Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Odrzucam potencjalne partnerki, ponieważ znajduję w sobie wadę i o tym decyduję.

Kamil

Witam. Mam na imię Kamil. Mam 31 lat. Poznałem wspaniałą kobietę na jednym z portali randkowych. Kobieta jest wykształcona, ma dobrą pracę i zainteresowania. Jest inteligentną, sympatyczną i bardzo dobrą osobą. Od początku złapaliśmy wspólny język, rozmawiało nam się świetnie, podobnie odczuwaliśmy emocje i z czasem coraz bardziej otwieraliśmy się przed sobą. Zaangażowaliśmy się do tego stopnia, że szybko padł temat spotkania. Wtedy w mojej głowie pojawiły się myśli, że przecież taka kobieta potrzebuje faceta z dobrą posadą i większą zaradnością, a nie magazyniera bez własnego mieszkania i samochodu. Napisałem jej to wszystko, a ona zachowała się tak, jakby brak tych rzeczy u mnie jej zupełnie nie przeszkadzał. Pomimo tego, że było mi bardzo ciężko, napisałem jej, żebyśmy zrobili sobie przerwę od rozmów. Napisała, że jest trudno to zaakceptować, ale się zgodziła. Nie mogę sobie poradzić z tym, że odrzuciłem swoją bratnią duszę, a jednocześnie zrobiłem to, bo chciałbym dla niej jak najlepiej. Wcześniejsze relacje kończyły się identycznie właśnie przez takie myśli i moje ciągłe analizowanie. Jestem ambitny i dążę do bycia lepszym, zamożniejszym. Niestety za każdym razem znajduję w sobie jakąś wadę, która może rzutować na przyszłość drugiej osoby. Po zerwaniu relacji z dziewczyną opisaną wyżej czuję się beznadziejnie, bardzo źle psychicznie. Proszę o jakąś poradę, bo jestem na granicy psychicznej wytrzymałości.

Dzień Dobry

Wyobrażam sobie, że w takiej sytuacji można się czuć jak w pułapce- z jednej strony każdy marzy o dobrej relacji, a z drugiej strony później “wkracza taki autosabotaż”. 

Być może oczekiwałby Pan jasnego, prostego sposobu jak sobie radzić, (nie znam takiego), to co mogę podpowiedzieć- to udać się na psychoterapię, aby przepracować skąd bierze się to wieczne wynajdowanie w sobie wad oraz jak sobie z tym radzić, aby móc dążyć ku takiemu życiu jakiego Pan pragnie.

 

Trzymam za Pana kciuki,

Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo- behawioralna

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Panie Kamilu

Przepracuje Pan siebie, będzie wtedy również uszczęśliwiać innych :-)

To faktycznie jest kwestia Pana spojrzenia na siebie… warto zastanowić się, pomedytować nad tym od kogo, z jakich doświadczeń nauczył się Pan być dla siebie tak krytycznym…kto w życiu - może w dzieciństwie - wymagał od Pana bycia idealnym, nie widział potencjału, a widział negatywne strony….komu Pan nadal chce pokazać, że się mylił - że jednak Pan będzie perfekcyjny?

To taki terapeutyczny temat do przemyślenia - albo faktycznie na terapii albo przynajmniej samemu podczas medytacji….

Zmiana w głowie jest na pewno procesem, musi trwać. Więc tu na teraz warto podjąć działanie, nawet czasem z “bólem”, że nie powinien - ale zainwestować w siebie - bo każdy ma niedociągłości, więc jak Pan, np. skończy kurs, o którym marzy…- jak na dłoni udowodni Pan samemu sobie - “potrafię”. I jeszcze jedno - bardzo dobrze poszło Panu znalezienie powodów, dla których potencjalnej partnerce będzie z Panem źle, to spróbujmy zrobić odwrotnie - dać sobie nawet tydzień na listę tego, w jaki sposób, dlaczego ktoś przy Panu będzie szczęśliwy… - trudne zadanie, ale możliwe:)))

