Już dostępna aplikacja mobilna Twój Psycholog
  • Wygodnie zarządzaj swoimi wizytami
  • Bądź w kontakcie ze swoim terapeutą
  • Twórz zdrowe nawyki z asystentem AI
Aplikacja mobilna
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Były mąż mnie szantażuje i dręczy, a rodzina chce go widywać na imprezach rodzinnych.

Dzień dobry, rozstałam się z mężem. Ten związek to byka tragedia, po rozstaniu On zachowywał sie jak psychopata i robi to dalej.. dręczy mnie i szantażuje, a moja rodzina zaprasza go na urodziny i w tym momencie na komunie jednego ze swoich dzieci, gdyż jest chrzestnym. Zaprosili Go z partnerką i mnie z mężem i dzieckiem. Tylko, że ten konflikt wciąż trwa i oni, o tym wiedzą, my nie chcemy awantur w takim dniu. Wszyscy maja do nas pretensje, że to nasza wina i to my powinniśmy być, a nie zachowywać sie, w ten sposób. Jestem psychicznie wykończona wiadomościami i szantażami, a moja rodzina ma to gdzieś i jeszcze dokłada mi stresu. Zaczynam wierzyć, że to ze mną jest coś nie tak. Nie wiem już kto w tej sytuacji ma rację. Spotkało mnie bardzo wiele krzywdy od tego człowieka, ale nie mówiłam o tym rodzinie. Chciałam tylko zakończyć tamten związek, ale wiedzieli o policji i szantażach.
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Pani Wioll

ważne jest to co Pani czuje i to, żeby robiła Pani takie kroki, na jakie Pani zdrowie psychiczne pozwala - czyli jak nie czuje sie Pani na siłach spędzać przyjęcia z byłym mężem, to nie warto tego robić. Pani jedna wie, ile to Pania może kosztować a rodzina, która nie zna prawdy o waszym związku, nie zrozumie Pani do końca. Myślę, że warto to z obecnym mężem przedyskutować i wybrać ścieżke dla Pani dobrą, ale tez niekonfliktująca z rodziną. Może jest to czas, żeby cos im wyjaśnić, albo żeby otwarcie powiedzieć, że Pani czegoś sobie nie życzy. Ma Pani do tego pełne prawo - chodzi tylko o to, żeby nie skupiać się na tym, jakim był złym człowiekiem, ale na swoich uczuciach i swojej niechęci do rozdrapywania ran. Ma Pani przy sobie dziecko i męża i oni sa Pani źródłem wsparcia.

pozdrawiam

Agnieszka Wloka

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Pani Wiolu,

 

niestety myślę, że najlepszym rozwiązaniem na ten moment dla Pani (nie mówię, że na zawsze) jest brak uczestnictwa w spotkaniach i miejscach, gdzie pojawia się Pani były mąż. Pani musi nabrać sił witalnych i zdrowego myślenia, a każda taka konfrontacja sprawia, że czuje się Pani jeszcze gorzej. Jeśli Pani najbliższa rodzina wie o wielu przykrych sytuacjach, których Pani dostąpiła, a mimo to (poza Komunią, na której były mąż był chrzestnym) go zaprasza to trzeba zadać sobie kolejne pytanie: co jest dla mnie lepsze: ochronienie siebie i zerwanie kontaktu z nimi (choćby to byli najbliżsi) a tym mieć spokój CZY mimo wszystko utrzymywanie tego kontaktu? Zachęcam do tego, aby przez ten trudny dla Pani czas sprawiała sobie Pani różne przyjemności i nagradzała za to, że się Pani nie poddaje. Jest Pani dzielną kobietą. Proszę otaczać się takimi osobami, przy których czuje się Pani bezpiecznie, od których może Pani uzyskać wsparcie. To bardzo ważne w takich chwilach. Trzymam za Panią bardzo mocno kciuki!!!

