
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Okłamałem...
Okłamałem partnerkę, ona chce zakończyć związek.
Anna Gwoździewicz-Krzewica
Witam,
pisze Pan, że bał się reakcji partnerki, dlatego skłamał co do płci fryzjerki. Zastanawiam się skąd u Pana taki lęk. Czy partnerka już wcześniej bywała zazdrosna o inne kobiety w tego typu sytuacjach? Kłóciliście się wcześniej o tego typu sprawy? A może to Pan czuł się nieswojo z tym, że idzie do kobiety? Może zna Pan tę fryzjerkę, jakaś stara znajomość? Pana partnerka czuje się zdradzona i okłamana, pewnie wydaje jej się, że skoro została okłamana w takiej mało istotnej wydawałoby się sprawie, to sytuacja może powtórzyć się w przyszłości. Być może partnerka mogła w przeszłości być okłamywana przez poprzedniego partnera lub inne bliskie jej osoby, co mogło uczynić ją bardziej wrażliwą na kłamstwa.
Proszę szczerze wyjaśnić partnerce, dlaczego Pan skłamał, że bał się Pan jej reakcji lub czuł się nieswojo co do płci fryzjerki. Ważne jest, aby być szczerym i otwartym co do swoich uczuć i myśli. Nie usprawiedliwiać swojego kłamstwa, ale spróbować partnerce pomóc zrozumieć Pański punkt widzenia. Partnerka może potrzebować czasu, aby przetrawić to, co się stało i zdecydować, co chce dalej robić. Należy być cierpliwym i dać jej przestrzeń do wyrażania swoich uczuć. Niech Pan nie naciska na nią, aby od razu wybaczyła Panu lub podjęła decyzję co do przyszłości Waszego związku.
Oto przykład, co może Pan powiedzieć partnerce: „Bardzo mi przykro z powodu tego, co się stało. Wiem, że okłamałem Cię w sprawie fryzjera i bardzo żałuję swojego zachowania. Nie miałem żadnego złego zamiaru, ale bałem się Twojej reakcji. Chcę, żebyś wiedziała, że jesteś dla mnie najważniejszą osobą na świecie i nigdy nie chciałbym Cię skrzywdzić. Nigdy wcześniej Cię nie okłamałem i obiecuję, że to się już nie powtórzy. Rozumiem, że straciłaś do mnie zaufanie i wiem, że to ja muszę je odbudować. Jestem gotowy zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby to zrobić. Będę szczery z Tobą we wszystkim, nawet jeśli będzie to trudne. Będę też cierpliwy i dam Ci czas na przetrawienie tego, co się stało. Bardzo Cię kocham i chcę, żebyśmy byli razem. Proszę, daj mi szansę na naprawę naszego związku.”
Warto się też zastanowić, co można zrobić, aby odbudować jej zaufanie. Można zaproponować terapię par w celu rozwiązania problemów w związku. Trzeba pokazać jej, że jest Pan zaangażowany w naprawę Waszej relacji i że zależy Panu na niej. Zaczynajcie i kończcie każdy dzień pocałunkiem oraz wyznaniem miłości. Niech Pan całuje ją podczas oglądania filmu/serialu, trzymajcie się wtedy za rękę, także podczas spacerów. Delikatne pocałunki w policzek lub czoło w ciągu dnia. Proszę spróbować codziennie rano mówić jej, jak pięknie wygląda, komplementować konkretne cechy. Pytać o jej dzień i uważnie słuchać odpowiedzi. Postarać się nie korzystać z telefonu podczas wspólnych posiłków i oglądania filmów, odkładać go na czas rozmowy.
Należy pamiętać, że odbudowa zaufania wymaga czasu i wysiłku.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia,
psycholog Anna Gwoździewicz
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dorota Patrzyk
Witam,
można wnioskować, że mają Państwo ustaloną zasadę w związku, zgodnie z którą nie macie żadnych interakcji z innymi osobami płci przeciwnej i Pan pomyłkowo umówił wizytę do kobiety, po czym bał się przyznać. Pytanie, czy lęk wynikał z obawy przed reakcją partnerki z tytułu popełnionego błędu, z czy jej reakcja miała być związana z interakcją z inną kobietą?
W przypadku popełnienia błędu, jako ludzie w sposób naturalny jej popełniamy i pojawia się pytanie, skąd się bierze brak zgody na to, żeby i Pan te błędy czasami popełniał?