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie po nagłym rozstaniu i braku kontaktu z partnerem?
Dzień dobry. Przytłacza mnie rozstanie. Zerwal ze mna z dnia na dzien. Dwa dni wcześniej mówił, że chce mnie zabrać do mamy. Cztery dni wcześniej, że kocha, że chce kupić działkę i ja przepisać na mnie, że chce mieć dzieci. W święta mówił, że chciałby mi się kiedyś oświadczyć. Ja zachowałam pozory, że mnie to nie rusza, że powiedzial, że nie kocha, że mamy inne perspektywy i znajde sobie kogoś bardziej odpowiedzialnego. Obiecywał często np że się wyprowadzi, a tego nie robił. Chciałabym bardzo, żeby przemyslal i wrocil do mnie. Ponad miesiąc bez kontaktu. Napisałam do niego, żeby oddal mi pieniądze, ale się nie odzywa. Co mam robić..... Tak go kocham.
1 odpowiedź
Silne poczucie winy po odrzuceniu w relacji z dziewczyną - jak przestać analizować i czy da się to naprawić?
Witam! Piszę z pytaniem dotyczącym relacji z pewną dziewczyną oraz bardzo silnego poczucia winy, które pojawiło się u mnie po pewnym wydarzeniu. Poznałem ją na uczelni. Z czasem zacząłem podejrzewać, że może być mną zainteresowana, co sam również odwzajemniałem. Mieliśmy jedno spotkanie, które w moim odczuciu było bardzo udane. Przez pewien czas intensywnie pisaliśmy na Messengerze i bardzo dobrze się ze sobą dogadywaliśmy. Mieliśmy podobne poczucie humoru, wartości i spojrzenie na wiele spraw. Miałem wrażenie, że z jej strony również było spore zaangażowanie. Wakacje sprawiły, że nie mogliśmy się widywać, ponieważ mieszkamy dość daleko od siebie. Zależało mi na utrzymaniu tej znajomości, a dodatkowo mam tendencję do zamartwiania się, więc bałem się, że przez dłuższy brak kontaktu wszystko się rozpadnie. Zaproponowałem jej więc, że któregoś dnia przyjadę do jej miasta, żeby się zobaczyć. Jej odpowiedź była odmowna i odebrałem ją jako bardzo mocne odrzucenie. W emocjach powiedziałem jej więcej o tym, jak ją postrzegam i jakie mam wobec niej uczucia. Ostatecznie postawiła granicę i zakończyliśmy prywatne pisanie. Nie było jednak kłótni ani żadnej nieprzyjemnej sytuacji. Później kilka bardziej doświadczonych osób powiedziało mi, że być może nie chodziło o odrzucenie mnie jako osoby, tylko o to, że tempo sytuacji mogło ją przestraszyć. Około tygodnia później sama zaczepiła mnie na wspólnej grupie na Messengerze. Od tamtej pory kontakt grupowy jest normalny i nie zauważam z jej strony złości czy niechęci. W październiku ponownie będziemy się widywać na uczelni. Dodam, że mam bardzo niewielkie doświadczenie w relacjach damsko-męskich. Ona również jest osobą lękową i wcześniej mówiła mi, że obawia się wejścia w związek. Chciałbym zapytać: 1. Czy da się tą relacje jakkolwiek odratować? 2. Mam też drugi, bardzo ważny problem. Od ponad miesiąca ogromnie się obwiniam za tę sytuację. Cały czas analizuję, co zrobiłem źle i mam poczucie, że jednym błędem zniszczyłem relację, która bardzo dobrze się zapowiadała. Zdarza mi się spędzać całe godziny, myśląc tylko o tym wydarzeniu, przez co trudno mi skupić się na innych rzeczach i normalnie funkcjonować. Jak można sobie z takim poczuciem winy i ciągłym analizowaniem poradzić? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
9 odpowiedzi
Jak legalnie uzyskac antydepresanty dla dziewczyny z depresja i zaburzeniami nastroju?
Chciałbym pomóc swojej dziewczynie, która cierpi na depresję i zmaga się z często pojawiającymi się zaburzeniami nastroju i oznajmia, że jedyną rzecz jaka jej pomaga to antydepresanty lecz nie mam pojęcia jakie i jak je zdobyć. Jak je ogarnąć legalnie?
13 odpowiedzi
Zaczęłam cieszyć się sobą, gdy partner jeździł do rodziców w każdej wolnej chwili. Teraz znów nie widzę go dłużej.

Mam problem albo ze sobą, albo w związku partnerskim. 

Jestem w związku od 8 lat z jednym partnerem, nie mamy dzieci (bo nie chcę) ani ślubu (nie czuje potrzeby robienia takiej uroczystości). Ale do sedna.... 

5 lat temu zachorowała na raka jego mama. Teściowa bardzo nas lubiła. Niestety miesiąc temu zmarła po długich męczarniach. Była bardzo zżyta z synem (moim partnerem). Przez cały okres naszego związku poświęcał jej każdy wolny moment życia. Dodam, że mieszkamy w Niemczech, a teściowie w Polsce. Mój partner przez dłuższy czas jeździł w każdy weekend do Polski, aby odwiedzić rodziców, każdy urlop spędzaliśmy u niego w domu rodzinnym. 

