Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Mam taki problem, że od jakiegoś czasu nie panuję w ogóle nad swoimi emocjami, potrafię się rozpłakać w obojętnie jakim miejscu

D.B

Witam serdecznie, mam taki problem, że od jakiegoś czasu nie panuję w ogóle nad swoimi emocjami, potrafię się rozpłakać w obojętnie jakim miejscu w pracy , w sklepie na zakupach gdziekolwiek i nie jestem w stanie tego zatrzymać ani nic z tym zrobić, co mogłabym z tym zrobić? Byłam kilka lat temu , u psychologa na kilku wizytach , ale po nich czułam się jeszcze gorzej , dlatego nie chciałabym tego powielać. Będę wdzięczna za pomoc. Pozdrawiam
Witam serdecznie, Opisywane problemy wskazują, że znacznie wpływają na Pani jakość życia. Walka z tak trudnymi i silnymi emocjami może wywoływać uczucie bezradności. Przykro mi, że źle wspomina Pani poprzednie wizyty u psychologa, lecz specyfika pracy jaką jest praca na naszych emocjach czy przekonaniach nierzadko prowadzi na początku do stanu, które możemy odebrać jako pogorszenie naszego stanu psychicznego. Jest to związane głównie z przywoływaniem trudnych wspomnień oraz wysiłkiem jaki pacjent wkłada na samych konsultacjach psychologicznych. Z mojej strony zachęcam do zawalczenia o lepsze samopoczucie i skorzystania z usług psychoterapeuty. Pozdrawiam serdecznie!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Dzień dobry, od jakiegoś czasu mam wrażenie, że zmagam się z depresją.
Dzień dobry, od jakiegoś czasu mam wrażenie, że zmagam się z depresją. Przez trzy miesiące nie wychodziłam z domu, leżałam tylko w łóżku. Teraz odkąd pracuję jest lepiej, ale mam zaburzenia snu, budzę się. Czuje się ciągle zmęczona u smutna. Ciągle męczą mnie myśli, że coś się stanie, co ktoś o mnie pomyślał. Często jestem myślami gdzie indziej, nie umiem się skupić.
2 odpowiedzi
Czy ChAD może zniknąć/ przyjąć łagodniejszą formę? Czy to, co przeżywam, to właśnie to?
Czy CHAD może "zniknąć" bez farmakoterapii? Kiedy miałam 18 lat, zdiagnozowano u mnie CHAD. Było to oczywiste, dla mnie, szkolnej pedagog i dla pani psychiatry. Pamiętam, że było wtedy na pewno lepiej z lekami niż bez leków. Depresje były wtedy bardzo głębokie i nawet zgodziłam się na pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Anhedonia, pesymizm, zaniedbanie higieny osobistej (nie kąpałam się wiele dni), myśli s, samookaleczanie, nie ma wątpliwości, że to depresja. Ciężko natomiast obiektywnie ocenić czy znajdowałam się w stanach manii czy nie (ale tak pewnie bywa u każdego chorego na CHAD). Jednak patrząc na to, że często robiłam ryzykowne rzeczy, miałam problem z alkoholem i marihuaną, Pewnego dnia, nawet pamiętam datę, był to 25 luty 2022, pokłóciłam się z rodzicami, kiedy ich odwiedzałam, mieszkałam wtedy sama w wynajmowanym mieszkaniu. Chciałam wyjść z domu i wrócić do mieszkania pieszo w nocy. Mama nie chciała mnie wypuścić i dostałam ataku szału, w wyniku którego siostra miała siną twarz i mama też miała parę siniaków. Chciałam wyjść z domu w kiepskim stanie psychicznym, ale mama i siostrą musiały mnie trzymać siłą, żebym nie wyszła z domu. Tamtą noc spędziłam u rodziców w domu. Następnego dnia przemyślałam to wszystko i uznałam, że mocno przesadziłam. Postanowiłam wtedy, że nie będę już nikomu mówić o swoich problemach i będę udawać, że u mnie wszystko w porządku. Nie zwierzałam się z problemów nawet chłopakowi, z którym obecnie mieszkam. W depresji płakałam cicho po kątach, tak, żeby nie widział. Po jakimś czasie ten mój CHAD chyba się