Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję, że przekroczę swoją granicę ponownie jadąc na święta do rodziców, którzy tego oczekują. Zaprosiłam ich do mnie, jednak nie akceptują takiej zmiany.

Zanim przejdę do pytania, to może najpierw opiszę sytuację. Moi rodzice około 5 lat temu wyprowadzili się za granicę, aby polepszyć swoje warunki życiowe. Z racji tego, że byłam już wtedy pełnoletnia zostałam w Polsce i zamieszkałam ze swoim chłopakiem. Przez ten okres odwiedzaliśmy ich kilka razy w roku, w wakacje czy święta, ale w zeszłym roku uznaliśmy, że pora to zakończyć i uświadomić moich rodziców, że fajnie byłoby, gdyby oni też nas odwiedzali. Nie pojechaliśmy do nich na święta, ani na wakacje. Ich reakcja była mocno emocjonalna tzn. nie potrafili zrozumieć dlaczego nie chcemy do nich przyjechać. Tłumaczyłam, że ja też jestem już dorosła, mam swoje mieszkanie, do którego również mogą przyjechać, ale oni, a w zasadzie moja mama, całą winą obarczyła mnie i mojego partnera. W tym roku również nie chcemy do nich jechać, zaproponowałam, żeby to oni przyjechali do nas, że ja urządzę wigilię i spędzimy święta razem. W skrócie w odpowiedzi otrzymałam, że już rok temu nas nie było, że mój na pewno mój partner ich nie akceptuje i że się ,,nie pomieścimy”. Pomijam teksty typu ,,zobaczymy jak nas zabraknie” itp. W takiej sytuacji zastanawiam się czy rzeczywiście powinnam do nich pojechać, mimo tego, że nie chcę? Czy to złe, że chciałabym aby to oni odwiedzili mnie w te święta, a nie odwrotnie? Fajnie byłoby spędzić święta z rodziną, ale mam wrażenie, że jeżeli tam pojadę to przekroczę jakąś swoją granicę. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Alicja Woźnica

Alicja Woźnica

Witam,

Święta potrafią być niełatwym doświadczeniem przy skomplikowanych relacjach rodzinnych. Trudno jest wnioskować o przyczynach zachowania Pani rodziców, jednakże z tego co widzę, to Pani nie do końca czułaby się w porządku z przystaniem na prośby rodziców i spotkaniem się z nimi na ich warunkach. Widzę również, że Pani rodzice zdają się mieć trudności z akceptacją Pani decyzji oraz Pani alternatywnego planu. Z tego może wynikać przekierowywanie przyczyny na Pani partnera czy wywoływanie poczucia winy - są to określone strategie działania w obliczu niezgody.

Nie ma nic złego w tym, że pragnie Pani, żeby rodzice uwzględnili Pani zdanie i uszanowali granice. Jest to jak najbardziej naturalne - to ważny element dojrzewania i układania sobie własnej relacji z rodzicami oraz ustalania panującej w niej dynamiki. Ważne jest to, że Pani rozpoznaje swoje osobiste potrzeby, i to, co byłoby bardziej w zgodzie z Panią. Tym bardziej, że podróż za granicę to też jest niemały wysiłek dla Pani i Pani chłopaka, i Pani już zaproponowała bardziej przystępną opcję w tym układzie.

Do rozważenia jest to, co mogłaby Pani zyskać bądź stracić na każdym ze scenariuszy, gdzie Pani by przyjechała do rodziców bądź pozostała w Polsce. Przy tym warto jest sobie zadać następujące pytania - co by to zmieniło w obecnej dynamice z rodzicami, na jaką zmianę Pani by miała nadzieję? Co by to oznaczało dla Pani partnera i Pani relacji z nim? Co by to oznaczało dla Pani samej - co byłoby dla Pani najważniejsze w tej sytuacji? 

Święta mogą być w takich sytuacjach dość trudnym okresem, dlatego też ważne jest to, by mieć możliwości spędzenia ich w bezpiecznej i przyjaznej atmosferze. Takiej atmosfery zdecydowanie nie tworzą wymuszające zobligowania rodzinne, a czasem dyplomatyczne stawianie granic może być na dłuższą metę leczące. Wigilia może być również piękna, kiedy będzie spędzona z ukochaną osobą - w poczuciu miłości, szacunku oraz zgody z samym sobą :)

Pozdrawiam serdecznie,
mgr Alicja Woźnica, psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Kalinka-Gorczyca

Daria Kalinka-Gorczyca

Dzień dobry, 

rozumiem, że jest to dla Pani bardzo obciążające słyszeć od rodziców słowa, które wzbudzają poczucie winy. Zachęcam do spojrzenia na sytuację w taki sposób, że myśli, emocje, o których Pani pisze są w dużej mierze Pani rodziców, może warto puścić je wolno, ponieważ nie ma Pani wpływu na to co myślą i czują Pani rodzice. Warto postępować zgodnie ze sobą, aby tego poczucia winy nie czuć wobec siebie.

Pozdrawiam, 

Daria Kalinka-Gorczyca 

Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Jest pani dorosła i ma pani prawo podjąć takie a nie inne decyzje. Najlepsza byłaby szczera rozmowa z rodzicami, o tym jak się pani czuje, i że to pani jest ciągle tą stroną odwiedzająca. Biorąc pod uwagę, że rodzice nie mają żadnych przeciwwskazań do podróżowania.Pozytywna komunikacja z wyrażeniem własnych odczuć mogłaby bardzo pomóc w rozwiązaniu tego powtarzającego się konfliktu. Ważne, aby podjęte decyzje były zgodne z pani odczuciami oraz pani partnera. 