Ona, jako kochająca matka, bardzo dbała o swojego syna. Kupowała mu ciuchy, robiła śniadania, dzwoniła 2 razy dziennie. Ich rozmowy były przesiąkniete miłością i tęsknotą za sobą. Na początku naszego związku to akceptowałam. Sama studiowałam zaocznie, więc było ok. Później ta ich miłość i czułość zaczęła mi przeszkadzać, bo...on spędzał z nią czas, a nie ze mną. Na wakacje jeździłam z własną mamą lub z koleżankami. 

W pewnym momencie zaczęło mi to przeszkadzać. Zrobiłam kilka awantur i...zjazdy do Polski odbywały się co drugi weekend. Z czasem jak choroba teściowej postępowała, było mi coraz gorzej prosić mojego partnera, aby został ze mną i spędził ze mną czas. Zaczęłam sie od niego odsuwać - stał mi się obojętny. Utwierdziłam się przez ten czas w przekonaniu, że samej mi najlepiej. Ale swoje wycierpiałam, marząc o miłości. 

Dzisiaj jestem największym samotnikiem na świecie - nauczyłam się cieszyć swoją osobą, ale to dobrze. Problem jest w tym, że kiedy ona umarła, kiedy ja już tak bardzo się odsunęłam od niego, on bardzo mnie potrzebuje. Wspieram go jak mogę, ale często jest tak, że jestem na niego wściekła, że jest smutny. Mam też wyrzuty sumienia, że zabraniałam mu odwiedzać ją jak jeszcze żyła. 

Problem nr.1.: Czy jestem bardzo złym człowiekiem, że nie potrafię mu tak współczuć i że często mnie denerwuje jak on sie smuci? Nie pokazuje mu tego, ale tak czuje. Nie wiem, może nie umiem już doznawać pozytywnych uczuć. Nie umiem sobie poradzić z tym, że jestem taka zła.

Problem nr. 2: Jego Tato, wygląda na to, że przejął rolę swojej żony w opiece nad synem i teraz on mu płacze do słuchawki, żeby przyjechał, bo tęskni. Namawia go do brania chorobowych, aby tylko spędzał z nim czas. Ogólnie 6 tygodni jest już w Polsce. Widzimy się średnio co 2 tygodnie. Nie dźwignę tego juz. Moja podłość nie zna granic.... Jego mama umarła i się pocieszałam w duchu, że w końcu mój Partner zacznie żyć swoim życiem, ale wygląda na to, że teraz cała uwaga zostanie przerzucona na ojca. Mam poczucie, że jestem złym człowiekiem, że tak myślę i nie wiem czy mogę sobie jakoś pomóc. Nie jestem też przekonana czy aby na pewno moje podejście jest złe..... Mam też z tyłu głowy, że wychowałam się bez ojca, mama nie do końca okazywała mi miłość i może nikt mnie nie nauczył, na czym polega relacja rodzinna i może wszystkie emocje, jakie mną szarpią, to moja wina. Z góry dziękuję za odpowiedź, jeżeli taka się pojawi.

