Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

TW: samookaleczanie. Krytykuję siebie z powodu wyglądu, głodzę się i robię krzywdę na rękach

Treść wrażliwa

TW: samookaleczanie

 

Witam, nie radzę sobie z tym, jak wyglądam ważę 60 kg przy wzroście 165 non stop siebie krytykuje, ze jestem gruba, obrzydliwa, ze nie zasługuje na żadne jedzenie przez to, że byłam zawsze wyzywana, bo byłam grubsza kiedyś i nagle schudłam. Non stop płacze, głodzę się, robię sobie krzywdę na rękach, żeby nie jeść

Diana Ziegert

Diana Ziegert

Hej 
Twoje słowa są bardzo poruszające i chcę, żebyś wiedziała jedno – to, co przeżywasz, jest bardzo trudne, ale nie jesteś w tym sama. To, co opisałaś – silne poczucie wstydu wobec własnego ciała, głodzenie się, samookaleczenia – to nie są „złe nawyki” czy „słabości”. To są sygnały głębokiego cierpienia. Twoje ciało i psychika wołają o pomoc.

Bardzo wiele osób, które w dzieciństwie lub w okresie dojrzewania doświadczyły wyśmiewania z powodu wyglądu, nosi w sobie później wewnętrznego krytyka, który jest okrutny. Ten krytyk potrafi tak długo mówić „jesteś gruba, obrzydliwa, nie zasługujesz na jedzenie”, aż człowiek zaczyna w to wierzyć i ranić siebie. Ale to nie Ty tak naprawdę jesteś dla siebie okrutna – to echo przeszłych ran. I to echo można przepracować, oswoić, uciszyć. Naprawdę można.

Samookaleczenia to sygnał, że Twój ból psychiczny jest tak duży, że zaczyna wyciekać przez ciało. To nie jest coś, z czym powinnaś zostać sama, proszę, skontaktuj się z kimś zaufanym: terapeutą, psychologiem, infolinią pomocową (np. 116 123 – bezpłatna linia wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym, czynna codziennie 14–22). Jeśli jesteś osobą niepełnoletnią – poproś o pomoc dorosłego, któremu możesz zaufać.

To, że cierpisz, nie oznacza, że jesteś „słaba” – przeciwnie. 

Masz w sobie ogromną siłę, bo pomimo wszystkiego zdecydowałaś się o tym napisać. To pierwszy krok. Teraz warto zadbać o to, by nie był ostatni.

Nie musisz od razu „kochać siebie”. Wystarczy, że nauczysz się siebie nie ranić. To już będzie ogromny krok naprzód.

Trzymam za Ciebie kciuki z całego serca. Jesteś ważna. Twój ból ma znaczenie. I naprawdę da się z tego wyjść.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Mucha

Dorota Mucha

Cześć Kasiu, 

przykro mi, że cierpisz i odbierasz swoje ciało w ten sposób. Mogę się tylko domyślać, jakie jest to dla Ciebie trudne. 

Chcę, żebyś wiedziała, że nie musisz przez to przechodzić sama. Zasługujesz na wsparcie i zrozumienie. Proszę, zrób dla siebie ten ważny krok i poszukaj pomocy. Możesz zadzwonić na telefon zaufania, porozmawiać z psychologiem lub terapeutą. 

Jesteśmy po to, żeby pomóc! <3 Czy masz kogoś zaufanego w swoim otoczeniu? Z kim mogłabyś porozmawiać?

Pamiętaj, że to, jak się teraz czujesz, nie jest twoją winą i może się zmienić. Nie jesteś sama i zasługujesz na to, by poczuć się lepiej i bezpiecznie. 

Proszę, zadbaj o siebie i poszukaj wsparcia.

 

Trzymam kciuki! 
Dorota Mucha - psycholog

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Kasiu,

 to, co Pani opisuje – to potworne cierpienie, płacz i karanie własnego ciała poprzez głodzenie się i samookaleczenia – jest wołaniem Pani organizmu o natychmiastową pomoc. Przy Pani wzroście waga 60 kg jest wagą całkowicie prawidłową, jednak to, co dzieje się w Pani głowie, to obraz głębokiego kryzysu i nienawiści do siebie, które mają źródło w doznanej dawniej przemocy słownej. Przekonanie, że „nie zasługuje Pani na jedzenie”, jest kłamstwem, które wygenerowała trauma, a autoagresja na rękach to sposób, w jaki próbuje Pani poradzić sobie z bólem, którego nie da się wyrazić słowami. Błagam Panią, by nie zostawała Pani z tym sama ani minuty dłużej; to nie jest kwestia silnej woli, to choroba, która odbiera Pani poczucie rzeczywistości. 

Najważniejszym krokiem jest teraz pilne zgłoszenie się do psychiatry lub do najbliższego Ośrodka Interwencji Kryzysowej, ponieważ Pani życie i zdrowie są zagrożone przez te niszczące mechanizmy, a zasługuje Pani na opiekę i bezpieczne życie bez nienawiści do samej siebie.

