Left ArrowWstecz

Zaburzenia nastroju, wykończenie psychiczne - jak sobie pomóc?

Co powinnam zrobić w momencie, kiedy opiekuję się osobą przewlekłe chorą (zaawansowane POChP - pomoc we wszystkich czynnościach), nie mogę liczyć na rodzinę (ataki w moją stronę), a sama choruje na c-ptsd i depresję i nie daję sobie już psychicznie rady?
User Forum

KJ

mniej niż godzinę temu
Karol Bieńkowski

Karol Bieńkowski

Dzień dobry!

Muszę zadać Pani ważne pytanie - czy korzysta Pani z pomocy specjalisty? Jeżeli nie, to warto się po taką pomoc zgłosić. C-PTSD i depresja to poważne choroby, których główną metodą leczenia jest psychoterapia plus ewentualna farmakoterapia. Jest to niezbędne, by uporać się z przedstawionymi przez Panią problemami. Opieka nad osobą przewlekle chorą na pewno nadwątla dodatkowo Pani siły. W tym wypadku tym bardziej zalecam, by zgłosiła się Pani po pomoc do specjalisty, żeby zadbać o swoje zdrowie psychiczne.

Natomiast, jeżeli jest już Pani w terapii, to proszę pamiętać - psychoterapia to proces, który nie przebiega liniowo. Poprawa może nadejść dopiero po jakimś czasie, zdarzają się też gorsze momenty nawet po ówczesnej poprawie - i nie należy się tym zniechęcać.

Mam nadzieję, że moja odpowiedź w jakiś sposób Pani pomoże.

Życzę dużo zdrowia!

Pozdrawiam,

Karol Bieńkowski

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Furman

Piotr Furman

Dobry wieczór!

W obliczu opisanej przez Panią sytuację warto, by zastanowić się nad pomocą ze strony specjalistów - psychiatry i psychoterapeuty. Z tego, co Pani pisze, opiekuje się Pani przewlekle chorą, natomiast myślę sobie, że pomocy wymaga w obecnej sytuacji również Pani. Myślę, że nawet jeśli trudno byłoby Pani pojawić się w gabinecie psychiatry czy psychoterapeuty to obecnie są również dostępne inne formy pomocy, jak np. terapia online czy też Zespoły Leczenia Środowiskowego działające w ramach NFZ, gdzie psychiatra lub psycholog mogą dojechać do domu potencjalnego pacjenta. 

 

Pozdrawiam, Piotr Furman

2 lata temu
Karolina Białajczuk

Karolina Białajczuk

Rozumiem, że jesteś w bardzo trudnej sytuacji, opiekując się osobą przewlekle chorą, jednocześnie borykając się z własnymi wyzwaniami zdrowotnymi. To sytuacja, która może być wyjątkowo trudna i wymagająca.

Szukaj wsparcia w swoim otoczeniu, takim jak przyjaciele, sąsiedzi lub organizacje pozarządowe, które mogą pomóc w opiece nad osobą chora. Nie krępuj się prosić o pomoc. Ponieważ sama borykasz się z C-PTSD i depresją, warto rozważyć terapię psychologiczną. Terapeuta pomoże Ci zrozumieć i radzić sobie z własnymi emocjami i wyzwaniami psychicznymi.

W niektórych miejscach istnieją organizacje, które oferują wsparcie specjalnie dla opiekunów. Mogą to być grupy wsparcia, warsztaty lub inne formy pomocy. Dla opiekuna jest bardzo ważne dbanie o własne zdrowie i odpoczynek. Postaraj się znaleźć chwilę dla siebie, nawet jeśli to tylko kilka minut dziennie. Jeśli sytuacja jest naprawdę trudna i przekracza Twoje możliwości, zastanów się nad zewnętrzną opieką nad osobą chora, jeśli to tylko możliwe. W niektórych przypadkach może być to konieczne, aby zapewnić właściwą opiekę dla obu stron.

Pamiętaj, że dbanie o siebie to ważny krok, który pozwoli Ci lepiej opiekować się osobą chora. Nie jesteś sama w tej sytuacji, i istnieją źródła wsparcia, które mogą pomóc Ci znaleźć równowagę między opieką nad innymi a troską o siebie.

Pozdrawiam 

Karolina Białajczuk psycholog 

2 lata temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Witam serdecznie. Ta sytuacja , o której Pani pisze, jest ogromnie obciążająca emocjonalnie.  Osoba przewlekle chora wymaga stałej opieki, która  jest wyczerpująca psychicznie i fizycznie zwłaszcza dla jednego członka rodziny, który się opiekuje chorym. 

W tym przypadku Pani potrzebuje również zatroszczyć się o siebie, pomyśleć o sobie. Zadbać o zbilansowane posiłki i zdrowe odżywianie, które Pani dostarczy więcej niezbędnej energii do zmagań życiowych. Proszę pamiętać, że taka nieustanna opieka powoduje wypalenie z sił. Jak Pani zadba o siebie, to tym bardziej pomoże  Pani osobie chorej. Wskazane byłoby wsparcie psychologiczne/psychoterapeutyczne/ i/lub farmakologiczne w tej niełatwej sytuacji. Można skorzystać też z organizacji, które się tym zajmują. Nie może Pani pozostać sama.

Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo sił 

Psycholog, psychodietetyk

mgr Sylwia Kwaśny

2 lata temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Zmagam się z uzależnieniem od hazardu - moja historia i konsekwencje dla rodziny

Chciałbym opisać swoją historię... Mam 34 lata, żonę, córkę 4-latka i drugie w drodze, lada moment się urodzi. Mam też wielki problem z hazardem, który pojawił się ok. 12 miesięcy temu i doprowadził do długów ok. 300 tys. Zacząłem inwestować na giełdzie, zainwestowałem swoje oszczędności, które w krotki czasie wzrosły do 900 tys. Nie wypłaciłem tego i wszystko straciłem i wtedy zaczęło się pierwsze zadłużenie w bankach, a później w parabankach. Po kilku miesiącach powiedziałem o tym zonie, wściekła się, ale wybaczyła.i pomogła spłacić zadłużenie, wtedy uważałem, ze nie jestem uzależniony, ze ta cała sytuacja tak się potoczyła, ze doprowadziła mnie do dna, ale zona mnie uratowała, i tutaj popełniłem pierwsze błędy, nie odciąłem się numeru telefonu, mejla gdzie te wszystkie reklamy przychodziły, blokowałem i usunąłem, zona mi prawie wybaczyła, żyliśmy jakby to się nie wydarzyło i wtedy uległem ponownie, po tych wszystkich reklamach, ofertach coś we mnie pękło i ponownie się zadłużyłem. Najpierw raz z zona powiedzieliśmy o wszystkim moim rodzicom, później jej. A na sam koniec zona chce odejść razem z córką, złożyła pozew. Wtedy zrozumiałem, jak bardzo ja skrzywdziłem i co zrobiłem. Niestety, ale juz jej zaufania nie odzyskam, mam chore myśli, napisałem listy, naprawdę teraz doszło do mnie, jak bardzo schrzaniłem, jestem wrakiem człowieka.

Traumatyczne doświadczenia i brak terapeuty. Nie radzę sobie.

Doświadczyłam wielkiej traumy w dzieciństwie, molestowanie, brak początku bezpieczeństwa, miłość, dom alkoholiczny, po 35 roku życia wszystko wybuchło, pojawiły się leki, objawów psychosomatyczne z ciała, bóle, chodziłam na terapię 1,5 roku coś tam udało się przepracować, niestety terapeutka zakończyła terapię ze względu na jej ciążę, choć twierdziła, że już sobie sama poradzę, tak się nie stało, nadal płaczę , wszystko mnie boli, szukam nowego terapeuty, ale nie mogę się zdecydować, mam wielki problem z podjęciem tej decyzji, a czuje się coraz gorzej, wydaje mi się, że nic mi już nie pomoże i będę płakać tym bólem całe życie, a nie mam już siły, wolę zniknąć,jak sobie pomóc? Jak nie zwariować od nadmiaru tych emocji, nic mnie nie cieszy, życie straciło sens.

Myślę, że choruję, badam się, martwię się - hipochondria.
Dzień dobry, chciałbym uzyskać porady, mianowicie od jakiegoś czasu mam duszności, cały czas czarne myśli. że jestem na coś chory, że umieram, zero uśmiechu na twarzy. zrobiłem nawet podstawowe badania krwi, wszystko jest w normie, proszę o jakąś poradę, wskazówkę, co robić, aby wyjść z tego stanu. Pozdrawiam
Ciągle powraca problem z partnerem. Uważam że spędzamy mniej czasu ze sobą niż powinniśmy. Po tygodniu nie widzenia się ze względu na moją pracę partner nie czuje potrzeby żeby się spotkać. Ja każdą wolną chwilę poświęcam na to żeby się spotkać. Wychodzę pierwsza z inicjatywą odnośnie spotkania się. Więcej czasu spędzamy u niego niż u mnie. To ja wypytuje się kiedy się spotkamy. Chciałabym żeby to on proponował spotkania, żeby to on wychodził z tą inicjatywą. Dochodzi do kłótni, jestem temperamentą osobą która szybko wybucha ale i też szybko o sprawie zapominam, a on jest obrażony i nie rozmawia że mną. Udaje że wszystko jest dobrze żeby nie stracić go. Boję się że kiedyś to wszystko co tworzymy kilka lat się rozpadnie. Nie wiem jak to zrobić żeby bardziej mu zależało, żeby to on wychodził z inicjatywą.
Ciągłe zmęczenie życiem i brak energii – jak odnaleźć sens i motywację?
Czuję się tak, jakbym ciągle była zmęczona życiem, nawet wtedy, gdy fizycznie nic nie robię. Wstaję i od razu mam wrażenie, że wszystko jest za ciężkie — myślenie, decydowanie, zaczynanie czegokolwiek. Nic mnie nie pociąga, nic nie cieszy naprawdę, a rzeczy, które powinnam robić, wydają się ogromne i przytłaczające. Mam w głowie chaos, tysiące myśli naraz — analizuję każdą swoją reakcję, każde słowo, każdą przeszłą decyzję. Krytykuję siebie non stop, nawet za rzeczy błahe, stare, dawno nieistotne. Chcę normalnie funkcjonować — biegać, wychodzić na spacery, dbać o siebie, uczyć się, być obecna — ale czuję się, jakbym była odcięta od energii, jakby coś we mnie było zgaszone. Jest we mnie lęk, napięcie, poczucie, że przyszłość jest ciemna i że nie dam sobie rady, nawet jeśli bardzo chcę. Czasami mam wrażenie, że nie wiem, kim jestem, że wszystko mi się rozmyło — moje cele, charakter, sens. Jest we mnie jednocześnie ogromna potrzeba zmiany i kompletna niemoc, żeby ją zacząć. I to boli najbardziej: że chcę żyć lepiej, a czuję się, jakbym stała w miejscu, bez siły, bez światła, bez jasnej odpowiedzi, co dalej.
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.