Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Od 2 miesięcy odczuwam znaczne osłabienie,

M

Od 2 miesięcy odczuwam znaczne osłabienie, brak energii, nocne poty, mrowią mnie plecy. W morfologii widać spadek odporności. Nie wiadomo, jaka jest przyczyna. Robiłam badania, odwiedzałam lekarza POZ i nadal czuję się tak samo. Po ponad miesiącu dodatkowo odczuwam brak chęci do jakichkolwiek działań, nie śpię, budzę się z kołataniem serca, mam złe przeczucia i myśli. Boję się okropnie choroby nowotworowej, ale też zmęczyłam się już chodzeniem po lekarzach. Czy to możliwe, że to osłabienie i złe samopoczucie pochodzi z psychiki ?
Zdjęcie Justyna Bednarska

Justyna Bednarska

Psycholożka
2 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

jest taka możliwość, natomiast aby potwierdzić psychosomatyczne podłoże problemu w pierwszej kolejności należy wykluczyć prawdopodobieństwo fizjologicznego pochodzenia objawów.

Życzę dużo siły i powodzenia w diagnozie.

Justyna Bednarska 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Myślę, że wpływu psychiki na ciało, ale także ciała na psychikę nie można wykluczyć w Pani przypadku. Czy w ostatnich tygodniach, miesiącach wydarzyło się dla Pani coś trudnego, znaczącego?  Czy może zaszła jakaś zmiana? Proszę także poanalizować czy jest w Pani dużo stresu, a jeśli tak to może warto poszukać jego źródła by się z nim zmierzyć ( z pomocą specjalisty np.).

Dobrze jednak, że zdecydowała się Pani na badania krwi i szukanie pomocy u lekarza. Czy rozważaliście kwestie hormonów (w tym tarczycy), niedoborów magnezu, witaminy D3, witamin z grupy B? Zachęcam do przyjrzenia się również temu bo hormony i niedobory witamin mogą znacząco wpływać na psychikę (na ciało oczywiście też) i powodować różne zaburzenia.

pozdrawiam serdecznie,

Paula Rosa psycholog

Dzień dobry,  Nasza psychika i ciało wpływa na siebie wzajemnie i najlepiej zająć się całym sobą. Bardzo dobrze z”że sprawdziłaś swoje objawy u lekarza. Myślę że dobrze jest tez przyjrzeć się diecie ( witaminy i minerały)  i pozwolić sobie na więcej ruchu np spacery, ćwiczenia... Ograniczenie cukru, kawy i alkoholu tez daje spore efekty. Zadbanie o relaks i prawidłowy sen (odstawianie telefonu po 22 było by tez bardzo pomocne). Polecam przy takich „niewyjaśnionych objawach” pracę terapeutyczną z elementami pracy z ciałem i przyjrzeniu się emocjom. Stłumione emocje lokują sie w ciele i powodują choroby, czesto w dzieciństwie uczymy sie „nie wyrażania niektórych z nich” i już jako dorośli kontynuujemy to - tworząc w swoich ciałach napięcia i infekcje. Polecam tez formy relaksacji tj. medytacja z wizualizacją, słuchanie spokojnej muzyki i kontakt z natura - wyciszanie układu nerwowego jest bardzo tez istotne w samoregulacji. W zrelaksowanym ciele, nasz umysł uspokaja się i nie „produkuje” tylu lekowych myśli, które nas osłabiają dodatkowo. Szybką metodą na poprawę nastroju jest np. spisanie 3 rzeczy za które jesteśmy wdzięczni danego dnia - to mogą być drobiazgi tj. zjedzenie dobrego i zdrowego posiłku, spotkanie z przyjacielem itp. Jest to metoda, która warto praktykować przed snem. Można prowadzić zeszyt w tym celu :)

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,

Magdalena Chojnacka 

Zdjęcie Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Psychoterapeuta
387 odpowiedzi na forum

Dzień dobry! 

Jeśli w badaniu morfologicznym widać zmiany (rozumiem, że jest mało leukocytów), warto skorzystać z wizyty u lekarza w celu dalszej diagnozy. Należy wykluczyć ewentualną chorobę. Równocześnie może Pani korzystać ze wsparcia psychoterapeuty lub psychologa, aby pracować nad lękiem, z którym Pani się boryka. Pozdrawiam

Dzień dobry, 

oczywiście, że jest to możliwe. Jeśli badania nie wykazują konkretnej przyczyny i choroby fizycznej tłumaczącej Pani objawy, to myślę, że bardzo zasadnym jest rozważenie, czy problem nie leży w psychice. Polecałabym wtedy kontakt z psychologiem/psychoterapeutą, który pomoże zlokalizować źródło cierpienia. Ciało i umysł są nierozerwalnie połączone i bardzo często poprzez objawy chorobowe w ciele, umysł “daje nam znać”, że problem leży w psychice i trzeba byłoby się nim jak najszybciej zająć. Zalecałabym też udanie się do lekarza psychiatry, który mógłby postawić ewentualną diagnozę i przepisać odpowiednie leki, np. ułatwiające zasypianie.

