Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Bardzo się boję, nie mam motywacji ani siły na nic, dopada mnie mgła mózgowa. Chcę coś robić, ale to jest silniejsze ode mnie.

Witam, co jest ze mną nie tak, co mi dolega? Nie mam za grosz motywacji, nie mogę nic zacząć nawet, gdy się jakimś cudem zabiorę do czegoś, to się w ułamku sekundy rozpraszam i myślę o innych zajęciach. Tak, że nie mogę zacząć zadania, o ile w ogóle uda mi się zmotywować, często siedzę po prostu i się patrzę w ściany, nie chcę się ruszać i bardzo się boję, często serce mi wali i strasznie się boję nawet nie wiem czego. Gdy przytrafi mi się nawet jakaś drobna porażka, od razu popadam w obłęd, dopada mnie mgła mózgowa i do końca dnia nic nie mogę zrobić, jestem jakby nieczynny i do tego ten ucisk w klatce piersiowej. Nie umiem się zrelaksować, jestem praktycznie cały czas w chronicznym stresie, byle błahostka potrafi mnie unieruchomić na cały dzień, nie wiem co mi jest, ale strasznie cierpię - byłem ambitny, miałem plany, chciałbym je realizować, ale naprawdę nie mogę - to jest dużo silniejsze ode mnie. Co mi jest? Jak to leczyć? I czy w ogóle da się?
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Cześć Kacper, 

czy wydarzyło się coś przed wystąpieniem złego samopoczucia, co mogło wytrącić twój organizm z równowagi? Sytuacja, rozmowa, choroba, np. covid-19 czy infekcja? Czy nie przepracowałeś się, nie przemęczyłeś chronicznie?

Bardzo mi przykro, to, co opisujesz utrudnia Ci funkcjonowanie i powoduje cierpienie. Co odczuwasz próbując zabrać się za kolejne zadania? Czy w tym momencie odczuwasz lęk przed tym, że może Ci się ponownie nie udać jego realizacja? Być może stres, rezygnację, strach? Tak jakby cofamy się w sekwencji ruchów i tym samym- uczuć i myśli. Przyjrzyj się temu, co się dzieje w momencie próby realizacji czegoś, bo to “przed” może właśnie powodować kolejne reakcje mózgu, jak domino. Poczytaj też o prokrastynacji z powodu lęku i depresji.

Zachęcam do spotkania z psychologiem lub psychiatrą, byście spojrzeli na objawy i potwierdzili lub wykluczyli zaburzenia, takie jak, np. depresja czy zaburzenia lękowe.

Na obecny moment spróbuj podejść do tego na spokojnie - rozumiem, że to bolesne i bardzo niepokojące w porównaniu do tego, że jesteś z natury ambitny i pracowity. Ale to jest przejściowe, póki co jest to czas ( dłuższy lub krótszy), kiedy Twój układ nerwowy zachowuje się tak, a nie inaczej, być może jest przeciążony i zmęczony. Czas nie ucieka i nic się nie dzieje, jeśli tego i owego nie zrobisz, jeśli studiujesz - możesz zdecydować się na urlop, jeśli pracujesz - pójdź do psychiatry_ki oraz przełożonego_ej i razem znajdziecie drogę, która umożliwi Ci leczenie. No i jak najbardziej to, co opisujesz jest możliwe do wsparcia i wyleczenia :)

Polecam poczytania o technikach relaksacji, ważne, byś dużo teraz odpoczywał. Jednak odpoczynek, kiedy, np. oglądasz serial lub czytasz, ale jesteś jednocześnie zestresowany lub zlękniony - nie daje regeneracji. Dlatego ważne jest, byś wsparł się również konsultacjami z psychologiem_żką/ psychoterapeutą_ką, którzy pomogą Ci w odpoczynku.

Trzymam kciuki :)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Tomczak-Wypijewska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Dzień Dobry

Świetnie, że szuka Pan pomocy w tej trudnej dla siebie sytuacji- wykonał Pan już pierwszy krok. 

Niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć na zadane przez Pana pytanie “co mi jest?”, posiadając tak szczątkowe informacje- to byłoby trochę jak wróżenie z fusów. Rzetelna odpowiedź na Pana pytanie wymaga zadania wielu dodatkowych pytań, przeprowadzenia diagnozy (przykładowe pytania: Czy ma Pan tak od kiedy Pan pamięta? Czy może można rozpoznać jakiś moment- sytuację kiedy te objawy wystąpiły? Czy są jakieś wyjątki- kiedy udaje się zmotywować do tego co chce Pan zrobić? I wiele innych, które pozwolą określić co się z Panem dzieje).