wyleczył(?). Jednak nadal w momentach, w których sobie nie radzę mam takie myśli, że jedynym rozwiązaniem problemów byłaby śm*erć. Czasem też zdarza mi się łączyć leki z alkoholem, żeby się dobrze poczuć. Raz mam taki okres, że uważam się za tą najgorszą, brzydka i głupią. Innym razem uważam, że jestem ładna i mądra a moja samoocena szybuje w kosmos. Daje radę jednak normalnie pracować i studiować, normalnie żyć. Czuję też, że jakby trzymam wszystkie te objawy za ścianą. Urojenia też nadal towarzyszą mi w gorszym czasie. Potrafię jednak wziąć to na logikę, tłumacząc sobie, że to tylko urojenia, niestety mimo to, czuję lęk. Raz czuję, że wszystko idzie mi świetnie a innym razem czuję się jakbym nigdzie nie pasowała. Obecnie jednak czuję dziwną pustkę i spokój i mam wrażenie, że jestem kimś innym. Tak jakbym stworzyła sobie osobne miejsce w umyśle na przeżywanie wszystkich negatywnych rzeczy. Nadal też ciągnie mnie do używek i zdarzają się spontaniczne popijawy w ciągu tygodnia, kiedy muszę iść do pracy następnego dnia. Dodam, ze leki na CHAD przestałam brać 3 lata temu bo byłam zbyt leniwa, żeby pójść po receptę do psychiatry. W 2022 też zdiagnozowano u mnie ADHD. Pytanie brzmi: czy to może być ten CHAD z łagodniejszymi objawami? Czy powinnam wrócić do leczenia? Czy możliwe, żeby z wiekiem ten CHAD przyjął taką formę? Taką łagodniejszą? Nie wiem co o tym myśleć, a wizytę u psychiatry mam dopiero we wrześniu.
3 odpowiedzi
Odczuwam lęki i zmęczenie po tym, jak straciłam babcię, a teraz ukochanego zwierzaka. Boję się iść do szkoły, nie chcę zmian, ponieważ jest ich już tak dużo w moim życiu.
Dzień dobry, jak mogę poradzić sobie z ogromnym smutkiem? Moja świnka morska, którą miałam 8 lat zachorowała podczas mojego wyjazdu i niestety zmarła. Od tego czasu nie mogę przestać być smutna i najgorsze jest to, że gdy zaczynam się czuć lepiej to ktoś z mojej rodziny musi mnie dobić. Nie wchodzę do pokoju, w którym była i w sumie ze swojego pokoju też praktycznie nie wychodzę. Nie mam siły iść do szkoły a za niedługo kończą się ferie i nie mogę zostać w domu, bo mam już sporo nieobecności. Jest to dla mnie podwójnie ciężkie, bo w zeszłym roku zmarła moja babcia i gdy myślałam już, że z tym smutkiem nie dam sobie rady to przyszedł kolejny. Dodatkowo walczę z dość ciężkim lękiem o charakterze napadowym i teraz jestem dodatkowo zmęczona, nie tylko lękiem, ale i smutkiem. Mam wrażenie, że od ponad pół roku wszystko jest przeciwko mnie. Mam również inny problem- ciągle patrzę w przeszłość i nie umiem skupić się na tym co jest i na tym co będzie. Wiem, że sporo osób tak ma, ale u mnie jest to już dość uciążliwe. Ciągle myślę o tym co było i jak wtedy było dobrze, bo w przyszłości nie widzę nic dla mnie dobrego. Próbuję już parę miesięcy walczyć o powrót do dawnej kondycji psychicznej, ale kompletnie mi to nie wychodzi. :( Czuję się taka bezsilna, bo przez te ostatnie miesiące straciłam babcię, przyjaciół, świnkę, zdrowie oraz część wesołej mnie. Bardzo chciałabym cofnąć czas do kwietnia zeszłego roku, bo wtedy mam wrażenie, że wszystko się zaczęło. Albo chociaż do wakacji. Przytłacza mnie presja szkoły, którą kończę za rok i to również mnie dobija. Gdy tylko myślę o liceum od razu zalewam się łzami i cała panikuję. Nie chcę kończyć szkoły, do której się przyzwyczaiłam. Nienawidzę w życiu zmian, dlatego pewnie też ciężej mi z tymi smutkami czy lękiem. Od zawsze byłam dość lękliwa, najpierw były to rzeczy typu wysokie drabinki czy zasypianie przy