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Dzień dobry,

Jeśli badania nic nie pokazały, łącznie z badaniem poziomu hormonów tarczycy, zastanowiłabym się czy coś zmieniło się 2 miesiące temu.  Może jakieś trudniejsze wydarzenie, albo wręcz przeciwnie, ustał jakiś czynnik stresujący i organizm w ten sposób manifestuje zmianę. Przy dużym / długotrwałym poziomie stresu organizm może wycofywać swoje zasoby z mniej ważnych w danym momencie obszarów (kiedy się stresujemy bardzo lub od dłuższego czasu, może nie chcieć się nam jeść, uprawiać seksu, myśleć kreatywnie, planować czy wykonywać pracy), żeby je wykorzystać do obrony przed zagrożeniem (długotrwały stres to tak jakby  organizm cały czas reagował na zagrożenie, nawet jeśli go realnie nie ma). 
Złe samopoczucie może oczywiście rodzić negatywne myśli wszelkiego rodzaju, Z kolei negatywne myśli to właśnie takie wyobrażone zagrożenie. Więc organizm reaguje znów stresem. I spirala się nakręca. Więc można powiedzieć, że objawy mogą brać się z psychiki.
Sugerowałabym wizytę u psychiatry - może stwierdzić, że warto włączyć leki.
Trzymam kciuki!

Dzien dobry,

z tego co Pani pisze nie czuje się Pani dobrze. Jak słusznie Pani zauważyła, nasz stan psychiczny wpływa na sferę somatyczną. Więc jak najbardziej hormony wydzielane w czasie stresu mogą negatywnie oddziaływać na komórki układu odpornościowego. Także Pani stan może mieć przyczynę w sferze psychicznej. Natomiast z tego, co Pani pisze, wykryto pewne nieprawidłowości w badaniach i to wymaga dalszej diagnostyki i leczenia, bo źródło może tkwić również z obszarze ciała (np. jakaś chroniczna infekcja, zaburzenia w pracy tarczycy mogą też powodować objawy, które Pani opisała). 

Rozumiem Pani zniechęcenie dotyczące lekarzy, ale uważam, że nie należy bagatelizować tej kwestii. Równolegle sugerowałabym kontakt z psychologiem/psychoterapeutą, co może pozytywnie wpłynąć na Pani nastrój a w konsekwencji na samopoczucie fizyczne. Bardzo polecam też wszelkie ćwiczenia rozciagające, relaksacyjne, jogę, medytację czy modlitwę.

Życzę wszystkiego dobrego

Pozdrawiam

Witaj, umysł  i ciało oddziałują  na siebie wzajemnie. Warto przyjrzeć się psychice, ale nie ignorując symptomów w ciele, wszystko jest ze sobą połączone i jeśli gdzieś ta równowaga zostaje zaburzona, nasze ciała reagują najczęściej chorobą. Polecam pracę terapeutyczną, polegającą na pracy z ciałem i emocjami.  