1 odpowiedź
Związek na odległość: jak radzić sobie z brakiem codziennego kontaktu i potrzebą czułości
Witam, zwiazek na odleglosc od roku - ona z dziecmi ja bez. Bardzo mnie meczy brak kontaktu - nie umiem sobie wyobrazic tego, ze przez caly dzien - jakies 17 godzin poza snem… mozna sie nie odezwac telefonicznie… ja tego bardzo potrzebuje chociaz na dobranoc uslyszec Kocham i pojsc spac… mowilem o tym juz dawno temu teraz nawet nie chce mowic i przypominac o tej potrzebie… byly nawet sytuacje kiedy rozmawialismy i nagle slysze takim milym tonem “kocham Cie”… myslalem, ze to do mnie… za chwile “idz juz spac dobranoc kocham….”. I w momencie kiedy chcialem odpowiedziec uslyszalem “no juz jestem, syn byl… to co my tez idziemy juz spac? No to dobranoc”. Poczulem sie jak ostatni… w tym roku uslyszalem, ze w tamtym roku z ostroznosci trzymala taki dystans - dzwonila i mowila kocham duzo zadziej niz tego ja potrzebuja. Mowila “wazne jest powiedziec dzieciom z rana przed wyjsciem ze sie je kocha bo nie wiadomo co sie wydarzy” ale mi nie musi… owszem zdarzaly sie okresy telefonow, i tych czulych slow wiec moglbym dynamike tej relacji nazwac jako taka “hustawka”. W tym roku i pod koniec ostatniego cos zaczelo sie we mnie zmieniac - nawet sam chwilowo mialem momenty “dzwoni… a nie chce mi sie w sumie rozmawiac chcialem pograc ze znajomym - wczoraj rozmawialismy bardzo dlugo zaspokoilem swoje emocjonalne potrzeby bardzo mocno. A kiedy sie mniej odzywala mowilem sobie “na pewno ma duzo pracy zwiazanej z dziecmi - odezwie sie to sie odezwie moze ja zadzwonie chociaz brakuje mi takiej jej inicjatywy. Zaczalem sie troche godzic z tym, ze u niej ta potrzeba nie bedzie spelniona - musze znalezc sposob na czerpanie radosci z innych zrodel w zyciu - chociaz, czy da sie tak na prawde? Kiedy te potrzeby sa nie zaspokojone nie potrafie sie cieszyc innymi rzeczami. W kazdym razie w tym roku az tak mocno mnie to nie dolowalo… zaczalem nawet moze bardziej przypominac ja sama. Wczoraj po calym jej dniu w pracy i opieka nad dziecmi po niej… pomyslalem, ze zadzwoni w koncu to ja czekam az ona bedzie miec wolny czas - mowi, ze czasem nie zadzwoni tylko rzuci krotkim “dobranoc” bo jest tak mocno zajeta dziecmi. Wiec czekalem, dostalem wiadomosc ze juz wreszcie wszystko zrobione “dopiero teraz czas na herbate” - no i widze, ze to pozny wieczor… nie dzwoni… mowie zadzwonie sam nie bede sie bawic w przedszkole - w tym zwiazku niestety nie jest tak ze jezeli czegos pragne to to po prostu mam… zadzwonilem powiedziec dobranoc chociaz bo jestem chory od 3 dni, mimo to pracuje… ale dzwonie… spytalem jak sie czuje… nie wiem czy cos mnie rozkojarzylo… uslyszalem ze jest zmeczona ma bole plecow itd… (dla mnie to normalne zrzeczy w tym wieku i faktycznie nie przywiazuje do tego takiej wagi jak ona - wiem, ze tu sie roznimy tyle, ze ona nie rozumie tego…) i jakos zmienilem temat nieswiadomie na opowiesc o bracie… chcialem o czyms porozmawiac i na koncu znowu zapytalem jak ona sie czuje - byc moze przez jakies zmeczenie zapomnialem, ze juz pytalem. Odpowiedz dostalem taka “co sie z toba dzieje? Od 4 tygodni zmieniles sie w ch*** (mimo, ze wie, ze bardzo nie znosze przeklinania), na prawde?! Ja mowie, ze zle czuje a Ty o bracie?!. Zaraz po tym mimo, ze staram sie nie eskalowac kobfliktow, zaczela oczywiscie bardziej narzekac i oskarazac rozlaczyla sie… ja napisalem ze mi przykro ona tez… rano dokonczylem wiadomosc, ona tez… kolo 12 zadzwonilem nie odebrala… po kilka godzinach dala kciuka jako “odczytane” potem “duzo zdrowia” - nie odnoszac sie zadnej mojej wiaromosci/pytan. Wiec wieczorem po kolejnych godzinach milczenia napisalem, ze widze ze ma bardzo zajety dzien… (mimo, ze to wolna sobota) i co robi? “ Mam chore dzieci, więc od rana latam między jednym a drugim, podaję leki, inhalacje robię, śniadania obiad sprzątanie po posiłkach, apteka sklep... A sama źle się czuję więc tak zajęty dzień”. Ja nawet w poprzedniej wiadomosci napisalem ze przepraszam za to ze czasem nawalam. Dla mnie jest to jakis rodzaj karania cisza… brak potrzeby rozmowy, czulosci… nie wiem… mecze sie z tym mocno i teraz na przyklad po tym jak wyrzucilem swoje mysli, nie chcialbym paradoksalnie zeby dzwonila bo jakby nie oczekuje niczego pozytywnego po tej rozmowie…
3 odpowiedzi
Mam problem w związku, miałem wczoraj urodziny i znajoma napisała mi życzenia urodzinowe i partnerka się nie odzywa od wczoraj
Witam mam problem w związku a chodzi o to miałem wczoraj urodziny i jakoś tak rozmawialismy z partnerka i znajoma napisała mi życzenia urodzinowe i partnerka się nie odzywa od wczoraj i chce być sama , mowi ze juz ja nic Nie obchodzi, dalem jej nawet tel żeby sobie zobaczyła to jeszcze gorzej jest bo kilka miesięcy temu Ta znajoma się pytała o jakąś czesc do roweru i się dopiero zaczęło że ja piszę z kimś nic ona nie wie o tym i teraz się nie odzywa domnie ani nic , nie zrobiłem nic złego:( co mam robić
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.