Drugi wariant zakłada brak interakcji z płcią przeciwną - z tego, co Pan pisze, nie dał Pan nigdy partnerce powodu do zazdrości, skąd taka zasada, jeśli większość ludzi jest podzielona na dwie płcie i nie sposób uniknąć kontaktów w życiu codziennym? Dodatkowo zdecydowaliście się Państwo na siebie nawzajem i choć to może brutalnie zabija bajkowe przedstawienie miłoci, to związek jest wynikiem pewnych decyzji, a nie magii. Warto się może zastanowić nad granicami i obawami, które się pojawiają :)
Ostatni aspekt, czyli kłamstwo samo w sobie - mógłby Pan również skłamać w tytule czytanej książki i również wzbudziłoby to lęk partnerki. Rozumiem tutaj jej perspektywę jako obawę przed byciem okłamaną i traktowanie sprawy 0:1. Być może doświadczyła czegoś traumatycznego, co sprawiło, że świat jest pozbawiony odcieni szarości. Jednak jest to jej obszar do pracy i warto zwrócić uwagę na całokształt - jesteście Państwo ze sobą już ponad rok i to jest pierwsze kłamstwo, łatwo policzyć prawdopodobieństwo faktu, że miałby to Pan zrobić ponownie :) Dodatkowo warto mieć na uwadze motywację do kłamstwa, w Pańskim przypadku dostrzegam ją w postaci lęku przed stratą partnerki, nie jest to wyrachowana motywacja.
Na koniec pytanie, na które musi Pan też sobie sam odpowiedzieć - co się kryje za tym, że Pan akceptuje te zasady?
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dzień dobry,
czy sam fakt, że poszedł Pan do fryzjera płci damskiej jest jakąś zbrodnią? To tak, jakby Pan udał się do lekarza, a za drzwiami była lekarka.. Skąd aż taka zazdrość u Pana partnerki, że po takiej wizycie (która nie była niczym złym) zdecydowała się postawić na szali Wasz związek? I kolejne pytanie: co takiego wydarzyło się w przeszłości w Waszym związku, że obawiał się Pan powiedzieć, że na wizytę idzie Pan do fryzjerki, a nie do fryzjera.

Zobacz podobne
Dzień Dobry, Nie wiem, czy otrzymam odpowiedź, ale nie będę ukrywać, że nie potrafię już sobie poradzić z tym, co się dzieje w moim życiu. 25.05.2023r. poznałem moją pierwszą i prawdziwą miłość o imieniu Maja. Jest Ona cudowną dziewczyną, kobietą, przepiękna oraz najlepszą, jaka istnieje. Żadna nie może z nią rywalizować. Jest ona dla mnie najważniejsza. Problem się pojawia, że ja sobie to wszystko za późno uświadomiłem, jaki diament straciłem. Mimo że Ona mnie raniła, to ja jestem głównym winowajcą rozpadu tej relacji - zdradzałem ją, oszukiwałem, byłem toksyczny i nadwyraz kontrolujący. Nie posiadałem do niej zaufania, a jednocześnie wierzyłem jej, że jest wobec mnie szczera. Mam ogromne problemy z samoakceptacją. Nie potrafię kontrolować własnych emocji. Dalej jestem tym małym chłopcem, któremu nikt nie pokazał, jak wygląda miłość, jak powinno się kochać oraz jak powinno się rozmawiać. Ciągle jestem tym małym chłopcem, którego Ona pokochała, a jednocześnie mnie nienawidzi. Dzisiaj, czyli kiedy to pisze - jest 12.02.2025 godz 10:28. Pomiędzy 8 a 10 widziałem się z nią. Poszedłem do niej do domu - z kwiatami, z listem, który do niej pisałem (niedokończony). Prosiłem, błagałem ją na kolanach - jednak Ona pozostawała nieugięta. Pozostawała przy swoim, że nie chce się z nikim wiązać. Mnie - poniosły emocje, raz podniosłem głos i wszystko runęło. To, o co walczyłem uciekło ode mnie, na kolejne kilkaset kilometrów, które tym razem będę musiał pokonać pieszo. Ona daje nam możliwość w przyszłosci - mam się zmienić mentalnie, mózgowo. Zmienić swoje zachowania, zacząć nad sobą panować, a jednocześnie dalej być tym słodkim chłopcem, którego Ona pokochała. Chce jej dać wszystko, wszystko, czego pragnie. Chciałbym się zmienić - dla siebie i dla niej. Dla mojej i jej przyszłości. Dla wspólnej przyszłości. Liczę na pomoc.
Jak mogę zacząć zmianę? Co powinienem zauważać, czego się strzec i jak reagować na różne rzeczy.
Czy powinienem okazywać zazdrość, że spędza czas z innymi chłopakami teraz?
Mój mąż ma zdiagnozowaną nerwice i depresję-leczy się jednak jest coraz gorzej. Ja teraz jestem w 9 miesiącu ciąży. Przez ostatnie kilka miesięcy mąż pisał z inną kobietą, wyznając jej miłość i deklarował jej, że jeżeli ona tego chce to weźmie ze mną rozwód. Mi powiedział, że to tylko koleżanka, która pomaga mu w nerwicy. W ostatnich dniach ona urwała z nim kontakt i poinformowała mnie o wszystkim. On popadł w bardzo zły stan, myśli samobójcze, bezsenność. Stwierdził, że „musi isc na dzi*ki” i poszedł. Teraz dziwi się, że w ogóle jestem na niego o to zła. Zapisałam go na terapię. Jak mogę mu pomóc, kiedy ja chce na niego nakrzyczeć, zostawić go za to co mi zrobił , ale boję się, że coś sobie zrobi. Czy mogę się czuć upokorzona najpierw tą zdrada emocjonalną a później fizyczną z prostytutka? On twierdzi, że przesadzam.