Pozdrawiam,

Magdalena Chojnacka

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Problemy z diagnozą: depresja, lęki, OCD, podejrzenie autyzmu i brak widocznej poprawy
Dzień dobry, mam 16 lat i od września zauważyłam, że coś jest ze mną nie tak i zaczęliśmy jeździć do psycholożki. Niestety, psycholożka nie jest w stanie stwierdzić, co mi jest. Nic nie pomaga. W marcu byłam pierwszy raz u psychiatry. Pierwsze leki nie pomogły, drugie nie pomogły, trzecie nie pomogły. Psychiatra też nie wie, co mi jest. Mam depresję, lęki, ocd i niby podejrzenie autyzmu. Odsyłają mnie do poradni, żebym się zdiagnozowała, ale nie wiemy w sumie, o co chodzi. U mnie jest coraz gorzej. Od dawna mam myśli samobójcze i problemy z samookaleczeniem. Nie widzę dla siebie absolutnie żadnej przyszłości. Naprawdę nie wiem już, co robić. Nic mi nie pomaga. Jest coś, co mogłoby mi pomóc żyć?
6 odpowiedzi
Witam, chciałabym skorzystać z pomocy specjalisty lub po prostu przestawić klarownie mój problem
Witam, chciałabym skorzystać z pomocy specjalisty lub po prostu przestawić klarownie mój problem, z którym sama nie potrafię sobie poradzić i byłabym wdzięczna za ocenę, radę ze strony drugiej osoby, które po prostu byłaby w stanie spojrzeć na mnie z boku. Zacznę może od tego, że osobą ambitną byłam od zawsze, byłam ciekawa świata, otwarta na nowe doświadczenia, ciekawiło mnie zawsze mnóstwo rzeczy, w szkole spędzałam dużo czasu na nauce i przykładałam się do każdego przedmiotu. Niestety jestem perfekcjonistką i wszystko muszę mieć dobrze zaplanowane, czuje lęk i niepokój, gdy czegoś nie zdążę zrobić lub mam wyrzuty sumienia, gdy pozwolę sobie na mały luz. Tego typu stan towarzyszył mi przez wszystkie lata szkoły, aż do teraz. Aktualnie mam 21 lat. Liceum skończyłam 2 lata temu, byłam na profilu humanistycznym (polski, historia), oprócz tego bardzo lubiłam uczyć się języków obcych (angielski, niemiecki). W klasie maturalnej zaczęłam zastanawiać się nad wyborem studiów (wtedy ten czas wydawał mi się bardzo odległy), ja oczywiście z wielką wizją na siebie i chęcią rozwoju bardzo chciałam połączyć razem moje zainteresowania. Marzyłam od gimnazjum o wymianie zagranicznej, jednak moje liceum nie umożliwiało takich wyjazdów. Wpadłam na pomysł, że może fajnie byłoby studiować za granicą. Początkowo była to Anglia, ale z powodów finansowych z niej zrezygnowałam i padło na Holandię. W czasie wyborów przedmiotów na maturze dowiedziałam się więcej na temat wymogów na wyjazd na studia i okazało się, że matura nie jest tak istotna. Pomyślałam, że w takim razie będę pisała tylko maturę rozszerzoną języka angielskiego. Przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń, w skrócie (egzaminy, przygotowanie, bardzo mnie stresowało na poprzednich etapach edukacji, często stres mnie paraliżował, przez co wyniki nie odzwierciedlały mojej wiedzy i niestety były niskie, przez co nie dostałam do wymarzonej szkoły). Uznałam, że będę pisać maturę tylko z rozszerzonego angielskiego (chciałam oszczędzić sobie stresu) dodatkowo miałam w planach zdać egzamin językowy w czasie wakacji. Po maturze podjęłam pracę zarobkową, by zapłacić za certyfikat. Kiedy w lipcu otrzymałam wyniki, było mi przykro, bo nie były one zbyt wysokie, były bardzo niskie. Jednak starałam się tym nie przejmować, bo wierzyłam, że mam szansę wyjechać za granicę. Po liceum wszystkie moje znajomości się posypały, nie miałam żadnego wsparcia, moi rodzice nie brali mnie na poważnie, a rówieśnicy mieli inne plany i ambicje, przez co czułam się bardzo niezrozumiana, opierałam się tylko na wsparciu i pomocy z internetu no. Słuchając historii osób o podobnym doświadczeniu. Wierzyłam w to bardzo mocno, że mi się uda, podjęłam pracę zarobkową i przygotowywałam się do egzaminu (zrobiłam sobie rok przerwy). To był trudny dla mnie okres, czułam się samotna, w pewnym momencie uznałam, że to nie ma sensu, że nie dam sobie rady, sama, to za dużo, utrzymać się samemu za granicą, daleko od domu i studiować. Uznałam, że nie jestem na to gotowa. Wpadłam natomiast na inny pomysł, że spróbuje w Polsce, oferują wymiany studenckie (Erasmus). Wiązało się to z tym, że musiałam poprawić maturę i tak też zrobiłam. Pisałam rozszerzenia z języka polskiego, historii i poprawiłam angielski. W wakacje otrzymałam wyniki i były