystkie okazję, zakupy do domu, ubrania również dla niego i zdarzało się, z tej kwoty oplacanie na przyklad jakiejś faktury (3000) zlotych. Problem byl coraz większy i musiałam prosić o pieniądze na kredyt, przelew na 1000 zlotych, dwa tygodnie proszenia, kolejny przelew. W ostatnim miesiacu kupowałam tabletki do zmywarki i papier toaletowy na paypo. I jeszcze wzięłam kredyt na siebie, nie będąc do niczego dopisana - Staś budził sie każdej nocy, często płakałam, chcial byc noszony, sikał co kilka minut w nocy. Tylko ja mogłam Go usypiac i nosić w nocy. Teraz śpi przez całe noce, jest szczęśliwy i uśmiechnięty - po śmierci mojej babci, z ktora bylam bardzi związana mowil, ze 'przewraca sie w grobie jak na mnie patrzy" - uzależnienie id pornografii ( poprosił mnie kiedyś o sprawdzenie mapy) - okazało sie, ze kobiety sa wszędzie - facebook, instagram, wiadomości od mezczyzn, zapisane strony ze zdjeciami, nawet olx - nie chce wiedzieć co na olx bylo, bo to juz jest bardzo dziwne( to bylo 2 lata temu, nie mam pojęcia jak teraz i czy ma to znaczenie, po takim czasie) - kiedyś usypialam dziecko, a On przyszedł z awantura, prosilam, zeby zaczekał, aż położenie dziecko spać i wtedy porozmawiamy ( nie miało to dla niego znaczenia, wychodzil, dopiero kiedy zaczynałam płakać lub krzyczeć z bezsilnosci) - kiedy cos mowilam, ze mi przeszkadza zabierał dziecko do babci ( bo nie bedzie z psychopatka), szedł do rodzicow I dzwonil, ze mam wpaść na obiad jak gdyby nic, a tam o ile poszłam, bo kiedyś chodziłam ( później juz oczywiscie nie) zaczynal kłótnie od nowa robiąc widowisko dla wszystkich i czekając na potwierdzenie i na to, zeby wszyscy mnie krytykowali - jak jeszcze sie kłóciliśmy ( bo po czasie ja iuz nic nie mowilam, chcialam tylko spokoju) On dzwonil po mame, tate i siostre, ewentualnie jego mama przychodziła na drugi dzien i tłumaczyłam mi, ze nie powinnam tak robic - strasznie, ze jak odejdę to On ma pieniadze i wynajmie najlepszego adwokata I i tak zabierze mi dziecko. Mówienie, ze ja niszczę rodzine i niczego nie potrafię docenic, a On I jego rodzina sa wspaniali - Zero wspólnego spędzania czasu, czas wspólny to na gospodarstwie z jego rodzina - codziennie powinnam sie z dzieckiem meldować na gospodarstwie, bo dla dziecka tam jest plac zabaw, a nie jakieś place zabaw - jak pojechałam z dzieckiem rowerem na plac zabaw to dowiedzialam sie, ze : " jestem pegerusem" i mam zakaz! Lepiej, żebym tego znowu nie zrobiła ( oczywiscie On sie martwił, ze ktoś nas moze rozjechac) - kiedyś zapomnialam zadzwonić, ze jadę do miasta to musiałam słuchać pol godzinnego wykładu o braku odpowiedzialnosci i co ja odwalam, jestem chora i moja rodzina niczego mnie nie nauczyła ( musiałam meldować wyjazd i przyjazd, kazdy - kazde wyjście na plac zabaw itd.) - to bylo z troski, a ja jestem nienormalna - On bardzo chcial dziecko (jak znajdę w ciaze wyprowadzimy sie do miasta, 15 km od jego gospodarstwa), jak zaszłam w ciaze to temat sie urwał, groziło mi poronienie i cala ciaza byla zagrożona, w każdej chwili mogłam poronic, a mieszkalam sama w domu. Bal sie nawet rodzicom powiedzieć, dowiedzieli sie ostatni. Dopiero jego rodzice na koncowce mojej ciazy powiedzieli, ze powinniśmy mieszkać razem u nich w domu - i od tej pory On zaczął powtarzać to samo. Na moj argument, ze mielismy mieszkac w mieszkaniu wszyscy mnie wysmiali, ze jak to, przrciez On jest rolnikiem i nie bedzie mieszkal 15 kilometrow dalej, co ja sobie wymyslilam. On udawal, ze nigdy tak nie powiedzial.Dopiero w szpitalu jak urodziłam dziecko podjęłam decyzje, ze spróbujmy. - jak poroniłam.druga ciaze, zostawiłeś mnie sama ( mimo, iz lekarz mowil, ze ktoś powinien przy mnie byc, bo moglabym dostac krwotoku, ale to bardzo rzadki przypadek) pojechał z wujkiem ogladac samochody, On tlumaczy to, tym, ze zapytal mnie czy moze jechac. " wujek tyle nam pomogl, musze jechac z nim ogląda samochody, tyle zrobil w naszym domu" odpowiedziałam tylko rob jak chcesz - nie ma Go w domu od poniedziałku do soboty od 6 do 21, albo i dłużej w niedziele wychodzi rano, wpada na kilka godzin do domu i albo idzie wieczorem znowu do rodzicow, albo najlepiej powinniśmy spędzać tam całe niedziele ( ostatnie tygodnie tylko tam) kiedy On bedzie sie dzieckiem zajmował? - jak miałam.jechac w moje rodzinne strony to zawsze byl problem, albo trzeba bylo gotować objawy dla pracowników, albo samochód sie psuł, albo po co ja w ogóle tam jadę, jak Stasiu byl Mały to ja sobie nie poradze ( rodzicom wmawialam, ze tez tak mysle, ze po prostu sobie nie poradze) - zaloze firme i założysz mini I szpilki i będziesz tam sprzedawac, pochylisz sie pokażesz co nieco to i części będą szły ( obrzydliwe)
Witam serdecznie jak pomóc niepełnosprawnej osobie aby się usamodzielniła w kawalerce bo na mieszkanie socjalne się nie kwalifikuje
Mój mąż przejawia objawy fobii społecznej, nerwicy lękowej, depresji.
Mój mąż przejawia objawy fobii społecznej, nerwicy lękowej, depresji. Nie radzi sobie z trudnymi emocjami, które w niektórych sytuacjach przekształcają się w ataki paniki lub agresji. “Coś w nim siedzi” podobno od dziecka, być może w wyniku zaniedbania emocjonalnego rodziców. Był “trudnym” nastolatkiem, ponieważ chciał zdobyć swoim zachowaniem uwagę. W dorosłym życiu ma niskie poczucie własnej wartości, mało wiary w siebie, mimo że odnosi sukcesy i prowadzi na pozór szczęśliwe życie. W krytycznym momencie ma myśli samobójcze. Z czasem się uspokaja i wszystko “wraca do normy”, ale gdy jest źle przyznaje, że negatywne uczucia nigdy nie mijają z jego wnętrza, choć z zewnątrz absolutnie tego nie widać. Próbowałam go namówić na wizytę u psychiatry, psychologa. On twierdzi że mu to nie pomoże, nie chce próbować. Mówi, że chciałby przestać się tak czuć, ale nie wie co robić, a gdy ja coś proponuje odrzuca moje pomysły. Jego postawa, uczucia, zachowanie mają ogromny wpływ na mnie i na nasze dziecko. Czuję się bezradna i jednocześnie odpowiedzialna za tego człowieka.
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.