Pozdrawiam :)

1 rok temu
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Myślę, że warto, aby Pani kierowała się swoimi potrzebami i podjęła taką decyzję odnośnie uczestniczenia oraz zrobienia tego w takiej formie, na jaką Pani będzie w stanie. Oczywiście rodzina ma i będzie miała swoje przekonania, spostrzeżenia i oczekiwania względem Pani. Ale nie musi Pan ich spełniać. Warto jest uznać własną perspektywę i emocje. Skoro jest Pani psychicznie wykończona należy tak postąpić, aby odzyskać siły i wrócić do życia na własnych zasadach. Nie ma jednej prostej rady, co zrobić, jak dokładnie należałoby postąpić w tej sytuacji, bo to będzie wypływało z Pani wartości z tego, co dla Pani teraz jest najważniejsze. Tak się trochę domyślam, że decyzja zapada pomiędzy własnym zdrowiem psychicznym a właśnie, czym? Jeśli nadal będzie Pani miała taki mentlik w głowie to zachęcam, aby przegadać to indywidualnie ze specjalistą. 
psycholog Anna Martyniuk-Białecka

1 rok temu
Irena Kalużna-Stasik

Irena Kalużna-Stasik

Dzień dobry.

Pani Wioll, dziękuję za podzielenie się swoją trudną sytuacją, pewnie może pani się czuć sfrustrowana i bezradna w tym. W tej czy innej sytuacji potrzebuje pani postawić swoje granicę aby dbać o swoje zdrowie psychiczne. Tak jak pani piszę to wywołuje w pani duży dyskomfort i stres i co pani może zrobić, zadbać o siebie. Nie ma pani wpływu na byłego męża ani na swoją rodzinę a tylko na siebie. Wypracowanie asertywnej komunikacji i postawienie swoich granic, może na początku jest nie łatwą rzeczą ale jest możliwą. Może warto rozważyć i skorzystać ze wsparcia u psychologa lub terapeuty, aby właśnie wypracować małymi kroczkami swoje granice w relacji z innymi i asertywną komunikacje z rodziną.

Irena Kalużna-Stasik -psycholog

1 rok temu

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z bólem po ucieczce z toksycznego małżeństwa i utracie dziecka?

Witam serdecznie, jestem po ucieczce z własnego domu po 25 latach małżeństwa, przeszłam przez wszystko, co możliwe żyłam z toksykiem, narcyzem i psychopata. Starsze dziecko nie dało rady, odebrało sobie życie. Chodzę na terapię oraz leczę stres pourazowy, niedługo minie dwa lata. Walczył, pisał ładnie, nie uległam, nie wróciłam, zostawiłam mu wszystko. Jeszcze miesiąc temu wyznawał mi miłość, odważyłam się go w końcu zablokować, aż tu nagle dowiedziałam się, że on już mieszka z panią młodszą o 25 lat i ona jest w ciąży. Załamałam się, bo on szczęśliwy, pani jego pokroju, ale to nieważne. Chodzi o to, że nie mogę się podnieść, zniszczył jedno dziecko, a zrobił sobie drugie. Szczęśliwy sprząta, gotuje, a mnie bił i wyzywał. Wiem, odeszłam, nie powinnam wracać do tego, a pomimo to bardzo boli czy żeby po 25 latach się zmienił nie wierzę, ale jedno wiem na pewno, odnalazł swoją drugą połówkę, bo i do picia i do wszystkiego. 

Zero odpowiedzialności, zrobił ze mnie śmiecia, nie radzę sobie zamiast być lepiej, jest gorzej.

Jak uratować związek?

Witam, chciałbym uratować swój związek przed rozpadem, nie wiem co robić?

Nie chcę uprawiać seksu z partnerem, ponieważ miał przede mną partnerki seksualne.
Mam 18 lat i mam problem z tym, że moj chłopak miał partnerki seksualne przede mną. Nie chce z nim przez to uprawiać seksu i zastanawiam się czy nie zerwać. Czy to normalne? Czy to ze mną coś nie tak, skoro inni tak nie myślą?
Ataki paniki z powodu sytuacji z partnerką. Muszę się z nią zgadzać, przepraszam ją za moje własne zdanie.

Od prawie roku mam ataki paniki. Najczęściej w sytuacjach, gdy partnerka jest na mnie zła/obrażona przez co ja czuję się winna i bojąc się, że ją stracę, zaczynam zmieniać swoje zdanie/zachowanie tak, aby partnerka była dla mnie miła i żeby między nami było dobrze. 

Momentami nie rozumiem pewnych rzeczy. Gdy partnerka czegoś chce i ja też, ale ona bardziej, a z mojej strony nie ma jasnej deklaracji, że w pełni się z nią zgadzam, ale mam pewne kwestie, w których nie jestem pewna i próbuje je zakomunikować . Efekt? Dalsza rozmowa wygląda tak, że to moja wina (a przynajmniej tak to odbieram) i robi mi wyrzuty i próbuje pokazać czy przekonać do tego, żeby było po jej myśli, co kończy się tym, że ja wpadam w panikę i przepraszam ją lub staram się zrobić wszystko, żeby tylko było dobrze między nami. 