K Rosenbajger

Psycholog

 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak wspierać emocjonalny rozwój adoptowanego dziecka i budować zaufanie?

Zauważyłem, że nasze dziecko, które kilka miesięcy temu adoptowaliśmy, ma trudności z wyrażaniem emocji i nawiązywaniem więzi. Rozumiem, że rozwój emocjonalny adoptowanego dziecka to wyzwanie, a ja jako rodzic chcę wspierać jego potrzeby, jak najlepiej potrafię. 

Wiem, że ważne jest stworzenie bezpiecznego środowiska, ale czasami naprawdę czuję się bezradny. Nie zawsze wiem, jak zareagować na jego lęki i niepewności. 

Jak sobie radzić, gdy dziecko zamyka się w sobie emocjonalnie? Bardzo mi zależy na tym, by go zrozumieć i jak najlepiej wspierać jego rozwój.

Niedawno zostały odebrane mi dzieci ze względu na nasiloną depresję przez którą nie byłam w stanie zająć się nimi.
Niedawno zostały odebrane mi dzieci ze względu na nasiloną depresję przez którą nie byłam w stanie zająć się nimi, przed zabraniem dzieci nachodziły mnie panie z mopsu jak i asystent rodziny, pukali zawsze głośno, a ja się bałam tego bardzo. Po odebraniu mi dzieci nadal boję się jak ktoś puka w drzwi, zaczynam się trząść i szybciej bije mi serce, nie wiem kto jest za drzwiami a ja się boję że to znowu oni, czy to przejdzie ? Co powinnam zrobić?
Odkryłam porno w telefonie męża. Nie widzę kłopotów w naszej relacji, a od tego momentu przechodzę kryzys.
Witam. Ostatnio przechodzę przez trudny czas, chciałam sprawdzić męża i w jego telefonie znalazłam porno. było tego dużo, kochamy się raczej regularnie, mamy synka 2 latka. Ostatnio nawet mam problem też, odkąd to odkryłam, trzęsą mi się ręce i serce szybciej bije i cała się trzęsę. Jadłam normalnie posiłki, a teraz nic nie mogę przełknąć. Nie wiem, co mam robić, boję się, że się wykończę.
Chęć rozstania z żoną od dłuższego czasu, ale właśnie dowiedzieliśmy się, że jest w ciąży. Co robić?
Jestem żonaty od 2 lat, ponad 10 lat razem, ale większość tego czasu spędziłem za granicą. Jest to udany związek i kocham żonę. Rok temu zacząłem nową pracę i kogoś poznałem. Zakochałem się. Wyznałem to tej „drugiej” i jest to odwzajemnione. Można to nazwać romansem emocjonalnym, gdyż nie potrafiłem być blisko fizycznie z obiema jednocześnie, bo jest to nie fair. Tej drugiej powiedziałbym, najpierw uporządkował swoje sprawy i wtedy porozmawiamy o tym, co się emocjonalnie między nami się wydarzyło. Budowała się we mnie decyzja, by odejść, a w między czasie gdy się oddaliłem i zaprzestałem współżycia z żoną, ona mnie poinformowała, że jest w ciąży. Zaszła w ciąże 2 tyg przed tym, jak wyznałem miłość innej. Jestem załamany! Nie zostawia się kobiet w ciąży, ale to nie jest to czego chcę i czuję i wiem, że odejdę z czasem. Kiedy to zrobić, jak to zrobić?
Mąż ignoruje obowiązki domowe i rodzicielskie - jak sobie poradzić z brakiem wsparcia?

Witam serdecznie. Mąż nie chce zajmować się dzieckiem, ani niczym w domu. Brudzi, nie sprząta po sobie, po swoim jedzeniu, nie spuszcza wody w toalecie. Kiedy proszę go, by zajął się naszym małym dzieckiem, puszcza mu bajki w telefonie, śpi odwrócony plecami, ogólnie ma go gdzieś. Próbuje rozmawiać, namawiać na terapię, żeby cokolwiek zrobił ze sobą, o dziwo, ma to też gdzieś. Nie zwraca uwagi na moje samopoczucie, na mnie, całymi dniami siedzi z telefonem w ręku. Oboje pracujemy, a ja oprócz pracy mam na głowie wszystko, dosłownie wszystko. Dziecko, dom, zakupy, opłaty, decyzje odnośnie do wszystkiego. On całymi dniami po pracy leży na kanapie, puszcza bąki i agresywnie wrzeszczy na mnie, jak ciągle proszę, żeby coś zrobił, zajął się dzieckiem. Naprawdę nie wymagam wiele, ale dziecko przestaje chcieć spędzać czas z tatą, bo widzi, że ojciec ma go gdzieś. Skąd się bierze takie lenistwo i brak szacunku dla drugiego człowieka? Jak można patrzeć, jak druga osoba dosłownie wysiada ze zmęczenia i nic nie zrobić dla niej? 

Mam wrażenie, że on mnie nie kocha, bo jak ktoś, kto kocha, może tak się zachowywać... Zachowuje się tak od 2 lat, wcześniej taki nie był. Ogólnie miał skłonności do lenistwa, ale sprzątaliśmy razem, razem chodziliśmy na zakupy. Fizycznie i psychicznie jestem na wykończeniu, a ten człowiek zupełnie tego nie widzi. Próbuję go zrozumieć, ale nie potrafię.

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.