zgaszonym świetle a teraz jest to lęk o wyjście z domu, przyszłość i o wiele innych rzeczy. Ja chciałabym żyć jak dawniej, bo mam wrażenie, że niedługo nie dam rady. Mimo, że uwielbiam życie to ostatnio coraz bardziej mnie załamuje, nie pamiętam kiedy miałam dzień, by nie spanikować czy nie być smutną. Byłam zapisana do psycholożki, która jest również psychoterapeutką, ale ciągle a to ja byłam chora a to pani psycholog nie mogła i tak się to ciągnie około miesiąc. :( Staram się mimo lęków wychodzić do szkoły czy na spacery, ale wiąże się to nie raz z mocnym zmęczeniem po tym wszystkim. Mam wrażenie, że ten lęk mocno osłabił mi mięśnie, bo po prostu nie raz nie mam siły, a nie się boję a nogi bolą mnie już po dwóch kilometrach, podczas gdy w wakacje bez problemu chodziłam nawet 15. :( Co mogłabym zrobić, by pomóc sobie z tymi problemami? Nie wiem czy będę teraz w stanie wyjść do psychologa a bardzo już potrzebuję sobie pomóc. Chciałam zapisać się na konsultację online, ale moi rodzice twierdzą, że to nie jest skuteczne i muszę zobaczyć kogoś na żywo. Przez dłuższy czas uważali też, że udaję, bo chcę się wymigać od szkoły, co sprawiło mi dużą przykrość, bo ja naprawdę się bardzo boję. :( Przecież nie trzęsę się cała i czuję się źle, bo nie chcę iść do szkoły. Mój organizm po prostu robi to, bo czuje zagrożenie. Liczę na jakieś rady co robić by było lepiej, bo było już lepiej z tymi lękami no, ale teraz to ze świnką znowu je spotęgowało. :( Z góry dziękuję za pomoc i serdecznie pozdrawiam. :)
2 odpowiedzi
Jak długo trwa epizod depresji? Czy dłuższy niż 2 lata to dystymia?
Witam, Zastanawiam się, jak długo może trwać jeden epizod depresji? Czy to prawda, że może trwać maksymalnie 2 lata, a w przypadku dłuższego trwania takich objawów - można mówić o dystymii, a nie o depresji, która trwa krócej?
3 odpowiedzi
Kto może pomóc osobie zmagającej się z zaburzeniami psychicznymi?
Dzień dobry, Co się robi w sytuacji ,gdy ktoś choruje psychicznie, nie radzi sobie z czynnościami dnia codziennego i z załatwianiem spraw dla swojego domu ,a nie ma kto z nim być i mu pomagać. Kto wtedy pomaga takiemu człowiekowi?
3 odpowiedzi
Depresja czy ADHD? Brak siły, skoki energii, odkładanie obowiązków i trudność w budowaniu bliskich relacji
Depresja czy ADHD? Moja samotność... Są dni, gdy nie mam siły wstać z łóżka i przerasta mnie nawet wyrzucenie śmieci. A są takie, gdy mam mnóstwo energii, wyrabiam 100% normy, potrafię się skupić na naprawdę wymagających zadania. Odkąd pamiętam najlepiej pracuje mi się pod presją czasu. Powtarzalne czynności, które nie są dla mnie ciekawe, potrafię odkładać w nieskończoność. A drugi problem to samotność, rozumiana jako brak bliskich relacji społecznych. Są jacyś znajomi wokół mnie. Ale nie mam nikogo bliskiego, na kogo mogę liczyć. Nie czuję też, by z osobami, które są w moim życiu dało się stworzyć bliższą relację. Staram się nawiązać nowe znajomości i na początku mam mnóstwo motywacji, ale dość szybko się wypalam. I gdy przychodzi ten czas bez siły, to przerasta mnie odpisanie na wiadomość i to, że ktoś pisze staje się obowiązkiem, na który nie mam w danej chwili siły.
8 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciel trzyma za ręce wirującą osobę i spowalnia taniec

Mania – przyczyny, objawy i leczenie

Mania to złożone zaburzenie psychiczne znacząco wpływające na życie chorego. Artykuł przybliża objawy, przyczyny i metody leczenia tego schorzenia, pomagając zrozumieć problem i skutecznie sobie z nim radzić.