Stan fizyczny- zmęczenie, mgła mózgowa, ucisk w klatce- warto wykonać podstawowe badania, aby wyeliminować możliwe przyczyny biologiczne pańskich dolegliwości- może się Pan zgłosić albo po prostu do lekarza rodzinnego, albo do psychiatry. Ale niezależnie od tego (nawet jeśli od strony medycznej byłyby jakieś nieprawidłowości) warto umówić się do psychoterapeuty- popracować co najmniej nad radzeniem sobie z porażkami, umiejętnościami relaksowania się i efektywnego odpoczywania.

Osobiście polecam psychoterapię poznawczo- behawioralną (choć będąc uczciwą- nie jest to jedyny możliwy nurt do pracy)- zbierając od Pana wywiad psychoterapeuta rozpozna co się z Panem dzieje, co na to wpływa, co podtrzymuje Pana trudności- wyjaśni Panu to wszystko, wyznaczycie cele do pracy (co chciałby Pan żeby się zmieniło) i pokaże Panu techniki i narzędzia do osiągania tych celów.

 

Jeśli jest Pan otwarty na pracę online- zapraszam do kontaktu.

Trzymam za Pana kciuki,

Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo- behawioralny

 

Zobacz podobne

Okazało się, że mężczyzna, z którym byłam przez pół roku, nadal jest i mieszka z byłą partnerką, nadmienię, że obiecywał mi, że zabierze mnie do siebie, do rodziny, tylko że nie teraz.
Okazało się, że mężczyzna, z którym byłam przez pół roku, nadal jest i mieszka z byłą partnerką, nadmienię, że obiecywał mi, że zabierze mnie do siebie, do rodziny, tylko że nie teraz. Dużo sytuacji się nie pokrywało, więc sama odkryłam prawdę. Oszukuje nas obie. Żyje na dwa lub więcej domów. Tabletki uspokające już nie pomagają. Jak poradzić sobie emocjonalnie i stanąć znowu na nogi????
Dorosłe siostry unikają pracy i żyją na utrzymaniu mamy – jak je zmotywować i zadbać o przyszłość rodziny?
Witam mam problem w rodzinie mianowicie chodzi o moje siostry , mają 33 lata (bliźniaczki )i od kilku lat nie podjęły żadnej stałej pracy , całe dnie oglądają telewizje, siedzą w smartfonie nie próbują nic z tym zrobić, czasem popracują dorywczo i to tyle, ich nawet nie obchodzi to że nie mają ubezpieczenia , na pytania odnośnie pracy reagują milczeniem lub płaczem . Co ja mam zrobić żeby w końcu wzięły sie do pracy , środki na utrzymanie mają z dorywczych prac lub daje im mama oraz ze spadku . Obawiam się ze jak mamy zabraknie to nie wiem co będzie ja nie zamierzam ich utrzymywać.
Mam pytanie . Jestem mężatką od 16 lat, mamy 2 dzieci, chłopaka 11 lat i dziewczynkę 7 lat. W tym czasie na wspólnych wakacjach byliśmy tylko 3 razy
Mam pytanie . Jestem mężatką od 16 lat, mamy 2 dzieci, chłopaka 11 lat i dziewczynkę 7 lat. W tym czasie na wspólnych wakacjach byliśmy tylko 3 razy. Za pierwszym zagroziłam mężowi, że się rozwiodę z nim, za drugim on zaproponował wyjazd w góry, a za trzecim zrobiłam awanturę, więc spędziliśmy urlop w rodzinnym mieście korzystając z basenu, kina teatru itp. Rok temu obiecał mi, że urlop spędzimy razem, ale dostał urlop w innym terminie (tłumaczył się, że źle w firmie zanotowali termin). Mamy jechać w listopadzie na wyjazd we dwóch (czyli bez dzieci pierwszy taki wyjazd) który był wcześniej planowany, ale on pytał mnie czy może z nami jechać jego brat, za rok także chce, aby jechał z nami i naszymi dziećmi jego brat kawaler. Czy to jest normalne? Jak jadę do siostry czy do mamy, on nie chce z nami jechać. Namówić go na jakikolwiek wyjazd czy wyjście jest trudne. Nie spotyka się często bratem. Nie chodzą na piwo. Spotykają się wtedy, kiedy jeden z nich potrzebuje pomocy drugiego np. naprawić auto, skosić trawę itp. Nie ma znajomych. Dodam jeszcze, że kiedy dzieci były małe, proponowałam mężowi, aby zabrał brata oraz osobiście szwagrowi, aby jechał z nami, ale wtedy nie chciał ani jeden, ani drugi. Nie wiem czy mąż chce jeździć z bratem, czy jego brat chce jechać z nami. Czy taka sytuacja jest normalna? Dodam, że wcześniej kilka razy byłam na wakacjach ja z dziećmi. Dostałam pieniądze które starczyły na bilet i noclegi oraz może 3 dni pobytu. Resztę pieniędzy to zaoszczędzone z domowego budżetu, odkładane cały rok. Raz w roku z przyjaciółką jadę gdzieś na 3-4 dni. (Bez męża i dzieci) Zbieram cały rok z kieszonkowych. Domowymi obowiązkami dzielimy się. Co sądzicie o moim mężu, bo już straciłam cierpliwość. Czy to normalne, że nie spędzamy czasu razem, że nie lubi jeździć, nie ma znajomych. A jak już gdzieś jedziemy czy to z dzieciakami, czy bez, to chce zabrać brata?
Czuję się przytłoczona - zmienność nastrojów, samotność i zmęczenie w codziennym życiu
Nie cieszy mnie życie ,czuje się jakbym odbywała jakaś karę ,codziennie mam różne odczucia ,które zmieniają mi się w ciągu dnia ,raz jestem smutna , z minuty na minutę potrafię wpadać w złość ,nie lubię ostrego światła ,głośnych dziwięków . Ciężko żyć mi z samą sobą . Odczuwam ciągle zmęczenie , nic mnie nie cieszy ,czuje się samotna po mimo że mam dziecko i męża . Ciągle wszystko analizuje i to mnie przytłacza .
Dlaczego świat jest tak okrutny? Cierpienie młodych dorosłych, niesprawiedliwość i utrata człowieczeństwa