one średnie, ale wierzyłam, że mam szanse dostać się na studia. Wybrałam psychologię lub anglistykę. Jednak udało mi się dostać tylko na psychologię (zaocznie). Stwierdziłam, że spróbuje. W czasie roku akademickiego pracowałam, a weekendami się uczyłam, poznałam dużo ciekawych osób i wszystko było w porządku, czułam się szczęśliwa i zadowolona, udało mi się zdać pierwszy semestr i naprawdę marze o tym, by zostać kiedyś terapeutą. Jednak, od pewnego czasu dręczy mnie pewna myśl. Aktualnie mieszkam z rodzicami, na studia dojeżdżam, w tygodniu pracuje na produkcji i działam w ciągu dnia jak robot, to znaczy: praca, nauka, trening i tak końcu się mój dzień, z nikim się nie spotkam, nie mam przyjaciółki, ani chłopaka codziennie wstaje o 5 rano. Zastanawiam się, czy to wszystko ma sens, czuje, że będę żałować, że nie skorzystałam z młodości, pójść na studia dzienne, gdzie w ciągu tygodnia więcej dzieje się na uczelni, za które nie muszę płacić i wyprowadzić się do akademika. Chciałabym zakosztować trochę tego życia studenckiego, bo boję się, że już nigdy więcej nie będę miała takiej okazji. Myślałam i podjęciu drugiego kierunku np. anglistyki i połączyć go z psychologią, ale wtedy raczej z pracą byłoby ciężko. Bez pracy raczej słabo, bo muszę opłacić studia, a moi rodzice nie są w stanie wesprzeć mnie finansowo, gdy wiedzą, że sama pracuję i zarabiam. Moi rodzice też bardzo cenią sobie prace i myślę, że do końca odpowiadałoby im to gdybym z tej pracy całkowicie zrezygnowała. Uznają, że jest okej, dużo zarabiam, naukę mam w weekend. Jednak mnie pieniądze nie bardzo uszczęśliwiają, bardziej chciałabym się rozwijać i korzystać z życia, póki jestem młoda, bo boję się że za chwile będzie za późno. Nie wiem, co mam robić, czy rzucić psychologię, mimo że wiąże z nią przyszłość i pójść na studia dzienne z anglistyki (ale dopiero za rok, bo pewnie będę musiała poprawić maturę) i zostać na drugim roku psychologii i wtedy zdecydować. Czy zostać na psychologii i pracować? Nie mam pojęcia do kogo się zgłosić, strasznie mi ciężko, bywa, że przez natłok myśli, nie potrafię spać w nocy, obgryzam paznokcie albo rzucam się na jedzenie. Ciągle analizuje i wszystko traci dla mnie sens, czuje, że tyle razy mi nie wyszło, a ja próbuje i próbuje i nie poddaje się, a nigdy nie wychodzi tak jak w moich wyobrażeniach…
2 odpowiedzi
Czy możliwe jest całkowite wyleczenie z nerwicy lękowej i ataków paniki?
Czy z nerwicy lękowej da się całkowicie wyjść? Czy ataki paniki towarzyszą do końca życia i tylko uczymy się je „przeżywać”?
6 odpowiedzi
Czy psycholog odpowiada na konkretne pytania podczas sesji?
Dzień dobry. W najbliższym czasie wybieram się do psychologa. Mam bowiem kilka pytań. Nigdy nie byłam u psychologa i nie wiem, czego się spodziewać. Usłyszałam pewną opinię, która mnie zaniepokoiła. Ktoś zasugerował, że psycholog i tak nie odpowie na moje pytania, ponieważ będzie rozmawiał o rzeczach, które w ogóle nie mają związku z moją sprawą. Czy jest tak w istocie? Sesje u psychologa nie należą do najtańszych, a mi bardzo zależy na odpowiedziach na moje pytania. Poza tym muszę przyznać, że to nieco denerwujące, aby przez godzinę słuchać rzeczy, które mnie nie dotyczą, nie otrzymując żadnych odpowiedzi. Czy mogą Państwo powiedzieć, jak jest naprawdę? Pozdrawiam.
13 odpowiedzi
Brak tolerancji na leki SSRI - czy to mija?
Dlaczego, mimo brania leków od 2 miesięcy SSRI i psychoterapii, nadal odczuwam lęk, niepokój, rozdrażnienie, cała się trzęsę a szczególnie drżą mi dłonie, często mam duszności i ucisk w klatce piersiowej, nie mogę wziąć głębokiego wdechu. Czy to kiedyś w ogóle minie?
2 odpowiedzi
d miesiąca nie chodzę do pracy, bo mam jakieś lęki. Czy to może być depresja?
Dzień dobry. Od miesiąca nie chodzę do pracy, bo mam jakieś lęki. Czy to może być depresja? Od 4 miesięcy nie mam okresu i czy to też może być z tym powiązane? W ciąży nie jestem.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: starsza kobieta ogląda album ze zdjęciami z wnuczką

Alzheimer - przyczyny, objawy i leczenie choroby

Choroba Alzheimera to wyzwanie dla osób z nią żyjących, ich rodzin i całego systemu opieki zdrowotnej. Zapraszamy do zapoznania się z naszym rzetelnym i aktualnym przewodnikiem na temat choroby Alzheimera, opracowanym na podstawie badań naukowych.