 

Proszę dać sobie pomóc i zaopiekować się sobą.

Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Witam, od wielu lat mieszkam za granicą Polski.
Witam, od wielu lat mieszkam za granicą Polski. Pracowałam przez wiele jako opiekunka osób starszych, ta praca doprowadziła mnie do depresji, w chwili obecnej nie pracuję, zachorowałam na Covid, mam trudności również z objadaniem się. Biorę tabletki na depresję. Towarzyszy mi cały czas uczucie niezadowolenia z życia, frustracji, tęsknoty za krajem, strach. Przeżyłam bardzo wiadomość o wojnie z Ukrainą oraz towarzyszące temu negatywne wiadomości. Jak sobie z tym radzić ?
Problem z odchudzaniem i napady objadania po okresie głodzenia – czy to zaburzenia odżywiania?
Od 12 roku życia zaczęłam interesować się odchudzaniem. Oglądałam różne programy z przemianami ludzi i sama zaczęłam pragnąć zmiany. Byłam najgrubszą w klasie więc uznałam, że nie jedzenie będzie najlepszym pomysłem. Jeszcze wtedy nie umiałam wytrzymać tyle czasu ile bym chciała bez jedzenia. Po dwóch latach w końcu waga drastycznie zaczęła spadać. W około 3 miesiące ubyło mi prawie 20 kg. Nie widziałam w tym nic złego a wręcz chciałam więcej. Za każdym razem jak wchodziłam na wagę byłam rozczarowana, że nic nie schudłam. Do 16 roku życia trwałam w takim stanie. Po tym zaczęłam walczyć ze sobą i więcej jeść. Waga odbiła drastycznie o 10 kg w górę. Przez długi okres czasu mi to nie przeszkadzało. Straciłam kontrolę nad tym co jem i ile. Wróciłam do tej wagi z przed lat, rodzina zaczęła zauważać i komentować. Teraz mam 18 lat i mam ochotę znowu zacząć nie jeść, chociaż wiem że to nie jest zdrowe. Przez tą świadomość nie potrafię ruszyć z miejsca. Zaczęłam się objadać, nie potrafię znowu nic nie jeść. Inne sposoby na zejście z wagi nie satysfakcjonują mnie w żadnym stopniu i to mnie przeraża. Nie chcę znowu być tą „grubą”, ale nie potrafię się znowu zacząć głodzić ani znaleźć innego sposobu na odchudzanie. Nie mam pojęcia co robić.
Jak schudnąć?
Jak tu schudnąć ?
Zaburzenia odżywiania, niechęć do zmiany i lęk. Celowo sprawiam sobie cierpienie, wiem, że tak nie mogę funkcjonować.
Nie mam pojęcia co mam zrobić, chodzę do psychologa i rozmawiamy o moich zaburzeniach odżywiania, ale dalej nie jestem gotowa nic z tym zrobić, nie jestem gotowa na wprowadzenie regularności w jedzeniu, czuje się komfortowo tak, jak teraz jest, ale wiem, że jest to dla mnie złe i męczy mnie to, czuje się jakbym zasługiwała na cierpienie, jednak nie chce cierpieć, nie chce zmieniać tego jak się odżywiam bo boje się ze gdy to zmienę to przytyje, a tak to czuje się bezpiecznie, jednak nie chce dalej tak żyć, nic już nie rozumiem.
Praktycznie od dziecka nie jem prawie żadnych warzyw
Dzień dobry, prosiłbym o wyrozumiałość bo to dla mnie bardzo wstydliwy temat. Praktycznie od dziecka nie jem prawie żadnych warzyw, absolutnie żadnych (wykluczając niektóre przetworzone jak np. z pomidorów ketchup czy sos bolognese albo ziemniaki w kazdej formie). Wszystkie wywołują we mnie obrzydzenie, konsystencją, wodnistością, zapachem, po prostu mnie odpychają i każda próba ich jedzenia kończyła się odruchami wymiotnymi. Moje posiłki są mocno monotonne i nieurozmaicone przez co mam duże problemy z wagą wchodzącą już zaawansowaniem w otyłość. Mimo ze sam problem moze brzmiec smiesznie, jest to dla mnie ogromny problem zarówno fizyczny jak i psychiczny. Czytałem o tym w internecie ale to bardzo rzadki problem. Zakładam że to wina tego, że w dzieciństwie po prostu nie nauczono mnie ich jeść, jednak czy mogę coś z tym zrobić? Nie chce w taki sposób żyć, uniemożliwia mi to przejście na diete i poprawienie zarazem odbioru swojej własnej osoby jak i po prostu samo uczucie bycia 'innym' jest trudne. Czy i do kogo mógłbym się zgłosić? Czy da się coś z tym zrobić? Czy jest ktoś kto mógłby mi z tym pomóc? Obawiam się że po prostu tak musi być.
żałoba

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.