Dlaczego ludzie, którzy naprawdę cierpią stają się dla większości ludzi oprawcami, a ci którzy naprawdę są sprawcami stają się ofiarami? Dlaczego młodzi dorośli, którym najbliżsi powinni być wsparciem stają się oprawcami cierpienia, bólu , samotności, przemocy psychicznej, emocjonalnej , ekonomicznej i duchowej itd....? Młodzi dorośli chcą pracować, a nie mogą znaleźć pracy, bo rynek pracy staje się dla nich nieosiągalny i niedostępny... Chcą się usamodzielnić, mieć własne mieszkanie , założyć rodzinę, mieć na utrzymanie i wakacje, żeby potem odpocząć itd.... Dlaczego świat zmierza w złym kierunku? Dlaczego ludzie przestali widzieć w człowieku osobę, a nie jak na cel, który można wykorzystać do własnych potrzeb i celów? Dlaczego ci, którzy powinni być po stronie SPRAWIEDLIWOŚCI stają po stronie dla własnych celów i korzyści? Dlaczego ludzie są podzieleni przez politykę, przez ludzi, którzy też popełniają błędy? Którzy nie są idealni, też czasami nie wiedzą jaką decyzję podjąć, ponieważ nie wiedzą jakie to może przynieść w przyszłości skutki... Dlaczego tak jest? Dlaczego są wojny na świecie zamiast pokoju? Czy nie lepiej jest się rozwijać, zakładać rodziny lub nie, pracować, być szczęśliwym itd....? Po co to wszystko skoro życie jest takie krótkie? Po co walczyć ze sobą, ranić się itd.... jeśli nie wiadomo czy tej osoby jutro już nie zabraknie ? Bo po prostu już tego wszystkiego nie wytrzymam. Dlaczego przestaliśmy mieć cechy ludzkie , a staliśmy się okrutni, źli itd....? (Piszę ogólnie). Czy nie lepiej cieszyć się życiem? Łatwo kogoś ocenić, krytykować NIE znając go i jego historii...

pracoholizm

Pracoholizm - przyczyny, objawy i skuteczne metody wsparcia

Praca pochłania cię bez reszty? Trudno ci się od niej oderwać nawet po godzinach? Możesz być pracoholikiem. Poznaj przyczyny, skutki i metody leczenia tego zjawiska. Dowiedz się, jak rozpoznać pracoholizm i odzyskać równowagę życiową.