
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rozwój i praca, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Nie chce/ nie wiem...
Nie chce/ nie wiem po co żyję, mam trudności w funkcjonowaniu na studiach, nie interesują mnie ludzie.
A
Agnieszka Wloka
Pani Natalio
pytanie czemu mówi Pani o lenistwie? Skąd taka radykalna ocena siebie? Zawsze tak surowo Pani siebie ocenia?
Nie czuje się Pani zmęczona, przeładowana? Jeśli popatrzy Pani na swój plan dnia, jak na plan przyjaciela, a nie swój, to co Pani myśli - dużo obowiązków, mało, optymalnie?
Mówi Pani o objawach świadczących raczej o zmęczeniu, przeładowaniu, wypaleniu? Ja tu nie widzę lenistwa, tylko reakcję na fakt, że za dużo wzięłam na siebie, nie wiem co odrzucić, więc organizm, psychika odrzuca już wszystko….
Teraz pytanie czy może Pani sobie jeszcze raz pomyśleć rozważyć co muszę robić, co jest moim celem, na czym mi zależy, a z czego mogę zrezygnować. Jeśli jednak Pani Natalio, czuje Pani opór w głowie do odpuszczenia sobie to myślę, że jest to kwestia przeformułowania sposobu postrzegania siebie w terapii.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Garlicka
Dzień dobry
Każda zmiana w naszym życiu powoduje stres i proces adaptacji. Ten proces przechodzimy różnie. Z tego co Pani napisała rozpoczęła Pani studia, które trwają od kilku miesięcy. Możliwe, że Pani oczekiwania w stosunku do tych studiów, przedmiotów, znajomych z uczelni nie pokrywają się z rzeczywistością. Stąd dezorientacja i trudności w rozróżnieniu, czy chodzi o brak zainteresowania się innymi, a może o sens życia?
Jeśli w ostatnim czasie przeżywała Pani dużo stresu to możliwe, że pojawił się u Pani lekki stan depresyjny, bądź kryzys. Może on wynikać z braku realizowania swoich głównych wartości. Nie napisała Pani dlaczego wybrała Pani ten kierunek studiów? Czasami młode osoby idą za modą, albo opiniami innych podczas wybierania swojej ścieżki kariery.
Warto byłoby się skonsultować z doradcą zawodowym. Na większości uniwersytetów są od tego specjaliści. Często są to również psycholodzy. Może Pani powiedzieć mu o swoich wątpliwościach i rozterkach. Możliwe, że po wywiadzie i użyciu określonych narzędzi pomoże Pani się albo utwierdzić w przekonaniu, że jest Pani w dobrym miejscu, albo potrzebuje Pani zmiany. Taki specjalista mógłby też ocenić, czy Pani stan jest związany z depresją i jest potrzebna też terapia u psychologa, czy to jest zwykłe przeciążenie i małe problemy z adaptacją na nowej ścieżce życia. Pracę, którą Pani aktualnie wykonuje również można zamienić na coś innego, jeśli bardzo się Pani w niej źle czuje.
Trudności w określeniu sensu życia wynikają z braku realizowania swoich wartości życiowych (według nurtu humanistycznego), a duży stres i zmiany są często powodem występowania kryzysów, bądź depresji (psychologia stresu). Jeśli chodzi o niskie zainteresowanie wśród nowych znajomych to możliwe, że to cecha danego kierunku studiów np informatycy zazwyczaj nie są zbyt społeczni i towarzyscy. Zależy jaki Pani wybrała kierunek studiów.
Z pozdrowieniami, aby Pani znalazła swoją ścieżkę kariery i grupę znajomych z którymi się Pani zaprzyjaźni. Studia zawsze można zmienić i znajomych również.

Zobacz podobne
Mam taki problem, iż moje życie nie wygląda zupełnie tak, jak chcę. Nie wiem nawet, jak dojść tam, gdzie chcę, ponieważ chcę mieć pracę, od pół roku jeszcze jej nie znalazłam, nie mam też przyjaciół ani znajomych.
Nie wiem, jak spędzać dzień, nie wiem, gdzie zamieszkać. Wróciłam właśnie zza granicy rozczarowana, bo ani nie nawiązałam głębszych znajomości, czas spędzałam sama, ani też nic większego z tego nie wyszło i zastanawiam się - czy tak ogólnie wygląda życie? 2 lata temu byłam na praktykach za granicą, w kraju europejskim i ludzie byli bardzo zajęci sobą, nie otwarci na mnie, nie znałam języka, kobieta, która była moim supervisorem była dla mnie oschła i wykluczała mnie z zadań, które miała mi dawać.
Pojęcia nie mam, czym mogę jeszcze się kierować, bo jak dotąd mam ogromnego pecha. Nie podobała mi się rola osoby odsuniętej na bok, a niestety często ludzi młodych, jeszcze niedoświadczonych albo mało doświadczonych traktuje się protekcjonalnie, a dla mnie ważne jest, by czuć się szanowaną.
Chciałabym także móc mieć sprawczość i chociaż zadecydować o tym, by wprowadzić ciekawe aktywności do mojego życia. Myślałam o tym i nie wiem, za co się zabrać, bo nie interesuje mnie w zasadzie aktywność sama w sobie, typu: sport, malarstwo, ale chodzi o sposób wykonania: to znaczy, co czuję wtedy, gdzie się znajduję, z jakimi ludźmi itp. Nie wspominając o tym, że hobby często jest drogie, a ja teraz nie mam pracy.
Jestem bardzo zmęczona tą sytuacją, bo poprzez to wykluczenie czuję się jakbym była poza.
Mam też problemy z koncentracją i nie mam takiej jasności umysłu przez to wszystko. W zasadzie to ciężko mi cokolwiek teraz ocenić, bo czuję się wyłączona.
Dzień dobry, mam ogromny problem z moim starszym bratem. Sytuacja wygląda następująco, od jakiegoś czasu okrada naszą rodzinę, zaczęło się to około rok temu.
Przychodziły chwilówki, pożyczki i inne wezwania do zapłaty w dużych kwotach, dodatkowo zapożyczał się też u znajomych. Gdy tata spłacił jego długi, naliczyliśmy około 100 tysięcy, jakiś czas później okradł mnie z pieniędzy na wesele około 15 tys., i stopniowo okrada babcię z emerytury, zaciąga pożyczki na nią. Kłamiąc w oczy, nie przyznaje się do tego ani nie odczuwa żadnego poczucia winy z tego powodu.
Niestety nie ma z tego żadnych konsekwencji, ponieważ boimy się, że sytuacja go przerasta i że sobie coś zrobi.
Prócz robienia długów zażywa narkotyki, obstawia mecze i gra na internetowych kasynach z babci pieniędzy z konta.
Proszę o pomoc co robić, gdzie szukać pomocy już naprawdę nie wiemy, co mamy robić…