Dostawałam bardzo wiele szans od niej, muszę się ze wszystkim pilnować, bo nasz związek wisi na włosku. Mówiąc o tym, że mam problem ze sobą i moja psychika i że potrzebuje pomocy psychologa odpowiedź jest taka, że psycholodzy to mi nie pomogą, bo kiedyś ona korzystała, bo była w ciężkim dole i jej nie pomogli, tylko powiedzieli, że ma się wziąć w garść i że jak zacznę brać leki, to jak przestanę, to będzie jeszcze gorzej, bo ktoś tam tak miał. 

Dodam, że jeśli nie jest pod wpływem alkoholu, to jest super i że mnie rozumie, ale nagle zaczyna zmieniać zdanie, kiedy jest po alkoholu, wtedy jest najgorzej, ciężko mi cokolwiek powiedzieć na swoją obronę i tylko przyznanie racji, bądź zgoda na coś tam w jakimś stopniu łagodzi sytuację. 

Jestem zmęczona psychicznie, fizycznie, bo też pracuje prawie na okrągło . Nie mam siły i energii a najchętniej cały czas leżałbym w łóżku . Podczas ataku paniki potrafię bardzo mało spać, po 3h dziennie i prawie nic nie jeść podczas dnia. Czy ja się zachowuje źle i faktycznie to moja wina czy jednak jestem słaba psychicznie i poddaje się manipulacjom partnerki?

Mąż nie wspiera mnie w przemocowej relacji z moją matką, a ja wciąż jestem przez nią traktowana, jak śmieć. Znosiłam przemoc psychiczną, fizyczną w domu.
Witam. Moja matka odnosi się do mnie jak do "śmiecia", mąż mówi, że mnie nienawidzi, mąż oschle mnie traktuje od momentu jak mu oznajmiłam, że chodzę do psychiatry, żeby mi pomógł, żebym mogla funkcjonować normalnie, a chodzę do psychiatry przez to, co mi ojciec robił, co mi matka robiła i co jest tych ich zachowań skutkiem - u mnie lęki napadowe leczone Alproxem, jako jedyny mi pomaga, jesteśmy po ślubie 3 lata a razem 5 lat. W wieku 7 lat zmarł mój ojciec nagle w wypadku samochodowym, który mnie molestował jak nie było mojej mamy w domu, kiedy była na nockach. Kiedy mówię mężowi, że matka odnosi się z taką nienawiścią do mnie takim złym tonem, nie tak, jak kochający rodzic do dziecka, które jest kochane, to idzie się zamknąć do drugiego pokoju, zakłada słuchawki na uszy i ma wszystko gdzieś. Prosze go, żeby porozmawiał z mamą na spokojnie, to do mnie z tekstem -" sama sobie z nią rozmawiaj". U nas jest zupełnie na odwrót. Widać u matki po zachowaniu, że matka mnie nienawidzi, że mnie nie chce jako swojego dziecka, jestem jej biologicznym dzieckiem (wiele razy mi groziła, że mnie odda do domu dziecka, bo miałam problemy emocjonalne po odejściu ojca i nie chciała mi pomóc), matka mnie biła, a ja się broniłam. Do dziś mam bliznę na lewym nadgarstku, po tym jak dostałam skórzanym pasem, matka celowała mi wtedy w głowę, ochroniłam się ręką i wtedy w tą rękę dostałam, że aż mi skóra pękła, mam dużą bliznę do tej pory, lęki napadowe przez zachowanie matki, bo ciągle od 7 roku życia się na mnie wydzierała i to prawie zawsze bez powodu, np. jak ją ktoś wyprowadził z równowagi w pracy lub jak się nie wyspała w dzień, kiedy przygotowywała się na nockę i wiele innych powodów. Przeszłam piekło jak się nade mną znęcano zawsze psychicznie i często fizycznie od 3 klasy szkoły podstawowej do 1 klasy szkoły zawodowej i matka mi nigdy w to nie uwierzyła i nie wierzy do dziś, jeszcze mnie wyśmiewa, że robię z siebie wariatkę (to samo mówi mi mąż) nie wiem czy to dowód ,ale mam blizny na rękach do dziś po cięciu się, gdy przechodziłam piekło w szkole .
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!